Adaptacja Pandy / Olo

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw lut 04, 2021 17:23 Re: Adaptacja Pandy / Olo

Stomachari pisze: U mnie też to było wyzwaniem - jak zablokować miejsce ucieczki.
Co do powagi Olo, to jest szansa, że z czasem odezwie się w nim kocięca radość. Nie musi tak być, ale może. Moja była tymczaska zgarnięta z dworu po kilku miesiącach w swoim DS zaczęła pierwsze nieśmiałe wygłupy. Po chyba roku zaczęła dokazywać jak na młode zwierzę przystało, a na początku była taką spokojną, dojrzałą damą.


Świetna wiadomość, poczekam i będę go rozpieszczać, dogadzać aby mi zaufał i poczuł się bezpiecznie i może nauczy się bawić, bo teraz jest raczej obserwatorem.
Przed Milo tez dużo pracy jeszcze - po powrocie z ucieczki pięknie świergolił, rozmawiał, przychodził do mnie do łózka na spanie - teraz tego nie robi i jest milczącym kotkiem, a wiem, że potrafi. Dobrze ,że jest bardziej odważnym i częściej włącza się do zabaw kotów i już nie jest tak wycofany jak na początku. Wiem, że chce zostać u mnie bo lubi jedzonko pierwszy w kolejce do miski, ma swoje ulubione miejsca do spania, czasem pobiega za laserkiem jak mu Theo nie przeszkadza, pierwszy biegnie jak cos się dzieje, sprawdza, swobodnie przechadza się po mieszkaniu, ustępuje jedynie Hugo i Theo jak zaczynają szaleńcze biegi tam i z powrotem.

Taischa

Avatar użytkownika
 
Posty: 158
Od: Czw cze 11, 2020 7:42

Post » Czw lut 04, 2021 22:33 Re: Adaptacja Pandy / Olo

Wspaniale obserwujesz koty :1luvu: Nie martw się, jeszcze będą się wszystkie przepychały w kolejce do miziania! :201461
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 33828
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Pt lut 05, 2021 11:45 Re: Adaptacja Pandy / Olo

jolabuk5 pisze:Wspaniale obserwujesz koty :1luvu: Nie martw się, jeszcze będą się wszystkie przepychały w kolejce do miziania! :201461

Do miziania to jeszcze daleka droga :D :D :D - Hugo tylko na chwilkę i już biegnie dalej zajęty obwąchiwaniem, polowaniem na inne koty i wskakiwaniem na najwyższe poziomy w moim mieszkaniu.
Hugo na górze, a Theo na dole w jednym stali domku.
Obrazek
Theo zazdrośnie patrzy na Hugo tez by tak chciał ale niestety nie da rady jest za ciężki, co do głasków to łasy na nie ale na swoich zasadach, lubi barankowaci i miziać go jak leży na podłodze ale na ręce to jednak nie lubi.

Milo nie lubi głaskania jak już to znosi to bohatersko w milczeniu bez okazywania mruczeniem jakiejkolwiek aprobaty dla tego rodzaju dotyku.
Milo bawił się owocem winogrona jak piłeczką ekscytował się ale Theo odebrał mu zabawkę bo lubi to robić chce wszystko dla siebie, jak mu odebrałam po chwili i położyłam dla Milo to już nie chciał się bawić, ignorował, udawał, że nic nie widzi i nic nie lezy mu na łapce, tak jakby postawa ciała mówił nie warto bo i tak mi to ktoś zabierze.
Obrazek

A Olo lubi się ocierać lubi głaski ale w odpowiednim momencie, bo jak już chce spać i chce spokoju to potrafi łapą zaatakować ale ja jestem czujny harcerz i zdążę zareagować i się szybko wycofać z czułościami i ustrzec pazurów.
Ostatnio edytowano Pt lut 05, 2021 16:35 przez Taischa, łącznie edytowano 4 razy

