Jak przestawić koty na normalne żywienie?

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Sob mar 08, 2008 17:59

casica pisze:Tak, po sparzeniu i przemrożeniu salmonella zdycha. I co do salmonelli, ktos tutaj pisał o podawaniu kotom jajek przepiorczych - one salmonelli nie mają. Tez ich używam, np dodając surowe bez strachu do tatara :)

Z tego co wyczytalam kiedy moj kot byl chory to niska temperatura salmonelli nie szkodzi czyli przemrozenie nic nie daje, to raczej zabija pasozyty. Tylko wysoka temperatura zabija salmonelle i to nie tylko poprzez sparzezenie miesa, ale temperatura musi dojsc do odpowiedniej w srodku tez, czyli wlasciwie gotowanie zabija salmonelle.
Ryzyko jest najwieksze jezeli chodzi o drob. Nikt z nas nie wie jak dawno temu ten biedny kurczak zostal zabity, w jakich warunkach i ile czasu mieso lezy w sklepowej lodowce i czy temperatura w tej lodowce jest odpowiednia. Gdybysmy sami te kury zabijali i swieze mieso podawali kotom to ryzko zatrucia salmonella jest niewielke, kupujac je w sklepie niestety rzyko nie jet takie male.

AlkaM

Avatar użytkownika
 
Posty: 3566
Od: Nie sty 04, 2004 6:14
Lokalizacja: Toronto

Post » Sob mar 08, 2008 18:06

Liwia pisze:kurczakom obecnie nie podaje sie hormonow bo nie ma takiej potrzeby - obecne odmiany same z siebie tak szybko rosna ze hormony bylyby zbytecznym i bezsenswonym wydatkiem (podobno :twisted: ). Nie gotujcie porcji rosolowych! Gotowanym kosciom z drobiu mowiy stanowcze NIE!
Moje koty niestety od dawna odmawiaja miesa gdakaczy wszelakiego sortu: najlepiej wchodzi krowa i swinia.
Przemyslalam poki co i koniec zmieleniem. Maja zeby wiec niech ich uzywaja. W zwiazku z tym zamkniete na malej przestrzeni dostaly kurze zebra i szyje i po chwili milczenie przerywalo warczenie godne stada wyglodnialych wilkow.
Zrobilam tez prawdziwy test- na podstawie wartosci odzywczych i takich tam wytypowalam trzy ryby ktore chcialabym serwowac bestiom. Wniosek - najlepiej wchodzi swieza makrela a losos i sledz sa absolutnie niejadlane.
Krojenie jest dobijajace :roll:

Same od soiebie to chyba szybko nic nie rośnie :twisted: . Porcje rosołowe to ja myślałam, że się obiera, żeby kotom podać, ale widać ja nadopiekuńcza jestem :evil: . Świnia kotom :?: Świni kotom nie podkładam, bo słyszałam o chorobie Aujeszkyego - chociaż nigdy kota z tą choroba nie widziałam. Może dlatego, że żadnego świnią nie karmiłam :twisted:

Barbara Horz

 
Posty: 6763
Od: Wto sty 02, 2007 12:39
Lokalizacja: MiauKot

Post » Sob mar 08, 2008 18:07

Kazia pisze:Przypuszczam, ze wiekszosc kotow karmiacych sie samodzielnie, choruje jak najbardziej.
Podobno srednia zycia kotow wolnozyjacych jest ok 2 lat.
Na pewno maja na to wplyw nie tylko rozne zagrozenia, ale i choroby, tylko ze nikt takich kotow nie bada.


Ja pytalam o koty wychodzące z naszych domów i wracające do nich codziennie.
Są takie domki stałe...

