wstrząs anafilaktyczny :(

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon kwi 19, 2021 0:27 wstrząs anafilaktyczny :(

Dzień dobry,

czytałam wiele na ten temat w internecie ale nie znalazłam odpowiedzi. Czy ktoś jest w stanie określić jak długo może trwać wstrząs anafilaktyczny tzn. od pojawienia się objawów do ewentualnej śmierci kota? Wszędzie piszą, że jest to kwestia sekund lub minut...naprawdę jest to tak błyskawiczne przy takim wstrząsie ? Czy może to trwać np aż 40 min? czy raczej chodzi o kwestie 5-10 min? I jeszcze jak objawia się taki wstrząs np po podaniu zastrzyku? Może ktoś (niestety) ma takie doświadczenia i chciałby się podzielić wiedzą:(

Moja babcia straciła niedawno kota, był u weterynarza i dostał zastrzyk domięśniowy (nie pamietam nazwy ale mogę dopytać, ale na pewno był sterydowy przeciwzapalny), po około 40 minutach od wizyty, położył się i zaczął oddychać z otwartym pyszczkiem, babcia podniosła go i posadzila na łóżku, następnie wstał i chodził po mieszkaniu jakby nie mógł znaleźć sobie miejsca i głośno miauczał kilka razy, później znowu się położył i zrobił siku na leżąco, babcia zabrała go z powrotem do weterynarza, wyglądał jakby się dusił, łapał powietrze i zapierał się łapami o kontener... od pojawienia się objawów do śmierci minęło około 40 minut. Lekarz był zdziwiony, nie pomogła podana adrenalina ani reanimacja. Po fakcie powiedział, że mógł to być też zator płucny (wstrząs kardiogenny?) stad duszenie się. Sekcji niestety nie było, babcia była sama i w ogromnym szoku. Kot był dość spory ogólnie i ważył 5 kg, miał 9 lat jeśli to ważne, za kociaka miał koci katar i raz w życiu zapalenie pęcherza, żadnych innych chorób, szczepiony regularnie. Czy ktoś jest w stanie określić który scenariusz jest bardziej prawdopodobny na podstawie wiedzy, doświadczenia i podanych przeze mnie objawów? Kotek był ogólnie typem luzaka kanapowca ale u weta się stresował. Babcia jest w opłakanym stanie i zadręcza się ze to jej wina ze gdyby nie zastrzyk to miałaby dalej przyjaciela:( A ja szukam odpowiedzi na chociaz cześć pytań...

tekla87

 
Posty: 4
Od: Nie kwi 18, 2021 23:33

Post » Pon kwi 19, 2021 6:21 Re: wstrząs anafilaktyczny :(

Najważniejsze pytanie w tej historii - na co kot dostał zastrzyk sterydowy.
Takiego zastrzyku nie podaje się ot tak. Musiało mu coś dolegać.

Kocurek mógł dostać zatoru płucnego, mogło chore (nie zdiagnozowane) serce nie wytrzymać stresu związanego z jazdą do weta i zabiegami w lecznicy, mogło to być też nagłe zaostrzenie choroby z powodu której dostał steryd w iniekcji (lub jakiejś niezdiagnozowanej jeszcze), mogła to być też reakcja na podany lek. Sam wstrząs rozwija się w ogromnej większości przypadków bardzo szybko, często w kilka sekund po iniekcji, do kilku minut, ale przyjmuje się że reakcja może rozpocząć się nawet do 30 minut (dlatego zaleca się taki czas odczekać w lecznicy lub tuż obok niej np. po szczepieniu lub podaniu leków które szczególnie są obciążone ryzykiem takiego powikłania), przy czym im później tym mniejsze ryzyko.
Jednak silne objawy alergiczne to nie tylko wstrząs anafilaktyczny, mogą tu zachodzić różne mechanizmy.

Przykro mi bardzo z powodu śmierci kocurka :(
Jednak brak reakcji na adrenalinę, czas wystąpienia objawów po iniekcji, ich długotrwałość od wystąpienia do śmierci - nie przemawiają za wstrząsem.

Blue

 
Posty: 21209
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Śro kwi 21, 2021 21:58 Re: wstrząs anafilaktyczny :(

Nie wiem jaka była dokładnie diagnoza ale babcia mówiła, że poszła do weterynarza bo zdarzało mu się czasem kaszlnąć i kilka razy zauważyła ze szybciej oddycha (szybciej ruszał mu się brzuch podczas oddychania) gdy leżał (babcia zakładała ze być może coś mu się w tym czasie śniło...)

tekla87

 
Posty: 4
Od: Nie kwi 18, 2021 23:33

Post » Śro kwi 21, 2021 22:01 Re: wstrząs anafilaktyczny :(

Babcia mówi,, że nie pamięta jak to dokładnie co do minuty było ale ze na pewno minimum 30 min po zastrzyku coś zaczęło sie dziać i tez minimum 30 min po tych objawach doszło do najgorszego...czy to nadal wyklucza wstrząs ?

tekla87

 
Posty: 4
Od: Nie kwi 18, 2021 23:33

Post » Czw kwi 22, 2021 6:16 Re: wstrząs anafilaktyczny :(

Czy kot w związku z tymi szybszymi oddechami miał robioną jakąkolwiek diagnostykę? RTG lub USG klatki piersiowej?
Podejrzewam, że na tle kardiomiopatii miał już początkowe stadium obrzęku płuc. Steryd niestety powoduje dodatkowe przemieszczenie się wody do tkanki płucnej, obrzęk wszedł w fazę pełnoobjawową, dodatkowo jeszcze stres związany z jazdą/wizytą.
Kardiomiopatia u kotów jest niestety podstępną chorobą, ponieważ długo nie daje żadnych objawów. Zazwyczaj objawy występują jak już jest naprawdę bardzo źle z sercem i może to być nawet nagła śmierć sercowa.

Yocia

 
Posty: 1145
Od: Sob sie 01, 2009 10:48

Post » Czw kwi 22, 2021 6:19 Re: wstrząs anafilaktyczny :(

Edit: Yocia - razem pisałyśmy, powtórzę się po Tobie ale już wyślę co wymodziłam.

Jeśli kot poszedł do weta bo miał widocznie przyspieszony oddech i ewidentnie pracował brzuszkiem podczas oddechu (jeśli to widziała Twoja babcia to zapewne stan był już zaawansowany mocno, koty bardzo ukrywają duszność, widać jej objawy gdy kot nie jest w stanie jej już maskować - zwykle opiekunowie przeoczają pierwsze oznaki) to najprawdopodobniej tu leży przyczyna jego śmierci :(
Nie wiem jakie badania wet zrobił zanim podał zastrzyk sterydowy, nie wiem co planował - więc nie wypowiadam się o jego kompetencjach absolutnie.

Każdy kot z objawami duszności jest pacjentem z potencjalnym zagrożeniem życia.
I przez samą przyczynę jeśli nie zostanie szybko zdiagnozowana i leczona, ale i przez to że koty bardzo źle znoszą duszność.
Niesamowicie to przeciąża ich serce (a co dopiero jeśli niewydolność serca jest przyczyną). I może być tak że w domu kot jeszcze jakoś dawał radę funkcjonować bo w spokoju jakoś jeszcze serce ogarniało.
Ale w sytuacji dużego, długotrwałego stresu, jazda do weta, wizyta, powrót - organizm mógł nie dać rady. A przy stresie dodatkowo wzrasta silnie zapotrzebowanie na tlen, zachodzi masa reakcji które zmuszają serce do dodatkowej pracy i bywa że kończy się to śmiercią :(

I to nie tak że gdyby Twoja babcia nie poszła do weta to kot by żył.
Prawdopodobnie był już bardzo, bardzo chory.
Może miał płyn w klatce piersiowej, może zapalenie płuc, może bardzo chore serce. Może trochę tego i tamtego. I to najprawdopodobniej spowodowało śmierć w sytuacji stresu.

Blue

 
Posty: 21209
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Czw kwi 22, 2021 22:43 Re: wstrząs anafilaktyczny :(

Może źle się wyraziłam - nie było tak, że mocno pracował samym brzuchem, że wyglądało jakby się mocno zmęczył tylko podczas oddychania szybciej poruszała się klatka piersiowa, jak przy zwykłym oddychaniu tylko ze szybciej...pełnej diagnostyki niestety nie doczekał, oprócz tego sterydu dostał jeszcze antybiotyk i jakieś kapsułki chyba na odporność (musze zajrzeć do dokumentacji jak będę u babci bo ciężko się z nią teraz rozmawia...) zastrzyki sterydowe były dwa - na początku i 10 dni później na wizycie „kontrolnej”. Rtg klatki było w planach w razie braku poprawy stanu...jak się okazuje wcale lepiej nie było.

