Moje kociska.. blondynka dziękuje Wojtkowi za pomoc.. s. 101

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt lut 09, 2007 10:58

Kolejne wieści od Misi.. :D

Wczoraj po pracy odwiedzilam na dlużej Misię w pokoju.. Ale nie zdążyłam od razu zablokować drzwi i razem ze mną władowała się dwukocia delegacja białych futer.. :twisted: Nie po raz pierwszy zresztą..

Mimo częstych poglądowych lekcji miziania i baranków z pomocą Misia albo czasem Nikusia, Misia chwilę na to patrzy, ale jakoś skutków pozytywnych nie widać.. Co więcej, obecność innych futer na jej terytorium bardzo ją denerwuje i wtedy robi się trochę agresywna.. Agresja objawia się strasznym syczeniem i krzykiem i jeszcze straszniejszym stroszeniem futra.. :twisted:
Objawów bezpośrednich działań zaczepnych w stosunku do rezydentów nie zanotowano..

No i wczoraj Misia zdenerwowana już nie dala mi się poglaskać.. nawet po tym jak wyprosiłam białą delegację z pokoju..
Ale wymyślilam rozwiązanie.. :twisted: Po mieszkaniu poniewierało się takie urządzenie do drapania pleców na bambusowej rączce.. Nawet nie wiem skąd mi się to wzięło.. :roll: Nigdy nie bylo przeze mnie używane, bo po pierwsze raczej się nie drapię.. (mimo kilkakrotnych kocich grzybkow w domu) a po drugie - nawet jeśli zdarzy mi się sporadycznie, to jeszcze dam radę sięgnąć ręką na plecy.. 8) No i to cudo wisialo sobie nieużywane i niepotrzebne, aż wczoraj wymyślilam, że może być niezlym przedłużeniem mojej ręki przy mizianiu Misi..
Oczywiście na początku urządzenie zostalo potraktowane jak śmiertelny wróg.. z furią osyczane i zabite na śmierć..

A po chwili, jak trafilam drapaczkiem pod kocią bródkę, to Misia w jednej sekundzie wyciągnęla do przodu lepek najdalej jak się dało i zastygla w tej pozycji.. Drapaczek okazal się calkiem niezly.. :mrgreen:
Można jeszcze pomiziać przy jego użyciu za uszkami, ale już grzbiet, boczki czy nasada ogonka są strefami zakazanymi i każda proba sięgnięcia w te rejony kończy się łapoczynami.. na szczęście wczoraj cierpial drapaczek..

A dzisiaj wysmaruję drapaczek walerianą.. :twisted:
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Pt lut 09, 2007 11:02

a reszte waleriany do zlewu i fotki!!! :lol:
Żegnaj Kocio
Żegnaj Puniu
ŻEGNAJ PIMPELUSIU

bbd2

 
Posty: 1720
Od: Śro lut 01, 2006 14:31
Lokalizacja: kraków/dopiero od kilkunastu lat:)

Post » Pt lut 09, 2007 11:43

bbd2 pisze:a reszte waleriany do zlewu i fotki!!! :lol:


No nieeee.. :strach:

Już raz to przeżyłam..
jeden kicio na walerianowym haju, no dwa to jakoś da się przetrzymać.. ale siedem.. :strach:


A poza tym ja tu o probach rozwiązywania problemow wychowawczych z Misią a Tobie tylko.. waleriana na myśli.. :twisted:
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Pt lut 09, 2007 11:51

aamms pisze:
bbd2 pisze:a reszte waleriany do zlewu i fotki!!! :lol:


No nieeee.. :strach:

Już raz to przeżyłam..
jeden kicio na walerianowym haju, no dwa to jakoś da się przetrzymać.. ale siedem.. :strach:


