No to się udało wyrobić 300 procent - w demolowaniu mieszkania. Dziś Karol zerwał panele ze ścian w kuchni i wyszło że kawałek był zacieknięty. Dobrze że to odsłoniliśmy, Karol od razu skuł co trzeba. W efekcie pomieszczenie wygląda jak po wybuchu bomby. Ale pokoje pomalowane, jutro przenosimy rzeczy i koty. I śpimy pierwszą noc w nowym domu.
Ja mam koszmarne uczulenie na nogach. Zaraz zwariuję tak mnie swędzą uda. Całe w czerwonych plamach. Nie mam pojęcia od czego ale mam ochotę drapać się do krwi.
Oby jutro wszystko dobrze poszło
