Duszek686 pisze:Ja juz przy swoich dawno zrezygnowałam z tego typu zabiegów...
Miki nie pozwoli na nic, Karmel robi sceny rodem z krwawych horrorów, a Laki syczy jak żmija...
Wolę mieć ręce w całości i niezestresowane koty. Moje meble - zwłaszcza kanapa - muszą mieć na ten temat zgoła odmienne zdanie...![]()
- ale one na szczęście cierpią w milczeniu
Właściwie to miło mi przeczytać że nie tylko ja mam z tym problem

Ale ja nie ustąpię i jak tylko rany się zmniejszą to przystępuję do ataku

dla dobra tapet,paneli i innych sprzętów domowych