Taischa

Avatar użytkownika
 
Posty: 158
Od: Czw cze 11, 2020 7:42

Post » Pt lut 05, 2021 11:52 Re: Adaptacja Pandy / Olo

Wiesz, one w sumie są u Ciebie krótko, kastracja też nie była bardzo dawno, trzeba czasu. Kocury po kastracji stają się miziakami, ale to przychodzi powoli. No i - tak jak zauważyłaś - u każdego na trochę innej zasadzie, każdy lubi inaczej. Ale przyjdzie czas, że nie będziesz się mogła ogonić od tych futerek, domagających się miziania :201461 :201461 :201461 :201461
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 33828
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Pt lut 05, 2021 13:49 Re: Adaptacja Pandy / Olo

jolabuk5 pisze:Wiesz, one w sumie są u Ciebie krótko, kastracja też nie była bardzo dawno, trzeba czasu. Kocury po kastracji stają się miziakami, ale to przychodzi powoli. No i - tak jak zauważyłaś - u każdego na trochę innej zasadzie, każdy lubi inaczej. Ale przyjdzie czas, że nie będziesz się mogła ogonić od tych futerek, domagających się miziania :201461 :201461 :201461 :201461


Obyś miała rację <3 <3 Ale jak tak sobie myślę, to niech ta nasza więź się rozwija powoli i zgodnie z osobowościami i potrzebami kotów. Ja z natury również nie jestem zbyt wylewna wole jeden, dwa głaski z potrzeby serca niż pół godziny głaskania automatycznego i będąc myślami gdzie indziej.

Taischa

Avatar użytkownika
 
Posty: 158
Od: Czw cze 11, 2020 7:42

Post » Pt lut 05, 2021 14:23 Re: Adaptacja Pandy / Olo

Na wszelki wypadek napiszę: winogrona i rodzynki są silnie toksyczne dla kotów (psów też). Żeby czasem któryś kot po upolowaniu zdobyczy nie próbował jej zamordować i zjeść :)



Bardzo lubię czytać, jak piszesz o swoich kotach i ile chcesz im dać czasu, ile masz do nich cierpliwości i z jakim spokojem przyjmujesz ich zachowania :1luvu:
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 8619
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pt lut 05, 2021 17:03 Re: Adaptacja Pandy / Olo

Stomachari pisze:Na wszelki wypadek napiszę: winogrona i rodzynki są silnie toksyczne dla kotów (psów też). Żeby czasem któryś kot po upolowaniu zdobyczy nie próbował jej zamordować i zjeść :)

Bardzo lubię czytać, jak piszesz o swoich kotach i ile chcesz im dać czasu, ile masz do nich cierpliwości i z jakim spokojem przyjmujesz ich zachowania :1luvu:


O nie wiedziałam, że są toksyczne, na pewno bym nie pozwoliła by to jadły, ale teraz już wiem że nawet przez przypadek nie mogę na to pozwolić.
Dziękuje za miłe słowa o moim stosunku do kotów.

Dziś byłam u weta zaszczepiłam Milo, Theo tez był ale nie mógł bo kicha, nie chciał nic mu zrobić (myślałam, że mu przepłuka noso-gardziel) bo w mojej ocenie jadł bardzo łapczywie i wciągnął coś do nosa i teraz jest to rodzaj kichania jakby chciał coś wykichać - jest to inny rodzaj kichania niż przy przeziębieniu. Powiedział, że on nic takiego nie robi i kot musi sobie sam poradzić, takiego mamy weta w moim mieści a inni są na tym samym poziomie. Poprosiłam aby coś mu dał na zmniejszenie obrzęku śluzówki, to dał zastrzyk. Theo nadal próbuje wykichać coś z nosa co mu przeszkadza. Wet poradził bym kupiła gruszkę w aptece i próbowała sama to usunąć - gruszka wyciśnięta z powietrza włożyć do nosa końcówkę i to puścić i wówczas to może wyskoczyć, eh no i co ja mam robić, chyba muszę do większego miasta do tego co byłam ostatnio.

Taischa

Avatar użytkownika
 
Posty: 158
Od: Czw cze 11, 2020 7:42

Post » Pt lut 12, 2021 17:26 Re: Adaptacja Pandy / Olo

Jak gromadka? Theo poprawiło się z noskiem?
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 8619
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Wto lut 23, 2021 14:36 Re: Adaptacja Pandy / Olo

Stomachari pisze:Jak gromadka? Theo poprawiło się z noskiem?


