Pomocy

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Nie kwi 18, 2021 12:46 Pomocy

Dzień dobry kociarze :)

Piszę do was z prośbą o poradę ponieważ coś niedobrego dzieje się z moim kotem. W miniony weekend zauważyłam, że mój kot ma coś przyczepione do wąsów, schyliłam się aby to zdjąć a wtedy kot niespodziewanie mnie zaatakował. Napuszył się, położył uszy i zapędził mnie w kozi róg.Warczał niemiłosiernie. Zawołałam resztę domowików z prośbą o ratunek. Postawiliśmy transporter i kot sam do niego wszedł. Po chwili gdy myślałam, że sytuacja już się uspokoiła wypuściłam kota a on ponownie zaatakował. Udało się go ponownie zamknąć w transporterze. Zadzwoniłam z prośbą o pomoc do lecznicy, tam mi powiedziano, że weterynarz jest sam na dyżurze nocnym i nie da sobie rady z tak agresywnym kotem. Polecił zostawić kota w transporterze do rana i nakryć go kocykiem. Kot warczał i ujadał całą noc. Nad ranem dałam mu jeść i pić przez kratki. Przeniosłam go do innego pokoju, wypuściłam i znowu zaczął nas atakować. Spędziliśmy 3h uwięzieni w pokoju. Kot miał dosłownie atak szału, każdy nasz ruch powodował agresję. Gdy próbowaliśmy ewakuować się z pokoju to zaczepił się o spodnie pazurami i głośno warczał. Cudem udało nam się go wepchnąć do transporterka przy pomocy koca. Wtedy to kot wywarzył drzwiczki od klatki i musieliśmy zakleić otwór książką. Zabrałam kota szybko do veterynarza, tam nadal był bardzo agresywny. Weterynarz uśpił go do badań. Wykonano biochemię i badanie krwi. Wyniki wyszły prawidłowe. Lekarz stwierdził, że czegoś takiego nie widział, że kot jest psychiczny i nadaje się do uśpienia. Zostawiłam kota na kilka dni pod obserwacją w lecznicy, kiedy tam przyszłam okazało się że jest trzymany w klatce obok 10 psów. Kicia nie pozwalała zbliżyć się personelowi do drzwiczek. Mnie udało się ją nakarmić, pogłaskać. Nadal jednak widziałam, że coś z nią nie tak. Nie chciałam się pogodzić z myślą o uśpieniu. Zadzwoniłam z prośbą o pomoc do behawiorystki. Ta poleciła mi kupić metalową klatkę i zabrać kota do domu a póżniej udać się do innego veta. Zabrałam kota do domu i okazło się że w czasie hospitalizacji podano mu jedynie sumplement diety na wyciszenie i nic więcej. Nie zrobiono badań moczu, ciśnienia, nie sprawdzono zębów ani hormonów. Od jakiegoś czasu kicia wylizywała sobie stopy, gdy na początku kwietnia udałam się z nią do lecznicy w której była później hospitalizowana vet stwierdził, że to zapalenie stawu skokowego a futro się ściera jak siedzi na parapecie bo jest gruba. Umówiłam się do innego veta i tam pani była wielce zdziwiona, że lecznica wydała mi kota z wenflonem w łapie do domu. Podczas gdy w karcie leczenia nie ma mowy o kroplówce. Nowa Pani veterynarz sprawdziła zęby, uszy, stan skóry kota, osłuchała ją słuchawkami, zdjęła wenflon i przycięła pazury. We wtorek będziemy wykonywać USG, RTG i badanie moczu. Kicia dostała niestety leki psychotropowe aby się wyciszyć, przypuszczamy, że przyczyną jej zachowania może być ciągnący się od lutego remont łazienki. Kiedyś miała atak paniki z powodu dźwięku wiertarki, ale udało się go szybko opanować. Na chwilę obecną kot jest na lekach, jest poprawa ponieważ nie warczy nie syczy a zarazem nie jest ospały. Staram się go wypuszczać z klatki bo nie chcę żeby zdziczał ale też gdzieś z tyłu głowy mam to, że znów może zaatakować. Moja rodzina się jej panicznie boi po tym incydencie, tym bardziej, że w domu są dzieci. Czy możecie mi coś doradzić? Proszę o pomoc. Dodam że kot w maju skończy 2 lata i jest wysterylizowany.

