wypadnięty odbyt u kotki

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw sie 21, 2014 7:24 wypadnięty odbyt u kotki

Cześć,

proszę o ultra-szybką odpowiedź - mojej kotce wypadł dzisiaj rano odbyt tuż po oddaniu stolca (przynajmniej przed tym nie widziałem niczego dziwnego).
Jadę właśnie do swojego weta, ale możliwe, że będę musiał pojechać gdzie indziej, bo zaraz mają jakąś operację.

Kogo polecacie?

Z góry dzięki,
pozdrawiam,
martin
Ostatnio edytowano Nie lut 08, 2015 23:03 przez maartiinoo, łącznie edytowano 1 raz

maartiinoo

 
Posty: 31
Od: Nie mar 06, 2011 21:18

Post » Czw sie 21, 2014 7:34 Re: wypadnięty odbyt u koti - jaki wet?

Lokalizacja nadal Wrocław / Kamieniec Wrocławski ?

NITKA/KARINKA

Avatar użytkownika
 
Posty: 12370
Od: Sob lut 21, 2009 8:41

Post » Czw sie 21, 2014 8:24 Re: wypadnięty odbyt u koti - jaki wet?

Kurcze, tak się zestresowałem, że zapomniałem powiedzieć gdzie... ;) ale tak, chodzi o Wrocław/Kamieniec Wrocławski

Byłem już w lecznicy, poprawili jej "tył", podali leki i nawet podmyli. Za 2 dni idę z kotką do kontroli (o ile nie stanie się to ponownie w międzyczasie).
Mam nadzieję, że to było jednorazowy przypadek.

Przy okazji - Julka się bardzo dużo wylizuje, aż łysieje na brzuchu. Wet powiedział mi, że to może być nawet depresyjne. Są jakieś domowe sposoby, żeby pomóc kotce?
Ta łysina pogorszyła się kiedy byłem prawie 2 miesiące za granicą w delegacji - może jej to z tęsknoty wyszło (sam chciałbym w to uwierzyć ;) )?

maartiinoo

 
Posty: 31
Od: Nie mar 06, 2011 21:18

Post » Czw sie 21, 2014 9:50 Re: wypadnięty odbyt u koti - jaki wet?

Jeśli pogorszyło się podczas Twojej nieobecności to może mieć podłoże psychiczne.
Zawsze warto sprawdzić też inne przyczyny, np. hormonalne, ale depresja jest prawdopodobna.
Kto się tłumokiem urodził, walizką nigdy nie będzie!

ariel

 
Posty: 17539
Od: Wto mar 15, 2005 11:48
Lokalizacja: Warszawa Wola

Post » Czw sie 21, 2014 20:17 Re: wypadnięty odbyt u koti - jaki wet?

Zobacze jak to sie z czasem rozwinie, może jej akurat przejdzie po moim powrocie. Bo może brakowało jej ten czas smyrania po brzuchu jak mnie nie było :D

Ona już wcześniej się dużo lizała (przez co ciągle jest zakłaczona i często wymiotuje i wydala sierść), i widziałem, że sierść na brzuchu jej się przerzedziła, ale po tym jak mnie nie było zdecydowanie widać różnicę, bo został jej tylko meszek na brzuchu i wewnętrznych częściach ud.
Btw. wie ktoś jak ograniczyć u kota to "spożywanie" sierści? Albo są jakieś środki, żeby ją odkłaczyć?

maartiinoo

 
Posty: 31
Od: Nie mar 06, 2011 21:18

Post » Nie lut 08, 2015 22:28 Re: wypadnięty odbyt u koti - jaki wet?

