Po konsultacjach, z nadzieja. Trzustka w parze z watroba.

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Śro kwi 03, 2024 12:05 Re: Po konsultacjach, z nadzieja. Trzustka w parze z watroba

Kurcze, nic tylko uruchomic dzialalnosc, oglosic sie po wetach i sklepach zoologicznych ;)

Dzis lokalny wet potwierdzil, ze widzi 6 do 8 tygodni trzymania futra na antybiotyku + steryd, z jego wiedzy czesc kotow swietnie na to idzie, czesc fatalnie i zobaczymy, jak bedzie u nas 8O

FuterNiemyty

 
Posty: 3638
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

Post » Śro kwi 03, 2024 13:21 Re: Po konsultacjach, z nadzieja. Trzustka w parze z watroba

Chyba najpierw badania krwi powinny potwierdzić stan zapalny przy takiej terapii. Moja wetka po dwukrotnym podaniu krótkiego sterydu badała krew Szkrabka i widząc wzrost kreatyniny, zaprzestała. A co tu mówić o tylu tygodniach antybiotyku?
NA PILNE LECZENIE KOTÓW Z CMENTARZA- KONTO
https://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=157308

mziel52

 
Posty: 14694
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Czw kwi 04, 2024 6:57 Re: Po konsultacjach, z nadzieja. Trzustka w parze z watroba

Problemem jest to że przy tego rodzaju problemach często nie widać wyraźnych objawów stanu zapalnego w wynikach krwi lub wyniki są trudne do zinterpretowania pod tym kątem.
Plus u kota w tym stanie te wyniki najprawdopodobniej wyjdą złe.
Przy utrudnionym wypływie żółci z przewodów żółciowych, jesli zalęgną się w nich bakterie i/lub rozwinie się w konsekwencji tego stanu SIBO - są to sytuacje w których zleca się antybiotyk niejako w ciemno bo by potwierdzić obecność bakterii w przewodach żółciowych trzeba by robić ich biopsję i prawidłowo wykonać posiew beztlenowy. SIBO też jest b. trudna do pewnego zdiagnozowania u kotów.
My dostaliśmy zalecenie 10 dni antybiotyku, gdyby poprawa była ale nie satysfakcjonująca po tym czasie - kontynuację przez kolejne 10 dni.
I zalecenie podawania anytybiotyku za każdym razem gdy pojawią się znowu objawy - do końca życia.

Zgadzam się że 8 tygodni to strasznie długo - ale i kocurek jest w bardzo złym stanie. Może stąd decyzja weta. Tyle że on źle znosi antybiotyk najwidoczniej i trzeba by się nad tym pochylić.

FuterNiemyty - straszne jest to co piszesz o weterynarii, o igłach, o wszystkim...
To jakiś koszmar nie z tej ziemi.

Blue

 
Posty: 23494
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Czw kwi 04, 2024 11:06 Re: Po konsultacjach, z nadzieja. Trzustka w parze z watroba

Po gabapentynie kot sie wyspal, odstresowal i w nocy nieco spacerowal, cos probowal zjesc.
Rano letargiczny, spiacy, unika kontaktu, stawia sie coraz bardzjej przy kroplowce. Z jedzeniem slabo, probuje miesa, ale wchodzi tylko nieco sosu gourmeta z nutramigenem. Coraz bardziej kruchy, wychudzony, apatyczny. Najlepiej bylo chyba, gdy pojechalismy na 2-3 godziny i dalismy kotom wyspac sie do woli.
Konczy sie steryd, wizyta w Wawie dopiero na 17-go.
Jutro wizyta u lokalnego, poprosimy o przygotowanie wersji tubylczej sterydu. Podoba mi sie, bo bez slowa robi za wsparcie, jak nerwy zawioda i trzeba zrobic zastrzyk, zabraknie strzykawki, nie straszy naslaniem sluzb mimo wygladu kota.
Na razie przecieramy szlaki, spodobaly sie efekty ornipuralu, wet skserowal ulotke i bedzie bral pod uwage sprowadzenie na wlasne potrzeby.

Co do zwyczajow, chyba kwestia przyzwyczajenia, wtedy odbiera sie to, jako normalna rzeczywistosc.
Inna sprawa, ze wiekszosc ludzi przyjmuje na wiare wiedze medyczna czy weterynaryjna i zdaje sie w pelni na tzw. specow.
Zapewne wygodniejsze, daje spokoj sumienia, pogodzenie z wydarzeniami?
Nie ukrywam, ze gdyby nie jakies podstawowe obycie z tematami medycznymi, w zyciu bym sie nie brala za to, co robimy.
Futer jest pierwszym tak malym zwierzakiem, do ktorego podeszlam z igla, za kazdym razem z mezem potrzebujemy paru minut, by ochlonac ze stresu.

