
Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy
joluka pisze:Satyrki - to ja już rozumiem, dlaczego Wam koty pod drzwiami siadają.....- skoro w takim tempie im super domek znajdujecie...... - uważajcie tylko, bo jak Rudy wieści w okolicy rozpuści, to będzie trudno Wam do drzwi dojść.......
![]()
kiche_wilczyca pisze:joluka pisze:Satyrki - to ja już rozumiem, dlaczego Wam koty pod drzwiami siadają.....- skoro w takim tempie im super domek znajdujecie...... - uważajcie tylko, bo jak Rudy wieści w okolicy rozpuści, to będzie trudno Wam do drzwi dojść.......
![]()
Uffff, teraz mogę się przyznać, ale przez moment Asiu miałam ochote Cię udusić![]()
Wychodzę z domu, rzuciłam oczami po naszym piętrze i tak się zaczęłam zastanawiać, co jest w rogu - zawinięta wykładzina się przesunęła? Nie, to nie to. Cholera, kto tutaj jakiegoś śmiecia wyrzucił? Kurna co to jest, papier, jakaś ścierka?.....podświadomie wiedziałam co to jest, tylko bałam się sprawdzać. ale przemogłam się i zapaliłam światło na klatce. Wciśnięty w ścianę, w rogu przy strychu leży pingwinek, przerazony, skulony, udający, że go nie ma. Kot ewidentnie domowy. Dobrze odżywiony, zadbany, sierść miła w dotyku. Przyglądam mu się, wydaje mi się znajomy, kot sąsiadów z klatki obok to tez pingwin, puszczają go na dach. Jezeli to ten, to albo znalazł zejście na dół i wystraszony dworem zaczął szukać schronienia, a że nasza klatka z reguły otwarta, to poleciał do naszej, albo, co gorsza, spadł z dachu. Satyr zrobł rozeznanie i okazało się, że ten kot ma na imię Frodo i zwiał im na klatkę i w jakiś sposób przelazł do naszej.
kiche_wilczyca pisze:
Karmelek został odpchlony. Troszkę się wyrywał, bronił, ale.............bez pazurów
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 99 gości