Śmierć Kota po narkozie, możliwe niedopatrzenia.

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Nie paź 10, 2021 14:19 Śmierć Kota po narkozie, możliwe niedopatrzenia.

Dzień dobry,
zwracam się z prośbą o Państwa opinię na temat sytuacji, w której całkiem niedawno straciliśmy naszego ukochanego Kota. Miał 9 lat i był rasy Brytyjski Długowłosy Liliowy.
Zacznę od przedstawienia przebiegu wydarzeń
Miał to być zwykły zabieg usunięcia złamanego zęba i czyszczenia kamienia na pozostałych.
Narkozę dostał w zastrzyku o godzinie 17:00.
Osoby wykonujące zabieg poinformowały nas, że 18:30 możemy przyjechać po Kota i go zabrać, chociaż od zakończenia zabiegu i podania środka na wybudzenie minęło bardzo mało czasu.
Po 24 godzinach Kot był praktycznie nieprzytomny, więc lekarz po konsultacji telefonicznej uznał, że trzeba go przywieźć z powrotem do kliniki.
Tam lekarka go zbadała, skonsultowała sprawę z lekarzem telefonicznie i uznali, że Kot się nie wybudził do końca.
Podano kolejne 4 zastrzyki: 1 na opróżnienie pęcherza, 2 na ponowne wybudzenie, a czwarty prawdopodobnie na wzmocnienie serca.
Po 5 min kazano zabrać Kota i powiedziano, że powinno już być dobrze, a jakby coś się działo, to mieliśmy dzwonić.
Stan Kota znacznie się jednak pogorszył tuż po powrocie do domu.
Próbowaliśmy się dzwonić do kliniki po 30 minutach od powrotu, ale niestety nikt nie odbierał.
Dopiero po około godzinie odebrała lekarka i poinformowaliśmy ją, że z Kotem jest coraz gorzej.
Otrzymaliśmy informację, że musi skonsultować sprawę z lekarzem
Oddzwoniła i powiedziała że dostał leki i trzeba jeszcze czekać, ale Maks zmarł 15 minut później.
Wtedy dzwoniliśmy w desperacji bezpośrednio do lekarza, a on powiedział, że zrobili już wszystko i Kot musiał mieć chore serce. Doszło do niewydolności krążeniowo-oddechowej. Tak stwierdzono przez telefon.
Ciężko jest mi sprzeczać się ze specjalistami, ale uważam, że popełniono kilka błędów, które doprowadziły do zgonu Maksa.
Pierwszy błąd był moim zdaniem taki, że nie zbadano serca chociaż czytałem, że przy takich zabiegach należy to zrobić. Szczególnie u kotów tej rasy. Czy uważają Państwo, że serce powinno być przebadane?

Druga kwestia to tak szybkie wydanie Kota. Absolutnie nie naciskaliśmy na odebranie Maksa.
Skoro jednak Pani doktor zadzwoniła, że o 18:30 można odebrać, to uznaliśmy, że wie co mówi.
Pierwszy raz zabraliśmy go może kilkanaście minut po podaniu zastrzyku na wybudzenie.
Za drugim razem po podaniu 4 różnych zastrzyków, wydano kota dosłownie po kilku minutach.
Uważam, że powinien był pozostać na obserwacji w klinice przynajmniej na kilka godzin.
Szczególnie za drugim razem, gdy wiadomo już było, że coś jest nie tak.
Czy według Państwa Kot był wydany zbyt pochopnie?

Trzecia kwestia to dawka. Nie znam jej niestety dokładnie, ale za drugim razem dostał 2 zastrzyki zamiast jednego, dodatkowo nie wiem, czy zastrzyk na wzmocnienie serca nie pogorszył sytuacji Kota, który był w takim stanie?

Bardzo proszę o nawet krótką odpowiedź.
Nie chcemy robić klinice problemów, a rozprawa sądowa i tak nie wchodzi w grę, gdyż Maks został pochowany od razu i nie ma jak zrobić sekcji.
Nie możemy jednak tego tak zostawić. Kot odszedł zdecydowanie zbyt szybko pozostawiając po sobie bardzo bolesną pustkę.

Jaskier_M

 
Posty: 3
Od: Nie paź 10, 2021 14:15

Post » Nie paź 10, 2021 16:15 Re: Śmierć Kota po narkozie, możliwe niedopatrzenia.