samba1990

 
Posty: 53
Od: Nie kwi 18, 2021 12:09

Post » Nie kwi 18, 2021 21:53 Re: Pomocy

To jest kot czy kotka? raz piszesz kot, raz kicia.
Napisz więcej, skąd go masz, czy urodzony w domu, czy zgarnięty ze dworu i oswojony?
Sam remont nie powinien kota aż tak zdenerwować, raczej bym podejrzewała zatrucie, nieraz opary z farb mogą być dla kota szkodliwe. Czy stopy wylizywała już przed remontem? Może po prostu jest gruba i nie sięga tam, gdzie by chciała i koncentruje się na stopach, ale to powoduje dyskomfort. Napisz więcej, jak kot się zachowywał wcześniej w domu, jak się bawił, z kim, gdzie sypiał, czy jest możliwość, że ktoś z domowników go nie lubi i mobbinguje jak nikt nie widzi? Fakt, że nieproporcjonalnie zareagował na dotknięcie wąsów może też oznaczać, że ktoś go wcześniej ciągnął mocniej. Zostawała sama z robotnikami w czasie remontu?
Kota poza wszystkim innym należy dobrze przebadać 1. pod kątem zatrucia - czyli wątroba, trzustka itd. 2. z badaniami skonsultować u neurologa.
Jeśli to okaże się problem behawioralny, to radzę poszukać kotu nowego spokojniejszego domu, wtedy jest szansa, że tam zmieni zachowanie.

mziel52

 
Posty: 12555
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Nie kwi 18, 2021 23:26 Re: Pomocy

Taka agresja może być spowodowana silnym bólem. Należałoby go wykluczyć, np. podając środek przeciwbólowy i obserwując zachowanie kota. Tylko musiałby to być silny środek przeciwbólowy np. bunondol.
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 35830
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Pon kwi 19, 2021 6:19 Re: Pomocy

Jest to młoda kotka, w maju będzie miała 2 lata. Dostałam ją od koleżanki, której kotka miała młode. Kotka została przebadana pod kątem zatrucia i ewentualnych uszkodzeń i jest czysta. Stopy zaczęła wylizywać pod koniec marca. Nie jest nakolankowym typem kota, lubiła towarzyszyć nam przy codziennych czynnościach. Pieszczoty są wtedy kiedy ona chce. Śpi praktycznie z każdym z domowników. Kotka nie ma problemu z tym aby wskoczyć na szafę, jest aktywna. Lubiła bawić się myszkami i wędką. Nie zostawała sama na czas remontu bo my sami remontujemy łazienkę. Zawsze jest ktoś w domu. Od końca lutego przestała lubić dzieci, nawarczała na dziecko i ofuczała wtedy została odizolowana w innym pokoju i się uspokoiła. Jutro idziemy wykonać RTG, USG, badanie ciśnienia krwi oraz hormonów. Wydaje mi się, że to może być coś bólowego bo pomiaukuje jak leży. Nie chcę się tak łatwo poddawać. Myślałam też o tym aby znaleźć jej dom bez dzieci, lub po prostu się wyprowadzić się z nią z domu. Obawiam się jednak, że nikt nie będzie chciał kota, z takim problemem. Staram się ją wypuszczac żeby pospracerowała po pokoju. Dziś nawet spała ze mną w łóżku cała noc, mimo, że bardzo się tego bałam. Domownicy też się jej bardzo boją.




