To teraz pisze szczegóły.
Wracamy dzisiaj znad jeziora i prawie odpadło nam koło ......dotoczyliśmy auto do najbliższej wiochy ,na podwórku stała jakaś kobieta , po chwili rozmowy pozwoliła nam zostawić samochód na swoim podwórku.Czekaliśmy aż ktoś nas odbierze to rozmawialiśmy o jej psach i malutkim kotku.Kobieta mi powiedziała ,że jeden z mieszkańców wsi ma resztę kociąt z tego miotu może być ich nawet 10

i już się przymierza aby je ,,załatwić" ( szczegóły : worek , łopata i tłuczemy aż się przestaną ruszać) . Ze łzami w oczach poprosiłam kobietę aby ubłagała go o czas.....obiecałam ,że jutro tam przyjadę .Bardzo wam dziękuję za tak szybką akcję....jutro tam jadę ...nie wiem co zastanę ...nie wiem ile dokładnie jest pyszczków ..nie wiem w jakim są stanie....nie wiem czy zdążę...