Czy takie wychodzące koty chorują na nerki???Lub inne choroby?
Pytanie było skierowane do mających takie koty...
Jak by ktoś odpowiedział... :roll:
Obrazek...Obrazek...Obrazek...

kristinbb

 
Posty: 40068
Od: Nie cze 03, 2007 20:32
Lokalizacja: Elbląg

Post » Sob mar 08, 2008 18:10

moje dwa wychodza ale sa zbyt mlode na choroby nerek (tfu, tfu). Poprzednia kocica tez wychodzila i nei miala problemow z nerkami (umarla majac kilkanascie lat).
Natomiast moja najstarsza-najmlodsza Luna na pewno byla kotem wycodzacym (lub wrecz wolnozyjacym) i wlasciwie nei ma nerek :(
" (...) Ty nieuku pisowski!"
"Ale zawsze można zmądrzeć, naprawdę. Miejcie odwagę, spróbujcie! Chyba że nadal wolicie być w sekcie, w której wasz guru robi z Wami co chce i kiedy chce."
Obrazek
https://www.sklepjubilerski.com/porady- ... jubilerski, cytaty: 1.S. Niesiołowski, 2. D.Wildstein

Liwia

Avatar użytkownika
 
Posty: 15810
Od: Pt gru 03, 2004 19:58

Post » Sob mar 08, 2008 18:13

No i proszę bardzo, zamiast się edukowac i robić corza mądrzejsza, to sie robie coraz głupsza :(
Ja tez słyszałam, że salmonella to kwestia powierzchniowa. Czyli w sumie najpierw należałoby sparzać, a później kroić.
Gotowanego moje koty nie raczą :(
Dedykacja specjalna - kto się tłumokiem urodził, walizką nigdy nie będzie!

casica

Avatar użytkownika
 
Posty: 49062
Od: Pt mar 30, 2007 22:12
Lokalizacja: Łódź

Post » Sob mar 08, 2008 18:15

Liwia pisze:moje dwa wychodza ale sa zbyt mlode na choroby nerek (tfu, tfu). Poprzednia kocica tez wychodzila i nei miala problemow z nerkami (umarla majac kilkanascie lat).
Natomiast moja najstarsza-najmlodsza Luna na pewno byla kotem wycodzacym (lub wrecz wolnozyjacym) i wlasciwie nei ma nerek :(


W jakim wieku Luna trafila do Ciebie?
Mnie się wydaje ,ze te młode będą zdrowe ,
bo jednak mają swój domek i swoje jedzenie.

Natomiast bezdomne koty karmione ludzkim jedzeniem na pewno będą chore,
bo trafiają do domku stałego w złym stanie..
I jako kociaki też odżywialy się nieprawidłowo... :roll:
Obrazek...Obrazek...Obrazek...

kristinbb

 
Posty: 40068
Od: Nie cze 03, 2007 20:32
Lokalizacja: Elbląg

Post » Sob mar 08, 2008 18:17

kot w dobrym zdrowiu salmonelli sie nie da. Oslabiony badz chory moze miec problem.
Moje parzonego nie ruszaly wiec od poczatku (dopoki raczyly konsumowac ptasine) jadly nieparzone. Absolutnie nie namawiam ale pisze jak u nas jest.
Kazia, u Ciebie na pokladzie byla salmonella? Ty mialas, koty? Skad wiadomo ze to to?
" (...) Ty nieuku pisowski!"
"Ale zawsze można zmądrzeć, naprawdę. Miejcie odwagę, spróbujcie! Chyba że nadal wolicie być w sekcie, w której wasz guru robi z Wami co chce i kiedy chce."
Obrazek
https://www.sklepjubilerski.com/porady- ... jubilerski, cytaty: 1.S. Niesiołowski, 2. D.Wildstein

Liwia

Avatar użytkownika
 
Posty: 15810
Od: Pt gru 03, 2004 19:58

Post » Sob mar 08, 2008 18:20

znalazlam informcje jaka temepratura jest bezpeiczna. A wiec jezeli temepratura w srodku kawalka miesa jest 85C lub wyzsza mozna byc pewnym , ze salmonlla zostala unieszkodliwiona.

AlkaM

Avatar użytkownika
 
Posty: 3566
Od: Nie sty 04, 2004 6:14
Lokalizacja: Toronto

Post » Sob mar 08, 2008 18:21

kristinbb pisze:W jakim wieku Luna trafila do Ciebie?

