jolabuk5 pisze:MaryLux pisze:jolabuk5 pisze:Wędką oczywiście nie machać. Wsuwać i wysuwać pod poduszkę (tak, żeby od strony kota był koniuszek, wysuwający się i chowający). I nic na siłę. Dla mnie np. ważnym momentem w oswajaniu jest ten, kiedy kot leży na fotelu a ja muszę przejść obok. Na początku kot zawsze ucieka, chociaż ja nigdy nie próbuję wtedy zaczepiać, głaskać itp. Ale w pewnym momencie kot przestaje uciekać, bo się przekonał, że mijam go bez prób pogłaskania. Leży i obserwuje. I to już jest duuuży postęp.
Życzę szybkich postępów w oswajaniu, ale też cierpliwości
Dzięki. A co z tym siusianiem/kupkaniem poza kuwetę?
Amcia na poczatku tak robiła - znajdowałam kupki w różnych miejscach. Skończyło się jak ją zamknęłam w oddzielnym pokoju. Przedtem po prostu się bała i nie zdążała do kuwety. Może u ciebie też pomoże ograniczenie przestrzeni? Na początku pozwól kotce pobyć w pokoju samej. Niech ma poczucie, że może sobie chodzić, a jak uslyszy, że wchodzisz, zdąży się schować. Może wtedy też zdąży skorzystać z kuwety.
Ona ma przestrzeń ograniczoną do 1 pokoju. Dziś praktycznie cały dzień była sama. I ani na krok nie ruszyła się z transportera. Nawet na jedzenie. Co prawda to i tak postęp, bo wczoraj po powrocie z lekcji znalazłam ją za telewizorem. Oczekujesz, że sama przeniosę się ze spaniem do drugiego pokoju???