Moje kociska.. cz. VII.. Suffka ['].. :(((((((((( s. 101..

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw wrz 24, 2009 13:19 Re: Moje kociska, cz. VII.. Kropek ma dom.. s. 92..

Aamms, musisz mi obiecać, że jeśli sprawy przybiorą tak fatalny obrót, iż będę jednak musiała wyadoptować Polly - "skołujesz" mi takiego smarkatego, plaskatego malca o wielgaśnych gałach. Dobrze?? Jak ja bym niewyobrażalnie chciała znów mieć kocie niemowlę... :roll: :roll: I w dodatku plaskate... I gałczaste... Nazwałabym go Sernik...
Aniada
 

Post » Czw wrz 24, 2009 13:32 Re: Moje kociska, cz. VII.. Kropek ma dom.. s. 92..

wzruszyłem siem.....Sernik
Serniczek
 

Post » Czw wrz 24, 2009 13:39 Re: Moje kociska, cz. VII.. Kropek ma dom.. s. 92..

Aniada pisze:Aamms, musisz mi obiecać, że jeśli sprawy przybiorą tak fatalny obrót, iż będę jednak musiała wyadoptować Polly - "skołujesz" mi takiego smarkatego, plaskatego malca o wielgaśnych gałach. Dobrze?? Jak ja bym niewyobrażalnie chciała znów mieć kocie niemowlę... :roll: :roll: I w dodatku plaskate... I gałczaste... Nazwałabym go Sernik...


E tam, nie wierzę, że Polly zmieni dom..
Ale jak chcesz małe, to u Maryli jest jeszcze jeden krówek.. :D
Albo łatwo dostępna trójka trochę starszych - dwa krówki i jedno białe..
Wszystkie puchato-plaskate.. :twisted:
Ale teraz.. :twisted:
Nie wiem czy jeszcze kiedyś mi się trafią małe puchatki do adopcji..
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Pon wrz 28, 2009 21:45 Re: Moje kociska, cz. VII.. Kropek ma dom.. s. 92..

Trochę zaległości się porobiło..
Postaram się uzupełnić..

Na początek kilka fotek Bazyla:
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek

Powoli wyprowadzamy kicia na koty.. Już prawie wszystkie kołtunki wyczesane..
Z jego czesaniem jest troszkę śmiesznie, bo i uwielbia i nie znosi.. Zależy co czeszę..
Wczoraj rozczesywałam skołtuniony podszerstek Misia przy akompaniamencie strasznych wrzasków a Bazyl przyleciał i czekał na swoją kolejkę.. :twisted:
Pozwala czesać grzbiet, łepek i szyję..
Za to łapki, brzuch i portki to strefa na tyle zakazana, że za jakiekolwiek próby dotknięcia grzebieniem albo ręką dostaję pazurami albo jestem gryziona..
Kołtunki na portkach udało mi się podstępem wyczesać na zasadzie łapania jednym zębem grzebienia i wyciągania na siłę.. z łapek wyjmowałam po jednym kołtunku dziennie..
Ale jakoś to idzie..
Przed nami operacja noska ale szczerze mówiąc nie wiem kiedy..
może po następnej wypłacie.. :oops:

A teraz Farcik:
Obrazek Obrazek
Jakoś nie może mu przejść ten katarek..
Wczoraj skończyłam podawanie synergalu.. Jest troszkę lepiej ale jeszcze nie całkiem dobrze..
Jeśli nadal będzie zaflukany, to za tydzień robię antybiogram i może wtedy wreszcie zwalczymy to świństwo..
Świństwo objawia się codzienną, wieczorną serią kichania i zasmarkania.. Poza tym Farciarz pięknie je, szaleje z Daisy i jest wspaniałym miziastym przytulankiem.. :1luvu:

Daisy uwielbia już wszystkie moje kociaste.. trochę dała spokój Puchatkowi.. przerzuciła się za to na Bijoux, któremu okrpnie dokucza.. Bijoux nie pozstaje jej dłużny.. a sceny zagryzania malutkiej przez napakowanego Bijoux mogą przyprawić o zawał serca..
Ale tylko mnie, bo Daisy popiszczy i pokrzyczy i ucieknie..a potem znowu zaczepia mojego bandziora, żeby znowu zostać zagryzioną naśmierć..

