nongie pisze:No coz, moze nie jest to dom idealny, ale przynajmniej komuś bedzie na niej zależeć. Mam nadzieje, ze u pana Kazimierza nigdy nie braknie głasków i opieki dla przytulanki.

to JEST dom idealny, bo p. Kazimierz z zona to bardzo oddani zwierzetom ludzie. To oni sprawili, ze na ich osiedlu karmicielki maja godziwe zycie. To oni pomagaja zalatwiac formalne sprawy zwiazane ze znecaniem sie (prokuratura, sądy) i opieka nad dziczkami. To oni nosza po osiedlu, po nocy, budki dla kotow. To oni caly swoj zarobek ze sklepu zoo (ktory maja) przeznaczaja na ratowanie kotow po wypadkach. To oni odwiedzaja regularnie schronisko i biora do siebie koty po wypadkach, bez nog, z polamanymi kregoslupami i zapewniaja im dozywocie. Przy takiej ilosci zwierzat wiadomo, ze glaskow bedzie mniej niz w domu z 1, 2 kotami, ale koty maja tam ogrodek do dyspozycji, leza bykiem w trawce, zalegaja na kanapach, maja wszystkie szczepienia, sa posterylizowane i .. kochane. Nie chcialam tylko, by ta kotka dolaczyla do i tak licznego stada, bo oni maja ogrom pracy przy swoim zwierzyncu. Trudno..... przykro mi, ze przytulanka nie znalazla domu, a p. Kazimierz ma kolejnego zwierzaka
