Wyniki biopsji i kolejne pytania na juz.

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw lis 08, 2018 15:46 Re: Trzustka juz ok, jestesmy po operacji

To super wiadomości! Ciekawe, czy to, co wyjęli, to nie były jakieś połknięte w zabawie przedmioty. Albo zmacerowane kłaki? No i wypiszecie się z trzustkowców?

Edit: A jak wyglądały jego kupy przed operacją i w ogóle w ostatnim okresie?
Obrazek
Obrazek

mziel52

 
Posty: 10018
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Czw lis 08, 2018 16:08 Re: Trzustka juz ok, jestesmy po operacji

Raczej nie. Przyszedl do nas taki wystrachany, nie umiejacy sie bawic, wycofany.
Jedyna opcja wspolnej zabawy bylo ogladanie i czasem delikatne pacniecie w sznurek ciagany przez nas badz w spora, piankowa pilke. Wychowany na bardzo ostrozego i samodzielnego kota, bardzo uwazal, co je, w poprzednich domach wiekszosc czasu na przymusowym 'wyjsciu' przez wiekszosc doby.
Mogl chodzic z tym i pare lat, tak poukladane, ze puszczaly czesc jedzenia, nie dawaly az tak wyraznych objawow.
Wlasciwie cala akcja byla na czuja, do pazdziernika polecial na wadze, dni byly na przemian dobre i do niczego, czasami wymioty. Typowe pod trzustke sposoby nie bardzo dzialaly.
Padla decyzja, ze robimy pelny panel badan pod kazdym wzgledem, morfologia, biochemia, trzustka, cukrzyca, tarczyca, mocz, kal i co tam przyszlo do glowy, do tego po 2 tygodniach skan usg przez zaproszonego speca.
Kupy jak najbardziej normalne 'barfowe', przez chwile byly luzne u obu kotow, ale po wolowinie szybko wrocily do normy.
Zeby bylo ciekawiej, ostatnie 2 tygodnie jadl pieknie, mialam wolne, wiec czeste i male porcje.
Wyniki krwi zaburzone, ale dopiero usg pokazalo czesciowo. Weci pytali o zgode na otwarcie i obejrzenie od srodka i wtedy tak naprawde wyszlo, co kot ma w jelitach.
Kwestia duzego farta, niewiele braklo do perforacji, infekcji.

A zaskoczona jestem szybkim dochodzeniem do siebie, je jak smok, wyszlam na chwile z pokoju, to drugi kot wyjal szczote zabezpieczajaca przed otwarciem drzwi i zobaczylam rekonwalescenta w drzwiach...
Za sprytne te futra.

FuterNiemyty

 
Posty: 436
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

Post » Czw lis 08, 2018 16:23 Re: Trzustka juz ok, jestesmy po operacji

Bez mała rok temu, w pierwszym poście tego wątku pisałaś:
Jestesmy po badaniach krwi (do wgladu bede miala dopiero jutro), jedynie kreatynina zawyzona. W USG nic nie wyszlo, temperatura, zeby, osluchowo i palpacyjnie w normie.

Czyli jego choroba wtedy się zaczęła i w usg nic nie było jeszcze widać? Czy jakoś potem?
Pytam, bo z moim ponad 5 lat się bujam, cykor on jest straszny i usg bez sedacji nie wchodzi w rachubę, a w człowieku telepie się zawsze podejrzenie, że tam w nim coś siedzi.
Obrazek
Obrazek

mziel52

 
Posty: 10018
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Czw lis 08, 2018 16:31 Re: Trzustka juz ok, jestesmy po operacji

Niewykluczone. Mial 'robione' badania usg, rtg, wynikow za diabla nie szlo sie doprosic poza ogolnikowym ok, mialam i ma podejrzenie, ze tylko zaplacilismy rachunek, a badan nie bylo, albo do tego stopnia po lebkach.
Rownie mozliwe, ze trzustka byla efektem zaczopowania jelit.
Rzucilo mi sie na nos, ze niektore wymioty (w ostatnim okresie) mialy bardzo specyficzny, gnilny, paskudny zapach.
U na jest przyjeta metoda, ze prawie wszytkie badania (usg, rtg) sa w sedacji, zwlaszcza usg, bo dochodzil golenie, wywracanie kota na wszystkie strony, by dobrze obejrzec, zwlaszcza teraz, gdy prosilismy o przeglad od tarczycy do pecherza.
Kot byl w sedacji do usg, gotowy do zabiegu, stad pytanie weta o decyzje i wyglada na to, ze byla sluszna, w jednej sedacji poszlo usg, rtg i usuwanie paskudy.
Szczescie, bo chcielismy po raz ostatni (chyba?) sprawdzic, czy da sie jakos kotu pomoc, poprawic standart, czy tylko pogodzic sie z faktem i lagodzic objawy.
Wet badania akceptowal na nasza wyrazna prosbe, niby nie bylo potrzeby, kot na 'gorce' samopoczucia.

