koncentrator tlenu - wypożyczalnia Warszawa

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Nie paź 29, 2017 23:23 Re: koncentrator tlenu - wypożyczalnia Warszawa

miałam kota odnaleźionego po 2,5 roku
wet tak leczyl źe do innego dotarlam na
sekcje
bylo ropne zapalenie pluc ktore przeszlo na otrzewną
wyglądało jak galareta podbarwione krwią
moze dlatego warto jakies badanie usg zrobic
trzymajcie sie obie

anka1515

 
Posty: 4675
Od: Nie gru 25, 2011 16:05

Post » Pon paź 30, 2017 11:45 Re: koncentrator tlenu - wypożyczalnia Warszawa

Dziewczyny dzięki za wsparcie i utwierdzenie mnie w przekonaniu, że trzeba skonsultować Basię w specjalistycznej lecznicy.

Wizyta w Vetcardii dziś o 13:20.

Basia od rana ciut lepiej, ale oddech dalej przyspieszony.

maryniaj

 
Posty: 150
Od: Śro wrz 15, 2010 23:13

Post » Pon paź 30, 2017 11:46 Re: koncentrator tlenu - wypożyczalnia Warszawa

Trzymaj się Basiu!
Obie się trzymajcie.
Kciuki, by wizyta wniosła coś konstruktywnego!

megan72

 
Posty: 3509
Od: Śro kwi 18, 2007 12:41
Lokalizacja: Cymru

Post » Pon paź 30, 2017 16:45 Re: koncentrator tlenu - wypożyczalnia Warszawa

Wróciłyśmy, obie żywe. Dzięki za kciuki!
Oczywiście Basia posikana, ale była bardzo dzielna i dała radę. Teraz siedzi w namiocie i marudzi..., ale lekarka poleciła, żeby choć trochę się dotleniła po tej eskapadzie.

Jest źle.
Nie wiem jeszcze czy lepiej czy gorzej od poprzedniego badania, bo nie dostałam wcześniejszych zdjęć płuc, jak tylko mail dotrze przesyłam je do Vetcardii i się okaże.
Płynu nie ma, ale płuca wyglądają jak nasiąknięta gąbka. Cytuję z karty wizyty: "nacieczenia w polach płucnych bronchogram powietrzny".

Po kolei... może chaotycznie i z błędami w nazwach, kiepska jestem w zapamiętywaniu tych specjalistycznych sformułowań.

Z tego co opowiedziałam o leczeniu, zachowaniu, na podstawie badań krwi, lekarka stawia na chorobę autoimmunologiczną spowodowaną stresem związanym z naszą nieobecnością urlopową.

Zrobiła usg i raczej ok wszystko. Powiedziałam o wolnym sercu, serce też raczej ok jej zdaniem.

Potwierdziła to, o czym pisała megan72, że przy tylu antybiotykach, każdy o innym spektrum rażenia i raczej z grubej rury, któryś powinien zadziałać. Unidox potrzebuje więcej czasu więc mam taką cichą nadzieję, że może dzisiaj zaczął działać, bo Basia od rana jakby bardziej bystra i żywotna była, ale jednak słaba i ten oddech szybki.

Proponowała zrobienie popłuczyn??? z oskrzeli (bardziej "wartościowe" badanie w przypadku Basi od wymazu z tchawicy, daje lepsze wyniki, które są po tygodniu od pobrania wydzieliny? coś się wstrzykuje rurką, miesza i pobiera z oskrzeli). Ale Baśka jest na to teraz za słaba. Na pewno potrzebny będzie anestezjolog przy jej problemach oddechowych.
Miałam do wyboru:
1. wzmocnić Basię do badania - 5 dniowa sterydoterapia - tabletki zamiast zastrzyku, bo gdyby coś było nie tak mogę od razu odstawić steryd.
Plusy - będzie silniejsza i są większe szanse, że przeżyje badanie. Minusy - nie można przeprowadzić badania w czasie kiedy podawany jest steryd i kilka dni po, a jeśli nic się nie poprawi będzie jeszcze słabsza i badanie bardziej ryzykowne.
2. ryzykować z popłuczynami w jej obecnym stanie - najszybciej mogłoby się odbyć jutro - i od razu wejść ze sterydem.
Wybrałam opcję pierwszą. Nie chcę ryzykować. Poza tym tak jak pisała Blue, jeśli dobrze zrozumiałam, steryd powinien pomóc w leczeniu, poprawić wentylację płuc czyli oddech powinien być ciut lepszy?

