Gadżetka - dalej problem - sika Gadżet. :-/

Koty i kotki do adopcji

Moderatorzy: Estraven, LimLim, Moderatorzy

Post » Pon lis 17, 2008 21:59

kochajaca_kociska pisze:Ulla, spokojnie :) wystarczy,ze nie bedzie o swojej koteczce zapominac. bedziesz sie zachowywac tak jak dotychczas. kotka nie moze czuc sie porzucona,bo pozniej moze sie obrazic.poswiecaj jej rownie duzo uwagi co wczesniej. nie boj sie - bedzie dobrze, na pewno :)


No i to samo pisałam wcześniej. Tylko spokojnie. Też przeszłam dokocenie i też poszło bezproblemowo. Trzeba tylko pokazać rezydentce, że nadal jest ważna i nic w tej kwestii się nie zmieniło. I myślę, że i tak samo będzie w tym przypadku 8)

nanetka

 
Posty: 6939
Od: Sob maja 24, 2008 20:44
Lokalizacja: Kraków - Bieżanów Nowy

Post » Wto lis 18, 2008 9:54

no to trzymam kciuki za dokocenie :D

kochajaca_kociska

 
Posty: 2218
Od: Śro paź 29, 2008 16:31
Lokalizacja: pyrlandia

Post » Wto lis 18, 2008 10:30

Za dokocenie i za szczęśliwe usunięcie banerka Gadżetki z podpisu :D

nanetka

 
Posty: 6939
Od: Sob maja 24, 2008 20:44
Lokalizacja: Kraków - Bieżanów Nowy

Post » Wto lis 18, 2008 23:43

Oby, nanetko, stało się tak, jak piszesz :(.
A ja, im bliżej przybycia maleństwa, tym bardziej mam cykora :( :strach:
Niech już będzie ten piątek i potem udana sobota.... :?
[img]...[/img]
Moje 2 cudne i ukochane serduszka Obrazek Obrazek

Ulla

 
Posty: 1652
Od: Nie paź 19, 2008 20:35
Lokalizacja: Kraków-Krowodrza Górka

Post » Śro lis 19, 2008 11:44

Ulla pisze:A ja, im bliżej przybycia maleństwa, tym bardziej mam cykora :( :strach:
Niech już będzie ten piątek i potem udana sobota.... :?


Ty się, Ulla lepiej nastaw na sobotę nieudaną i mega stresa. I na następne soboty też. Na syki warki, fochy i awantury i latające kłaki. Jak się z góry nastawisz, że będzie trudno, to łatwiej znieść stres dokocenia. Bo czasem te początki naprawdę wyglądają strasznie i groźnie. I część domków nie wytrzymuje stresu dokocenia i poddaje się zbyt szybko. Stąd tutaj na forum takie dramatyczne posty typu: "Co robić, rezydent nie akceptuje nowego!"

Zanabądź sobie drogą kupna mieszankę Rescue Remedy Bacha i popijaj równo z rezydentką. Nastrój Dużych udziela się kotom. Spokój i cierpliwość przede wszystkim.
:ok:
Zanim odrobaczysz, poczytaj:
viewtopic.php?t=86719
i zanim nafaszerujesz kota metronidazolem, sprawdź, czy nie ma zwyczajnie alergii na gluten...

Nordstjerna

 
Posty: 3012
Od: Czw lip 06, 2006 20:52
Lokalizacja: Kraków ProKOCIm

Post » Śro lis 19, 2008 13:08

Ulla, w ogóle nie bierz do głowy początków :ok:

ja dokociłam moją delikatniutką Satinę charakternym Leonem, który przez ok 3 miesiące ją po prostu tłukł, piski i syki były nie do wytrzymania, ja łzy w oczach miałam co chwilę i tysiąc myśli negatywnych
miałam wyrzuty sumienia że skrzywdziłam Satinkę

gdyby nie rady Tajdzi i Atki to nie wiem jakby było :( trzy rady ciągle powtarzały:
1)Nie ingerować jeśli nie ma krwi
2)Satina ma się czuć główną rezydentką
3)Czas, czas i po stokroć czas!!!

choć nie wierzyłam ze kiedykoliwek tak będzie, dziś widzę wtulone w siebie koty i serce mi ze szczęścia skacze
wspólne mycie, wspólne zabawy, wspólne fochy, Satina sama często zaczepia Leona 8O :D

One się kochają i żyć bez siebie nie mogą :D

ufaj w 100% radom doświadczonych forumowiczek

trzymam kciuki i jednoczesnie wiem po prostu że będzie dobrze :wink:

bronchawa

 
Posty: 331
Od: Pon lip 23, 2007 8:41

Post » Śro lis 19, 2008 14:40

bronchawa pisze:Ulla, w ogóle nie bierz do głowy początków :ok:

ja dokociłam moją delikatniutką Satinę charakternym Leonem, który przez ok 3 miesiące ją po prostu tłukł, piski i syki były nie do wytrzymania, ja łzy w oczach miałam co chwilę i tysiąc myśli negatywnych
miałam wyrzuty sumienia że skrzywdziłam Satinkę

gdyby nie rady Tajdzi i Atki to nie wiem jakby było :( trzy rady ciągle powtarzały:
1)Nie ingerować jeśli nie ma krwi
2)Satina ma się czuć główną rezydentką
3)Czas, czas i po stokroć czas!!!

choć nie wierzyłam ze kiedykoliwek tak będzie, dziś widzę wtulone w siebie koty i serce mi ze szczęścia skacze
wspólne mycie, wspólne zabawy, wspólne fochy, Satina sama często zaczepia Leona 8O :D