Lunke znalazlam sobie w salonie samochodowym 4 grudnia 2006. Trudno powiedziec w jakim jest wieku, 10-12... Ma chore serce, biedniutkie nerki, polamane zebra, ogon, poszarpane uszyska a calosc kota wazy neiwiele ponad 2 kg. Zostala bo kto by chcial takiego problematycznego kota - i odpukac - ma sie swietnie, szaleje jak kocie i cala soba pokazuje jak jest szczesliwa.
Do ogrodu nie wyjdzie za nic w swiecie.
" (...) Ty nieuku pisowski!"
"Ale zawsze można zmądrzeć, naprawdę. Miejcie odwagę, spróbujcie! Chyba że nadal wolicie być w sekcie, w której wasz guru robi z Wami co chce i kiedy chce."
Obrazek
https://www.sklepjubilerski.com/porady- ... jubilerski, cytaty: 1.S. Niesiołowski, 2. D.Wildstein

Liwia

Avatar użytkownika
 
Posty: 15810
Od: Pt gru 03, 2004 19:58

Post » Sob mar 08, 2008 18:22

dubel
" (...) Ty nieuku pisowski!"
"Ale zawsze można zmądrzeć, naprawdę. Miejcie odwagę, spróbujcie! Chyba że nadal wolicie być w sekcie, w której wasz guru robi z Wami co chce i kiedy chce."
Obrazek
https://www.sklepjubilerski.com/porady- ... jubilerski, cytaty: 1.S. Niesiołowski, 2. D.Wildstein

Liwia

Avatar użytkownika
 
Posty: 15810
Od: Pt gru 03, 2004 19:58

Post » Sob mar 08, 2008 18:27

Liwia pisze:kot w dobrym zdrowiu salmonelli sie nie da. Oslabiony badz chory moze miec problem.

To jest mit. Moj kot mial badania krwi robione miesiac przed zatruciem salmonella. Wszystko bylo super. Kot w najlepszym zdrowiu. Zatrucie salmonella przechodzil strasznie, weci nie widzieli szansy na przezycie, kot mial straszna biegunke, nie mial sily podniesc glowy.Spedzil 10 dni w kocim szpitalu podlaczony do kroplowki.
Na necie mozna znalezc opisy wielu przypadkow smierci kota z powodu zatrucia salmonella. Jeden koty przez to pzrechodzi z malym problemami tylko, inne bardzo choruja i czesto umieraja.

AlkaM

Avatar użytkownika
 
Posty: 3566
Od: Nie sty 04, 2004 6:14
Lokalizacja: Toronto

Post » Sob mar 08, 2008 18:29

Liwia pisze:
kristinbb pisze:W jakim wieku Luna trafila do Ciebie?

Lunke znalazlam sobie w salonie samochodowym 4 grudnia 2006. Trudno powiedziec w jakim jest wieku, 10-12... Ma chore serce, biedniutkie nerki, polamane zebra, ogon, poszarpane uszyska a calosc kota wazy neiwiele ponad 2 kg. Zostala bo kto by chcial takiego problematycznego kota - i odpukac - ma sie swietnie, szaleje jak kocie i cala soba pokazuje jak jest szczesliwa.
Do ogrodu nie wyjdzie za nic w swiecie.


Ale potrzaskany kotek.. 8O
Szczęśliwa kicia ,ze ma domek.... :lol:
Ale z tego wynika ,ze jej stan zdrowia jest taki ,
bo prowadziła nieodpowiedni tryb życia... :roll:
Obrazek...Obrazek...Obrazek...

kristinbb

 
Posty: 40068
Od: Nie cze 03, 2007 20:32
Lokalizacja: Elbląg

Post » Sob mar 08, 2008 18:34

Dziekuje, Alka. Jak sie diagnozuje salmonelle u kota? To co czytalam w kwestii kot+salmonella bazowalo na tym, ze kot ma bardzo niskie pH w zoladku (znacznie nizsze niz czlowiek) i stad jesli wszystko jest z kotem ok (czyli nei jest przeziebiony itp) to z salonella sobie radzi. Dlatego tak ciekawi mnie Twoje doswiaczenei w tej kwestii.