FuterNiemyty

 
Posty: 436
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

Post » Pt lis 09, 2018 13:03 Re: Trzustka juz ok, jestesmy po operacji

Mam kolejna zagwozdke.
Dostalam wynik biopsji i propozycje doustnego leczenia sterydami + witamina B12 po dojsciu do siebie po zabiegu.
Ufam wetom, a z drugiej strony nie lubie nadmiaru lekow, zwlaszcza przy trzustce, ktora na razie wyglada dobrze, obawiam sie nawrotu po narkozie i dorzuceniu sterydow.
Zastanawiam sie, czy nie dac kotu dokurowac sie samemu, probiotyki, dobre jedzenie (moze wreszcie zacznie przechodzic bardziej pelnowartosciowe i trawienie tez sie poprawi)

Trzy wycinki jelita cienkiego byly badane.Dwa z nich mają ścianę jelita pełnej grubości, podczas gdy trzecia zawiera tkankę mięśniową zewnętrzną tylko w badanej płaszczyźnie przekroju.
W próbkach z błoną śluzową kosmki wydają się mieć normalną długość i szerokość.
Nabłonek kosmków znajduje się w normalnych granicach. Limfocyty śródnabłonkowe żylne mieszczą się w granicach normy, do 10-20 na 40-krotny obiektywny odcinek nabłonka.
Centralne laktaliny mieszczą się w normalnych granicach i stanowią około 25% błony komórkowej włosowatej, gdy są przekrojone podłużnie. Występuje niewielki wzrost liczby limfocytów blaszki właściwej i komórek plazmatycznych. We wnętrzu blaszki właściwej komórki zajmują około 25-50% powierzchni jednego pola celu 40x. Pomiędzy kryptami (slepe zakonczenia) znajduje się do 5 limfocytów i komórek plazmatycznych.
Eozynofile w blaszce właściwej są w normalnych granicach. Są 2-3 komórki na 40x pole celu. Neutrofile są nieobecne. Krypty są jednolite i zorientowane prostopadle do powierzchni z wąskimi prześwitami. Ząb śluzówkowy mieści się w granicach normy, z wąskimi pasmami tkanki zrębu, do 1-2 szerokości fibroblastów, oddzielającymi krypty.

DIAGNOZA: łagodne limfoplazmatyczne zapalenie jelit.

KOMENTARZ: W tych próbkach wygląd jest zgodny z łagodnym zapaleniem limfoplazmatycznego zapalenia jelit.
Sekcje jelitowe wykazują łagodne do umiarkowanego limfoplazmatyczne zapalenie jelit. Zmiana nie jest specyficzna z przyczyn i może być wieloczynnikowa. Rozważmy nieswoiste zapalenie jelit, reakcje żywieniowe / nadwrażliwości i nieprawidłowe reakcje na mikroflorę światła jelitowego jako potencjalne czynniki przyczyniające się do rozwoju choroby. Do innych możliwych przyczyn należą ciała obce, leki (NLPZ) i leżąca u podstaw choroba ogólnoustrojowa, np. choroba wątroby lub nerek.
Heterogeniczność naciekających komórek w tych sekcjach nie deklaruje chłoniaka. Jednak nierzadko zdarza się, że biopsje jelit kotów wydają się być zapalne w niektórych segmentach i nowotworowe w innych. Ponadto okazjonalnie u kotów z początkową diagnozą zapalenia jelit moze później występowac mięsak limfatyczny.

FuterNiemyty

 
Posty: 436
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

Post » Pt lis 09, 2018 14:46 Re: Wyniki biopsji i kolejne pytania na juz.

Moim zdaniem decyzja o wprowadzeniu sterydów powinna być uzależniona od stanu kota i jego samopoczucia. I raczej te krotko działające. Zasada jest taka, przynajmniej po resekcji zębów przy stanie zapalnym, że po zabiegu daje się antybiotyk + steryd przez 2 tygodnie. Z tym, że jeśli infekcja nie jest silna, to sterydu się nie daje, tylko antybiotyk. Tak było z moją kocicą, raz przy zmasakrowanej paszczy steryd dostała, drugi raz, przy łagodniejszym stanie po resekcji sterydu nie dostała. U tego samego weta.
Kot był przed zabiegiem w dobrym stanie ogólnym, z wyników biopsji też można się cieszyć, skoro mowa była o ryzyku perforacji - więc poważnie trzeba wszystkie za i przeciw przedyskutować z wetem.
Obrazek
Obrazek

mziel52

 
Posty: 10018
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

[poprzednia]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], Blue, Fhranka, luty-1, Muireade, puszatek, saaga, zuza i 74 gości