efreja pisze:Vadee,
Uwielbiam twoje fotorelacje i fantastyczne komentarze. Te twoje koty to zespół aktorski lub agencja fotomodelek. Czy ty im robisz jakieś warsztaty z pozowania? Całkiem spokojnie możesz założyć oddzielny płatny portal gdzie jako serial będziesz zamieszczała fotorelacje z życia twoich kotów - sukces gwarantowany. Widząc ich predyspozycje aktorskie będziesz opływała w dostatek.
dziękuję, dziękuję

obserwacja tych świrów uzależnia

cieszę się, że tu zajrzałaś, zastanawiałam się właśnie, co u Was

efreja pisze: Bardzo się ucieszyłam, że Chuda Ginger zrozumiała wreszcie do czego służy kuweta.
ooooo! imię Ginger mi się podoba
i przyznasz sama, że załapanie obslugi kuwety ot tak sobie, z dnia na dzień, po wcześniejszym całkowitym ignorowaniu jej w qpkowej kwestii świadczy, że to szczwana bestia
efreja pisze:Twoja Śnieżka jest identyczna jak mój Miluś. Mają takie same umaszczenie i taki sam trójkątny pyszczek. Ja mam dwa kocury Milusia i Burego. Jak moja córka wrzuci mi zdjęcia to je zaprezentuję.
już słyszałam co nieco, bardzo chętnie zobaczę

też mam wrażenie, że Śnieżka ma taką trochę syjamowatą, pociągłą mordkę

efreja pisze:Miluś ma zaawansowaną astmę (trzy razy odciągana odma z płuc) a Bury cukrzycę. Mój każdy dzień zaczyna się i kończy tak samo. Miluś - wziewne podanie lekarstwa, Bury zastrzyk z insuliny i dopilnowanie aby zjadł odpowiednia porcje jedzenia. Ale poza tym to cudowni chłopcy i gdyby nie moja choroba miałabym tych futrzaków dużo więcej.
bardzo współczuję chorób chłopców, długo walczyliśmy z Tż o życie Miodzia i wiem, co znaczy codzienna opieka i żmudne zabiegi nad kotkiem
mam nadzieję, że Twoja choroba nie jest bardzo poważna?
i na koniec dodam jeszcze, że z Gingerki wyłazi szatan po prostu

z dnia na dzień przybywa jej energii i szalonych pomysłów, z cichego (okazjonalnie

) i onieśmielonego zwierzaka staje się superwesołym, brykającym źrebakiem
np. wczoraj przez 10 minut skakała po łóżku na sztywnych łapkach i jeszcze się przy okazji obracała w kółko
no i niezaprzeczalnie pięknieje
EDIT: a jak się rozpoznaje kocią astmę? Bo Rudencja nadal - kiedy jest podekscytowana albo wybiegana - ciężko oddycha. I tak znacznie lżej niż na początku, ale bardzo bym nie chciała zaniedbać jakiejś choroby
