Moje kociaste smutne..
Najbardziej Miś, który wczoraj szukał długo Puchatka..
A teraz boi się do mnie podejść..

jakby mnie obwiniał o to, że Puchatka nie ma..
Za to Bura z Piwnicy od wczoraj nie odstepuje mnie na krok.. jak siedzę przy komputerze - ona na kolanach.. kładę się chorować - udaje poduszkę.. wstaję - plącze się pod nogami.. i jeśli tylko nie śpi, to rozdzierająco miauczy.. prawie bez przerwy..
A ja rano wstałam, żeby podać kolejną kroplówkę Puchatkowi..
potem wołałam ją na śniadanko..
Cały czas mam wrażenie, że jest.. w drugim pokoju.. i za chwilę przyjdzie do mnie, przytuli się i popatrzy na mnie tymi swoimi mądrymi oczami..
Tak strasznie za nią tęsknię.. 