Wieczorem było bardzo źle z Suffką.. Oczy nieobecne, zapadnięte, bez wyrazu.. nie miała siły zrobić jednego kroczku.. A nawet taka kruchutka, bez sił, wzięta na ręce, jeszcze mnie obejmowała za szyję.. rozryczałam się..
Dzisiaj jest tragicznie.. jadę zaraz do lecznicy.. i nie wiem co dalej..