A to mój napakowany bandzior czyli Bijoux we własnej, ofutrzonej postaci..
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek

Feluś nadal chudy i nadal żre jak koń..

Z Suffką jest kiepsko.. przed weekendem poszłam z nią na badania krwi - niestety nawet kropla nie wyciekła.. :( przez weekend było na tyle źle, że myślałam, że ją tracę, mimo podanych kroplówek..
Cały dzień przeleżała jak bezwładna szmatka.. a ja co chwila sprawdzałam czy oddycha..
Na szczęście jest już po kolejnej wizycie u weta, kolejnej kroplówce z witaminami i dzisiaj jakoś udało się wreszcie tę krew pobrać..
Jutro będą wyniki..
Ale nie jestem optymistką.. :?
Dziewczynka jest straszliwie chuda i ma coraz mniej sił..
po prostu gaśnie jak wypalona świeca..
Chociaż dzisiaj wreszcie poprosiła o jedzenie..

Jak tylko dowiem się jakie są wyniki badań - napiszę..
A jutro ona i Bijoux jadą do dr Garncarza..
Suffce nie wiadomo od czego paprze się jedno oczko a jeśli chodzi o Bijoux, to wreszcie się dowiem co to jest to co ma na prawej powiece..

Na zakończenie kilka fotek Embiśki z Farcikiem:
Obrazek Obrazek Obrazek

portrecik Ptyśka, wreszcie miziastego i sypiającego na moim łóżku..
Obrazek Obrazek

I na zakończenie dokumentacja kontroli technicznej, jaką przechodzą wszystkie moje zakupy przyniesione do domu..
Tym razem kontrola była szczególnie uważna, bo przytargałam koci żwirek.. :twisted:
Obrazek Obrazek
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Pon wrz 28, 2009 22:09 Re: Moje kociska, cz. VII..

Jeszcze kilka wczorajszych fotek Suffki z Daisy..
Cały dzień spędziła na tej poduszeczce na stole kuchennym..
Zobaczcie, jak niewiele jest większa od Daisy.. :(

Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Pon wrz 28, 2009 22:45 Re: Moje kociska, cz. VII.. Suffka powolutku gaśnie.. :(( s. 93

Amms przytulam mocno - ale wszyscy kiedyś odejdziemy - obyśmy mieli przy sobie taką kochającą Osobę jak ma Suffka , umilaj jej te ostatnie chwile i ją kochaj - to wystrczy aby odeszła najszczęśliwsza na świecie
Obrazek Obrazek

sawanka1

 
Posty: 4261
Od: Pon paź 29, 2007 10:31
Lokalizacja: Gliwice ...

Post » Wto wrz 29, 2009 0:43 Re: Moje kociska, cz. VII.. Suffka powolutku gaśnie.. :(( s. 93

Aniu przykro mi z powodu Suffki, mam nadzieję że to chwilowy spadek formy, a nie czas na pożegnanie.
jak ogonek Nikusia, czy zarósł?
Obrazek ObrazekObrazek
Franek & Rysia
Zabezpieczenia okien i balkonów 3miasto- R E A K T Y W A C J A.

rambo_ruda

 
Posty: 8231
Od: Pon maja 15, 2006 16:53
Lokalizacja: Gdynia

Post » Wto wrz 29, 2009 5:14 Re: Moje kociska, cz. VII.. Suffka powolutku gaśnie.. :(( s. 93

Suffka zjadła dzisiaj śniadanko.. niewiele ale dobrze, że chociaż tyle..
Słabiutka jest.. bardzo..
Jak już zdecyduje się na przejście kilku kroków, to ledwo może utrzymać się na łapkach.. :crying:
Znowu boję się wychodzić do pracy.. :?

Rambo, ogonek Nikusia już dawno ofutrzony..
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Wto wrz 29, 2009 5:36 Re: Moje kociska, cz. VII.. Suffka powolutku gaśnie.. :(( s. 93

Wysyłam ciepłe myśli...
...

