Poczułam się wywołana do tablicy
Hestia bryka, biegają z Cyrylem jak stado mustangów (tak twierdzi moja mama), i miewa niezłe odpały - lata wtedy jak poparzona z obłędem w oczach i teoretycznie nastroszonymi wąsami
A zdjęć mogę wrzucać mnóstwo - tylko kto to wytrzyma?
Zapatrzona:
Hestia pokazuje, że umie wspiąć się po wszystkim:
A tu widać, jakie już ma piękne futerko (a jakie w dotyku...):
Tak rozkosznie moja trójca spała w piątek wieczorem:
W czułych objęciach (zachwyciłam się

):
I głupia mina Cyryla:
I na koniec śliczne pozowanie sprzed miesiąca:
