zabers pisze:sqbi90 pisze:...Jak Twój Glucur czyli jak?
czyli 73 cm (bez ogona) i 10 kg.
(jest gruby, ale ma alibi - od 5 lat jest astmatykiem na wziewach. Jako zdrowy ważył 7 kg)
No u mnie w domu rodzinnym był w sumie też taki wielki kocur, 10kg bez nadwagi, Batmanek, ale on rósł jakoś regularniej i jako kociak był... hm... wymiarowy?


Ewa L. pisze:Też się przywitamy na wątku Bobcia super koteła.![]()
![]()
Krówki są wyjątkowe i barrrrrrdzo charrrakterne - wiem po swojej
Dzień dobry!

Owszem, są. Większość kotów, które przewinęły się przez moje życie, to były krówki i buraski. Nie rozumiem czemu są takie "niechodliwe"

gusiek1 pisze:sqbi90 pisze:A to Hanełke podróżniczka:
Czyli Hania ma podróżująco-Bobikowo-tatełkowy domek?![]()
Ale Bobik i Hania mają szczęście, że trafiliście na siebie w czaso-przestrzeni
Hanełka jest moim tymczasem, po tym jak większość pozostałych kociąt ze żwirowni udało mi się upakować po znajomych. Dwójka najsilniejszych i najzdrowszych po odrobaczeniu została u gospodarza, który te kotki znalazł, bo jego wnuki urządziły histerię, że co podjeżdżam, to zabieram im kotka


Także Hania to tymczas. Tak jakby. Teoretycznie. Bo nie oddam jej za cholerę nikomu nieznajomemu, bo będę tęsknił. Już pozostałe oddawałem z bólem w sercu, a szczególnie krówka Krowę, który dostał imię po Krowie z wątku "Krowa na wypasie", bo największy był z rodzeństwa i bardzo doń podobny

Ale Hania... Coś mi się widzi, ze ona tym teoretycznym tymczasem już zostanie permanentnie.



Rozpisałem się, przepraszam



A czasoprzestrzeń długo jakoś omijała mnie z podsyłaniem różnych bied. Teraz zaczęła działać ze zwielokrotnioną siłą

Gosiagosia pisze:My też się przywitamy na wątku Bobika i malutkiej Hanulki.![]()
Pięć stron przeczytałam jednym tchem i jestem pełna podziwu![]()
![]()
dla Ciebie. Andrzeje to bardzo fajne chłopy, coś na ten temat wiem bo mam w domu jednego Andrzeja - super kociarza (a podobno kiedyś nie lubił kotów
).
Trzymam mocno kciuki za szybkie wyzdrowienie Hani i za dalsze dobre życie dla niej.
Pozdrawiamy
Cześć!
Cieszę się, że przeczytałaś i cieszę się, że uważasz, że Andrzeje, to bardzo fajne chłopy. Ja tylko chciałbym dodać, ze Andrzej to nie imię, Andrzej to styl życia

Hania zdrowieje z dnia na dzień, fika, bawi się, gryzie mi rękę i wdrapuje się po nodze, zostawiając krwawe ślady


Mam z Hanią tylko jeden problem. Nie chce jeść mokrego. Skubnie troszkę i tyle, woli chrupki. Dobrze chociaż, że popija mlekiem (nie krowim, taki napój mleczny dla kotów kupuję, bo Bobi ani Hania nie chcą za bardzo pić wody). Bobcio dla odmiany tylko mokre, chyba, że jest głodny jak mnie dłużej nie ma, wtedy zje suche, ale bez wielkiego przekonania. Ktoś, coś, jak przestawić kota, żeby podstawą diety było mokre, a suche jako dodatek? Czy w ogóle z takim przestawianiem lepiej się wstrzymać, skoro Hania chętnie chrupie, aż dojdzie do siebie?