


Dziewczynki dostały za to po nowej myszce, za którą Gagunia ugania się już od godziny i po jeżykowatej piłeczce


Nie wiem, kto Wam dowozi paczki, mnie obsługuje zawsze krakvetowski kurier, pan Jarek, który jest przesympatyczny

Resztę obsługi krakvetowskiej zostawię bez komentarza...

Moje panienki dziś są jakieś takie spokojne



Za to wymyśliła numer stulecia, o jakim w życiu bym nawet nie pomyślała!

Siedziałam przy komputerze, maleńka chodziła po biurku i w pewnej chwili wskoczyła mi na kark, poudeptywała, wymościła się i zaczęła mruczeć!

Pańcia tak siedziała ok. 15 min z kotkiem na karku, pochylona, chociaż jak starałam się wyprostować, Gagunia poprawiała tylko pozycję i siedziała dalej

Zrobiłam parę zdjęć web-kamerką i dopiero jak zobaczyłam obraz w kamerze, popłakałam się ze śmiechu

Zdjęcia marnej jakości, ale zobaczcie, co ona wyrabiała