mziel52 pisze:To jest kot czy kotka? raz piszesz kot, raz kicia.
Napisz więcej, skąd go masz, czy urodzony w domu, czy zgarnięty ze dworu i oswojony?
Sam remont nie powinien kota aż tak zdenerwować, raczej bym podejrzewała zatrucie, nieraz opary z farb mogą być dla kota szkodliwe. Czy stopy wylizywała już przed remontem? Może po prostu jest gruba i nie sięga tam, gdzie by chciała i koncentruje się na stopach, ale to powoduje dyskomfort. Napisz więcej, jak kot się zachowywał wcześniej w domu, jak się bawił, z kim, gdzie sypiał, czy jest możliwość, że ktoś z domowników go nie lubi i mobbinguje jak nikt nie widzi? Fakt, że nieproporcjonalnie zareagował na dotknięcie wąsów może też oznaczać, że ktoś go wcześniej ciągnął mocniej. Zostawała sama z robotnikami w czasie remontu?
Kota poza wszystkim innym należy dobrze przebadać 1. pod kątem zatrucia - czyli wątroba, trzustka itd. 2. z badaniami skonsultować u neurologa.
Jeśli to okaże się problem behawioralny, to radzę poszukać kotu nowego spokojniejszego domu, wtedy jest szansa, że tam zmieni zachowanie.

samba1990

 
Posty: 53
Od: Nie kwi 18, 2021 12:09

Post » Pon kwi 19, 2021 10:53 Re: Pomocy

jolabuk5 pisze:Taka agresja może być spowodowana silnym bólem. Należałoby go wykluczyć, np. podając środek przeciwbólowy i obserwując zachowanie kota. Tylko musiałby to być silny środek przeciwbólowy np. bunondol.

Bunondol nie na każdego działa, moją kotkę pobudzał. Prędzej tramal albo metacam. Wet powinien dobrać.

mziel52

 
Posty: 12555
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Pon kwi 19, 2021 17:49 Re: Pomocy

mziel52 pisze:
jolabuk5 pisze:Taka agresja może być spowodowana silnym bólem. Należałoby go wykluczyć, np. podając środek przeciwbólowy i obserwując zachowanie kota. Tylko musiałby to być silny środek przeciwbólowy np. bunondol.

Bunondol nie na każdego działa, moją kotkę pobudzał. Prędzej tramal albo metacam. Wet powinien dobrać.

Mało się znam na kocich przeciwbólowych, na pewno masz rację. Chodziło mi o to, żeby podać lek silnie działający, bo jeśli agresja wynika z bólu, to musi to być ból potężny.
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 35830
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Wto kwi 20, 2021 7:34 Re: Pomocy

Będziemy ją badać dalej. Dziś mamy kolejną wizytę u veterynarza. Nie chcę jej skreślać dopóki nie ustalimy przyczyny tego zachowania. Jest spora poprawa po lekach. Natomiast dalej się martwię jak wszystkim dogodzić: kotu, rodzinie i dzieciom żeby czuli się ze sobą dobrze. Biorę też pod uwagę możliwość znalezienia jej nowego domu, bez dzieci.

samba1990

 
Posty: 53
Od: Nie kwi 18, 2021 12:09

Post » Wto kwi 20, 2021 13:46 Re: Pomocy

Słusznie, chociaż szanse na taki domek nie są duże. Ale ważne, że lepiej po lekach.
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 35830
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Śro kwi 21, 2021 12:37 Re: Pomocy

Byłyśmy wczoraj u veterynarza. Niestety gdy chciałyśmy przystąpić do badania USG kot się rozwścieczył, wskoczył na szafkę i nic z tego nie wyszło. Uzgodniliśmy, że zostawimy ją na noc w lecznicy i pani veterynarz uśpi ją do badań. Jestem załamana bardzo ☹️ skoro piekli się tak dalej mimo leków uspokajacych to chyba nie ma najlepszych rokowań ☹️ Trzymajcie za nas kciuki, wieczorem jadę do veterynarza ☹️ bardzo tęsknię za moją kicią i oddałbym wszystko żeby jej pomóc ☹️

samba1990

 
Posty: 53
Od: Nie kwi 18, 2021 12:09

Post » Śro kwi 21, 2021 14:27 Re: Pomocy

:ok: :ok:

Senanta

 
Posty: 337
Od: Nie paź 20, 2019 20:15
Lokalizacja: Wrocław

Post » Śro kwi 21, 2021 15:17 Re: Pomocy

Zachowanie u weta można było przewidzieć i wcześniej uzgodnić badania w sedacji. Ja miewam dzikusy i wymyślam w związku z tym przeróżne kombinacje przy ich leczeniu. To jeszcze nie jest powód do skreślania kota. Najważniejsze, odnaleźć przyczynę - czy organiczna, czy behawioralna.
Poczytaj ten wątek, kotce też groziła eutanazja, bo właściciele sobie nie radzili, a w nowym domu kotka przestała być agresywna
viewtopic.php?f=1&t=183699&start=255#p12007862

mziel52

 
Posty: 12555
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Śro kwi 21, 2021 16:39 Re: Pomocy

samba, a czy kotka miała ostatecznie podany ten lek przecibólowy? Silny? Tak diagnostycznie, zeby zobaczyć, czy to jaki s ból nie powoduje jej zachowań? Nic na to nie napisałaś, a to b. dobra rada

maczkowa

 
Posty: 4053
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Śro kwi 21, 2021 21:30 Re: Pomocy

Kotka jest zdrowa jak ryba. Miała wykonane USG, RTG, badanie moczu i krwi, badanie zębów i uszów. Wyczyszczono jej także gruczoły okołoodbytowe. Dodatkowo test na białaczkę negatywny. Więc to niestety przebodzćowanie ☹️ Musiał się ten remont na niej negatywnie odbić ☹️ Kiedyś miała atak paniki gdy wierciliśmy odwierty pod instalacje kanalizacyjną. Musiała się biedna przestraszyć. Póki co chcę o nią powalczyć będziemy wyciszać ją lekami i prowadzić terapię behawioralną. Biorę pod uwagę to że się z nią wyprowadzę z domu rodzinnego. Mieszkam z rodzicami i rodziną siostry. Dzieci od siostry nie robią kotce krzywdy ale czasem jak się zapędzą to biegają za nią po domu i głośno się zachowują. Być może się czuje zagrożona. Tym bardziej, że przez zdalne nauczanie te dzieci są ciągle w domu. Jedno jest pewne nie należy jej odbierać życia, tylko sprawdzić aby czuła się dobrze lub znaleźć nowy domek. To ostatnie napewno z ogromnym bólem serca ale zawsze to lepsza opcja niż uśpienie. Będę o nią walczyć mocno bo jest moją kochaną kicią i wiem, że nie chciała mi zrobić krzywdy tylko po prostu coś w niej pękło. Uwierzcie mi lub nie ale sama 1,5 roku temu byłam w sytuacji kiedy walczyłam o życie w szpitalu. Jak tylko wróciłam do domu kotka się mną opiekowała, cały czas czuwała, dogrzewała mój prawy bok gdzie miałam wcześniej dren. Jest moją przyjaciółką od bezsennych nocy. Jestem jej to winna żeby miała dobre życie. Jest to dla mnie trudna sytuacja bo też musiałam się postawić rodzinie i dostałam ultimatum, że albo ogarnę kota czy też oddam albo mam pakować walizy bo wnuki najważniejsze.

samba1990

 
Posty: 53
Od: Nie kwi 18, 2021 12:09

Post » Czw kwi 22, 2021 21:08 Re: Pomocy

Samba, trzymam za Was kciuki. Dzielna jestes
Nasze wątki:Czarno Widzę i Szarość nie radość, a tu nas zobaczysz #cats.on_tour

Obrazek

haaszek

Avatar użytkownika
 
Posty: 2399
Od: Pt cze 23, 2006 18:43

Post » Czw kwi 22, 2021 21:12 Re: Pomocy

samba1990 pisze:Biorę pod uwagę to że się z nią wyprowadzę z domu rodzinnego.

To chyba optymalne wyjście.
Obrazek Kot. Nie dla idiotów!

Gretta

Avatar użytkownika
 
Posty: 30266
Od: Wto lip 18, 2006 12:53
Lokalizacja: "wesołe miasteczko" ;-(

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Blue, indianeczka, Wojtek01 i 124 gości