NUTKA, Pedro, Mika. Chora Pchełka

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Nie gru 01, 2019 19:51 Re: NUTKA, Pedro, Mika. Chora Pchełka

Dobrze że piszesz o innych swoich kotkach a szczególnie o Pchelce. Będziemy mocno trzymać kciuki i łapki :ok: :ok: :ok:
Sama nie wiem co bym zrobiła, mój Hugo ma problemy z nerkami i nie wiem co nas czeka. Próbuj leczyć i nie poddawaj się.

Gosiagosia

Avatar użytkownika
 
Posty: 12267
Od: Wto kwi 23, 2013 11:47
Lokalizacja: Warszawa

Post » Nie gru 01, 2019 19:56 Re: NUTKA, Pedro, Mika. Chora Pchełka

Bardzo trudna decyzja, ale nie pozwól się Pchełce męczyć.
Obrazek

miszelina

Avatar użytkownika
 
Posty: 13059
Od: Nie maja 06, 2007 13:31
Lokalizacja: Krakow

Post » Nie gru 01, 2019 20:09 Re: NUTKA, Pedro, Mika. Chora Pchełka

Dziękuję, za Waszą obecność. Nie wiem kiedy dokładnie, ale boję się, że coraz bardziej zbliża się czas na pożegnanie mojej wiernej wieloletniej przyjaciółki.
Zobaczę jeszcze, co powiedzą jutro weterynarze. Muszę wiedzieć, czy jest jeszcze szansa na poprawienie jej stanu. Boję się, że jednoznacznej odpowiedzi nikt mi nie udzieli.
Możemy jeszcze spróbować wrócić do Enrofloksacyny. Chyba najlepiej działała ze wszystkich podawanych leków.
Słoneczko moje dziś:
Obrazek

Gosia85

 
Posty: 80
Od: Pt wrz 29, 2017 6:54

Post » Nie gru 01, 2019 20:17 Re: NUTKA, Pedro, Mika. Chora Pchełka

Mam zbyt małą wiedzę, by cokolwiek choć próbować sugerować, ale czytam, trzymam kciuki i przesyłam moc ciepłych myśli.

Fhranka

 
Posty: 94
Od: Czw lis 15, 2018 13:28
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pon gru 02, 2019 1:08 Re: NUTKA, Pedro, Mika. Chora Pchełka

:ok: :ok: :ok: :ok: :ok:
Obrazek
Misia [*] u mnie 28.04.2017-14.06.2018

Meteorolog1

Avatar użytkownika
 
Posty: 3059
Od: Sob lis 23, 2013 0:42
Lokalizacja: Olesno (opolskie)

Post » Pon gru 02, 2019 3:02 Re: NUTKA, Pedro, Mika. Chora Pchełka

Poczytalam troszke o tej chorobie u mojej ulubionej lekarki
https://healthypets.mercola.com/sites/h ... hitis.aspx

Zeby jej troszke ulzyc mozna robic inhalacje z odrobinka olejku eukaliptusowego, cytrynowego lub tymianku.
Inhalacje z uzyciem srodka wykrztusnego n-acetyl cysteine (nie wiem jak to po polsku) oraz doustnie ten srodek. Mozesz spytac wetow. Mysle ze nie zaszkodziloby sprobowac, jesli jutro wet zdecyduje, ze jest szansa jeszcze zawalczyc lekami, moze przyniesie jej to ulge, biedactwu.

Jeszcze w tyn artykule jest wspomniana metoda masazu aby uwolnic flegme - najlepiej robic po inhalacji.
https://vcahospitals.com/know-your-pet/ ... ge-in-cats
Trzymam kciuki za nia, zeby leki zadzialaly. Trzymam kciuki za Ciebie, wspolczuje, trudny, niepewny czas- najwazniejsze, ze zrobisz co dla niej najlepsze.

pibon

 
Posty: 281
Od: Pon lip 09, 2012 10:26

Post » Pon gru 02, 2019 6:37 Re: NUTKA, Pedro, Mika. Chora Pchełka

U mnie wetki robią inhalacje takie "pokojowe" methylwetem, na miseczkę wody 2 ml niech stoi, można też w zamkniętym pomieszczeniu rozpylic to sprayem. Można też robić nebulizatorem inhalacje bezpośrednio kotu lekami ACC, albo Nebbud, primacort, wszystko na receptę, więc trzeba z wetem uzgodnić. Te metody były dla moich kotów, gdy miały szmery nad oskrzelami,

maczkowa

 
Posty: 1552
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Pon gru 02, 2019 19:24 Re: NUTKA, Pedro, Mika. Chora Pchełka

Na razie mamy zmieniony antybiotyk na Enroxil. Trochę na moją prośbę, bo chyba najlepiej działał wcześniej. Pani wet mówi, że to opieka paliatywna i teraz już do mnie decyzja należy, jak długo. Oni mogą zmieniać antybiotyki i próbować dopasować najlepiej działający, aż powiem, że kotek się męczy i ma dość. Pchełka rzęzi i charczy, ale poza tym je, wchodzi na kolana, nie daje się z nich zepchnąć, mruczy. Wciąż potrafi zainteresować się ptakami za oknem, co prawda tylko je zmierzy groźnym spojrzeniem, ale zawsze to coś. Jak dla mnie to jeszcze nie dziś. Głaszcze ją i tulę, staram się, żeby oprócz tych leków, które podać muszę, był to dla niej jak najspokojniejszy, jak najmilszy czas.
Dziś pani wet głaskała Pchełkę. To świadczy dla mnie o tym, jak bardzo się nam poddała. Pchełka zawsze była pogromczynią weterynarzy, lała się krew i bynajmniej nie tylko Pchełkowa. Dziś podczas wizyty leżała na kolankach i dawała się głaskać, jak potulny baranek.
Dziękuję za Wasze wpisy, jeszcze to przestudiuję i skonsultuję, może jeszcze zawalczymy o trochę dobrego wspólnego czasu.

Gosia85

 
Posty: 80
Od: Pt wrz 29, 2017 6:54

Post » Pon gru 02, 2019 21:11 Re: NUTKA, Pedro, Mika. Chora Pchełka

W watku Bungo Czitka napisala:
"Olejek pichtowy jest znakomity. Ja robiłam inhalacje tak: dowolne pudełko take-off z przykrywką. Gwoździem rozgrzanym dużo dziurek w pokrywce. Do pudełka wrzątek i dowolną ilość kropli lejku. Przykrywam, żeby kot nie przewrócił. I jak spał, podstawiam obok pysia. "

Moze warto tego sprobowac?

pibon

 
Posty: 281
Od: Pon lip 09, 2012 10:26

Post » Pon gru 02, 2019 21:44 Re: NUTKA, Pedro, Mika. Chora Pchełka

Widziałam, dzięki. Spróbuję, kupię jutro i spróbujemy :).

Gosia85

 
Posty: 80
Od: Pt wrz 29, 2017 6:54

Post » Wto gru 03, 2019 11:07 Re: NUTKA, Pedro, Mika. Chora Pchełka

Trudno opiekować się kotem, który ma kilka poważnych chorób jednocześnie:( Tak myślę o Pchełce, że może warto by jej zbadać serce, jeśli nie jest pod stałą opieką kardiologa. Może od tego ostatniego echa jego stan mógł się pogorszyć? Choroba nerek i płuc, nadciśnienie to może źle wpływać na serce. Choć z tego co piszesz wynika, że jej główna dolegliwość to zalegająca wydzielina. To oczywiście taki luźny pomysł do przedyskutowania z lekarzem. Spróbuj napisać wiadomość do Blue, może ona coś doradzi.
"Akceptacja śmierci i protest przeciw niej: dwie nieusuwalne strony naszego życia." (L.Kołakowski)

fili

 
Posty: 2668
Od: Pon paź 10, 2005 10:14
Lokalizacja: Śląsk

Post » Czw gru 05, 2019 21:11 Re: NUTKA, Pedro, Mika. Chora Pchełka

Dziękuję za wszystkie wpisy.
Nie jest ani lepiej ani gorzej. Może ogólnie ciut lepiej, apetyt i chyba humor ciut lepszy, gluty z nosa i rzężenie nadal są, może nawet ciut gorsze.
Trudno się opiekować przy wielu chorobach, bo różne schorzenia wykluczają różne leki. Sterydy nie bo cukrzyca, niesterydowe przeciwzapalne nie, bo nerki, itd.

