(6) 2020 Mamo...Potrzebuję pomocy dla Nutki, str.77

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt lis 20, 2020 18:02 Re: (6) 2020 Mamo...Potrzebuję pomocy dla Nutki, str.77

kwiryna pisze:
Agwena pisze:Dobrze, że już je. :) Z czasem będzie coraz lepiej. Trzymajcie się dziewczyny. :)

Dokładnie tak :ok: :ok: :ok:

B , mało je. Widać, ze ją boli. Czuję się okropnie bezradna.
ObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
"Kiedy się kogoś kocha to ten drugi ktoś nigdy nie znika"
Moja Rodzina w Niebie:Tata(*),Mika(*),Mama(*),DeeDee(*)..Nie wierzę...

Marzenia11

 
Posty: 31514
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Sob lis 21, 2020 15:34 Re: (6) 2020 Mamo...Potrzebuję pomocy dla Nutki, str.77

Wczoraj wieczorem zadzwoniła wet i ustaliłysmy, że mimo wszystko musze złapać nutkę i podac jej bunondol. Przed poracą jeszcze przeanalizowałam wypis z zabiegu u Milenki i Milenka przez 4 dni dostawała dwa razy dziennie bunondol,a dodatkowo przez dwa dni zastrzyk przeciwbólowy. A nie miała drutowanej żuchwy. W tym kontekście jedna dawka bunondolu w dniu zabiegu Nutki, a potem tylko raz na dobę loxicom to prawie nic.
Przyszłam, wyszłam z kotami na korytarz, sprytem zamknęłam Nutkę w przedpokoju (jako ostatnia wbiegła do domu z korytarza), dałam bunondol, przytuliłam na rękach, wypuściłam dziewczyny znowu na korytarz, jakby nic się w międzyczasie nie wydarzyło. Nutka już nie wyszła, została w domu, a po 3-4 minutach patrzę, a ona dojada porcję z południa. Wprawdzie nie wiem ile tam było, czy nie zjadła jej trochę Milenka, bo nie zdążyłam spojrzeć, ale troszkę czasu pomału ją jadła. Potem już nic nie chciała, dałam więc ze 30 chrupek i nic to myslę, trochę mało. Pokroiłam mięsko dziewczynom, patrzę, Nutka robi kilka kółek wokół misek aż w końcu zaczyna jeść! Zjadła kilka sporych kawałkow, z miski Milenki, a nie ze swojej , gdzie miała maleńkie pokrojone. Widac było, jak jej nie wygodnie, jak musi się nauczyć jeść. Dzisiaj pojechałyśmy do wet - dostała kroplowkę z lekami. Wet obmacała brzuszek i jest ok i troszkę zajrzała do pysia - powiedziała, zę się goi, że jest trochę opuchnięte, ale adekwatnie do sytuacji, ale ze ta opuchlizna (przy pękniętej żuchwie i tym drucie ) jej nie boli, bo dotykała. Natomiast się mocno zdziwiła, aż zamyśliła nad ilością nitek, ktore Nutusia ma w pysiu... ech, już szkoda słów.
Wracając kwiryna podjechała i oddała Nutce dawkę bunondolu - dzięki !!! :1luvu: :1luvu: :1luvu: . Podałam od razu, zeby już jej dzisiaj nie łapać. Dziewczyna boi się mnie bardzo. Siada w odległości, patrzy na mnie i widze jak walczy ze sobą, bo zawsze wskakiwałą do mnie do łóżka i razem oglądałyśmy tv. Dzisiaj zrobiła postęp, podeszła na pół metra, ale podumała i zrezygnowała. Natomiast też po czasie zjadła znowu mięsko.
Ja odetchnęłam z ulgą. Bo już miałam wizję, że ona oprocz bolu się pochorowała ze stresu. Uwierzcie, naprawdę wyglądała marnie, apatyczna, z przymrużonymi oczami kota cierpiącego a jednocześnie w ciągłym pogotowiu gotowa do ucieczki przede mną. Teraz już dokładnie widzę, ze to "tylko" ból odpowiada za jej samopoczucie. Nie mam, niestety , bunondolu na jutro, ale może już jutro wystarczy tylko loxicam? Kupiłam pół buteleczki... jak nie będę go organizowała w poniedziałek. Odezwę się do doktorka, niech działa.
Potem jeszcze opiszę ceny, jakoś podsumuję ten strasznie trudny dla mnie tydzień. Jestem wykończona fizycznie i nerwowo. Leczenie nieobsługiwalnego i tak przerażonego kota jest trudnym wyzwaniem, a chyba najgorsza jest bezradność, bezsilność, ze nie można pomóc.I ta huśtawka emocji, zje, nie zje, i Notka alergiczka plącząca się pod nogami, bo ona przecież chce i musi dostac to co tak przepieknie i mniamuśnie pachnie. Dostała, miała biegunkę, teraz ma alergię i czerwony brzuszek od lizania. Dlatego też ważne, aby nutusia zaczęła już sama jeść mięsko, ktore uwielbia.
Mi dopiero dzisiaj odpuściły nerwy - fizycznie wysiadłam, na rękach mam odciski od noszenia transportera. W pracy 3 osoby pozytywne, na zwolnieniach, na szczęscie nie z mojej rotacji.\
Ale wczoraj miałam mega niespodziankę - dostałam nagrodę!! I mogłam oddać trochę pożyczonej kasy na zabieg. Po pół roku pracy.. byłam w takim szoku, ze nie mogłam się skoncentrować na spotkaniach :wink:
Na koniec raz jeszcze przeogromne podziękowania dla gusiek1 :201494 :201494 :201494 :201494 - mimo swoich obowiązków , pracy zawiozła mnie i Nutusię w e wtorek z samego rana na zabieg... Naprawdę pomoc nie do przecenienia.
ObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
"Kiedy się kogoś kocha to ten drugi ktoś nigdy nie znika"
Moja Rodzina w Niebie:Tata(*),Mika(*),Mama(*),DeeDee(*)..Nie wierzę...