FuterNiemyty

 
Posty: 3638
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

Post » Czw kwi 04, 2024 12:30 Re: Po konsultacjach, z nadzieja. Trzustka w parze z watroba

No i poltorej godziny po clavaseptine futro sie kiepsko czuje, osowiale, mruzy oczy, robi posiadowki w kuwecie i zolknie :(

FuterNiemyty

 
Posty: 3638
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

Post » Czw kwi 04, 2024 13:41 Re: Po konsultacjach, z nadzieja. Trzustka w parze z watroba

To więcej nie dawaj. I zadzwoń do weta.
https://www.vetoquinol.pl/sites/plcount ... chpl_0.pdf
NA PILNE LECZENIE KOTÓW Z CMENTARZA- KONTO
https://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=157308

mziel52

 
Posty: 14694
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Czw kwi 04, 2024 14:36 Re: Po konsultacjach, z nadzieja. Trzustka w parze z watroba

Dzieki piekne :1luvu:
No wiem,hepatotoksyczny.
Wyglada na to, ze u futra wszystko idzie nie tak. Po gaspridzie zahamowaly sie procezy jelitowe, lepiej wyglada z trawieniem bez leku. Marbocyl - porazka na skale domu.
Po ursocamie, metronidazolu + stres czestotliwosci lekow - kot nam zaczal odchodzic w szybkim tempie.
Teraz reakcja po antybiotyku.
Ide sie :201435
Warszawscy weci bez kontaktu, poza pomyslem, by kota przywiezc, plukac dozylnie na miejscu.
Lokalny wet jutro popoludniem.

FuterNiemyty

 
Posty: 3638
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

Post » Czw kwi 04, 2024 14:43 Re: Po konsultacjach, z nadzieja. Trzustka w parze z watroba

Kroplówka podskórna też go przepłucze.
NA PILNE LECZENIE KOTÓW Z CMENTARZA- KONTO
https://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=157308

mziel52

 
Posty: 14694
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Czw kwi 04, 2024 19:33 Re: Po konsultacjach, z nadzieja. Trzustka w parze z watroba

Czytam cały czas, nic nie umiem doradzić, ale podziwiam Was! Oby się w końcu udało! :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 60355
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Pt kwi 05, 2024 7:22 Re: Po konsultacjach, z nadzieja. Trzustka w parze z watroba

Napisze cos, czego myslalam uniknac.
Futer w nienajgorszym nastroju, ostrzy pazurki, w nocy przychodzi sie przytulic i spac z mezem, tuli sie do drugiego kota, sika, mala kupa, ale coraz slabszy, waga leci, jedzenie na strzykawkach.
Dajemy czas do przyszlego weekendu, jesli nie ruszy z jedzeniem, a przy normalnej pracy nie damy rady zapewnic takiej opieki, jak obecnie, to...
Wyglada na to, ze nieco lepiej przy sterydzie i antybiotyku, zazolcenie po paru godzinach zaczelo slabnac.
Dzis dodajemy mirataz i sucrabest, futer cos by zjadl, ale nie bardzo mu to wychodzi.
Szlag.

FuterNiemyty

 
Posty: 3638
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

Post » Pt kwi 05, 2024 9:04 Re: Po konsultacjach, z nadzieja. Trzustka w parze z watroba

Bardzo przykre, że takie myśli przychodzą niedobre, przegońcie je na razie, poszły sobie!
Ciągle zaglądam, nie tylko ja, mnóstwo osób, bardzo mocno kibicujemy z nadzieją, że się uda wyjść z kryzysu a potem powolutku do przodu. Najmocniejsze kciuki trzymamy cały czas.
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 17888
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław

Post » Pt kwi 05, 2024 9:47 Re: Po konsultacjach, z nadzieja. Trzustka w parze z watroba

Dzieki wielkie :1luvu:
Czitko, to nie czarnowidztwo, to niezgoda na zameczenie zwierzaka w imie nie wiadomo czego.
Jak zrobie wszystko, zeby go ciagnac za uszy we wlasciwa strone, tak nie dam mu odejsc z glodu, bolu.
Mamy 10 dni na cud. Nie oczekuje niemozliwego, licze tylko na to, ze ktoras proba z ustawieniem lekow bedzie optymalna, zadziala, a futer zacznie jesc samodzielnie.
Daje mi do myslenia, ze preferuje plynny pokarm, ze wyglada tak, ze kawalki karmy go urazaja.

FuterNiemyty

 
Posty: 3638
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

Post » Pt kwi 05, 2024 10:26 Re: Po konsultacjach, z nadzieja. Trzustka w parze z watroba

Powiem tak - myślę że ustalenie takiego terminu jest bardzo rozsądne - wiadomo że gdyby nagle zaczęło być bardzo źle tfu tfu! bez możliwości pomocy to nie będziecie zwierzaka męczyli na siłę by dotrwać do ustalonej daty.
Wiadomo też że jeśli po tych 10 dniach będzie nadal kiepskawo ale nie bardzo - to przecież go nie uśpicie - bo data ustalona nadeszła a on nie śmiga - więc sorry, ale jak trza to trza - słowo się rzekło.
A jednocześnie dla Was, w tej tak trudnej, wyczerpującej sytuacji taka data daje odrobinę komfortu - że macie jakiś plan, jakiś okres konkretny do ogarnięcia, wcale nie krótki ale i nie długi, jest to coś co kontrolujecie w tym całym chaosie.
I bardzo dobrze - bo Wasza odrobina komfortu przekłada sie na komfort pacjenta :)

