Mruczek - potrzebna pomoc finansowa

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw mar 08, 2018 7:07 Re: Mruczek - potrzebna pomoc finansowa

Z okazji dzisiejszego Święta przesyłam dla wszystkich Pań najserdeczniejsze życzenia zdrowia, pomyślności i spełnienia planów.
Życzę żebyście Wy i kociska nie chorowały i żeby wszystko dobrze się Wam układało.
Gorąco pozdrawiam,
Paweł z Kutna :201461

olaipawel

 
Posty: 74
Od: Sob kwi 30, 2016 13:43

Post » Czw mar 08, 2018 18:48 Re: Mruczek - potrzebna pomoc finansowa

coś podeślę, proszę o namiary na priva

marivel

Avatar użytkownika
 
Posty: 1932
Od: Sob mar 21, 2009 12:48
Lokalizacja: skądinąd

Post » Pt mar 09, 2018 19:16 Re: Mruczek - potrzebna pomoc finansowa

Spóźnione podziękowania za życzenia :)

Stomachari

 
Posty: 4345
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Sob mar 17, 2018 23:21 Re: Mruczek - potrzebna pomoc finansowa

Co u Was słychać? Zasypał Was śnieg?

Stomachari

 
Posty: 4345
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Nie mar 18, 2018 11:10 Re: Mruczek - potrzebna pomoc finansowa

Witam Kochani,
Trochę śnieg w piątek zasypał i mróz przycisnął, ale nie dajemy się. Ja co prawda cały czas słabuję: oskrzela nie chcą się doleczyć, hydraulika na dole, teraz zęby i jeszcze ostre zawianie lewej połowy głowy i twarzy - tzw. delikatniś od urodzenia. Od kilku dni znów pogorszenie z oczami Szylkretuni i Juniora. Nie dałbym rady z nimi teraz nigdzie jeździć, ale miałem w zapasie nową butelkę Gentamycyny, dziś po 4 dniach podawania jest znacznie lepiej. Dr Witek kiedyś mi powiedział, że Genta do oczu jest najmniej szkodliwa, a inne krople, np. ze sterydem trzeba podać, gdy jest bardzo źle, na szczęście odpukać mam nadzieję, że to było przejściowe i dłużej będzie dobrze, gdy wreszcie zrobi się cieplej.
Od dwóch kochanych forumowiczek otrzymaliśmy ostatnio: 36 puszek Butchersa (zostało 16) i 10 kg worek Josery. W obydwu przypadkach koty wcinają przeszczęśliwe, a nam te przesyłki uratowały skórę, puszek nie mieliśmy, Ola kupuje serca i wątróbkę, Puriny mieliśmy końcówkę, Josery jeszcze nigdy nasze nie jadły, a jedzą z wielkim smakiem. Jesteśmy ogromnie wdzięczni za te przesyłki no i nasze kocurzyska, puszki idą jak woda, karma sucha jeszcze na trochę starczy.
Wszystkie koty pod naszą opieką odpukać mają się dobrze: wolnożyjące u Oli w pracy i przy domu Kropek i Czarny Nos dobrze zniosły zimę - codziennie dostawały ciepłe podroby a ostatnio też Butchersa. Nasze duże koty rozmiarami codziennie mnie zadziwiają, ogromne są: Przecinek, Bengal, Laluś i Szaruś, bardzo duże także Batman i Duszek. Junior na razie jeszcze nie mężnieje, a Plamka praktycznie go dogoniła - je wszystko, nawet odbiera innym, jest bardzo kontaktowa i towarzyska, aportuje piłeczki i przybiega na wołanie. Na przykładzie Szylkretki i Plamki mam nieodparte wrażenie, że kocice są inteligentniejsze, a może to sprawa przyciągania różnych płci - obie kotki są bardzo za mną.
Mam nadzieję, że u Was wszystko w miarę się układa, że Wy i Wasze pociechy jesteście zdrowi. Oby te mrozy, szczególnie nocne i poranne szybko się skończyły.
Pozdrawiamy Wszystkich gorąco,
Paweł i Ola :201461

olaipawel

 
Posty: 74
Od: Sob kwi 30, 2016 13:43

Post » Pon mar 19, 2018 23:57 Re: Mruczek - potrzebna pomoc finansowa

Współczuję kolejnych chorób (zarówno w ekipie dwunożnej jak i czteronożnej).

