Na początku siedziała wtulona we mnie i z lękiem przyglądała się puchatym potworom, które przyłazyły obejrzeć ją z bliska..
Na Embiśką nafuczała.. Za to dzikusek Ptyś pierwszy podleciał i walnął jej baranka.. takiego, że malutka mało nie wywinęła orła..
Teraz już małe lata luzem po mieszkaniu a kociaste przyglądają się z daleka i całkiem pokojowo..

A tak przy okazji - do wczoraj myślałam, że Puchatek i Embisia to kocie miniaturki.. terez dopiero widzę jakie to przerośnięte mutanty..