A poza tym ja tu o probach rozwiązywania problemow wychowawczych z Misią a Tobie tylko.. waleriana na myśli.. :twisted:


bo chcę zobaczyć tą 7 w zlewie jednokomorowym :spin2:
Żegnaj Kocio
Żegnaj Puniu
ŻEGNAJ PIMPELUSIU

bbd2

 
Posty: 1720
Od: Śro lut 01, 2006 14:31
Lokalizacja: kraków/dopiero od kilkunastu lat:)

Post » Pt lut 09, 2007 11:59

bbd2 pisze:
aamms pisze:
bbd2 pisze:a reszte waleriany do zlewu i fotki!!! :lol:


No nieeee.. :strach:

Już raz to przeżyłam..
jeden kicio na walerianowym haju, no dwa to jakoś da się przetrzymać.. ale siedem.. :strach:


A poza tym ja tu o probach rozwiązywania problemow wychowawczych z Misią a Tobie tylko.. waleriana na myśli.. :twisted:


bo chcę zobaczyć tą 7 w zlewie jednokomorowym :spin2:


A ja już nie chcę.. Widzialam raz i wystarczy.. :strach:

Jedno klębowisko kolorowych futer probujące na raz wlazić do zlewu.. Oczywiście wszystkie na raz nie zmieściły się całkiem.. Ale każde cośtam wsadziło do tego zlewu.. A wszystkie pchały się z pysiami.. Trochę się to wszystko kłębilo i ogolnie rzecz biorąc bylo baaardzo niestabilne.. Zarowno ze względu na ilość miejsca jak i co nawet ważniejsze, na skutki zapachu wydzielanego przez resztki walerianowej tabletki.. :twisted:

No i to była szóstka a nie siodemka..
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Nie lut 11, 2007 17:47

Na razie dałam sobie spokój z walerianą.. Ale nic straconego.. Wrócimy do tego.. :twisted:

Wczoraj karmilam Misię z ręki chrupkami.. i podtykałam pod nos, kładąc na krześle, na którym uwielbia siedzieć.. W końcu okazało się, że woli podtykanie pod nos ale kładzione na krześle.. Spokojnie znosiła moją rękę w pobliżu.. nawet wąchała czy mam chrupki.. bo co jakiś czas podtykałam jej pustą rękę..
Nie było żadnych fochów i krzyków..
Dzisiaj dostała miseczkę przysmaku i też część zjadła z ręki.. :D

No i jeszcze jedna nowina - wczoraj przekonała się wreszcie do poduszki, która czekała na nią od początku jej pobytu u mnie, a którą Misia do tej pory konsekwentnie omijała.. A wczoraj - proszę bardzo - Misia leżała rozciągnięta na poduszce.. i bez protestu pozwoliła się głaskać.. Dzisiaj była powtórka z rozrywki.. :D
Mam nadzieję, że poduszka została już całkowicie zaakceptowana.. :D

Reszta kociastych spędza leniwą i rozespaną niedzielę.. głównie na moim tapczanie.. I tak w porywach mam na tapczanie sześć kotów.. I nie mam szans na nawet kawałeczek miejscówki dla siebie.. A wszystkie koszyczki i poduszki leżą odłogiem.. :twisted:

Przed snem będę musiala poprzekładać kociaste.. chociaż i tak wiem, że to będzie tylko na chwilę.. Ale mam nadzieję, że ta chwila wystarczy do tego, żebym mogła się spokojnie położyć.. A potem i tak futra mnie obłożą z każdej strony.. :twisted:
Wygląda na to, że im zimniej na dworze, tym więcej kociastych przytula się do mnie.. :D
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Nie lut 11, 2007 20:07

To chyba zima tak dziala - moje koty i pies zawsze mnie oblegaja na łóżku jak sobie robie popoludniowa drzemke 8) A pies dokladnie wie kiedy mam juz wstać, pilnuje abym za duzo nie pospala 8)
Żegnaj Budusiu......tęsknimy

moś

 
Posty: 60859
Od: Wto lip 06, 2004 16:48
Lokalizacja: Kalisz

Post » Nie lut 11, 2007 20:55

Aamms, masz przynajmniej cieplo :) .