U mnie wybija się jeden bardzo cwany kocurek. Niezależnie od poziomu inteligencji wśród kociego towarzystwa, jeden łobuziak intensywnie swój intelekt wykorzystuje, dlatego dużo łatwiej zauważyć u niego spryt i przebiegłość. Pozostałe koty nie kombinują tyle co on ;)

Stomachari

 
Posty: 4345
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pt mar 30, 2018 9:27 Re: Mruczek - potrzebna pomoc finansowa

Witam Kochani,
Składamy najserdeczniejsze życzenia zdrowych i spokojnych Świąt Wielkanocnych dla wszystkich Forumowiczek, Forumowiczów, Kociarzy i Miłośników Kotów.
Mogłyby być też wesołe, ale to nie jest takie ważne, najważniejsze żebyście Wy i Wasi podopieczni byli zdrowi i mieli niczym nie zakłócaną dużą dawkę świętego spokoju, żebyście odpoczęli, nie mieli zmartwień, kłopotów, i żeby to szare codzienne życie dobrze Wam się układało. Życzę Wam i Waszym futerkom przede wszystkim zdrowia, żebyście mieli siłę fizyczną i psychiczną codziennie ciągnąć to wszystko, żeby nigdy Wam nie zabrakło na leczenie, a dla kociaków na leki, weta, karmy i żwirek. To mogą być dla kogoś trochę dziwne życzenia, ale Wy wiecie o co chodzi, moje życzenia są tylko realne, takie, które bardzo chciałbym, żeby i dla Was i dla nas przez cały rok się spełniały. Tylko zdrowie i siła dla opiekunów i kociaków i wystarczające środki na życie, leczenie i utrzymanie, czegóż więcej potrzeba.
Ja jestem na zwolnieniu lekarskim z powodu zapalenia nerwu twarzowego, na szczęście jeszcze bez paraliżu. W pracy kierowniczka, której ciągle duszno, uwielbia lodowate nawiewy i klimatyzację, w tym temacie nie rozumiała, że nie mogę siedzieć w pracy w nawiewie mrozem. Ponieważ jestem na chorobowym - mocno jej podpadłem, tylko, że już nie miałem wyjścia, jeszcze trochę i miałbym paraliż twarzy. Wziąłem już przez 7 dni po 2 zastrzyki - żadnej poprawy. Smaruję twarz i szyję diklofenakiem, biorę jeszcze Ibuprom - wszystko działa doraźnie. Nie wiem co dalej zrobić - wrócę do pracy szybko - szybko nastąpi pogorszenie stanu zapalnego, przedłużę zwolnienie lekarskie - podpadnięcie i znienawidzenie zupełne. Mój lekarz powiedział, że to nie czasy stalinowskie, żeby tolerować dyktat jednych wobec drugich, ale to kierowniczka, która uważa, że wolno jej więcej niż podwładnym. Lekarz, który ma duże doświadczenie zawodowe jeszcze powiedział, że ludzie, którym nie szkodzą przeciągi, nawiewy, klimatyzacja, nie zrozumieją osób, których organizm tego wytrzymać nie może, im jest duszno, a ponieważ nigdy od tego nie chorowały, uważają takich jak ja za przewrażliwionych i zmyślających chorobę. Gdyby sami dostali okropne bóle głowy, twarzy a do tego nawracające zapalenia oskrzeli, może by choć trochę chcieli się zlitować, nawiew lodowatym powietrzem i klimatyzacja to dla mnie przekleństwo tak wspaniałego już od wielu lat naszego postępu cywilizacji. Nie wiem jak utrzymamy siebie i nasze stado bez mojej pensyjki. Ola też była bardzo zaziębiona - Unidox, Ibuprom, Cerutin, choroba faluje, ale jest lepiej.
Naszym kotom bardzo przypadła do gustu przysłana Josera, niestety tak jak wszystko u nas ze względu na ilość kotów, znika błyskawicznie. U Szylkretki i Juniora Gentamycyna do oczu genaralnie pomogła, dostają teraz doraźnie Lacrimal. Wczoraj z Juniora wyszedł człon tasiemca, mam w zapasie podstawowe leki, więc już wczoraj dostał Aniprazol. Dzisiaj pojadę dokupić kilka tabletek.
Jeszcze raz życzymy Wam wszystkiego najlepszego,
Tylko z serdecznymi pozdrowieniami,
Paweł i Ola z Kutna :201461

olaipawel

 
Posty: 74
Od: Sob kwi 30, 2016 13:43

Post » Sob mar 31, 2018 14:32 Re: Mruczek - potrzebna pomoc finansowa

Ale się u Was dzieje... Współczuję.