Robaczyca płuc - zaczynam polować na kupy do badania, żeby wyeliminować tę opcję.

Grzybica - raczej nie, co prawda nie widać jej jednoznacznie w RTG, ale lekarka stwierdziła, że gdyby to był grzyb, Basia powinna się pogorszyć po sterydzie, który dostała w zastrzyku o działaniu 5. dniowym na wcześniejszym etapie leczenia - ja nie widziałam wtedy pogorszenia, wręcz ciut lepiej było.

Tak... generalnie niewiele więcej wiadomo na teraz, poza tym, że leczenie w takich przypadkach jest długie i niczego nie można przewidzieć.
Walczymy dalej, a ja przebieram nogami, żeby dostać poprzednie RTG do porównania czy zapalenie się zmniejszyło, jest dalej jak było, czy może niestety pogalopowało dalej.

Na teraz:
jeden antybiotyk Unidox zostaje - Marbocyl wypada
Teofilina zostaje
dochodzi steryd Encortolon 2 x dzienie x 1/2 tabletki
dochodzi Upcard - w celu wspomagania funkcji nerek.

PS. W trakcie pisania dzwoniła nasza wetka, przesłałam jej dzisiejsze RTG i powiedziała, że na pewno nie jest gorzej, a nawet ciut lepiej, tylko boczne zdjęcie, na którym lepiej widać jest lekko poruszone. Generalnie zgadza się z wetką z Vetcardii, ale sugeruje, że dawka sterydu jest jej zdaniem za mała, żeby miał skutecznie zadziałać. No i jestem w rozkroku... Kogo słuchać...

Baśkę wypuściłam z namiotu i rzuciła się na jedzenie z unidoxem w środku :::)))
Lecę do apteki po Encortolon.

maryniaj

 
Posty: 150
Od: Śro wrz 15, 2010 23:13

Post » Pon paź 30, 2017 18:33 Re: koncentrator tlenu - wypożyczalnia Warszawa

Dzielne dziewczyny :).

Co do dawki sterydu, polegałabym raczej na wetach z Vetcardii. Nie ujmując nic koleżance, brakuje mi w jej podejściu spójności. Wczoraj twierdziła, że na steryd jest za wcześnie, dziś - że dawka zbyt mała. Poza tym, to pewnie w Vetcardii będzie badanie - zmiana dawkowania może jednak mogłaby namieszać. Ale jeśli koleżanka racjonalnie uzasadniła swoje zdanie, nic nie szkodzi napisać do Vetcardii maila i podpytać.

Natleniaj tymczasem Basię, na ile pozwoli.
Kciuki są cały czas.

megan72

 
Posty: 3509
Od: Śro kwi 18, 2007 12:41
Lokalizacja: Cymru

Post » Wto paź 31, 2017 14:50 Re: koncentrator tlenu - wypożyczalnia Warszawa

Niestety Basi wieczorem pogorszyło się. Oddech ciężki i świszczący. Nie mogłam jej podać sterydu w tabletce.
Całą noc spędziła w namiocie tlenowym, poprawiło się na tyle, że ok. 5ej zjadła, w tym dawkę sterydu i leku na nerki.
Rano wypuściłam ją, żeby dać jej szansę skorzystania z kuwety i sprawdzenia co się zadzieje, ale od razu oddech się pogorszył. Znowu namiot.

Po konsultacji tel. z lekarką zawiozłam ją do Vercardii. Z rozmowy wyszło też, że wczorajsze zdjęcie nie jest wcale lepsze od poprzedniego z 18.10., tzn. stan płuc jest bez zmian mimo leczenia.
W taksówce było bardzo źle, myślałam, że nie wytrzyma, dyszała, a nos i język miała prawie fioletowy...
W lecznicy, od razu namiot tlenowy, coś na uspokojenie, krew do badania, wenflon i leki dożylnie. Została w lecznicy, a ja czekam jak na szpilkach na telefon... i nie mam już czym płakać.

maryniaj

 
Posty: 150
Od: Śro wrz 15, 2010 23:13

Post » Wto paź 31, 2017 15:13 Re: koncentrator tlenu - wypożyczalnia Warszawa

Dzwoniła pani doktor.
Z Basią lepiej, ustabilizował się oddech, jest o niebo lepszy niż jak przyjechała. Co prawda jak lekarka próbuje coś przy niej zrobić, denerwuje się jak to Baśka nieufniara i pogarsza, ale jest pod fachową opieką.

Zdecydowałyśmy, żeby teraz zrobić popłuczyny, jest anestezjolog i jeśli uda się zadziałać w miarę szybko do 17ej, próbka pojecie jeszcze dziś kurierem do Niemiec.

Co prawda Basia dostała steryd dożylnie, z wczorajszej rozmowy wynikało, że jak steryd to nie popłuczyny, ale lekarka powiedziała, że w tej sytuacji można to "obejść" uczulając anestezjologa, że kotka ma steryd w sobie... Nie wiem, nie nadążam, muszę zaufać lekarzom, stan jest bardzo bardzo ciężki i trzeba działać, mam nadzieję, że lekarze robią co mogą w tej sytuacji najlepiej.

Jeśli wszystko pójdzie ok mam jechać po Basię o 19ej. Jutro lecznica nie działa. Pytałam o szpital, ale dostanę leki dożylne i sama będę mogła aplikować jej w domu. Na szczęście zabezpieczyłam się wcześniej w ten koncentrator tlenu, teraz jest niezbędny, a Basia może być w domu. Oby tylko nic złego nie zadziało się podczas tych popłuczyn, dostaję już czarnej głupawki, jak groteskowo w całej tej sytuacji brzmi nazwa tego badania...

maryniaj

 
Posty: 150
Od: Śro wrz 15, 2010 23:13

Post » Wto paź 31, 2017 15:55 Re: koncentrator tlenu - wypożyczalnia Warszawa

Dzwoniła nasza wetka, ta która do tej pory leczyła Basię. Konsultowała zdjęcia płuc z kolegą od tych spraw i jego zdaniem robaczyca płuc jest możliwa. Nie wiadomo jak i gdzie kotka niewychodząca mogła się na to załapać, ale sugerowała odrobaczenie.

Zadzwoniłam do Vetcardii z tą informacją, uspokoili mnie, że popłuczyny wykażą to na pewno. Basia ma podawaną teraz teofilinę przed zabiegiem popłuczynowym... Kciuki, żeby przeszła go i wróciła dziś do domu.

Phhhh... proszę czytających o wyrozumiałość, że uzewnętrzniam się publicznie we wzmożonym tempie, może kiedyś komuś się to przyda, a dla mnie to swego rodzaju terapia w obecnym stresie i rejestrowanie tego co dzieje się na bieżąco.
Bez Basi pusto w domu. Psy smutne, koty też nieswoje...

maryniaj

 
Posty: 150
Od: Śro wrz 15, 2010 23:13

Post » Wto paź 31, 2017 17:13 Re: koncentrator tlenu - wypożyczalnia Warszawa

Pisz, pisz...
To bardzo pomaga w takich chwilach. A i faktycznie - może to być źródło wiedzy niezbędnej do uratowania jakiegoś innego kota.

