Gadżetka - dalej problem - sika Gadżet. :-/

Koty i kotki do adopcji

Moderatorzy: Estraven, LimLim, Moderatorzy

Post » Pt gru 05, 2008 10:31

Sylwka pisze:Ja tak naprawdę przestaję wierzyć, że bezpośrednim powodem tego zachowania jest pojawienie się małej. Pojechałabym do weta mimo wszystko.

Nie wiem, czy to będzie najlepsze rozwiązanie ciąganie jej teraz po wetach, bo odchoruje to kolejnym stresem. Przed przybyciem malenkiej do nas, byłyśmy u weta, została przebadana, zrobiłam badania na białaczkę (nie dało się zrobić innych badań, bo maleństwo było tak spięte, że wetka nie była w stanie pobrać jej więcej krwi).

Paski oczywiście kupię, ale wczoraj wieczorem, przy kolejnym ubieraniu pościeli, Gagunia mi wskoczyła na rozbebeszone łóżko, zaczęła się bawić i szaleć, a w pewnym momencie zatrzymała się i zostawiła pod sobą wielka plamę sioo na świeżej pościeli :(.

Prawdę mówiąc, zdębiałam, gdy to zobaczyłam, bo nie przypuszczałabym, że ona również obsikuje łóżko...
Teraz już pogubiłam się kompletnie i w sumie nie wiem, która to zrobiła sobie z sypialni toaletę :(.

Z Gagunią idziemy dziś do weta na odrobaczanie i zrobimy ogólny przegląd stanu jej zdrowia na tyle, na ile się da.

Sylwka, nie mogę zgodzić się z zarzutami, ze nic nie robię, tylko czekam na rozwój sytuacji :(. Staram się dać koteczkom czas na dogadanie się (tak jak wszyscy mi to na tym forum radzili), od paru dni złapać siuśki rezydentki (wczoraj nawet wzięłam urlop, by to zrobić), izoluję dziewczynki i podczas jedzenia i snu, by jak najmniej odczuły nową sytuację, aplikuję kropelki Bacha starszej, zakupiłam feliweya... Co mogę więcej? Mam też niestety ograniczenia czasowe, ale staram sie jak mogę, by sytuacja się unormowała :(. Staram się też wdrażać w życie wszelkie Wasze forumowe porady, ale zdajesz sobie sprawę, że na takie problemy nie ma złotego środka.
Zrobiło mi się po prostu przykro na ten zarzut :(.
[img]...[/img]
Moje 2 cudne i ukochane serduszka Obrazek Obrazek

Ulla

 
Posty: 1652
Od: Nie paź 19, 2008 20:35
Lokalizacja: Kraków-Krowodrza Górka

Post » Pt gru 05, 2008 10:50

Ulu, niepotrzebnie zrobiło Ci się przykro. Kotopata Klakier ma kryształy w moczu. Szczęściem jest na tyle nieskomplikowanym kotem, że łatwo mi jest złapać jego sioo. W Twoim przypadku po prostu trzeba rozważyć, czy większym stresem dla Niuni jest wizyta u weta i wyciskanie moczu, czy bardzo długo trwające leczenie zapalenia pęcherza i, co nie daj Boże, kryształów, piasku czy innego dziadostwa.

Ja tam nie wiem, ale chyba poszłabym jednak do weta z Perłą. Dla jej dobra.

Przypomniałam sobie!
http://bialobrzeska.waw.pl/sklep/produc ... ucts_id=82

Zamknąć Gadżeta na noc, a kuwetę Niuni wyłożyć tym i, jak coś się pojawi, to pędem do laboratorium. Te podkłady muszą być do dostania w Krakowie.

Co Wy na to, Cioteczki?

A tak w ogóle, to :ok:

EDIT: Co do Gadżeta, to może ona tak w ferworze zabawy? Małe kotki tak mają. Z emocji po prostu.
Obrazek

marta79

 
Posty: 1613
Od: Czw sty 17, 2008 12:27

Post » Pt gru 05, 2008 12:15

Jej, mi zupełnie nie o to chodziło aby ci sprawić przykrość. W moim poście też nie ma zupełnie jakiegokolwiek zarzutu. Doskonale wiem że starasz się robić co dla nich najlepsze i najlepiej znasz Niunię.
Mi się udało wyłapać u rudego krew w sio tylko dzięki temu, że mam paski i bardzo często z nich korzystam. Gdyby nie to nie wiedziałabym że jest chory. Krew pojawiła się z ciekawej przyczyny. Otóż mała Kaśka dorosła i dostała rujki. Molestowała rudego i się chłop stresował. Po badaniach (usg, krew, sio) wetki stwierdziły że to właśnie idiopatyczne zapalenie pęcherza. W czasie leczenia 6 tygodni krew była obecna w moczu. Niestety koty mają bardzo wrażliwa psychikę co wpływa również na problemy z pęcherzem moczowym.
Ale jeśli to wszystko robi mała to należy jej się lekcja wychowania :wink: . U mnie któryś z Gazików w trakcie "walki" z drugim nasiurał na łóżko.

Sylwka

 
Posty: 6983
Od: Pt lut 11, 2005 10:52
Lokalizacja: Kraków

Post » Pt gru 05, 2008 13:19

O kurde, to tylko mnie tak bezboleśnie minęło dokocenie? :roll: I panienki nawet jak szaleją to zawsze trafiają do kuwety :D Ja to jednak mam najmądrzejsze koty na świecie :twisted:

nanetka

 
Posty: 6939
Od: Sob maja 24, 2008 20:44
Lokalizacja: Kraków - Bieżanów Nowy

Post » Pt gru 05, 2008 14:26

Ulla, a czy Ty miałas okazję przyuważyć na własne oczy Niunię w czasie sikania na łóżko? Czy tylko miałaś takie podejrzenia, a naprawdę sikała Gadżet?
Bo mogło być tak Niunia zaczęła, to Gagunia, jako mały dzieciak, po prostu ją naśladuje. Koty mają to do siebie, że się uczą wzajemnie takich zachowań. Trzeba bardzo dokładnie prać, usuwać zapach i resztki zapachu czymś maskować (dziewczyny najczęściej pisały o cytrynie).
Mam nadzieję, że u malutkiej to nie są początki rui? Ona jest jeszcze maleńka, ale mnie już nic nie zdziwi - zwłaszcza, że ostatnio słyszałam o rujkach u 3,5 i 4- miesięcznych kotek.
Zanim odrobaczysz, poczytaj:
viewtopic.php?t=86719
i zanim nafaszerujesz kota metronidazolem, sprawdź, czy nie ma zwyczajnie alergii na gluten...

Nordstjerna

 
Posty: 3012
Od: Czw lip 06, 2006 20:52
Lokalizacja: Kraków ProKOCIm

Post » Pt gru 05, 2008 15:43

Ja nie mam dużego doświadczenia z sikającymi na łóżko kotami, ale może skuteczna będzie metoda opracowana przeze mnie i moją kuzynkę, (która miała taki problem z trzema kotami :roll: ). Miejsca w których koty sikają polecam spryskać rozcieńczonym citroseptem lub czymś co ma cytrynowy/grejpfrutowy zapach (można spróbować rozcieńczyć olejki esencjonalne). Na inne miejsca typu dywan polecam ocet (chociaż sam jego zapach jest również niezbyt przyjemny :? ) Można też w sklepach zoo kupić odstraszacze, ale nie wiem czy są coś warte. Inna opcja, która jest już zupełnie radykalna, to umieścić na łożku miseczkę z suchym jedzeniem - większość kotów raczej się nie załatwi w miejscu w którym jest papu :wink: . Wszystko zależy od tego czy sikanie ma odłoże behawioralne, czy też jest wynikiem choroby. W tym drugim przypadku raczej opisane wyżej metody nic nie dadzą. Zachowanie Twojej kotki jest bardzo dziwne i niepokojące. Ja osobiście bym raczej stawiała niestety na to drugie :( może stres spowodował ujawnienie się jakiejś choroby? Jeżeli badania wyjdą ok i okaże się, że jest to problem natury behawioralnej to chyba dobrze będzie skntaktować się z kimś, kto zajmuje sie zwierzęcą psychiką (kiedyś w internecie znalazłam stronę o zwierzęcych behawiorystach do których można pisać maile z prośbą o poradę). Taka osoba może polecić jaką terapię (podobno w niektórych przypadkach zaleca się leczenie farmakologiczne- ale nie mam pojęcia czy jest to dobre rozwiązanie, podejrzewam, że jest ono uzależnione od stanu zwierzęcia) Przede wszystkim nie załamuj się i zacznij od ustalenia tego kto sika i zbadania sioo :D Sylwka jest ekpertem od kocich chorób :wink: więc warto posłuchać jej rady. Jeżeli rezydentka stresuje się u weta, a zajdzie taka potrzeba- jest też możliwośc wizyt domowych. Głowa do góry i informuj nas o postępach!!!
Pozdrawiam i przesyłam miziaki dla kociambrów
Obrazek Obrazek
Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los