Również życzę Wszystkiego Najlepszego z okazji Świąt Wielkanocnych, obyście szybko wrócili do zdrowia - Wy i Wasze koty, oby życie było szczęśliwsze i oby udało się zrealizować marzenia :)

Stomachari

 
Posty: 4345
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pon kwi 02, 2018 0:05 Re: Mruczek - potrzebna pomoc finansowa

Dziekuje za zyczenia i zycze Wam rowniez przede wszystkim zdrowych, spokojnych swiat - i Waszym podopiecznym rowniez. <3 <3
Ronda 25.04.2014[*]
Koty potrafia zranic w jeden sposob - odchodzac
Henrik Ibsen

Cindy

Avatar użytkownika
 
Posty: 4340
Od: Śro lut 11, 2009 13:23
Lokalizacja: Gdynia

Post » Pon kwi 02, 2018 7:44 Re: Mruczek - potrzebna pomoc finansowa

Zdrowych Świąt
Obrazek

http://www.nadziejanadom.org/

"Największym egoizmem jest życie dla czystych podłóg, foteli bez sierści i w przekonaniu -już nigdy więcej, bo później boli "

mir.ka

Avatar użytkownika
 
Posty: 43975
Od: Pt cze 01, 2012 10:06
Lokalizacja: Sosnowiec


Adopcje: 3 >>

Post » Śro kwi 11, 2018 10:25 Re: Mruczek - potrzebna pomoc finansowa

Objechałem lekarzy, dziś pewnie powtórnie, z twarzą trochę lepiej (ja), ale od przedwczoraj znów oskrzela, kaszel, dziś rano ciężar, który obudził mnie o 3:50. Ibuprom, Apap, ACC Optima, antybiotyki już wybrałem, znów nawrót.
Szylkretka i Juniorek - 1 - 2 x dziennie dostają Lacrimal.
Benguś z okiem doszedł do siebie, Genta pomogła.
Plameczka od ponad tygodnia miała pogorszenie z okiem i krztusiła się. Podawałem krople Genta, było prawie dobrze i w końcu zaczęło jej lecieć z obydwu oczu i zaczęła więcej kaszleć. Zastanawialiśmy się co robić, gdy w nocy częściej kasłała, stwierdziłem, że to trwa już za długo i wczoraj rano zacząłem podawać Unidox - 1/4 tabl. rano i wieczorem, tym bardziej, że przebywa ciągle z Juniorem. Już dziś jest lepiej - odpukać - będę podawać min. 8 dni.
Dużo zdrowia dla Was i Waszych pociech,
Paweł :201461

olaipawel

 
Posty: 74
Od: Sob kwi 30, 2016 13:43

Post » Nie kwi 15, 2018 9:22 Re: Mruczek - potrzebna pomoc finansowa

Mam silne zapalenie oskrzeli, makabra, wielomiesięczne nawiewy wychodzą, nie wiem, czy w ogóle wrócę do tej pracy, choć w różnych miejscach wytrwałem tam ponad 21 lat, ale wcześniej nie było sztucznych nawiewów i klimatyzacji. Mam za słabe zdrowie, a kto sam ma w domu zamontowaną klimę nie zrozumie tego.
W piątek rano Szylkretka zaczęła płakać z bólu i odciągać tylną lewą nogę. Pojechałem do weta. Brak gorączki, to nie złamanie, RTG jeszcze nie, mam nadzieję, że źle skoczyła, dostała zastrzyk Meloxicam i do domu na wczoraj i dziś to samo w syropie. Nie przechodzi jej. Owszem działa przeciwbólowo, będę jutro dzwonić i pewnie pojadę z nią co dalej robić. Plamce podaję Unidox - jest poprawa.
Pozdrawiam Wszystkich,
Paweł

olaipawel

 
Posty: 74
Od: Sob kwi 30, 2016 13:43

Post » Pon kwi 16, 2018 22:01 Re: Mruczek - potrzebna pomoc finansowa

Współczuję chorób, ciągle się Ciebie trzymają. I zwierzakom też nie chcą odpuścić.

Polecam beta glukan: https://inventfarm.pl/sklep,produkt,bet ... -30-kaps26 Tani nie jest ale autentycznie pomaga. Tylko trzeba pamiętać, żeby robić przerwy między kuracjami.
Polecam konkretnie ten bo firma budzi moje zaufanie i aprobatę. Ponadto ich beta glukan jest dobrze oczyszczony i po przeliczeniu ceny do jakości wychodzi korzystnie. Można podawać ludziom a po podzieleniu kapsułek również zwierzętom.

Czy Szylkretka nie ma czegoś z nerwami? Na przykład ucisku na nerw?