Przy tak dużej gromadce zawsze się dzieje.
Theo kicha bo jak zauważyłam je zbyt zachłannie i często coś wciągnie do nosa już 3 razy to zauważyłam. Wiec teraz wyciszam przed karmieniem jego entuzjazm do karmienia. Daje wpierw innym kotom, a potem jemu aby nie czuł się zagrożony, że inny kot mu zje, daje mu w pewnej odległości od innych, ma więcej intymności i wtedy wolniej je i się tak nie spieszy.
Dwa tygodnie temu zauważyłam zupełnie przypadkowo u Ola robaki było tyle ,ze nie sposób było nie zauważyć. Szybka akcja bo to było piątek po południu, telefon do weta i równo z zamknięciem gabinetu udało mi się dojechać. Dostałam Exitel i wzięłam dla wszystkich kotów, w związku ze Milo ma odruchy wymiotne to postanowiłam zaaplikować im razem, a po 10/14 dniach wszystkim kotom po Olo i Milo powtórka, a Hugo i Thego profilaktycznie.
Udało się Olu wcisnąć tabletkę rozpuszczona w wodzie strzykawką inny sposób nie wychodził w grę - silny chłopak, wypluwał. Po obejrzeniu filmików na you tube udało mi się wcisnąć Milo pół tabletki, a rano następnego dnia niecałą drugą polówkę rozdrobniona w karmie. To był horror dla mnie i dla kotów , nieziemsko umęczeni byliśmy.
18 lutego byłam do kontroli z uszami Theo, dał dodatkowo tabletkę od pasożytów Aniprazol - uszy obejrzane skropione jakimś aerozolem na grzyby, pod żadnym pozorem nie przemywać i nie dotykać przez tydzień, do środka ucha wkraplać wkraplać te same krople -ucho prawe wyleczone tylko lewe jeszcze trochę zostało, do oczu kontynuować te same krople i juz nie przyjeżdżać bo jest prawie ok.
Po tej wizycie wygląd uszu si e pogorszył, zaczerwieniły się bardziej i takie miejsca czarne się zrobiły z małymi białymi
plamkami, zrobiłam im zdjęcie. Ich wygląd mnie niepokoi .
Obrazek
A tu drugie ucho Olo.
Obrazek

Boję się czy nie pozarażają się inne koty, nie wiem co mam robić nie mam żadnych wytycznych, wcześniej smarowałam mu ucho zewnętrzne dodatkowo oliwką magnezową i było jednolite bez żadnych plamek czarnych i mniej czerwone niż teraz.
A wcześniej weterynarz z mojego miasta sugerował do ucha wpuszczania maści - później jak wrócę do domu to dopisze jej nazwę. Edit - maść do uszu o nazwie Oridermyl.
Ostatnio edytowano Wto lut 23, 2021 18:15 przez Taischa, łącznie edytowano 1 raz

Taischa

Avatar użytkownika
 
Posty: 158
Od: Czw cze 11, 2020 7:42

Post » Wto lut 23, 2021 14:44 Re: Adaptacja Pandy / Olo

Nie wiem, ale ja bym dawała to, co pomagało. Może zadzwoń do weta i zapytaj?
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 33828
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Wto lut 23, 2021 15:13 Re: Adaptacja Pandy / Olo

Na szybko co do robaków: jeśli to były glisty, to proponuję nieco inny schemat. Tasiemce częściej udaje się wytłuc dwiema dawkami, ale glisty lubią wracać. Dlatego przy kotach zgarniętych z dworu obecnie robię tak:
1 dawka Quanifenu, tydzień przerwy, 1 dawka Exitelu, tydzień przerwy, Quanifen, tydzień, Exitel.
Jak robiłam przerwy 2 tyg., to nie udawało mi się wstrzelić w cykl rozwojowy kolejnych pokoleń pasożytów i pomimo powtarzania kuracji, glisty ciągle wracały.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 8619
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Wto lut 23, 2021 18:06 Re: Adaptacja Pandy / Olo