Brackish

 
Posty: 242
Od: Wto sie 24, 2004 17:13

Post » Pt gru 05, 2008 17:39

Biedna Ulla, biedne kociasy :( Trawestując przysłowie: nie miała baba kłopotu, kota sobie wzięła :D ech...
ObrazekSaninka [']ObrazekSisi

Arsnova

 
Posty: 1299
Od: Nie lis 09, 2008 17:46
Lokalizacja: Kraków

Post » Pt gru 05, 2008 18:50

No skropienie cytryną, grejpfrutem lub pomarańczą albo też rozcieńczonymi olejkami to dobra metoda (sama kiedyś stosowałam przy kocie moich rodziców). Słyszałam też, że można miejsca zasikane skropić Amolem lub Olbasem (oba mają zapach miętowy). Ja myślę, że sioo Gadżetki to tylko wybryk, może coś wyczuła w tym miejscu...

Ulla nie przejmuj się! Głowa go góry! Będzie dobrze :ok:

nanetka

 
Posty: 6939
Od: Sob maja 24, 2008 20:44
Lokalizacja: Kraków - Bieżanów Nowy

Post » Pt gru 05, 2008 21:50

Jeśli to mała siuisia to chyba Nordstjerna dobrze myśli. Bardzo możliwe, że Gadzet potajemnie dorasta i to może być cicha rujka. Pewnie ma około 5 miesięcy. Ale się porobiło.

Sylwka

 
Posty: 6983
Od: Pt lut 11, 2005 10:52
Lokalizacja: Kraków

Post » Pt gru 05, 2008 22:12

Kurcze to ja muszę zacząć dokładniej się przyglądać Pepsi :D Skoro te dziewczyny teraz tak szybko dojrzewają (Pepsi ma dopiero 4 m-ce!) :lol: Ale na razie Pepsi przykładnie korzysta z kuwety 8)

nanetka

 
Posty: 6939
Od: Sob maja 24, 2008 20:44
Lokalizacja: Kraków - Bieżanów Nowy

Post » Pt gru 05, 2008 22:33

W sumie to już zgłupiałam całkiem i nie wiem, która to siusia. Wczoraj wieczorem z pewnością była to Gagunia, a wcześniej? - nie mam pojęcia...
Podejrzewałam rezydentkę ze względu na stres, bo maleńka to luzak totalny. Ale mogło być też tak, że Niunieńka zaczeła, a teraz maleństwo małpuje... Nie dojdę prawdy...
W każdym razie, po każdym zasikaniu, piorę totalnie wszystko, tak że żaden zapach nie zostaje (udało mi się nawet upchnąć kołdrę do pralki).

Dziś wieczorem, po powrocie do domu, karmienie przebiegło jakby spokojniej - mniej warczenia ze strony Niuniuni i chyba mniejsze spięcie. Następnie dziewczynki załatwiły się do przeciwnych kuwet kupkując i suisiając. Sypialnię, za radą Nordstjerny, wyłączyłam z użytku na wieczór.
Zachęciłam następnie Niunienkę do zabawy i byłam zdziwiona, że nawet chętnie się bawiła, spinała się tylko, gdy zbliżała się Gagunia. Maleńkiej rzuciłam zabaweczkę (jej naprawdę niewiele potrzeba, by się zajęła sama sobą :D) i nadal starałam się rozruszać starszą.

