Ja się wypieram?????W życiu!!!
A jakie cudne maluszki złapałyśmy dzisiaj na działkach!!!Burasek i pingwinek,rodzeństwo,mają jeszcze trochę niebieskawe oczka.Płci jeszcze nie znam.Buranio straszny słodziaczek,miziasty,pingwinek trochę przestraszony,ale tak cudny,że aż dech zapiera.Wybaczam mu nawet zastrzyk przeciwtężcowy,który mi zaaplikowano po jego ząbkach.Nie,nie jest dziki.Dwa dni temu dał się brać na ręce,ale trochę już na działkach zdziczał.Oswoimy w try-mi-ga.Wątek wkrótce,jak zrobię fotki.
Moje ideały mają się świetnie,ale żeby już tak całkiem fajnie nie było to coś moja Melcia niedomaga.Trzymajcie kciuki,proszę.To kotka,którą wzięłam z lecznicy.Była dorosła,ale wyglądała jak kilkumiesięczne kociątko.Zarobaczona przeokropnie,niedożywiona,pewno po licznych porodach.Teraz jest dużą,śliczną kotką,ale zaniedbania z okresu "kocięstwa" dają o sobie znać.Mam nadzieję,że tylko ją zatkało i pasta odkłaczająca oraz parafina pomogą.
Oto Melcia