Edit. To nie na moj rozum :roll: ". Wkleje calosc.
aul S.Mead, Laurens Sultsker
Centers of Disease Control and Prevention , Atlanta, Georgia, USA

Salmonella należy do rodziny Enterobakteriaceae. Istnieje wiele rodzajów szczepów salmonella (powyżej 2000 serotypów). Wszystkie mogą być rozpatrywane jako chorobotwórcze dla człowieka.
Są to Gram( - ) pałeczki, nie wytwarzające przetrwalników, tlenowce lub względnie beztlenowce. Optymalna temperatura wzrostu dla Salmonella spp. wynosi 35-37ºC, natomiast maksymalna 48ºC.
Minimalna temperatura wzrostu zależy od typu szczepów i warunków wzrostu; w idealnych warunkach wyniosła ona 5,2ºC, a wzrost zaczął się w ciągu 7 dni. Salmonella jest wrażliwa na niską temperaturę (1-2ºC) i w tej temperaturze ma tendencję do redukcji liczebności. Według danych literaturowych, Salmonella rośnie powoli w temperaturze poniżej 10ºC, natomiast nie zanotowano wzrostu w temperaturze poniżej 5ºC. Wykazano również że w niskich temperaturach wzrost jest powolniejszy w obecności mikroflory towarzyszącej. [ Mead, Sultsker 1999 ]
Generalnie Salmonella nie rośnie dobrze wspólnie z innymi mikroorganizmami. Na przykład bakterie kwasu mlekowego takie jak Lactobacillus spp. Silnie hamują wzrost Salmonella spp. w wyższych temperaturach (20-30ºC), poprzez obniżenie pH, oraz produkcję różnych substancji, np. antybiotyków czy bakteriocyn Wartości pH> 9 i poniżej 4,5 wywierają na Salmonella działanie niszczące.
Drobnoustroje te są odporne na zamrażanie i wysuszanie, lecz są wrażliwe na wysokie temperatury. Temperatury i czas inaktywacji przy pasteryzacji jest różny w zależności od szczepu (5min/60ºC ; 10-15min/65ºC; 15s/71,7ºC), lecz niektóre szczepy przeżywają temperaturę wyższą niż 65-67,5ºC. Przepisy sanitarno-weterynaryjne w niektórych stanach USA przewidują osiągnięcie temperatury 77ºC w celu cieplnego zniszczenia Salmonella w mięsie. Choroby wywołane przez bakterie salmonella, które przedostały się do układu pokarmowego, można podzielić na trzy typy kliniczne: tyfus, paratyfus, i zatrucia pokarmowe ograniczone do [ Mead, Sultsker 1999 ]
Za objawy choroby odpowiedzialna jest sama komórka bakteryjna jak również termolabilna endotoksyna, a głównym miejscem działania chorobotwórczego jest jelito cienkie.
Głównym rezerwuarem pałeczek Salmonelli jest drób, dzikie ptactwo oraz pasza dla zwierząt. Najczęściej zakażoną przez Salmonellę żywnością są produkty drobiowe (w tym jaja), mleko i produkty mleczne oraz coraz częściej mięso wieprzowe i wołowe, owoce warzywa lub woda zanieczyszczona fekaliami.
Środki dezynfekujące powodują stosunkowo szybką denaturację pałeczek Salmonella. Zapobieganie zakażeniom to głównie higieniczna produkcja produktów spożywczych, oraz ich odpowiednia obróbka cieplna. [ Mead, Sultsker 1999 ].
Wytluszczenia moje. Kot ma w zoladku pH ok. 1 wiec teoretycznie nei daje salmonneli szans. A jednak koty choruja. Dlatego ciekawi mnie doswiadczenie osoby, ktora takiego kota chorego miala.
Ostatnio edytowano Sob mar 08, 2008 18:50 przez Liwia, łącznie edytowano 1 raz
" (...) Ty nieuku pisowski!"
"Ale zawsze można zmądrzeć, naprawdę. Miejcie odwagę, spróbujcie! Chyba że nadal wolicie być w sekcie, w której wasz guru robi z Wami co chce i kiedy chce."
Obrazek
https://www.sklepjubilerski.com/porady- ... jubilerski, cytaty: 1.S. Niesiołowski, 2. D.Wildstein

Liwia

Avatar użytkownika
 
Posty: 15810
Od: Pt gru 03, 2004 19:58

Post » Sob mar 08, 2008 18:37

kristinbb pisze:Ale z tego wynika ,ze jej stan zdrowia jest taki ,
bo prowadziła nieodpowiedni tryb życia... :roll:

bardzo ladnie to ujelas :lol:
" (...) Ty nieuku pisowski!"
"Ale zawsze można zmądrzeć, naprawdę. Miejcie odwagę, spróbujcie! Chyba że nadal wolicie być w sekcie, w której wasz guru robi z Wami co chce i kiedy chce."
Obrazek
https://www.sklepjubilerski.com/porady- ... jubilerski, cytaty: 1.S. Niesiołowski, 2. D.Wildstein

Liwia

Avatar użytkownika
 
Posty: 15810
Od: Pt gru 03, 2004 19:58

Post » Sob mar 08, 2008 18:45

kristinbb pisze:
Kazia pisze:Przypuszczam, ze wiekszosc kotow karmiacych sie samodzielnie, choruje jak najbardziej.
Podobno srednia zycia kotow wolnozyjacych jest ok 2 lat.
Na pewno maja na to wplyw nie tylko rozne zagrozenia, ale i choroby, tylko ze nikt takich kotow nie bada.


Ja pytalam o koty wychodzące z naszych domów i wracające do nich codziennie.
Są takie domki stałe...

Czy takie wychodzące koty chorują na nerki???Lub inne choroby?
Pytanie było skierowane do mających takie koty...
Jak by ktoś odpowiedział... :roll:

Ja mam takie koty.

Puma wychodząca, 14 lat, dwa lata temu miała za wysokie wskaźniki nerkowe, przez pół roku była na diecie nerkowej, potem wszystko się unormowało; teraz co jakiś czas kontrolujemy nereczki.

Gienek, 9 lat, wychodząca, problemów z nerkami nie ma.

Gacek, około 5 lat, wychodzący, okaz zdrowia, poza tym, że ma problemy neurologiczne.

Gryzzli, wiek nieznany, ale najprawdopodobniej ma co najmniej 10 lat; był kotem dzikim wolnożyjącym lub kotem wiejskim, o którego właściciel zupełnie nie dbał; zanim się nim zajęłam wyglądał strasznie; na początku lekko podwyższone wyniki nerkowe, był na diecie, teraz jest w porządku, wygląda pięknie, wychodzący.

Kajtek, ma około 5 lat, był kotem domowym, 3 lata temu trafił do mnie (właściciel się go pozbył), u mnie był wychodzący; teraz domowy po wypadku; nerki ok, ale za to poważne problemy z eozynofilami.

Myszkin, ma kilkanaście lat, co najmniej 2 lata spędził w katowickim schronie, u mnie od półtora roku, niewychodzący; ma problemy z nerkami, trzustką, do tego miał bakterię Pasteurellę, w zasadzie cały czas jest na coś leczony.

W przytulisku najstarsze kotki rezydentki były wychodzące. Mela przeżyła 20 lat, nerki miała w porządku, zabił ja w zasadzie wylew.
Dzikuska ma 19 lat, była do niedawna wychodząca. Kukusia, 18 lat, nie wychodząca...

Czyli chyba jednak nie ma reguły...
Ostatnio edytowano Sob mar 08, 2008 18:54 przez CoToMa, łącznie edytowano 1 raz
...

CoToMa

Avatar użytkownika
 
Posty: 34548
Od: Pon sie 21, 2006 14:34

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 82 gości