Marzenia11

 
Posty: 31514
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Sob lis 21, 2020 15:57 Re: (6) 2020 Mamo...Potrzebuję pomocy dla Nutki, str.77

Kciuki za Nutkę :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:
I gratuluję nagrody :ok: :1luvu:
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 31447
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie lis 22, 2020 7:27 Re: (6) 2020 Mamo...Potrzebuję pomocy dla Nutki, str.77

No nie mogę spac. Trochę spałam, ale o 5 obudziło mnie grzebanie w kuwecie i miauczenie Notki. Ma biegunkę. Próbuje umyć sobie pupę. Nie wychodzi jej. Kręci się, chodzi wszędzie i miauczy. I szura. Chciałam jej umyć, musze zamknac się z nią w przedpokoju i by się pewnie udało, gdyby nie przewrócone nagle krzesło - załatwiło sprawę. Teraz ona się kręci, miauczy i mnie boi, więc wstałam i przypomniało mi się w zwiazku z kuwetą, że żwirek mi się skończył. Zrobiłam zamówienie - w ramach nagrody dorzuciłam kotom prezent :wink: muszę zdążyć sobie coś kupić jeszcze, w końcu to moja nagroda. Zanim wydam na długi.
Wieczorem Nutusia już gorzej z jedzeniem. Tzn chciała jeść, ale z mięskiem było o wiele trudniej. napisałam smsa do dra od zabiegu , oddzwonił i ma mi dzisiaj przywieźć lek. Zobaczymy.
ObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
"Kiedy się kogoś kocha to ten drugi ktoś nigdy nie znika"
Moja Rodzina w Niebie:Tata(*),Mika(*),Mama(*),DeeDee(*)..Nie wierzę...

Marzenia11

 
Posty: 31514
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Nie lis 22, 2020 9:28 Re: (6) 2020 Mamo...Potrzebuję pomocy dla Nutki, str.77

Może zmiel jej to mięsko będzie wygodniej jej jeśc.
Dobro raz dane, wraca z podwójną siłą.
Kacperku[*]przepraszam Cię za to, co musiałam Ci dziś zrobić. Dziękuję Ci za 16,5 roku bycia razem.
05-1995-27-12-2011.:( :(
Rysio-16-02-2013 [*] :( :( Przecinak-Synuś-13-12-2016[*] :( :(
ObrazekObrazek

Hieny na pokład.
Dążymy do szczęścia, nie zadeptując trawników innym.

meg11

 
Posty: 10954
Od: Wto sty 11, 2011 15:22
Lokalizacja: Radom

Post » Nie lis 22, 2020 11:48 Re: (6) 2020 Mamo...Potrzebuję pomocy dla Nutki, str.77

meg11 pisze:Może zmiel jej to mięsko będzie wygodniej jej jeśc.

Ja jej kroję, a własciwie siekam , a ona podchodzi do miseczki z wiekszymi kawałkami, więc nie wiem czy się skusi na mielone..
Zresztą dzisiaj nie je, ból wrócił, nic nie powącha nawet i znowu wygląda bardzo kiepsko, widać, ze bardzo cierpi..
ObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
"Kiedy się kogoś kocha to ten drugi ktoś nigdy nie znika"
Moja Rodzina w Niebie:Tata(*),Mika(*),Mama(*),DeeDee(*)..Nie wierzę...

Marzenia11

 
Posty: 31514
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Nie lis 22, 2020 12:00 Re: (6) 2020 Mamo...Potrzebuję pomocy dla Nutki, str.77

Biedna Nuteczka :( ten lek przeciwbólowy to na ile jej starcza? Bo wychodzi na to, że minimum 2 razy na dobę powinna dostawać :( pan doktor już był u swojej pacjentki?
Trzymajcie się dzielnie Marzeniu i Nutko :ok:

SabaS

 
Posty: 2942
Od: Śro lis 14, 2018 8:58

Post » Nie lis 22, 2020 12:08 Re: (6) 2020 Mamo...Potrzebuję pomocy dla Nutki, str.77

SabaS pisze:Biedna Nuteczka :( ten lek przeciwbólowy to na ile jej starcza? Bo wychodzi na to, że minimum 2 razy na dobę powinna dostawać :( pan doktor już był u swojej pacjentki?
Trzymajcie się dzielnie Marzeniu i Nutko :ok:

No tak wychodzi własnie. Na razie uznałam, ze nie będę ani jej ani siebie maltretować widokiem cierpiącego kota i na siłę wyciągnęłam spod drapaka i dałam zastrzyk, ktory dostałam chyba dwa tyg temu dla Notki. Choc mam poczucie, że ona lepiej reaguje na bunondol, a nie na metacam, choć zobaczymy, bo może zastrzyk podziała lepiej niż zawiesina podana w karmie.
Dr się jeszcze nie odezwał. Jak nie zje za jakieś pół godziny a on przywiezie lek to jeszcze raz ją dzisiaj złapię, trudno.
Notka z brudnym pupskiem, ze az miauczy a jednak przede mną zwiewa. I tak ją dopadnę. :wink:
ObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
"Kiedy się kogoś kocha to ten drugi ktoś nigdy nie znika"
Moja Rodzina w Niebie:Tata(*),Mika(*),Mama(*),DeeDee(*)..Nie wierzę...

Marzenia11

 
Posty: 31514
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Nie lis 22, 2020 13:27 Re: (6) 2020 Mamo...Potrzebuję pomocy dla Nutki, str.77

Doczytuję. Nieźle się porobiło. Wam obu współczuję bardzo.

Powoli się zagoi. Musi.
Nasz Rudolf i Szabo mieli wszystko usuwane. Też założono wiele nici. Mimo, że rozpuszczalne mieliśmy się zgłosić po 10-14 dniach by resztki wyjąć. Bardzo w pysiu im zawadzały.

