Kotka porzucona czy wolnożyjąca?

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon lut 22, 2021 18:18 Re: Kotka porzucona czy wolnożyjąca?

Ja tutaj za bardzo nic nie doradzę ale mamy 2 kotki złapane "z ulicy", pierwszą na pewno ktoś wyrzucił (8-tygodniowe kocię samo nie uciekło), co do drugiej nie mamy pewności. Ta pierwsza przez ponad tydzień nie chciała mieć nic wspólnego z ludźmi i koczowała za sofą wychodząc tylko na jedzenie i picie, kupy robiła gdzie popadło i uciekała. Druga od razu poczuła się jak u siebie.

Myślę, że kotka potrzebuje po prostu czasu, mam nadzieję i trzymam kciuki, żeby wszystko poszło dobrze - może akurat podbije twoje serduszko i dostanie ciepły kąt do końca swoich dni? Kto wie :)
02.09.15 Fran Fran na pokładzie! ★
07.10.16 Arłowa rodzinka w komplecie z Lili
14.03.17 Ełcia na pokładzie ✿
03.06.18 Kicia i Misia na pokładzie w nowym mieszkaniu ✔
07.11.18 Znajdźka Kipep na pokładzie ♪
25.10.19 Oposik ze skrzynki elektrycznej na pokładzie ☀

arłynaantresoli

Avatar użytkownika
 
Posty: 395
Od: Czw gru 29, 2016 21:13
Lokalizacja: Milanówek

Post » Pon lut 22, 2021 20:56 Re: Kotka porzucona czy wolnożyjąca?

Narazie obserwujemy się z daleka☺ Dwa lata temu znalazlam maluszka 8 tygodniowego, tez początki byly na dystans i z prychaniem, ale to byl dzieciak, zimny grudzien za oknem, wiec to bylo dla niego być albo nie być i w mig zaakceptował nowe warunki życia Ta kicia widac ma juz swoj bagaż doświadczeń. Nie jest prychająca, nawet jak jestem blisko, to chyba dobrze rokuje.

ilona01

 
Posty: 10
Od: Wto maja 09, 2017 20:47

Post » Pon lut 22, 2021 22:52 Re: Kotka porzucona czy wolnożyjąca?

Zdecydowanie dobrze rokuje brak prychania, tak samo jak szybkie opanowanie kuwety. Kotka mogła mieć dom, który wcale nie był dobry. Trzeba dać jej czas, żeby zaufała.
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 33828
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Wto lut 23, 2021 9:21 Re: Kotka porzucona czy wolnożyjąca?

Czyli co? Czekamy na zdjęcia na kolanach :mrgreen:
02.09.15 Fran Fran na pokładzie! ★
07.10.16 Arłowa rodzinka w komplecie z Lili
14.03.17 Ełcia na pokładzie ✿
03.06.18 Kicia i Misia na pokładzie w nowym mieszkaniu ✔
07.11.18 Znajdźka Kipep na pokładzie ♪
25.10.19 Oposik ze skrzynki elektrycznej na pokładzie ☀

arłynaantresoli

Avatar użytkownika
 
Posty: 395
Od: Czw gru 29, 2016 21:13
Lokalizacja: Milanówek

Post » Wto lut 23, 2021 11:19 Re: Kotka porzucona czy wolnożyjąca?

Prędzej obok kolan. :D Z moich 5 miziastych kotów żaden nie toleruje brania na kolana :twisted:
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 33828
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Wto lut 23, 2021 12:37 Re: Kotka porzucona czy wolnożyjąca?

Mam i miałam kilka dzikunków, które po odłowieniu nie wróciły na wolność. Z różnych przyczyn. Bianka trafiła do nas jako 4 miesięczne kocię i NIGDY się nie oswoiła. Dopiero prawie po 8-10 latach zaczęła przychodzić do męża na głaski. Pikuś co żył 10 lat na wolności i był niedotykalski pięknie się oswoił gdy trafił do nas. Każdy kot jest inny. Ale one pięknie nawykają do życia w domu. Choć nie muszą i często nie są miziakami.
Kotkę trzeba wykastrować, dać jej czas na poznanie domu. Nic na szybko bo to bywa złożony proces. Byleby jadła, piła, kuwetkowała.
Koty porzucone dziczeją z czasem. Tak wtórnie. I w zależności od traumy, czasu pobytu na "wolności" i innych czynników ich zadomowienie bywa trudne. Charakter też ma wielkie znaczenie bo nie każdy jest odważny i przebojowy. Radzą sobie pod chmurką jako tako i czasem długo trwa zanim otworzą się. Bywają od spokojnego zaszycia się gdzieś do agresji... Ale i tzw typowe domowe mruczki w sytuacjach stresowych bywają różne. Wczoraj "coś" co jest tulasem pierwszej wody mało nas nie zjadł w gabinecie wetowskim.
Kciuki :ok:
Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

Niepełnosprawny Sorry, zajrzyj, pomóż proszę !
https://zrzutka.pl/e3bewf

Kocyki cudne dla kotecków- zapraszam!

viewtopic.php?f=20&t=206027

ASK@

Avatar użytkownika
 
Posty: 52471
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 3 >>

Post » Wto lut 23, 2021 14:31 Re: Kotka porzucona czy wolnożyjąca?

A jaka to satysfakcja, kiedy początkowo dziki kot decyduje się nam zaufać! Bardzo pomaga zabawa. Warto pamiętać, że kot o wiele mniej boi się człowieka, który leży lub siedzi (najlepiej na podłodze, ale może być też na kanapie). W tej pozycji można próbować inicjować zabawę. Bardzo się sprawdza taka zabawa:
Bierzemy poduszkę (jasiek, złożony koc itp.) układamy w pewnej odległości od siebie i spod tej poduszki wysuwamy dołem w kierunku kota piórka na patyku. Wysuwamy kawałek - i chowamy. I znowu wysuwamy, poruszamy chwilę - i chowamy, tak jak myszka chowałaby się do dziury. Mało który kot oprze się pokusie "złapania myszy". Jak zacznie ją łapać, to po kilku dniach można przy tej zabawie ostrożnie dotknąć kota innymi piórkami, trzymanymi w drugiej ręce. Z czasem można spróbować zastąpić piórka - palcami...
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 33828
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Wto lut 23, 2021 17:14 Re: Kotka porzucona czy wolnożyjąca?

Nasze małe sukcesy to czasami jedzenie znikające w ciągu dnia i wyjscie wieczorem z kontenerka i kładzie się przy oknie. Unika patrzenia w kierunku człowieka, ucieka oczami, mruży lub odwraca łebek.

ilona01

 
Posty: 10
Od: Wto maja 09, 2017 20:47

Post » Wto lut 23, 2021 17:29 Re: Kotka porzucona czy wolnożyjąca?

Jeśli zawiesi na Tobie wzrok, możesz spróbować uspokajającego mrugania: powoli zamknij oczy i powoli je otwórz. Powtarzaj tak długo, aż kotka odpowie tym samym.
Może na razie to się nie uda, ale w którymś momencie ma szansę.
Ten sygnał daje znać kotu, że wszystko jest dobrze (a niekiedy działa lekko usypiająco).
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 8619
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Wto lut 23, 2021 18:14 Re: Kotka porzucona czy wolnożyjąca?

ilona01 pisze:Nasze małe sukcesy to czasami jedzenie znikające w ciągu dnia i wyjscie wieczorem z kontenerka i kładzie się przy oknie. Unika patrzenia w kierunku człowieka, ucieka oczami, mruży lub odwraca łebek.


To są bardzo duże kroki dla kotki :ok:
Często żałuję, że nikt jeszcze nie wymyślił jakiejś magicznej maszyny albo translatora, dzięki któremu moglibyśmy posłuchać historii naszych kotów :roll:
02.09.15 Fran Fran na pokładzie! ★
07.10.16 Arłowa rodzinka w komplecie z Lili
14.03.17 Ełcia na pokładzie ✿
03.06.18 Kicia i Misia na pokładzie w nowym mieszkaniu ✔
07.11.18 Znajdźka Kipep na pokładzie ♪
25.10.19 Oposik ze skrzynki elektrycznej na pokładzie ☀

arłynaantresoli

Avatar użytkownika
 
Posty: 395
Od: Czw gru 29, 2016 21:13
Lokalizacja: Milanówek

Post » Wto lut 23, 2021 20:13 Re: Kotka porzucona czy wolnożyjąca?

O, to dość szybko wyszła przy Tobie!
Patrzenie prosto w oczy, takie wpatrywanie się bez mrugania, jest u zwierząt zachowaniem agresywnym. Natomiast to mruganie będzie dla kotki bardzo pozytywnym sygnałem, spróbuj!
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 33828
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Wto lut 23, 2021 20:33 Re: Kotka porzucona czy wolnożyjąca?

Przy mnie nie wyszla, ale zostaję ją poza kontenerem jak do niej przychodzę leżącą przy oknie, nie podchodzę do niej i lezy spokojnie ( ona ma do dyspozycji osobny pokój, zeby miala spokój i izolację od rezydentów). Dzis pierwszy raz zjadła przy mnie. A co myślicie zeby ją wpomóc fermonami feliway, zenifel?

ilona01

 
Posty: 10
Od: Wto maja 09, 2017 20:47

Post » Wto lut 23, 2021 22:53 Re: Kotka porzucona czy wolnożyjąca?

Dobry pomysł! Feliway w zamkniętym pokoju powinien zadziałać, tylko atmosfera musi się nasycić.
A dużo macie tych rezydentów? Napisz coś o nich :D
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 33828
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Śro lut 24, 2021 19:58 Re: Kotka porzucona czy wolnożyjąca?

Kot i dwa psiury

ilona01

 
Posty: 10
Od: Wto maja 09, 2017 20:47

[poprzednia]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 77 gości