Chciałabym się opiekować Pchełką jak najlepiej, ale oznacza to też balans, żeby nie zabadać jej na śmierć. Skoro wszyscy weterynarz mówią jednym głosem, że Pchełka z tego nie wyjdzie, że ma już tyle schorzeń i coraz młodsza się nie robi, chciałbym jej zapewnić jak najlepsze samopoczucie i jak najmniej stresu. I tak ma tego dużo, bo dostaje codziennie insulinę, kroplówki, antybiotyk i inne leki. Kroplówki musi dostawać, bo we wszystkich badaniach wychodzą jej za wysokie czerwone krwinki, hematokryt i przekroczony mocznik. Kroplówki dobrze znosi, szybko się wchłaniają, wysikuje je i lepiej się czuje. Jej organizm nie gromadzi wody, to już efekt cukrzycy prawdopodobnie. Myślę, że te kroplówki trzymają ją przy życiu tyle lat.

Jutro znów idziemy na kontrolę i pewnie znów na zmianę leków. Te wizyty u naszej pani wet nie są dla niej bardzo stresujące, głównie siedzi na kolankach, jest głaskana, osłuchiwana, potem kuja w tyłek dostaje. Pani wet mówi jeszcze o możliwym guzie, gdzieś w nosie, gardle. Ona słyszy szmery głównie w górnych drogach oddechowych. Na zdjęciach w lipcu nie było nic widać. Aby powtórzyć zdjęcia, trzeba by ją znów znieczulić. Wtedy specjalnie jechaliśmy do Warszawy, bo tam mieli znieczulenie wziewne, moja pani wet nie ma. Nasza pani wet jeździła na dodatkowe praktyki u kardiologa i regularnie osłuchuje Pchełki serduszko i raz już mówiła, że musimy przestać dawać sterydy, po coś jej się nie podobało przy serduszku. Na echo jechaliśmy specjalnie do Warszawy, to było wiosną. Teraz wolałabym z nią już nie jeździć daleko, chyba, że faktycznie mogłoby to coś jeszcze zmienić. Mam poczucie, że jest dobrze leczona. Tak mi się wydaje.

Spróbowałabym jeszcze tych inhalacji z acc.
Robiłam jej dziś jeszcze inhalacje w łazience. Po mojemu, nieudolnie. Napuściłam gorącej wody do wanny i wrzuciłam rozpuszczalne acc. Siedziałyśmy sobie razem i wdychałyśmy. Mój nos się udrożnił, bo też miałam lekki katar :lol: .
Zapytam jutro o ten acc na receptę.

Gosia85

 
Posty: 80
Od: Pt wrz 29, 2017 6:54

Post » Pt gru 06, 2019 10:41 Re: NUTKA, Pedro, Mika. Chora Pchełka

To bardzo piekne co robisz dla Pchelki i jak sie o nia troszczysz
:201461 :ok: <3 <3 <3
Ronda 25.04.2014[*]
Cindy 21.08.2018[*]
Rozkazywac kotu? Latwiej jest przybic galaretke do sciany.
Woody Allen

Obrazek.

Cindy

Avatar użytkownika
 
Posty: 4700
Od: Śro lut 11, 2009 13:23
Lokalizacja: Gdynia

Post » Pt gru 06, 2019 11:20 Re: NUTKA, Pedro, Mika. Chora Pchełka

Obrazek

Gosiagosia

Avatar użytkownika
 
Posty: 12267
Od: Wto kwi 23, 2013 11:47
Lokalizacja: Warszawa

Post » Nie gru 08, 2019 17:32 Re: NUTKA, Pedro, Mika. Chora Pchełka

Dziękuję za życzenia. Przesyłam spóźnione :oops: również dla Ciebie.
Pchełka się trzyma, to dzielna dziewczyna jest. Robimy codziennie inhalacje i nosek prawie całkowicie się udrożnił, nie ma już glutów z nosa. Dziękuje za rady! Jest nadal bardzo mocne rzężenie z okolic gardła, tchawicy, krtani.

Nutka rośnie jak na drożdżach, rozrabia nieziemsko, wskakuje na człowieka i każe się miziać. Jak przez chwilę nie zwraca się na nią uwagi to przypomina o sobie donośnym miauuu! Zrzuca wszystko co się tylko znajdzie w zasięgu łapek, kradnie małe przedmioty, giną długopisy, chusteczki do nosa, zakładki do książek, a nawet łopatka do żwirku. Znajdują się potem za fotelem, pod odkurzaczem, albo w innym dziwnym miejscu. Zamówiłam jej drapak-słupek wg sugestii Jolabuk z innego wątku.

W tym tygodniu jedziemy na testy i drugie szczepienie. Trzymajcie kciuki.

Nutka dziś:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Gosia85

 
Posty: 80
Od: Pt wrz 29, 2017 6:54

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Blue, emill, liszyca, Senanta i 57 gości