Stomachari

 
Posty: 4345
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Śro kwi 18, 2018 10:17 Re: Mruczek - potrzebna pomoc finansowa

Po tych 3 dniach w poniedziałek rano była zauważalna poprawa, Szylkretunia przestała płakać, na nodze stąpa, tylko jeszcze trochę ją odciąga. Poprawa na 60-70 %. Wczoraj byłem u weta i dostała jeszcze na 3 dni syrop z Meloxicamem. Albo tak jak piszesz jakiś ucisk, albo staw biodrowy, może jedno i drugie, albo mam nadzieję, że źle zeskoczyła. Ma już swoje lata - ok. 10, na razie trzeba ograniczyć ewent. stan zapalny Meloxicamem i będę obserwował. Mam nadzieję, odpukać, że nie będę musiał z nią jeździć na kilkadziesiąt zastrzyków Nivalinu i Milgammy, kiedyś ok. 100 tych zastrzyków dostał Duszek, najpierw na jedną tylną nogę, później zaraz na drugą, ale był młodym kotkiem i wszystko mu się zregenerowało. U Batmana i u kota w pracy Oli kulawizna praktycznie sama ustąpiła. Będę trzymał rękę na pulsie, ponieważ to teraz nasza najstarsza i od wielu lat najbardziej oddana kotka. Mamy zatrzęsienie pcheł, na Plamce, Juniorze, itd. Przez moje ciągłe choroby nie miałem siły tym się zająć - i dodatkowe wydatki. Plamce powoli kończę podawać Unidox - jest ok. Moja praca jest pod dużym znakiem zapytania, jak bym wrócił - znów nawiewy i 2 klimy, czyli u mnie chore zatoki, oskrzela, układ moczowy. Pojawiły się też duże problemy finansowe, jakoś musimy się z tego wygrzebać. Każda kocia karma dla naszego kilkunastokociego stada bardzo bardzo mile widziana, znów wszystko na wykończeniu, puszek nie ma, suchej resztki. Jeśli ktoś z Was, jak zawsze z pełnym empatii sercem, chciałby dla nas jakąś karmę wysłać, to na adres domowy, który podam w mailu, wcześniej podawałem adres do pracy, w której byłem całe dnie, ale teraz nie wiem kiedy i czy w ogóle tam wrócę. Mobbing, często charówa itd., temat rzeka, za przeciętne pieniądze w złych warunkach dla mojego zdrowia. W bezruchu, cały dzień niszcząc oczy przed komputerem, ale za to przewiany z każdej strony. Mam dalej duży kaszel i katar, więc tak nie wrócę teraz na siłę, Kierowniczka nie uznaje chorób, chociaż to ona u mnie to spowodowała, wczoraj Dyrektor się na mnie wkurzył. Oczywiście są równi i równiejsi, są osoby, które były po kilka miesięcy na chorobowym i nic im nie powiedzą, ale wg nich ja takiego prawa nie mam, a już kompletnie podpadłem tym jak powiedziałem, że nawiewy i klimy narażają mnie na utratę zdrowia. Pewnie będą chcieli mnie wywalić, bo stałem się niewygodny mówiąc otwarcie prawdę. W wieku 48 lat chyba nie powinienem dalej się godzić na codzienne systematyczne niszczenie odporności i zdrowia, każdy u nas wie, że jak zatrudnią młodego, nawet jeśli będzie lubił nawiewy i klimy, to wytrzyma 1-3 mce i ucieknie, gdy się połapie jaka pensyjka a jakie wymagania, młodzi dziś nie są tacy głupi jak my byliśmy, gdzie przez poprzednie 20 lat był wieczny mobbing, zastraszanie, poniżanie, w jakiej to wspaniałej firmie pracujesz, a zarobki nie mają znaczenia, ciesz się, że masz pracę, jakim kosztem to już tych wszystkich cwaniaczków na górze, którzy brali ogromne pensje i premie, nic nie obchodziło.
Przepraszam za te osobiste komentarze, jestem oczywiście pod mailem: pawelmj1970@gmail.com
Pozdrawiam Wszystkich,
Paweł.

olaipawel

 
Posty: 74
Od: Sob kwi 30, 2016 13:43

Post » Śro kwi 18, 2018 15:19 Re: Mruczek - potrzebna pomoc finansowa

Zastanawiam się, czy nie da się tematu "ugryźć" od strony prawnej. Tylko pewnie potrzebne by było jakieś zaświadczenie od lekarza. Potwierdzające, że chorujesz z powodu klimatyzacji i przeciągów i/albo stwierdzające, że w takich warunkach pracować nie możesz. Ino żeby nie ukręcić sobie sznura na własną szyję - że niezdolny do pracy więc pracodawca ma podstawę do zwolnienia. Coś, co można interpretować wyłącznie na Twoją korzyść.
Myślę, że da się coś takiego zorganizować.

Stomachari

 
Posty: 4345
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

[poprzednia]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: 3 x, beq1993, BONObono, ElBrus87, Google [Bot], KotSib, neliszka, rudalia, Smarinka, Sylwka i 61 gości