One się kochają i żyć bez siebie nie mogą :D

ufaj w 100% radom doświadczonych forumowiczek

trzymam kciuki i jednoczesnie wiem po prostu że będzie dobrze :wink:


nic dodac nic ujac :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:

kochajaca_kociska

 
Posty: 2218
Od: Śro paź 29, 2008 16:31
Lokalizacja: pyrlandia

Post » Śro lis 19, 2008 19:00

Zgadzam się :) Chociaż muszę przyznać, że ja na szczęście nie musiałam przezywać takich katuszy :twisted:

nanetka

 
Posty: 6939
Od: Sob maja 24, 2008 20:44
Lokalizacja: Kraków - Bieżanów Nowy

Post » Śro lis 19, 2008 21:15

Ponieważ ja jestem panikara okropna to napiszę, że u mnie nadal latają kłaki, ale ponieważ widzę, że to kłaki raz jednego, raz drugiego :roll: to przestałam tak strasznie przeżywać i teraz jak przyjdzie co do czego to tylko wyciągam z paszczy trochę futerka 8) (a może to po kroplach bacha się uodporniłam :wink: ) Koty krzywdy sobie nie robią, bo po awanturze normalnie koło siebie chodzą jak gdyby nigdy nic się nie stało. Myślę, że czasem jeden zrobi coś co drugiemu się nie podoba no i muszą sobie to jakoś wyjaśnić. Co do samych początków, to u mnie było dosyć trudno tzn po początkowym ignorowanu zaczeły się syki, warki i prychanie rezydenta, ale teraz chyba już skapitulował (Pircia jest okropnym że tak powiem "upierdliwcem" :D ) Natomiast wiem, że dokocenie może przbiegać bardzo gwałtownie, np. moja ciocia która dokociła się jakiś czas temu Tygryskiem od sanny-ho przeżywała koszmar, tzn rezydent się delikatnie mówiąc wściekł po przybyciu nowego kotka i stał się wobec niej agresywny, ale nie ma się co takim zachowaniem przejmować bo po kilu dniach koty stały się najlepszymi kolegami, szaleją razem, przytulają i nie chcą się rozstawać nawet na chwilkę. Nie ma się co denerwować !! pozdrawiam
Obrazek Obrazek
Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los

Brackish

 
Posty: 242
Od: Wto sie 24, 2004 17:13

Post » Śro lis 19, 2008 22:29

BARDZO dziękuję Wam wszystkim za wsparcie i dobre słowo! :D
Nawet nie wiecie, ile to dla mnie znaczy, że tak podtrzymujecie mnie na duchu, chociaż jestem tu nowa i nieznana.
Potwierdza się moje spostrzeżenie, że na ludzi kochających koty zawsze można liczyć! :D

Jestem świadoma wszelkich problemów, jakie mogą mieć miejsce w okresie aklimatyzacji maleńkiej Gadżetki u mnie w domku i wielkiego stresu mojej rozpieszczonej niuniuńki :(.

Obiecuję solennie, że zrobię absolutnie wszystko, by koteczki się polubiły i stanowiły kochające się rodzeństwo :).

Jeszcze raz wielkie dzięki! :D

PS - a imprę adopcyjną zrobimy, jak koteczki już się troszkę do siebie przyzwyczają! :D
[img]...[/img]
Moje 2 cudne i ukochane serduszka Obrazek Obrazek

Ulla

 
Posty: 1652
Od: Nie paź 19, 2008 20:35
Lokalizacja: Kraków-Krowodrza Górka

Post » Czw lis 20, 2008 10:54

Ulla pisze:PS - a imprę adopcyjną zrobimy, jak koteczki już się troszkę do siebie przyzwyczają! :D


Tak najlepiej. Wtedy będzie można spokojnie i jedną i drugą wymiziać :twisted:

P.S. Piątek już jutro :wink:

nanetka

 
Posty: 6939
Od: Sob maja 24, 2008 20:44
Lokalizacja: Kraków - Bieżanów Nowy

Post » Czw lis 20, 2008 11:23

Aaa... Ja też mam stresa.
A Gadżet nie ma stresa - właśnie morduje wielką, zieloną kudłatą myszę z grzechotką.
Zanim odrobaczysz, poczytaj:
viewtopic.php?t=86719
i zanim nafaszerujesz kota metronidazolem, sprawdź, czy nie ma zwyczajnie alergii na gluten...

Nordstjerna

 
Posty: 3012
Od: Czw lip 06, 2006 20:52
Lokalizacja: Kraków ProKOCIm

Post » Czw lis 20, 2008 11:51

Nordstjerna pisze:A Gadżet nie ma stresa - właśnie morduje wielką, zieloną kudłatą myszę z grzechotką.


No i ok. Najważniejsza postać w tym całym przedsięwzięciu to luzak :lol:

nanetka

 
Posty: 6939
Od: Sob maja 24, 2008 20:44
Lokalizacja: Kraków - Bieżanów Nowy

Post » Czw lis 20, 2008 13:01

Nordstjerna a Ty masz stresa z jakiego powodu?? :lol: czy to tak dla towarzystwa :twisted:
Obrazek Obrazek
Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los

Brackish

 
Posty: 242
Od: Wto sie 24, 2004 17:13

Post » Czw lis 20, 2008 15:23

Brackish pisze:Nordstjerna a Ty masz stresa z jakiego powodu?? :lol: czy to tak dla towarzystwa :twisted:


Stres permanentny 8O ???
Koto-kaś
Obrazek

ogrodniczka65

 
Posty: 692
Od: Śro paź 25, 2006 12:27
Lokalizacja: Biały Kościół

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: W3C [Validator] i 30 gości