Wiem Aga, wiem Twoja Mama odeszła.....
Nigdy nic już nie będzie takie samo

Zawsze będziesz tu mile widziana, wpadaj kiedy zechcesz- zapraszam!
Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy
Kociara82 pisze:Brojcio jest uroczymale, sliczne, rude lobuziatko
eweli77 pisze:
Faktycznie skacze na plecy, prawie zanurzyłam się w kibelkusprzątałam rano kuwety i kucałam przy samej muszli, a ten jak nie rypnie mi na plecy to mało brakowało a bym się szczochów nażarła...
eweli77 pisze:Teraz jak przestał ją gonić będzie miała już spokój, tylko musi zobaczyć, że Brojek odpuścił. Ona raczej olewa koty tylko on jej nie dawał olać swojej osoby, im wiecej ona fukała tym więcej on za nią łaził albo "zastawiał" jej drogę ucieczki. Wszystko się jednak zmieniło, bo już jej nie zaczepia, w ogóle przestał zwracać na nią uwagę.
Łobuziak faktycznie już czuje się (prawie) jak u siebie, bez obciachu wskakuje na blaty, zagląda do lodówki i szafek...no i na bezczela pcha się na kolana i "głaskaj mnie, głaskaj" albo liże nas po twarzy, rękach itp.
Wczoraj przyjechał pan do naprawy telewizora, na początku schował się, ale po chwili przyszedł i łasił się do nóg pana, dał się pogłaskać a mężowi jeszcze na głaski nie pozwala
mamaGiny pisze:no niestety u nas sie posypało
Julka ma potężny koci katar, moje leki nie pomogły - Julka nie jadła
musiałam podjąć ciężką decyzję i Julkę na czas leczenia oddać w ręce doswiadczonej koleżanki - tam ma pokoik tylko dla siebie, dostala antybiotyk - jak nie było Belli w pobliżu od razu zaczęła jeść, pić i daje przy sobie zrobić wszystkie zabiegi
Bella całą noc płakała, nie chce być sama w pokoju , niestety moja Gina zaczełą kichać więc nie mogę jej wypuścić na razie, jadę z Giną dzis do weta, a pod wieczór do Julki (koleżanka pójdzie z Julką do weta wcześniej)
napiszę wieczorem co i jak jeszcze przepisał weterynarz
Użytkownicy przeglądający ten dział: Blue, kasiek1510 i 92 gości