Misia na poduszczce to musi byc piekny widok :1luvu: .
Misia, Misieczka zawsze będziesz w naszych sercach [*] Mróweczek 15.08.2003-06.02.2020 [*] Biedronka maj 2004-18.10.2021 [*] Kitka10.05.2023 [*]
Z nami : Filemon, Maciek, Lilek, Dzidka, MałeMałe, Tobiś, Mufi, Rudek - został w domu, który kupiliśmy..., dziadeczek Domi zgarnięty ze środka wsi

kiwi

 
Posty: 5986
Od: Pt lis 14, 2003 22:32
Lokalizacja: Góry, polskie góry :)

Post » Nie lut 11, 2007 21:01

kiwi pisze:Aamms, masz przynajmniej cieplo :) .


Fakt, mam ciepło.. :D tylko trochę niewygodnie.. :twisted:

kiwi pisze:Misia na poduszczce to musi byc piekny widok :1luvu: .


Pewnie, że piękny.. :1luvu:
Poduszka jasnoniebieska a Misia ciemnoniebieskoszara..
Wygląda jak mała chmurka gradowa na niebie.. :twisted:
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Nie lut 11, 2007 21:13

ja wam po cichutku kibicuje :D Misia zmadrzej wreszcie 8) a jak z czesaniem damy?

kasia essen

 
Posty: 7167
Od: Czw gru 15, 2005 9:19
Lokalizacja: Nordrhein-Westfalen

Post » Nie lut 11, 2007 21:17

kasia essen pisze: a jak z czesaniem damy?


Jak na razie porażka na całej linii.. :oops:
Grzbiet i łepek owszem, ale kołtun na dekolcie, jeszcze z poprzedniego domu, siedzi nadal.. no i male robią się pod przednimi łapkami.. :oops:

Bez dodatkowej pary rąk nie dam rady.. :oops: przynajmniej na razie..
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Nie lut 11, 2007 21:22

niedobrze :roll: a moze dac jej cos ziolowego na uspokojenie i ja porzadnie wyczesac?nie wiem,,ale jak tak dalej pojdzie to ona bedzie miała kołtun na koltunie,a to sie nadaje do sciecia

kasia essen

 
Posty: 7167
Od: Czw gru 15, 2005 9:19
Lokalizacja: Nordrhein-Westfalen

Post » Nie lut 11, 2007 21:29

kasia essen pisze:niedobrze :roll: a moze dac jej cos ziolowego na uspokojenie i ja porzadnie wyczesac?nie wiem,,ale jak tak dalej pojdzie to ona bedzie miała kołtun na koltunie,a to sie nadaje do sciecia


Kasia, na szczęście Misia się nie kołtuni tak bardzo.. Niedługo idziemy do weta.. i będzie badanie krwi (oprócz szczepień i czipa) a do pobierania krwi będzie musiała dostać głupiego jasia.. po prostu wezmę grzebień i wykorzystam sytuację.. :twisted:
Bądź pewna, że jeśli miałaby futro takie jak Suffka, nie pisałabym o tym tak spokojnie..
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Pon lut 12, 2007 9:05

to dobrze ze ma takie futro,tylko w miare lepszego odzywiania futro moze robic sie coraz gestsze,jak u mojej Mai.Na szczescie ona tez sie nie koltuni :D

kasia essen

 
Posty: 7167
Od: Czw gru 15, 2005 9:19
Lokalizacja: Nordrhein-Westfalen

Post » Pon lut 12, 2007 9:52

Na razie futerko jeszcze trochę matowe, ale Misia troszkę się zaokrągliła.. 8)
no i ogonek troszkę bardziej puchaty niż na początku.. jeszcze mu trochę brakuje, ale myślę, że w końcu futerko na ogonku odrośnie..
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 114 gości