Kciuki :ok:
Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

Niepełnosprawny Sorry, zajrzyj, pomóż proszę !
https://zrzutka.pl/e3bewf

Kocyki cudne dla kotecków- zapraszam!

viewtopic.php?f=20&t=206027

ASK@

Avatar użytkownika
 
Posty: 52048
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 11 >>

Post » Nie lis 22, 2020 14:36 Re: (6) 2020 Mamo...Potrzebuję pomocy dla Nutki, str.77

Zjadła porcję indyka i faktycznie dzisiaj chwyciła mniejsze kawałeczki.
ObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
"Kiedy się kogoś kocha to ten drugi ktoś nigdy nie znika"
Moja Rodzina w Niebie:Tata(*),Mika(*),Mama(*),DeeDee(*)..Nie wierzę...

Marzenia11

 
Posty: 31514
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Nie lis 22, 2020 14:42 Re: (6) 2020 Mamo...Potrzebuję pomocy dla Nutki, str.77

Dużo kciukow za zdrowie Notki ok: :ok: :ok:
U nas też szpital Migotka po operacji usunięcia listwy mlecznej ale jak widzę czuje się dobrze.

Gosiagosia

Avatar użytkownika
 
Posty: 15054
Od: Wto kwi 23, 2013 11:47
Lokalizacja: Warszawa

Post » Nie lis 22, 2020 16:13 Re: (6) 2020 Mamo...Potrzebuję pomocy dla Nutki, str.77

Wiem i myślę o Migotce, aby szybko doszła do formy :ok: :ok: :ok:
Nuteczka przyszła do mnie, wywaliła na kilka sekund brzuchol do pogłaskania i zobaczyłam, ze ma na brodzie dwie wystające nitki, tak ok. pół cm, to pewnie szwy od zaszycia tego drutu pod językiem.. I taką rankę wielkości kropki, czerwona jest. nie wiem jak to wyglądało wcześniej, bo nie miałam szansy obejrzeć, ale pewnie trzeba na to uważać.. to normalne, że szwy wystają na zewnątrz? Drut jest wszyty pod skórę pod językiem..
ObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
"Kiedy się kogoś kocha to ten drugi ktoś nigdy nie znika"
Moja Rodzina w Niebie:Tata(*),Mika(*),Mama(*),DeeDee(*)..Nie wierzę...

Marzenia11

 
Posty: 31514
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Nie lis 22, 2020 20:13 Re: (6) 2020 Mamo...Potrzebuję pomocy dla Nutki, str.77

Dobrze, że trochę zjadła, widocznie lek podziałał! :ok: :ok: :ok:
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 31447
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie lis 22, 2020 20:16 Re: (6) 2020 Mamo...Potrzebuję pomocy dla Nutki, str.77

Dr miał mi dzisiaj przywieźć bunondol. Nawet się nie odezwał.. chyba nie wiem jak to skomentować.
ObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
"Kiedy się kogoś kocha to ten drugi ktoś nigdy nie znika"
Moja Rodzina w Niebie:Tata(*),Mika(*),Mama(*),DeeDee(*)..Nie wierzę...

Marzenia11

 
Posty: 31514
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Nie lis 22, 2020 20:17 Re: (6) 2020 Mamo...Potrzebuję pomocy dla Nutki, str.77

Podziękuj mu w esemesie :evil:
Dobro raz dane, wraca z podwójną siłą.
Kacperku[*]przepraszam Cię za to, co musiałam Ci dziś zrobić. Dziękuję Ci za 16,5 roku bycia razem.
05-1995-27-12-2011.:( :(
Rysio-16-02-2013 [*] :( :( Przecinak-Synuś-13-12-2016[*] :( :(
ObrazekObrazek

Hieny na pokład.
Dążymy do szczęścia, nie zadeptując trawników innym.

meg11

 
Posty: 10954
Od: Wto sty 11, 2011 15:22
Lokalizacja: Radom

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Gosiagosia, Halina50, Kocia Lady, KotSib, Olka_W, skrzypol, TTT, tysia5 i 115 gości