Cześć wam,

Ponownie zwracam się z prośbą o poradę ;) Julce niestety nie do końca przeszło. Miesiąc temu znowu jej wypadł odbyt, akurat w niedzielę wieczorem, więc pojechałem szybko do kliniki gdzie jej to naprawili i podali antybiotyki. Kupiłem też pastę odkłaczającą i RC Fibre Response, którą polewam czasami parafiną apteczną dla poślizgu (po tej karmie pierwszy raz od dawna widziałem u niej normalną kupę...). Pastę też zacząłem u niej stosować, choć niestety przyznaję się, że czasami zapominam, ale i tak wychodzą z niej tyłem (jak dla mnie) ogromne ilości sierści. Poza tym Julka raczej nie wymiotuje w ogóle sierścią, choć wydaje mi się, że raczej tą stroną powinno raczej wychodzić? Zainwestować dla niej w trawę do jedzenia? Co kilka dni widzę osobną "kupę" z samej sierści (przy ostatniej zaniepokoiło mnie, że oprócz niej było też trochę białych i małych "kulek" - niestety nie wiem co to było. Jak dla mnie, ewidentnie coś u niej jest nie tak z układem pokarmowym, bo po pierwsze ten wypadający odbyt (dzisiaj trzeci raz, ale zaraz potem jej wrócił na swoje miejsce więc odbyło się bez wizyty u weta), potem problemy ze stolcem, zakłaczenie, Julka trochę schudła i mniej je. Ponadto jest już trochę starsza, bo ma już prawie 11 lat. Chciałbym jej wkońcu jakoś skutecznie pomóc, ale nie bardzo wiem od czego zacząć... Weterynarze jakoś też nic konkretnego (poza szwem kapciuchowym) nie podpowiadali, więc chciałbym może sam coś zaproponować. Najlepiej będzie chyba zrobić badanie kału? Tylko pod jakim kątem, czego szukać?
Druga sprawa, że nadal strasznie się wylizuje, co pewnie jest przyczyną tego zakłaczenia. Przestała wylizywać inne rejony, jak np pachy u przednich łap, ale podbrzusze i uda ma bardzo przerzedzone. Tu nie mam zielonego pojęcia jak jej pomóc, podejrzewałem że to może podłoże psychiczne (jest też strasznie osowiała, bardzo dużo śpi - z tym że to może już przez wiek?), ale może jednak przez te kłopoty z układem pokarmowym?

Sam nie wiem co robić... od czego polecacie zacząć? Jakie badania zlecić (i ile mogą kosztować? bo też chciałbym się na to przygotować)? Poza tym chciałbym ją też profilaktycznie odrobaczyć - profender będzie dla niej ok?
Szkoda mi jej i się też martwię, bo jest już z nami kupe lat i jest jak członek rodziny, a co jakiś czas zawsze jej się coś przytrafi :(

Dziękuję i pozdrawiam wszystkich ;)

maartiinoo

 
Posty: 31
Od: Nie mar 06, 2011 21:18

Post » Nie lut 08, 2015 22:45 Re: wypadnięty odbyt u koti - jaki wet?

Kurcze, ja bym chyba golego brzucha nie bagatelizowala, bo to mi nie wygląda na psychikę, raczej ból.
Białe kulki w kale? Może tasiemiec?

PaniKot

 
Posty: 619
Od: Pt sie 30, 2013 19:32
Lokalizacja: Warszawa

Post » Nie lut 08, 2015 22:53 Re: wypadnięty odbyt u koti - jaki wet?

Miałam do czynienia z wypadającym odbytem, ale u młodego kota, więc po pewnym czasie z tego wyrósł.
Z czasów leczenia pamiętam, że:
1. wypadający odbyt ponoć bardzo często ma związek z robaczycą, więc trzeba kot porządnie odrobaczyć.
2. U nasz szew kapciuchowy był zakładany. Trudno mi o cenić na ile pomógł, a na ile wyleczenie kotka było kwestią czasu i cierpliwości.
3. Dobrze jest nauczyć się samemu odprowadzać odbyt (pewnie zależy to od stopnia zaawansowania zmiany) i robić to od razu, zanim śluzówka przeschnie.
4. U nas bardzo dobrze sprawdziły się maści na hemoroidy - proktosedon i aesculan. Skonsultuj z wetem.

edit: białe "kulki" w kale to jak najbardziej może być tasiemiec.
Trzeba z nim powalczyć, co nie jest proste, bo często wymaga kilkukrotnej kuracji nastawionej konkretnie na płazińce.
In Xanadu did Kubla Khan
Obrazek

ana

 
Posty: 17867
Od: Śro lut 20, 2002 21:56

Post » Nie lut 08, 2015 23:00 Re: wypadnięty odbyt u koti - jaki wet?

@PaniKot:
No właśnie też mnie to niepokoi, ostatnio sobie przegryzla nawet sutka - tak raczej "delikatnie" ale mimo wszystko...
Co do tasiemca to raczej nie wydaje mi się. Trochę za małe to chyba jednak było, trochę jak grubsze ziarenka piasku to wyglądało.

@ana:
dzięki za wskazówki. Kapciucha narazie nie chcę jej zakładać, bo nie zdarza się to jej zbyt często jak na moje oko. Poza tym chyba lepiej unikać takich poważniejszych zabiegów, jeśli jest właśnie tak jak mówisz, że może to być od robaczycy.
Za drugim razem próbowałem jej samemu odprowadzić odbyt, ale zrezygnowałem po kilku próbach, bo bałem się, że jej większą krzywdę zrobię. Masz jakieś wskazówki jak do tego podejść? ;)
Jak mi się uda to podjadę jutro do weta i skonsultuję to odrobaczenie (mam nadzieję, że będą mieli ten profender, bo zawsze mi dawali vetminth a on chyba do najlepszych nie należy) i te maści.

Dzięki!

maartiinoo

 
Posty: 31
Od: Nie mar 06, 2011 21:18

Post » Nie lut 08, 2015 23:17 Re: wypadnięty odbyt u koti - jaki wet?

maartiinoo pisze: /.../
Za drugim razem próbowałem jej samemu odprowadzić odbyt, ale zrezygnowałem po kilku próbach, bo bałem się, że jej większą krzywdę zrobię. Masz jakieś wskazówki jak do tego podejść? ;)
/.../

Na prawy palec wskazujący paćka maści.
Lewą ręką brałam kota pod brzuszek, w pachwinach i podnosiłam pupę. Kot opierał się przednimi łapkami na ziemi, ale był ustawiony niemal do góry nogami, uda złączone. I wtedy palcem maścią naciskałam na odbyt.
Oczywiście kocio protestował, oczywiście nie miał czasu :wink:, ale poddawał się zabiegom.

Oglądałam młodemu zadek po każdej wizycie na kupę, bo zwykle wtedy odbyt się wywijał.
Maści są bez recepty, w każdej aptece kupisz.
In Xanadu did Kubla Khan
Obrazek

ana

 
Posty: 17867
Od: Śro lut 20, 2002 21:56

Post » Śro mar 18, 2015 20:15 Re: wypadnięty odbyt u kotki

Julka zaczęła się w końcu jakoś normalnie wypróżniać. Podaję jej teraz tylko i wyłącznie RC fibre response, które dodatkowo polewam trochę parafiną apteczną dla poślizgu. Raz na jakiś czas daję jej pastę bezopet (choć robi wszystko, żeby nie trafiło jej to do buzi :D ). Odstawiłem całkowicie mleko - pije teraz tylko i wyłącznie wodę (tu pytanie - może być taka prosto z kranu, czy lepiej przegotowaną?). Załatwia się przeważnie bardzo "mięsiście" i dużo. Raz na jakiś jednak dalej wyłażą z niej tyłem kule włosowe. I się zastanawiam co z tym mogę począć... zamówiłem jej już trawę, ale natrafiłem na karmę RC Hairball Care i się zastanawiam czy przestawić ją na tą karmę? Widzę w składzie również włókno więc czy będzie działało jak fibre response? a może podawać obydwie karmy naraz? Z drugiej strony boję się odstawić fibre response bo narazie się świetnie spisuje i podejrzewam, że zaparcia jej po chwili wrócą...

Przeczytałem o jeszcze jednym wynalazku - kerabol. Warto to kupić? Julka zostawia i połyka duże ilości sierści, to może to trochę pomoże?

maartiinoo

 
Posty: 31
Od: Nie mar 06, 2011 21:18

Post » Śro mar 18, 2015 20:30 Re: wypadnięty odbyt u kotki

A nie możesz jej częściej czesać? Przynajmniej nie zjadała by tej sierści.

felin

Avatar użytkownika
 
Posty: 23374
Od: Wto sty 06, 2009 0:04
Lokalizacja: Wrocław

Post » Wto lis 14, 2017 18:40 Re: wypadnięty odbyt u kotki

Cześć wam!

Podpinam się do starego wątku z małą aktualizacją :)
Sprawa wypadającego odbytu(prostnicy) ostatnio trochę nabrała "tempa". Pogorszyło się na tyle, że prostnica wypadała jej już co kilka dni. Trafiliśmy do innej kliniki i tam wkońcu szybko i konkretnie się za nią zabrali - antybiotyki, leki i operacja. Został wycięty kawałek prostnicy i założony szew kapciuchowy. Wygląda to już znacznie lepiej - nic narazie nie wypada i trzyma się w miejscu.

Julka jest ledwo tydzień po zabiegu (więc może to normalne), ale dalej mam duże zastrzeżenia co do wyglądu kupy. Dodam, że wcześniej kotka na zmianę miała biegunki i zaparcia (była już głównie na RC Fibre Response). Załatwianie się było dla niej dużym problemem - aż się cała napinała, żeby wydusić.
I z tego co teraz obserwuję to dalej ma z tym problem :( W niedzielę w nocy załatwiła się pierwszy raz po zabiegu (który był w środę) i znowu się strasznie napinała. Wygląda to tak, że:
1. Pierwszy "strzał" w miarę ok - kupa wygląda w miarę normalnie - choć bardzo oślizgła przez laktulozę
2. Parę minut przerwy, widać, że dalej ją coś męczy
3. Próbuje znowu wydusić z siebie (wychodzi już głównie tylko śluz), i tak się napina, że z tego wszystkiego zaczyna wymiotować
Wszystko oczywiście poza kuwetą (choć z tym zawsze miała problem - do kuwety tylko sika, resztę przeważnie załatwia na dworze)

Julka od ponad tygodnia jest na laktulozie (3x dziennie po 2 ml).
Od zabiegu przeszła na rozwadniany Hills z/d - pani doktor podejrzewa alergie/nietolerancję pokarmową
No-spa też od ponad tygodnia

I dzisiaj podobny scenariusz załatwiania się jak w niedzielę. Pełna opcja wraz z wymiotami...

Do lekarzy w obecnej klinice mam pełne zaufanie - pierwsi, którzy na prawdę konkretnie się za nią wzięli. Mamy plan leczenia i opcji, które trzeba sprawdzić. Ale piszę, bo może ktoś z was spotkał się z czymś podobnym i byłby w stanie jeszcze coś podpowiedzieć i doradzić?

Dodam jeszcze, że poza tym załatwianiem się Julka czuje się raczej ok. Ma wilczy apetyt i zjadłaby konia z kopytami, ale narazie jej ograniczam jedzenie (małe rozwodnione porcje) zgodnie z zaleceniami lekarza.
Normalnie śpi, trochę mniej pije (choć pewnie przez to że jedzenie ma mocno rozwodnione), łasi się, przytula i mruczy. Nie bawi się, bo nigdy tego nie robiła ;) Ultra-spokojny kot, któremu zastrzyki, pobrania krwi, USG czy punkcje robi się bez choćby miałknięcia :)

Z góry dzięki za odpowiedzi i porady!

maartiinoo

 
Posty: 31
Od: Nie mar 06, 2011 21:18

Post » Wto lis 14, 2017 19:44 Re: wypadnięty odbyt u kotki

A kotka miała ostatnio usg?
Jej jelita normalnie pracują?
Perystaltyka jest jak trza?

Ja mam wrażenie że u niej doszło do częściowego porażenia ostatniego odcinka jelita - to częste powikłanie przewlekłych zaparć u kotów.
Pytanie jednak - jak pracuję pozostała część ukladu pokarmowego, czy nie jest nadmiernie atoniczna, czy nie ma stanów zapalnych, pogrubiałej śluzówki.
Kotka miała badania krwi?
Miała sprawdzane hormony tarczycy?

Czego punkcję miała?

Blue

 
Posty: 17856
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Wto lis 14, 2017 21:03 Re: wypadnięty odbyt u kotki

Tak, USG miała robione - i ogólnie jest OK, z wyjątkiem tego że w końcowym odcinku przewodu zebrało jej się dużo wody. I to by pasowało bo często miała biegunko-zaparcia, kiedy najpierw załatwiała się twardszą częścią a potem leciało już rzadko.
Perystaltyka raczej też ok. Pewnie po zabiegu trochę zwolniła (choć też mniej chwilowo dostaje do jedzenia), ale słychać bulgotanie i przelewanie. Brzuch staram się jej też trochę masować.

Badania krwi też całkiem dobrze wyglądają. Jedynie ALT i kreatynina zahacza o górną granicę. Przy czym ta kreatynina jej się od kilku lat na tym samym poziomie utrzymuje. A ALT to może od leków - Julka jest padaczkowa i od jakiś 10 lat bierze luminal, więc wątroba jest obciążona.

Hormony tarczycy jeszcze nie - ale lekarka wspominała o tej opcji. Tak samo o trzustce. Pewnie będziemy to jeszcze sprawdzać.

A punkcję pęcherza miała robioną. Po zabiegu nie chciała sikać, więc piątek i sobotę ją punktowaliśmy. Przy czym w sobotę kazali jej już ściągnąć kołnierz i zaczęła sikać sama :)

maartiinoo

 
Posty: 31
Od: Nie mar 06, 2011 21:18




Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: aneta_klb, arcbuz, Baidu [Spider], Blue, Jaszczomp, ritaSr, Yahoo [Bot] i 103 gości