Widziałam w tv zalany Kozanów U nas też nie fajnie - przygotowano plany ewakuacji Wilanowa i Dolnego Mokotowa (to moja dzielnica). Mam nadzieję, że jednak do tego nie dojdzie...
My na szczęście mimo bliskości Ślęzy jesteśmy raczej bezpieczni. Nawet w 97 osiedle nie było zalane. Przejechaliśmy znowu mostem Milenijnym, widać że wody więcej. Droga na Kozanów zamknięta. Most i okolica zastawione autami ewakuowanymi z Kozanowa. Siostra dzwoniła że w Opolu burza z wielkim gradobiciem. Jak słyszałam jak ten grad pada to musiało być faktycznie okropnie. U nas pogoda jeszcze się trzyma. Jak wyszłam z pracy to zaczynało się chmurzyć ale jakoś się rozeszło. Mam nadzieję że jednak obejdzie się bez ulewy i gradu. Niech ta pogoda przestanie już wariować Bo oprócz tych wszystkich okropnych rzeczy jeszcze mi głowa pęka ciągle. W dzień było spoko ale teraz wieczorem znowu mnie ćmi. Na szczęście teraz dwa dni odpoczynku przede mną.
Udałam się także na przejażdżkę z aparatem. Nasz stawek
Przesłodkie kaczuchy - niestety maluszków jest już tylko pięć (było trzynaście). Urosły od mojej ostatniej wizyty. Są cudne a kacza mama bardzo spokojna pozwoliła podejść mi naprawdę blisko
Potem udałam się nad Ślęzę. Poziom jest wyższy (w stawie zresztą też). Ale trudno uwierzyć że to ta rzeczka zalała Kozanów. U nas wygląda całkiem spokojnie.
Las jest podmokły, trafiłam nawet na miejsce gdzie nie dało się przejechać rowerem
Na koniec znowu wróciłam nad stawek - widok na miejsce na ognisko
A to jeden z niezwykłych śpiewaków - żaby dalej koncertują niesamowicie
Kaczuchy tym razem popływały spłoszone przez psa (było sporo spacerowiczów z psami)