kociczka39 pisze:kalair pisze:kociczka39 pisze:Ze szwami na szczęście nie było problemu.Później ta siatka ją zaczęła trochę uwierać,to ją wywaliłam i leciutko bandażem owinęłam.Oooo,ale referat zasadziłam![]()
Nie szkodzi![]()
Ja nad pierwszą kotką płakałam, ale dostałam niewybudzoną. Traumatyczne przeżycie.Sylwuś, potem będzie lepiej!![]()
No i właśnie te noce..Zazwyczaj mam zarwane, lekki sen, zrywam się do kotki. Ehh. Dobrze, że na razie za nami.Kotusie ok, i tylko głaskać, tulić, miziać, i w ogóle służyć!
Oj tak,jak już później zaczęła powoli wariować,a jak przyszliśmy z nią do domu po zdjęciu szwów (kończyła w ten dzień 8 - mcy) to jak dostała świra ni stąd ni zowąd,to tak się cieszyłam,że to już za nami,że jak ją złapałam,naszpikowałam buziakami,to aż sobie westchnęła jak ją puściłam.Se pewno pomyślała o mnie "poj... ją"