Nawet to wszystko nieźle wyglądało i tak jakby mniej było syknięć i warków, gdy do zabawy chciała dołączyć Gagunia :D.

Chwilkę zostawiłam panienki same w salonie i jak wróciłam, przeżyłam szok! 8O . Gagunia leżała na boczku na podłodze, a Niuniunia stała nad nią i machała jej łapką przed noskiem. Nie wiem, czy to było złośliwe z jej strony, ale maleńka to potraktowała jak zabawę i złapała starszą za łebek. Ta zaczęła syczeć i uciekać, więc Gagunia rzuciła się za nią :). Niuniunia nie chciała pozostać dłużna, toteż machnęła jej znów łapką przed noskiem, mała uciekła, a starsza ją pogoniła! :D
Patrzyłam na to wszystko zauroczona, bo to były to dla mnie pierwsze próby wspólnej zabawy! :D. W sumie nie wiem ile było w tym agresji ze strony Niunieńki, ale nie robiła małej krzywdy, tylko tak jakby wzajemnie sie atakowały i goniły :D.
Mam wrażenie, że w Niunieńce nastąpił maleńki przełom i doszła do wniosku w swoim ślicznym łebku, że to małe ruchliwe może nie jest takie złe i można się nim pobawić :D.
Trzymajcie kciuki oby tak było!

Co do wetki, niestety nie przyjęła nas dzisiaj, bo wcześniej zamykała gabinet :twisted: - pójdziemy z maleńką jutro, a jeśli po rozmowie z nią okaże się, że mam przebadać starsze serduszko, to trudno - zrobię to :(.
W każdym razie dziś sytuacja wygląda optymistyczniej.
Teraz Gagunia położyła się w przedpokoju, a Niunienka ją obserwuje z poręczy fotela :D.

PS - jednak nie sądzę, by maleńka już rujkowała - nic na to nie wskazuje, poza wczorajszym sioo, ale niech wypowie się wetka
[img]...[/img]
Moje 2 cudne i ukochane serduszka Obrazek Obrazek

Ulla

 
Posty: 1652
Od: Nie paź 19, 2008 20:35
Lokalizacja: Kraków-Krowodrza Górka

Post » Pt gru 05, 2008 22:50

Arsnova pisze:Trawestując przysłowie: nie miała baba kłopotu, kota sobie wzięła :D ech...

Oj, wielka to prawda Arsnova :lol:
Ale jakież życie byłoby bez nich puste i nudne :D
[img]...[/img]
Moje 2 cudne i ukochane serduszka Obrazek Obrazek

Ulla

 
Posty: 1652
Od: Nie paź 19, 2008 20:35
Lokalizacja: Kraków-Krowodrza Górka

Post » Pt gru 05, 2008 22:58

Ulla pisze:Trzymajcie kciuki oby tak było!


No to trzymamy kciuki, łapy, pazurki, ogonki na supełek wiążemy i wszytko co się da! :D :ok:

nanetka

 
Posty: 6939
Od: Sob maja 24, 2008 20:44
Lokalizacja: Kraków - Bieżanów Nowy

Post » Pt gru 05, 2008 23:24

nanetka pisze:ogonki na supełek wiążemy i wszytko co się da! :D :ok:

Matko Ty moja! :lol:
Może ogonki nie, bo biedne Twoje koteczki tego nie zdzierżą i znów będzie problem na forum :lol:
[img]...[/img]
Moje 2 cudne i ukochane serduszka Obrazek Obrazek

Ulla

 
Posty: 1652
Od: Nie paź 19, 2008 20:35
Lokalizacja: Kraków-Krowodrza Górka

Post » Pt gru 05, 2008 23:29

Hehehe :lol: Myślę, że nie będzie tak źle :mrgreen:

nanetka

 
Posty: 6939
Od: Sob maja 24, 2008 20:44
Lokalizacja: Kraków - Bieżanów Nowy

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ewar, muza_51 i 26 gości