Bardzo mi przykro z powodu śmierci kociego przyjaciela :(

Czas oddania pacjenta po zabiegu jest mniej ważny od tego w jakim stanie jest kot w tym momencie.
Czasami używa się takiej narkozy i wybudzacza - że kot godzinę po jej podaniu jest już w pełni przytomny i spokojnie może pojechać do domu.
Jeśli jednak jest nawet 5 godzin po zabiegu nieprzytomny lub "ledwo ciepły", a już szczególnie gdy właściciel jest mało doświadczony w opiece nad takim kotem, nie wie co jest normalne a co nie, jak mu pomóc w tym czasie - to absolutnie nie powinien zostać wydany.
Tu oczywiście pojawiają się czasem problemy techniczne, np. lecznica zamyka się o 20 i alternatywy nie ma a kot ledwo tomny.

Ale lecznica nie powinna wydać bez konieczności kota jeszcze nie wybudzonego a gdy już nie ma absolutnie innego wyjścia - właściciel powinien zostać dokładnie poinstruowany co ma robić, kiedy szukać pomocy i gdzie ją znajdzie. To w sytuacji gdy kot się już powolutku budzi. Nie gdy jest pod pełnym wpływem narkozy
Przed planowanym zabiegiem w narkozie powinno się wykonać badania krwi i choćby porządnie osłuchać serce, idealnie jest zrobić echo (o ile nie jest regularnie robione w ramach profilaktyki), szczególnie kotu tej rasy i w tym wieku. I to wszystko powinien powiedzieć wet.

Kot oddawał mocz w domu po powrocie z zabiegu?

Absolutnie nie powinni byli odesłać Was do domu drugiego dnia!
Gdy było widać że kot się nie wybudza.
Powinien być od razu przebadany a jeśli to mała lecznica i nie ma możliwości dokładniejszej diagnostyki na cito - i ze sprawdzonym poziomem glukozy oraz temperaturą (oraz ustabilizowany w razie potrzeby) a Wy skierowani do najbliższej kliniki lub lecznicy w której np. można na miejscu zrobić podstawowe badania krwi, rtg czy echo serca.

Gdy byliście drugi raz w lecznicy, zrobiono jakiekolwiek badania?

Blue

 
Posty: 21487
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Nie paź 10, 2021 16:54 Re: Śmierć Kota po narkozie, możliwe niedopatrzenia.

Wybudzenie jest jednym z etapów narkozy, zawsze powinno się odbywać w klinice, pod nadzorem, nie w domu opiekuna.
Rozważyłabym na Twoim miejscu złożenie skargi do rzecznika odpowiedzialność zawodowej. Życia kotu to nie wroci, ale być może, jeśli sytuacja wyglądała tak, jak opisujesz, wpłynie to (otrzeźwi!) na dalszą pracę lekarzy i uchroni innych pacjentów.
Przykro mi bardzo z powodu śmierci kota.

Fhranka

 
Posty: 434
Od: Czw lis 15, 2018 13:28
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pon paź 11, 2021 12:09 Re: Śmierć Kota po narkozie, możliwe niedopatrzenia.

Dziękuję za zamieszczone odpowiedzi.
Blue,
Niestety ale w domu kot moczu nie oddał, pić też nie mógł.
To o czymś świadczy?

Fhranka,
To chyba jedyna rzecz, którą można zrobić. Do sądu nie pójdziemy, nie ma jak zrobić sekcji.
Skarga natomiast też jest coś warta, szczególnie, że znam minimum jedną osobę, która miała taką samą sytuację w tej klinice.
Straciła suczkę po sterylizacji. Zbyt duża dawka środka wybudzającego ponoć.

Jaskier_M

 
Posty: 3
Od: Nie paź 10, 2021 14:15

Post » Pon paź 11, 2021 15:09 Re: Śmierć Kota po narkozie, możliwe niedopatrzenia.

Witam, dziękuję za Wasze odpowiedzi.

Blue,
Kot moczu nie oddał, nawet po podaniu dodatkowego zastrzyku.
Czy to ma jakieś znaczenie, o czymś świadczy?


Fhranka,
Nie wiedziałem, że jest taka instytucja, na pewno skorzystam.
Nie wiele to zmieni, ale może, jak mówisz, uratuje następnego pupila przed śmiercią, a właścicieli przed towarzyszącym temu uczuciem.
Szczególnie, że znam minimum jeden podobny przypadek. Śmierć poniosła mała suczka, też po narkozie.

Jaskier_M

 
Posty: 3
Od: Nie paź 10, 2021 14:15




Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], gosiaa, Kanaka, lis6502, paranoiczna_paranoja, WesolyOgonPL i 63 gości