CoToMa

Avatar użytkownika
 
Posty: 34548
Od: Pon sie 21, 2006 14:34

Post » Wto wrz 29, 2009 5:50 Re: Moje kociska, cz. VII.. Suffka powolutku gaśnie.. :(( s. 93

Aniu, przytulam.
Kto się tłumokiem urodził, walizką nigdy nie będzie!
[...] jesteś tym, co jesz... kabanosem w majonezie"

ariel

 
Posty: 18770
Od: Wto mar 15, 2005 11:48
Lokalizacja: Warszawa Wola

Post » Wto wrz 29, 2009 6:54 Re: Moje kociska, cz. VII.. Suffka powolutku gaśnie.. :(( s. 93

Aniu trzymam mocne :ok: :ok: za zdrowie Twojej koteczki .
Mam nadzieję że wszystko będzie dobrze :ok:

kasiunia773

 
Posty: 1902
Od: Nie sty 11, 2009 18:55
Lokalizacja: Heppenheim Niemcy

Post » Wto wrz 29, 2009 7:39 Re: Moje kociska, cz. VII.. Suffka powolutku gaśnie.. :(( s. 93

:(

trzymaj się Anuś, w ten trudny czas..... :ok:
Obrazek

Ruach

 
Posty: 6908
Od: Pt sty 05, 2007 8:40
Lokalizacja: Warszawa Grochów

Post » Wto wrz 29, 2009 7:54 Re: Moje kociska, cz. VII.. Suffka powolutku gaśnie.. :(( s. 93

oj wreszcie dotarłam do tego wątku....szukałam info o Bazylu na Puchatkowie a to tutaj wszystko opisujesz Aamms :)

Bazyl wygląda przecudnie :1luvu:
nie mogę teraz doczytać co się dzieje z Suffką, ale bardzo ciepłe myśli przesyłam i dla Ciebie i dla Niej.
Pozdrawiam

Edit: Aha - napisałaś coś o operacji noska. O co z tym chodzi? Ile kosztuje operacja? Nic nie wiedziałam... napisz proszę pomogę jakoś finansowo
Obrazek

magdaradek

 
Posty: 27150
Od: Pon kwi 14, 2008 9:24
Lokalizacja: Łódź

Post » Wto wrz 29, 2009 8:10 Re: Moje kociska, cz. VII.. Suffka powolutku gaśnie.. :(( s. 93

magdaradek pisze:oj wreszcie dotarłam do tego wątku....szukałam info o Bazylu na Puchatkowie a to tutaj wszystko opisujesz Aamms :)

Bazyl wygląda przecudnie :1luvu:
nie mogę teraz doczytać co się dzieje z Suffką, ale bardzo ciepłe myśli przesyłam i dla Ciebie i dla Niej.
Pozdrawiam

Edit: Aha - napisałaś coś o operacji noska. O co z tym chodzi? Ile kosztuje operacja? Nic nie wiedziałam... napisz proszę pomogę jakoś finansowo



Suffka po prostu jest chora na starość.. :(
A wyniszczenie z 'poprzedniego życia' też nie pomaga jej utrzymać jako takiej kondycji..

Bazyl troszkę przybrał na wadze, już nie da się wymacać kości pod futerkiem..
Jest sporym kiciem.. i coraz większym miziakiem.. jeszcze nieco nieufnym.. ale pracuję nad tym.. 8) chociaż idzie to nieco opornie.. no i ślady tego oporu czasami miewam na rękach..

Zdaniem wetów plastyka nosa jest konieczna - trzeba nieco powiększyć dziurki, bo na razie są bardzo malutkie.. co może mu sprawić kłopoty z oddychaniem.. zwłaszcza, jakby (oby nie) przytrafił mu się jakiś katarek..
Sprawa nie jest bardzo nagląca ale też nie powinnam tego odkładać w nieskończoność..
Liczę na to, że przy następnej pensji troszkę wyskrobię na ten zabieg..
I dzięki wielkie za ofertę pomocy.. :1luvu:
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Wto wrz 29, 2009 8:20 Re: Moje kociska, cz. VII.. Suffka powolutku gaśnie.. :(( s. 93

Kciuki za Suffkę i za Felusia :ok:
Obrazek Polska - katolska oraz kibolska

Kicorek

Avatar użytkownika
 
Posty: 30755
Od: Pon sie 30, 2004 9:47
Lokalizacja: Warszawa Żoliborz/Bielany

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Gosiagosia i 84 gości