Ja chyba ciągle się powtarzam, ale co tam: prześliczne maluszki!
ostoja, na razie twoja pięknota chrupie mnie:
A w ogóle, co jest z tym kotem, że ciągle moje buty wyciąga i kapcie gryzie?
Hestia przystopowała z ofutrzaniem się - łepetyna na wierzchu wciąż jest na pół łysa, tylko takim meszkiem pokryta, szyja tak samo, tylko na karku futro. Czy to tak zostanie, czy jeszcze zarośnie? Bo golf będę musiała pannie na zimę kupić, żeby sobie gardła nie przeziębiła
Pod koniec czerwca udało mi się dorwać wagę. Hestia w wieku 7 miesięcy i 3 tygodni ważyła 2,2 kg. Chuda bardzo nie jest, gruba też nie, więc chyba jest ok? Ciekawa jestem, czy dużo jeszcze urośnie i przytyje. Teraz ma 8,5 miesiąca.
Jeszcze zaśmiecę wątek zdjęciami już nie takiego maluszka (chociaż w porównaniu z pozostałymi moimi kotami to wciąż jest maleństwo

)
Na fotelu leży leń:
Wietrzenie brzucha:
"Hestia, znów masz brudne uszy"
Dobrana para - dwa typy spod ciemnej gwiazdy:
Czasami trzeba się umyć i zrobić pedicure:
I na koniec - dama w brylantowej kolii:
