Jesienna norka Alienorka

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Śro wrz 25, 2019 21:02 Re: Jesienna norka Alienorka

W sumie w protokole te zalecenia były. Mieszkania nie sprzedaję ani nie ubezpieczam.
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

Avatar użytkownika
 
Posty: 22933
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Czw wrz 26, 2019 9:42 Re: Jesienna norka Alienorka

Alienor pisze:mam mieć dziury w drzwiach łazienkowych

Jak masz wodę ciepłą miejską, to dziury są po to, żeby łazienka nie zapleśniała i nie zagrzybiała; mi to tłumaczyli w poprzednim mieszkaniu - szczególnie ważne przy alergikach. Ale jak nie zamykasz drzwi, to nie masz tego problemu.
Alienor pisze:zlikwidować wyciąg nad kuchnią

jeśli masz zwykły, to nie ma problemu - takie sobie każdy może montować gdzie i jak chce; jeśli podpięty do kratki wentylacyjnej do komina z wentylacją grawitacyjną (czyli zwykłe najczęściej spotykane kominy) a masz wdmuchiwanie mechaniczne powietrza do takiego komina, to jest niezgodne z przepisami; u rodziców ludzie sobie pomontowali na kratkach mechaniczne wyciągi i musieli ściągać - szczególnie jeśli w kuchni jest gaz, to może to być niebezpieczne (pismo pismem itd., ale trzeba dbać o swoje - i nie tylko - zdrowie i życie). W większości bloków te kominy są wspólne co drugie piętro, więc jeśli ktoś tam wdmuchuje coś jak nie powinien, to stwarza potencjalne zagrożenie dla ludzi w co drugim mieszkaniu w swoim pionie (u mnie jest tak, że każdy ma swój komin, ale to niski blok i to z lat 70-80 w cegle, więc zagrażałabym tylko sobie i reszcie rodziny 2/4 nożnej).

Poprzedni właściciele tutaj mieli całą listę od kominiarzy (pod groźbą odcięcia piecyka) - oczywiście zataili to przy sprzedaży mieszkania. Czułam, że coś nie tak tu jest w łazience i sama zaprosiłam kominiarzy (tylko dlatego dali mi trochę czasu - gdyby przyszli na rutynową kontrolę, to o ciepłej wodzie mogłabym zapomnieć). W efekcie dziurki w drzwiach zamieniałam na kratkę, całe podłączenie do kratki wentylacyjnej było do zrobienia prawie od nowa, a sufit podwieszany do rozebrania. Także znam ten ból aż za bardzo. Jak jest brak wentylacji w łazience, to pleśń lęgnie się radośnie - wytępienie tego później jest trudne i kosztowne. Nawet pani w jednym z marketów budowlanych powiedziała mi, że najlepsza farba czy silikon - niby nawet grzyboodporne - nic nie dadzą bez dobrej wentylacji. A grzyby/pleśń sieją zarodnikami uszkadzającymi oskrzela/płuca. Także pisma pismami, ale lepiej problemu nie lekceważyć. Małe to, ale naprawdę wredne.
...

czarnekoty123

 
Posty: 4174
Od: Śro wrz 12, 2012 18:34
Lokalizacja: Mysłowice, śląskie

Post » Czw wrz 26, 2019 21:33 Re: Jesienna norka Alienorka

U mnie łazienka bardzo rzadko i na krótko zamykana, okap niby elektryczny a mechaniczny (zdechł mi przedłużacz a nowego nie kupiłam, bo doszłam do wniosku że skoro i tak tego nie używam bo koty się boją). Okna rozszczelnione, zresztą z reguły wietrzę nawet jak zimno, więc... No i z pleśnią/grzybem nie mam problemów odkąd znam fochy hydrauliki tego bloku :roll: .
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

Avatar użytkownika
 
Posty: 22933
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Pt wrz 27, 2019 11:50 Re: Jesienna norka Alienorka

Karamba wczoraj rano ładnie zjadła, wieczorem już nie chciała a gdy ją wzięłam na ręce żeby zamknąć w końcu balkon zaczęła krzyczeć z bólu i prwie mnie pogryzła. Zatkała się kupą. Naoliwiłam, próbowałam jej pomóc - nic z tego. Bladym świtem dostała lewatywę z ciepłej wody (2 strzykawki duże), ale nic to nie dało - jak próbowała się załatwić, to tylko płakała z bólu. Zamiast do pracy z rana pojechałam do weta, wieczorem jak będzie po zabiegu to muszę ją odebrać (a siedzę do wieczora w pracy...). Trzymajcie kciuki, bo niby to tylko udrożnienie kota w sedacji (+RTG żeby zobaczyć co się stało, bo nie wygląda to dobrze), ale i tak cała chodzę.
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

Avatar użytkownika
 
Posty: 22933
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Pt wrz 27, 2019 13:31 Re: Jesienna norka Alienorka

Kciuki!
...

czarnekoty123

 
Posty: 4174
Od: Śro wrz 12, 2012 18:34
Lokalizacja: Mysłowice, śląskie

Post » Pt wrz 27, 2019 14:15 Re: Jesienna norka Alienorka

Już po, kicia wypróżniona, wybudza się pomału.
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

Avatar użytkownika
 
Posty: 22933
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Pt wrz 27, 2019 14:29 Re: Jesienna norka Alienorka

:ok: :ok: :ok: mocne.
Obrazek

muza_51

 
Posty: 1719
Od: Pon paź 04, 2010 10:04
Lokalizacja: Jarosław

Post » Sob wrz 28, 2019 10:30 Re: Jesienna norka Alienorka

Jest od wczoraj w domu, gdyby nie ślady po wlewach na futerku, to by w ogóle nie było widać że coś było robione, bo obrzęk zszedł. Ale oglądanie tyłka 2x dziennie Karamba ma zapewnione przez długi czas.
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

Avatar użytkownika
 
Posty: 22933
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Pt paź 04, 2019 18:30 Re: Jesienna norka Alienorka

Urodziny, urodziny i po urodzinach. Co i tak wiem dzięki FB, bo mi się poczucie dni tygodnia rozjechało tragicznie z rzeczywistością. No niestety jak są jazdy z ciśnieniem to mój mózg wywiesza karteczkę "Zamknięte, wyjechałem na Malediwy" i tylko ciężko bez jego wsparcia pracować :wink: . Ciasto urodzinowe (czekoladowo-bananowe z nutą pomarańczy) wyszło absolutnie genialne i tak coraz mniej go zostaje - do niedzieli czuję nic nie będzie. A na weekend na wyjazd z pracy jadę (opieka do kotów i psów jest) - szkoda tylko, że pogoda do bani się zapowiada.
Wszystko zdrowe (odpukać) i oby tak dalej. Choc po Kai coraz bardziej widać demencję :( albo ja coś żle robię i nie mogę się z nią dogadać... Tyle że trochę bardziej mi ufa i ciut więcej przy niej mogę zrobic. Nie, żebym była w stanie bezstresowo jej coś podać dopyszcznie lub umyć brodę...
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

Avatar użytkownika
 
Posty: 22933
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Wto paź 08, 2019 15:34 Re: Jesienna norka Alienorka

Jestem dzis tak ogarnięta jak Kaja - niech mnie ktos zwolni z wszelkiej odpowiedzialnosci i koniecznosci składnego mówienia. Przynajmniej na 12godzin... Nie żeby cos się stało - po prostu mój mózg wyjechał na Malediwy i wakacjuje a ja muszę zasuwać :wink:
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

Avatar użytkownika
 
Posty: 22933
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Wto paź 08, 2019 16:12 Re: Jesienna norka Alienorka

Ojojoj.. takie rozstanie z mózgiem to kłopotliwa sprawa.. Uważaj na siebie! :201481
Obrazek
"Lepiej czasem zapalić małą świeczkę, niż przeklinać mrok.."

morelowa

 
Posty: 15180
Od: Sob gru 19, 2009 10:38
Lokalizacja: Wrocław

Post » Śro paź 09, 2019 16:11 Re: Jesienna norka Alienorka

Dziś lepiej - nadal mam laga (jak jetlag tylko bez podróży samolotem), ale już lepiej kontaktuję z rzeczywistością. Nie ma raczej w efekcie wczorajszego błędu systemu strat w ludziach, kotach ani psach (choć Kaja spędziła dzień wczorajszy zamknięta w łazience a Kotori noc na przedpokoju) ale obie przeżyły. Ciel hefci więc trzeba z nim będzie do weta w piątek. A na dłoni mam przepiękną hennę od Cydy (mój prezent urodzinowy). I ludzie generalnie "odmładzają" mnie o circa 10 lat, co - nie powiem - miłe jest :D .
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

Avatar użytkownika
 
Posty: 22933
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Czw paź 10, 2019 11:15 Re: Jesienna norka Alienorka

Może tylko kłaczek (oby). To ciśnienie jest zabójcze. Zdrowia dla Was wszystkich.
...

czarnekoty123

 
Posty: 4174
Od: Śro wrz 12, 2012 18:34
Lokalizacja: Mysłowice, śląskie

Post » Czw paź 10, 2019 12:35 Re: Jesienna norka Alienorka

Ciel od urodzenia ma wielotorbielowatość nerek, uszkodzenia mózgu powodujące m.in. że jest dość "wypadkowy" oraz zdaża mu się konsumować rzeczy od których powinien się trzymać z daleka (np. tapety, obierki, fusy herbaciane) więc na razie jest na cenzurowanym. Jak dziś też będzie dawał "popisy" nie po jedzeniu (bo haft pokonsumpyjny nie raz mu się zdażył) to będzie wet. Ale oby nie. Bo głodzenie tego idioty boli.
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

Avatar użytkownika
 
Posty: 22933
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Nie paź 13, 2019 23:16 Re: Jesienna norka Alienorka

To był klaczek, kotek sam się opróżnił. Za jakiś czas dowiecie się jaki prezent sprawiłam sobie na 50-tke. Tylko dojechać musi.
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

Avatar użytkownika
 
Posty: 22933
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 28 gości