Kotuś ogólnie był leniuchem, czasem chwile poganiał za wędka ale najbardziej lubił jeść i odpoczywać. Był kotem niewychodzącym, mogło u niego pojawić się zapalenie płuc skoro był niewychodzący? Jedyną styczność z czymś chłodnym to jedzenie mokre, które lubił i od 2 lat jadł chłodne tzn. nie podgrzewane, gdy babcia dodawała ciepła wodę lub jedzenie dłużej stało w misce to nie ruszał, musiał mieć lekko chłodne...

tekla87

 
Posty: 4
Od: Nie kwi 18, 2021 23:33

Post » Pt kwi 23, 2021 6:46 Re: wstrząs anafilaktyczny :(

Jeśli kocurek był tak mało aktywny to bardzo łatwo było przeoczyć objawy niewydolności serca czy płynu w klatce piersiowej, pytanie też na ile jego "lenistwo" wynikało z charakteru, na ile np. z nadwagi jeśli była, a na ile z tego że unikał aktywności wymagających większego zapotrzebowania na tlen.

Zapalenie płuc może rozwinąć się na różnych podłożach - czasem wystarczy zachłyśnięcie, czasem są to jakieś zaburzenia odporności. Obecnie trzeba też brać pod uwagę COVID-19, jeśli domownicy chorują kot może się zarazić, on nie będzie zarażał ludzi ale może dojść do zmian w płucach i to bardzo podstępnego typu, jak u ludzi, zero objawów i nagle okazuje się że płuca mają masywne zmiany. Czasem namnoży się za bardzo jakaś bakteria patologiczna i wykorzysta moment osłabionej np. stresem odporności. Szczególnie zagrożone sa koty w mieszkaniach gdzie się pali. Niektóre koty dostają toksycznego zapalenia płuc po nawdychaniu się pewnych wziewnych substancji, rozpuszczalnika np. jakiegoś.

Oddech przyspieszony na tyle że to widać dla opiekuna u kota w spoczynku jeśli jest spowodowany zmniejszaną ilością tlenu we krwi oznacza że problem nie jest już błahy. Wet pewnie dodatkowo coś wysłuchał skoro dal steryd, antybiotyk i coś na odporność.
Wielkim błędem był brak RTG :( nie mówiąc o dokładniejszej diagnostyce.
Ale nie wiem gdzie Twoja babcia mieszka, jakie ma możliwości, może wiązałoby się to z daleką wyprawą np. komunikacją, w takim w wypadku u kota z opisywanym problemem mogłoby to nieco tłumaczyć fakt chęci spróbowania leczenia w ciemno, choć niestety skończyło się to bardzo źle.

Nie jestem w stanie i nikt nie będzie powiedzieć Ci na co kot umarł, to mogło być wiele przyczyn, ale wszystko wskazuje że to choroba pierwotna a nie wstrząs anafilaktyczny doprowadziły do tragicznego końca. Wiele kotów umiera z powodu choroby serca zupełnie nagle i dopiero podczas sekcji okazuje się że ich serce było bardzo, bardzo chore i nie stało się takie z dnia na dzień, dzień przed śmiercią zdrowsze nie było a kot wyglądał zdrowo, no, nie był zbyt aktywny ale taki był od dawna. Chore serce u kota to ogromne ryzyko zatorów. Pozostają jeszcze przyczyny płucne. Nie wiem na ile została wykluczona np. silna niedokrwistość. To wszystko są przyczyny które mogą kota gwałtownie zabić, szczególnie w chwili większego stresu.
Skoro Twoja babcia zauważyła przyspieszony oddech u kota i szybko poszła z nim do lekarza, nie ma sobie nic do zarzucenia, jest bardzo uważnym opiekunem.
Pewnych rzeczy po prostu się nie przewidzi :(

Ja sama kiedyś pojechałam z kotką do weta bo właśnie jakoś tak szybko oddychała. Było wtedy koszmarnie gorące lato, wszystkie koty leżały plackiem, ale ten oddech Skierki był nieco zbyt szybki. Nic poza tym.
Jadła, nie miała widocznych duszności, nie wyglądała na cierpiącą. No ale pojechałam z nią, na dokładkę była dzika kolejka, 3 godziny siedzieliśmy na poczekalni.
Dobrze że w lecznicy było RTG a wetka była czujna, na wszelki wypadek zrobiła fotkę.
Okazało się że Skierka ma praktycznie zupełnie, absolutnie niepowietrzne płuca. Jakieś masakryczne zapalenie płuc spowodowane atypową bakterią.
Lekarze się zbiegli ją oglądać - Skierkę nie bakterię, jakim cudem ona sobie leży radosna i się rozgląda ciekawie.

U kotów tak się zdarza.
I przez to czasem historia kończy się źle :(

Blue

 
Posty: 21209
Od: Pt lut 08, 2002 19:26




Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Blue, Google [Bot], Grazyna_1964, jolabuk5, kocikocidrapki, Majestic-12 [Bot] i 86 gości