Jedno jesli mogę doradzić - to nie kierujcie się jako wyznacznikiem poprawy faktem jedzenia lub nie.
Niektóre koty po tak długim chorowaniu i karmieniu przez człowieka - nawet gdy już obiektywnie zdrowieją - potrafią jeszcze długo kręcić nosem na samodzielne jedzenie. Jest to jakaś forma blokady psychicznej albo nie czują głodu, albo to i to. Jest to dosyć częste zjawisko, szczególnie gdy cały czas sa dokarmiane - bo nie jedzą, dostają kroplówki, odżywki. A niech jeszcze nie czują się do końca dobrze po chorobie, pod wpływem branych leków - to wtedy można sie długo jeszcze bujać zanim kot zacznie jeść normalnie mimo iż tak naprawdę wraca do zdrowia. A już przy trzustkowych historiach jest to niemal normą.
Bardziej patrzyłabym na samopoczucie, siłę.
Jeśli będzie za te dni nadal czuł sie całkiem ok ale nadal marnie jadł - to będziecie go karmić rzadziej. Kto wie, może po tym czasie to będzie akurat to co mu będzie potrzebne by poczuć głód.

Już samo to że on żółknie szybko ale i bardzo szybko się bilirubiny ze skóry pozbywa świadczy o tym że niewiele trzeba by wątrobę przeciążyć - ale jednocześnie daje ona radę błyskawicznie pozbyć się bilirubiny z krwi. Naprawdę błyskawicznie.
O ile to bilirubina - a nie jakiś metabolit dziwny - może Wy też poświećcie lampką uv w zęby Waszego kota ;)
Może być też że to bilirubina z krwi - lek powoduje rozpad czerwonych krwinek bo coś tam, w jakieś reakcji - ale wątrobą raz dwa ją usuwa bo wcale nie jest z nią źle i działa całkiem sprawnie.

Może on ma jakiś stan zapalny w przełyku np?
I dlatego mu płyny lepiej wchodzą?
Jak je kawałki to je sprawnie?
Moze ma tak jak Sówka, że nie do końca panuje nad językiem przy jedzeniu kawałków, wypadają jej, szybko się zniechęca - gdy miała pogorszenia.


Najgorsze jest to że on nie ma robionych badań krwi, może dzieki temu udałoby się go skuteczniej ustabilizować wiedząc że ma np. bardzo niski potas albo bardzo wysoki etc.
Pytanie czy nie ma niedokrwistości - bo ta żółtaczka może być z czerwonych krwinek.
Powiedz mi - on jak żółknie to żółkną mu też białka w oczach?

Blue

 
Posty: 23494
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Pt kwi 05, 2024 10:42 Re: Po konsultacjach, z nadzieja. Trzustka w parze z watroba

W zeby nie poswiece, bo zebow nie ma ;)
Wczoraj dosc szybko zzolk, ale nie dam glowy za bialka, na ile poszly. Na pewno nieco zzolkly, bo do dzis ma zazolcenie po wieczornym antybiotyku.
Ale i jakos sily ma wiecej, zawalczyl przy kroplowce, wlalismy moze z 20ml, przy czym sama tez sie dziabnelam. Zrobimy pozniej kolejne podejscie.
Nie wiem, czy jakies urazy w paszczy po podawaniu lekow/jedzenia, ale to juz sie pojawilo wczesniej. Male kawalki miesa zy suche latwiej mu sie lapalo i lykalo, mokra karma tylko pasztet rozgnieciony. Smieciowki z kawalkami sluza ewentualnie do wylizania.
Teraz nie jadl prawie nic. Wagowo 3,13kg :(
Moge nalegac na badania krwi, ale na popoludnie nie bedzie na czczo, lepszym pomyslem bedzie umowienie sie na poniedzialek/wtorek rano, po kroplowce.
Plyny mial przewidziane wstepnie na 3 tygodnie, do przyszlego czwartku.

Generalnie parcie mamy, zeby go wyciagnac, glownie kierujemy sie samopoczuciem i reakcjami na leki.
Termin wynika z mojego powrotu do pracy, wiec 7-17.00 zostawiam koty z kuwetami, michami i tyle.
Jednoczesnie maz ma ewentualny wyjazd do Wawy na wizyte i po zaplecze lekowe, wiec co najmniej 2-3 dni go nie bedzie na miejscu.

FuterNiemyty

 
Posty: 3638
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

Post » Pt kwi 05, 2024 10:56 Re: Po konsultacjach, z nadzieja. Trzustka w parze z watroba

Jeśli on będzie dawał radę do tego czasu to Twoja nieobecność w tych godzinach jest spokojnie do ogarnięcia w temacie odżywiania, tym się nie martw, a ten czas bez jedzenia i zupełnego spokoju może mu wręcz dobrze zrobić.
W takim układzie badania krwi lepiej będzie zrobić w przyszłym tygodniu, żeby wiedzieć co się dzieje tak ogólnie.

Blue

 
Posty: 23494
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Blue, Google [Bot] i 514 gości