Moje kociska VIII.. Czarna puchata dziewczynka.. s. 98..

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt paź 16, 2009 10:29 Re: Moje kociska.. cz. VIII.. PER d02 na DT.. s. 6..

No to już znam rodziców - Perełka od Anki i ... no właśnie, ociec ma jakieś imię? ;)
Obrazek

Avian

Avatar użytkownika
 
Posty: 27189
Od: Śro lip 05, 2006 13:15
Lokalizacja: Poznań / Luboń

Post » Pt paź 16, 2009 10:43 Re: Moje kociska.. cz. VIII.. PER d02 na DT.. s. 6..

Avian pisze:No to już znam rodziców - Perełka od Anki i ... no właśnie, ociec ma jakieś imię? ;)


Podobno Duduś.. A hodowlanego jeszcze nie znam..
A u Małgosi będzie się nazywał Myszka..
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Pt paź 16, 2009 13:01 Re: Moje kociska.. cz. VIII.. PER d02 na DT.. s. 6..

Piękny! :1luvu: Plaskaty i wielkogałczasty. Ach! :1luvu: :1luvu:
Aniada
 

Post » Pt paź 16, 2009 21:45 Re: Moje kociska.. cz. VIII.. PER d02 na DT.. s. 6..

Kocio zadomowiony..
Kontrola u weta wypadła doskonale..
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Pt paź 16, 2009 22:02 Re: Moje kociska.. cz. VIII.. PER d02 na DT.. s. 6..

Ładny ten rudo biały persik. 10 lat to długo jak na kocura hodowlanego, mój po 3 jest już na emeryturze :lol:

mięta

 
Posty: 1131
Od: Pt sty 09, 2009 23:20
Lokalizacja: Łódź

Post » Pt paź 16, 2009 22:06 Re: Moje kociska.. cz. VIII.. PER d02 na DT.. s. 6..

mięta pisze:Ładny ten rudo biały persik. 10 lat to długo jak na kocura hodowlanego, mój po 3 jest już na emeryturze :lol:


mięta ja nie wiem czy on jest hodowlany.. z rodowodem tak, ale czy hodowlany? :?
Zabrany z rozmnażalni..
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Nie paź 18, 2009 15:30 Re: Moje kociska.. cz. VIII.. PER d02 na DT.. s. 6..

Persidło całkiem się zadomowiło i zintegrowało..
Jada już razem z resztą stada..
Jeszcze jest na etapie latania od miski do miski, żeby sprawdzić czy nie został przypadkiem pokrzywdzony gorszym jedzonkiem.. i nie ma znaczenia, że jedzonko dla wszystkich jest z tej samej puszki.. :twisted:
On MUSI sprawdzić..
A przy okazji jada Gacinym sposobem, czyli wszystko co się da jest poza miską..
czyli po każdym kocim posiłku podłoga w kuchni jest do wymycia..

Boi się wielu rzeczy - hałasu, moich gwałtowniejszych ruchów, nieznanych dźwięków.. nieznanych przedmiotów.. nawet jak maluchy rozrabiają, to trzyma się z daleka i z niepokojem obserwuje czy nic mu nie zagraża..

Na razie dałam kiciowi spokój, ze względu na zabieg.. ale już dochodzi do siebie i trzeba będzie się zabrać za czesanie, mycie oczek i takie różne..
Nie wiem czy zechce współpracować..

Na razie daje się brać na ręce ale widać, że za tym nie przepada..
Głaskanie i mizianki, owszem, ale tylko wtedy, kiedy sam sobie tego życzy..
Jeśli akurat nie ma nastroju, to grzecznie schodzi mi z drogi, siada dalej i patrzy..
Jeśli ja nie daję za wygraną, to odchodzi w jakiś niedostępny zakamarek.. wystawia pysia i patrzy..
Chociaż coraz częściej leży na kanapie albo na kocyku kociastych.. i też patrzy..
Jeszcze nie widziałam go śpiącego..
to znaczy, jasne że śpi ale musi czuć się całkiem bezpiecznie..
czyli w jakimś kącie, gdzie nie ma dostępu z żadnej strony..
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Nie paź 18, 2009 18:48 Re: Moje kociska.. cz. VIII.. PER d02 na DT.. s. 6..

Tak wygląda perski reproduktor CHodowlany.. :crying:

Wiecie co - niech szlag trafi tych co pozwalają na takie rzeczy.. i tych co doprowadzają do takiego stanu.. :evil: kolejność obojętna..

Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek

Wygląda to strasznie.. Dał sobie umyć te oczy i nawet mu nie łzawią.. ale to czarne świństwo nie od razu jestem w stanie usunąć.. :oops:

A poza tym kocio raczej nie kocha grzebienia..
Trochę kołtunów wyczesała mu wetka podczas narkozy ale sporo jeszcze jest..
A w ogóle to on chyba był po prostu strzyżony jak futro za bardzo się skołtuniło..
z moich obserwacji - i jego reakcji - szczotka i grzebień nie należą do jego przyjaciół.. :?

Poza tym śmierdzi.. :( może już nieco mniej ale jeszcze dość intensywnie..
Jak już ranka po jajkach się wygoi do końca, to spróbuję kicia wykąpać..
Ale raczej nie sama..


I reszta fotek..

Trochę jeszcze się chowa ale jak widać, z kanapą już się zaprzyjaźnił.. :dance:
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Nie paź 18, 2009 21:11 Re: Moje kociska.. cz. VIII.. PER d02 na DT.. s. 6..

śliczny i taki biedny :( jak skończę szkołę to przysięgam zrobię co tylko się da żeby ukrócić takie praktyki :evil:

aamms, czemu on ma papkę zawsze otwartą? czy tylko ja tak wybiórczo zdjęcia oglądam?
Obrazek ObrazekObrazek
Franek & Rysia
Zabezpieczenia okien i balkonów 3miasto- R E A K T Y W A C J A.

rambo_ruda

 
Posty: 8231
Od: Pon maja 15, 2006 16:53
Lokalizacja: Gdynia

Post » Nie paź 18, 2009 21:50 Re: Moje kociska.. cz. VIII.. PER d02 na DT.. s. 6..

rambo_ruda pisze:
aamms, czemu on ma papkę zawsze otwartą? czy tylko ja tak wybiórczo zdjęcia oglądam?


Prawie wcale nie ma zębów i w związku z tym nie ma na czym zatrzymać się języczek.. dlatego stale ma go na wierzchu..
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Wto paź 20, 2009 8:39 Re: Moje kociska.. cz. VIII.. PER d02 na DT.. s. 6..

Persio jest niemożliwym żarłokiem..
Zjada wszystko co podleci mu pod pysia.. oczywiście to co jest jadalne..
Patrząc na niego, nie podejrzewam, że był dobrze karmiony.. :( Ma coś co miał Nikuś po przyjeździe ze schroniska - najem się na zapas, do wypęku, bo nie wiadomo kiedy znowu będzie i czy jak w ogóle będzie to czy dla mnie wystarczy.. :?
Dalej problem z czesaniem.. oczka też jeszcze nie za piękne.. chociaż do ich mycia powoli daje się przekonać..
Natomiast jak patrzę na jego nosek, to Bazyl (który wymaga kotekty skrzydełek) ma po prostu kratery a nie dziurki.. Persidło nie ma nic..
Jemu to dopiero potrzebna jest operacja..

Wczoraj zadziwił mnie Fumek.. mój wolno żyjący w mieszkaniu wieczny tymczas..
Zrobiłam sobie opiekane tosty z mięskiem i żółtym serem.. Na to oczywiście ketchup i do tego kawa z mleczkiem.. mój ciepły posiłek na szybko..

No i kochany Fumek, długo przedtem walcząc ze sobą, zdecydował się podejść do mnie dość blisko.. Chyba zapaszek go przywabił.. :twisted: Wsadził mi nawet nos do talerza.. 8O Ale ponieważ nie mam zwyczaju podkarmiać kociastych swoim jedzeniem, to udałam, że nic nie widzę.. i jadłam dalej..
Fumek cały czas siedział twardzo obok.. i patrzył z wysiłkiem na moją kolację..

Jak już skończyłam i na talerzu nic nie było, to zawiedziony Fumek pacnął mnie łapą w rękę..
Na początku myślałam, że mam zwidy.. przecież on nigdy do mnie nie podchodzi..
Ale zostawiłam rękę bez ruchu.. i co?
Dostałam porządne lanie od wkurzonego Fumka..
Jak już przestał się złościć, chciałam go pogłaskać ale zwiał od razu..
czyli wszystko wróciło do normy..
Fumkowej oczywiścia.. a nie mojej..

Nadal mam wolnożyjącego kota w mieszkaniu.. :?
I nie wiem czy to się kiedykolwiek zmieni..
Przecież Fumek siedzi u mnie już dwa i pół roku.. i nie udało mi się go oswoić.. :oops:
A w takim stanie raczej nie ma szans na dom..

Nawet braciszek, jeszcze większy tchórz i dzikun na samym początku, już od dawna przychodzi na mizianki..
to nic, że tylko wtedy, kiedy siedzę na kibelku.. ale przychodzi..
Co więcej - od niedawna już całkiem bezstresowo sypia na mojej kanapie..
Wprawdzie tylko wtedy, kiedy mnie tam nie ma ale to i tak postęp..

A wczoraj, po raz pierwszy przyszedł do mnie na kanapę na mizianki.. 8O :1luvu:
Też się szybko oswaja, prawda?
(jest u mnie chyba tylko miesiąc krócej od Fumka)..

A to napiszę po cichutku, żeby nie zapeszyć..
Ale chyba, chyba, na 99% mam domek forumowy dla Bijoux..
Domek, do którego Bijoux pojedzie po operacji oka.. czyli wszystko zależy teraz od terminu operacji, który wyznaczy dr Garncarz..
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Wto paź 20, 2009 8:49 Re: Moje kociska.. cz. VIII.. PER d02 na DT.. s. 6..

Ale przecież na samym początku to Fumek był bardziej oswojony?
Chyba w tych krótkich czasach jak był bez brata? Dobrze pamiętam, że nawet się trochę miział wtedy?
Ja mam ich rówieśników na działce, jednego jakoś się dało oswoić, a drugi - nic z tego ... chodzi za mną na spacery, przybiega spać do altany, siedzi metr ode mnie i gada, ale dotknąć się nie da ... a widać, że chciałby, a boi się ;)

A nasz persi synek Dudusia nadal strasznie przerażony ... nawet nie chcę myśleć, w jakich warunkach żyły te koty :roll:

Torba doszła ?
Obrazek

Avian

Avatar użytkownika
 
Posty: 27189
Od: Śro lip 05, 2006 13:15
Lokalizacja: Poznań / Luboń

Post » Wto paź 20, 2009 9:05 Re: Moje kociska.. cz. VIII.. PER d02 na DT.. s. 6..

Avian pisze:Ale przecież na samym początku to Fumek był bardziej oswojony?
Chyba w tych krótkich czasach jak był bez brata? Dobrze pamiętam, że nawet się trochę miział wtedy?
Ja mam ich rówieśników na działce, jednego jakoś się dało oswoić, a drugi - nic z tego ... chodzi za mną na spacery, przybiega spać do altany, siedzi metr ode mnie i gada, ale dotknąć się nie da ... a widać, że chciałby, a boi się ;)

A nasz persi synek Dudusia nadal strasznie przerażony ... nawet nie chcę myśleć, w jakich warunkach żyły te koty :roll:

Torba doszła ?



Owszem, na początku był miziasty..
A potem dostał niechcący w tyłek drzwiczkami od klatki.. a potem doszedł Ptyś..
I od tego czasu nie da się dotknąć.. :crying:

Wyjęłam jakieś avizo z poczty.. sprawdzę dzisiaj, co to takiego..
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Wto paź 20, 2009 9:18 Re: Moje kociska.. cz. VIII.. PER d02 na DT.. s. 6..

A trza było mu dać kawałek tego tosta jak jadłaś, może to by była ta motywacja do zaprzyjeźnienia. Kotek chciał, a pańcia nie wykorzystała okazji, to się wnerwił :roll:
19.11.10 - Tosia (*) - kocie dziecko, któremu los dał tak mało czasu
26.08.11 - Czikita (*) moja pierwsza kocia miłość - przyszła, zabrała moje serce i odeszła tak szybko
14.12.12 - Felciu (*) zawsze będziesz z nami
26.04.14 - Papaja (*) najsłodsza strachliwa królewna, takiej już nie będzie
31.07.17 - Rudolf (*) moja najukochańsza kocia pierdoła

AgaPap

 
Posty: 8937
Od: Pt sie 31, 2007 6:49
Lokalizacja: Katowice i trochę Świdnica

Post » Wto paź 20, 2009 11:20 Re: Moje kociska.. cz. VIII.. PER d02 na DT.. s. 6..

aamms pisze:Persio jest niemożliwym żarłokiem..
Zjada wszystko co podleci mu pod pysia.. oczywiście to co jest jadalne..
Patrząc na niego, nie podejrzewam, że był dobrze karmiony.. :( Ma coś co miał Nikuś po przyjeździe ze schroniska - najem się na zapas, do wypęku, bo nie wiadomo kiedy znowu będzie i czy jak w ogóle będzie to czy dla mnie wystarczy.. :?


Jak Pola i Misio po przyjeździe z tej, żal się Boże, hodowli. Pola po miesiącu przestała się najadać na zapas. Brzuszek czasem miała tak duży, że trzeba było porządnie masować, by nadążała z wypróżnianiem.
Aniada
 

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: paulaxoxo, Silverblue i 77 gości