Myślę że teraz najważniejszą sprawą jest diagnoza i mądry plan leczenia.
Na pewno bym na tą chwilę nie odrobaczała w ciemno i bez planu, jeśli to faktycznie pasożyty płucne podanie leku może chwilowo bardzo pogorszyć stan kotki (żywe robale mają specjalne mechanizmy zmniejszające reakcję płuc na nie, wydzielają specjalne substancje zmniejszające odpowiedź immunologiczną - po podaniu leku, gdy umrą, tej substancji nie będzie a wyzwoli się ogrom alergenów i substancji bardzo drażniących - co może spowodować silne pogorszenie, a w stanie Basi może to być wyrokiem śmierci :( najpierw trzeba ją ustabilizować i poprawić jej stan na ile się da).
Gdy inwazja jest niewielka, bez nadwrażliwości organizmu, bez nadkażeń - tak jak było u Sowki - martwe robale też są zagrożeniem bo nie wiadomo jak organizm zareaguje na ich rozkład. Ale z dużą dozą prawdopodobieństwa zostaną częściowo wykaszlane a częściowo wchłonięte.
U Basi stan płuc jest fatalny, niedotlenienie już bardzo silne, mechanizmy obronne dróg oddechowych leżą i kwiczą.
Dotychczasowe leczenie jest nieskuteczne.
Trzeba dokładnie zbadać co w płucach siedzi (myślę że bez tego badania - choć tak ryzykowne, koteczka nie ma szans :(), ustabilizować jej stan i ostrożnie leczyć. Steryd jest konieczny, być może zakażenie (nadkażenie?) jest wywołane jakąś paskudą wrażliwą np. tylko na jeden antybiotyk?
Ale jesteście już na prostej drodze by to wyjaśnić i móc zacząć działać najskuteczniej jak się da.
Z całych sił trzymam kciuki za Basię....
Jesteście w dobrych rękach.

Blue

 
Posty: 23932
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Wto paź 31, 2017 17:28 Re: koncentrator tlenu - wypożyczalnia Warszawa

i ja trzymam z zwierzyncem

anka1515

 
Posty: 4675
Od: Nie gru 25, 2011 16:05

Post » Wto paź 31, 2017 18:02 Re: koncentrator tlenu - wypożyczalnia Warszawa

Dzięki Dziewczyny. To bardzo ważne dla mnie teraz, o Baśce całokształtowo nie wspomnę. Jak dobrze, że pociągnęłyście mnie za język na początku wątku.

Blue, moja pierwsza reakcja na odrobaczenie Basi teraz, też była podobna. Halo, ale nie w jej stanie. Mam świadomość, że to nie jest po prostu podanie leku i po sprawie. Niewłaściwym odrobaczaniem można zrobić dużą krzywdę zdrowemu kotu...

Z lecznicy nie ma wiadomości. Interpretuję optymistycznie no news, good news.

Za pół godziny ruszamy po Basię.

PS. Dla rozładowania stresu. Podczas wczorajszej wizyty pani doktor zapytała się mnie czy jestem lekarzem... Taka byłam mądra dzięki Wam;)

maryniaj

 
Posty: 150
Od: Śro wrz 15, 2010 23:13

Post » Wto paź 31, 2017 18:10 Re: koncentrator tlenu - wypożyczalnia Warszawa

Trzymam z całych sił kciuki za Basię - niech walczy, niech ma siłę, niech da szansę na postawienie diagnozy i zastosowanie celowanego leczenia.
Jest źle, choroba rozbujana, długo trwa, organizm jest wymęczony, to jakieś poważne dziadostwo, być może kilka nakładających się dziadostw :(
Ale koteczka jest w dobrych rękach, trzeba być dobrej myśli i snuć optymistyczne fluidy :)
Poza tym Ty jesteś mądra dziewczyna/kobitka :)
A Basia to silna kotka - już tyle czasu dała radę.
Jeśli tylko można jakoś dobremu zakończeniu tej historii pomóc - to robicie wszystko co możliwe.

Blue

 
Posty: 23932
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Wto paź 31, 2017 20:39 Re: koncentrator tlenu - wypożyczalnia Warszawa

Basia umarła w drodze do domu.
Reanimowałam ja w samochodzie... Nie zdążyliśmy....
Nie mogę tera z nic napisać... nie mam siły i nie wierzę.

maryniaj

 
Posty: 150
Od: Śro wrz 15, 2010 23:13

Post » Wto paź 31, 2017 20:56 Re: koncentrator tlenu - wypożyczalnia Warszawa

Tak bardzo mi przykro :(

Blue

 
Posty: 23932
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Śro lis 01, 2017 1:38 Re: koncentrator tlenu - wypożyczalnia Warszawa

Basiu (*)
Bardzo mi przykro
Przytulam .

anka1515

 
Posty: 4675
Od: Nie gru 25, 2011 16:05

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: anna1402, Google [Bot], ŁucjaBajerczak i 91 gości