jaka swiadomosc spoleczna... to trzeba byc potworem pozbawionych wszelkich granic... czytam te watki na miau i coraz bardziej boje sie ludzi, coraz bardziej tez podziwiam osoby, ktore prowadzą DT.. jak ufac, jesli ludzie potrafia robic takie rzeczy
sorry za OT tez chetnie obejrzalabym filmik Rakei na poprawe humoru, bo od kiedy dzisiaj przeczytalam o Tymku to tak ciezko mi na sercu
dzięki za troskę Tilli Ty kocia mamo troszke sie zakopalam...jakies sprawy i imprezy rodzinne.. troche sie martwie bo Phelps (dziki kocur mieszkajacy u mnie w garazu) nie przychodzi juz 5 dzien , jest odjajczony ale mam nadzieje ze po protu poczul wiosne...
my, Kocie Mamy, musimy sie wspierac bardzo sie ciesze, ze rodzinka ludzko-kocia zdrowa no i mam nadzieje, ze podopieczny wroci jak pobryka... oby nic mu sie nie stalo... straszne to jest, ze tyle kotow nie ma domow... u nas tez dwa biegaja po osiedlu - czarno-bialy ma obrozke, wiec chyba jest czyjs - ludzie wypuszczaja koty, a to takie niebezpieczne
........zeby nie bylo tak dobrze, to filmow sie domagamy!!! wszystko jedno czy z zakochaną parą, czy z przesłodką Misiooo - wszystkie kociaki masz, Ciocia, piekne i filmy krecisz rewelacyjne
mam jakiś problem z uploadem.. i w dodatku kompletny brak czasu - tak się objawia tzw własna firma..buuuuuuuuuuuuuuuu i w dodatku Phelpsa nie ma od tygodnia...
z niusów tylko to, że TŻ zauważył słusznie dzisiaj, że Zuźka siada w dzwiach i żegna wychodzących.. ruda dzidzia sobie wymyśliła no!
Mojego Marcysia też nie. Boję się,bo widziałam,jak przebiegał przez ulicę.Na oślep.Hormony uszami mu wyłażą.Za to wrócił po miesięcznej nieobecności Joseph,zwany Józkiem - kot z pracy mojej siostry.Chudy i wygłodniały,ale wrócił. Zuzia najwyraźniej jest dobrze wychowana.Gości należy odprowadzić do drzwi,nieprawdaż?