Stomachari pisze:Na szybko co do robaków: jeśli to były glisty, to proponuję nieco inny schemat. Tasiemce częściej udaje się wytłuc dwiema dawkami, ale glisty lubią wracać. Dlatego przy kotach zgarniętych z dworu obecnie robię tak:
1 dawka Quanifenu, tydzień przerwy, 1 dawka Exitelu, tydzień przerwy, Quanifen, tydzień, Exitel.
Jak robiłam przerwy 2 tyg., to nie udawało mi się wstrzelić w cykl rozwojowy kolejnych pokoleń pasożytów i pomimo powtarzania kuracji, glisty ciągle wracały.


NIe wiem teraz już co robić z tymi pasożytami, bo Olo już dostał spora dawkę w tym:
- 06 stycznia 2021 ,Stronghold plus na kark
- 13 luty 2021, 1 tabletka Exitel,po zobaczeniu w kuwecie pasożytów,
- 17 lutego 2021, 1 tabletka Aniprazol.

Milo dostał, 13 luty 1/2 tabletki Aniprazolu bezpośredni do buzi i 14 lutego 1/2 tabletki do karmy.
Olo i Hugo nie otrzymali jeszcze ani razu ale mam od jednego weta Exitel po 2 tabletki na kota i mam od drugiego weta po 3 tabletki Aniprazolu na kota - dawkowanie po 0,5 tabletki przez 3 dni i powtórka po 10 dniach. Nie wiem które wybrać - dwaj weterynarze czym innym leczą i każdy dał swoje tabletki. No i mam dylemat.

Taischa

Avatar użytkownika
 
Posty: 158
Od: Czw cze 11, 2020 7:42

Post » Wto lut 23, 2021 19:12 Re: Adaptacja Pandy / Olo

Moje koty kochają kartoniki, ale jeden upodobały sobie nadzwyczajnie, ciągle była do niego kolejka i czatowanie na wolną miejscówkę. Olo nie mieścił się w kartoniku bo jest za duży ale jak się bardzo chce to sposób się znajdzie. Olo ma namiastkę bycia w kartoniku, mądry chłopczyk. Zdjęcie robione późną nocą w ciemnym przedpokoju.
Obrazek
A tu Theo chciał już spać był zmęczony ale nie mógł z niego wyjść tym bardziej, że drugi kot leżakował obok czekając na wolne miejce, przybrał więc pozycję jogina i tak zasnął.
Obrazek

Milo wybrał wygodniejsze miejsce dobry punkt obserwacyjny i bezpieczny bo pod stołem, ale jak było wolne w kartoniku to biegusiem wskakiwał i mimo niewygody to wolał być tam niż w swoim wygodnym filcowym koszyczku.
Obrazek

Po intensywnej eksploatacji kartonik się rozwalił ale i tak na takim naleśniku koty dalej leżakowały po kolei. Postawiłam nowy kartonik i chciałam resztki wynieść. Koty parę razy skorzystały z nowego i go olały wolą leżeć na tym porwanym.
Obrazek
Teraz poszukuję takiego samego próbuję sobie przypomnieć co zamawiałam jaki artykuł przyszedł do mnie w tym rozmiarze, jak nie znajdę to spróbuje odtworzyć z większego, wyciąć, skleić i niech się bawią koty jak tak lubią ten rozmiar. :ryk:

Taischa

Avatar użytkownika
 
Posty: 158
Od: Czw cze 11, 2020 7:42

Post » Wto lut 23, 2021 20:24 Re: Adaptacja Pandy / Olo

Czego te koty nie wymyślą :D A my - czego dla nich nie zrobimy :ok:
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 33828
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Wto lut 23, 2021 20:52 Re: Adaptacja Pandy / Olo

Poświecisz się... posklejasz karton... kupisz te same produkty, żeby zdobyć karton...

A koty nowy karton oleją, bo to nie ten sam :twisted:

Sierra

 
Posty: 1263
Od: Sob cze 13, 2020 22:51

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: najwa i 78 gości