Kot nerkowy

rozmowy o cukrzycy i niewydolności nerek u kotów

Moderator: Moderatorzy

Regulamin działu
Uwaga! Porady na temat leczenia udzielane są na podstawie pk.13 regulaminu forum.

Post » Śro maja 23, 2018 21:36 Kot nerkowy

Cześć, szukam tutaj pocieszenia i ewentualnych porad, nigdy nie uczestniczyłam w żadnej dyskusji na forum, więc proszę o wyrozumiałość.
Mam kociaka, jest przecudowny, kocham go bardzo i tym bardziej jest mi ciężko, bo czuję, że przeżywa swoje ostatnie dni po tej stronie tęczy.
Od 1,5 roku leczymy przewlekłą niewydolność nerek. Kroplówki z wenflonem słabo pomagają (kreatynina 7.3), kot chodzi jakby był pijany i niestety ma obrzęki i opuchlizny, wygląda jakby przytył w ciągu dnia ze 2 kg. Oprócz tego dużo śpi, ma apetyt, pije, i normalnie się załatwia. Mimo, że widzę, że jego stan fizyczny jest zły, to nie chcę decydować o jego odejściu, jestem świadoma, że on powoli umiera i jest mi bardzo trudno to zaakceptować, dostałam go, gdy miałam 10 lat - przeżył ze mną tyle wspaniałych chwil i nigdy nie wystawił jak nie jeden ludzki "przyjaciel". Bardzo proszę o jakieś słowa otuchy :(

DariaG

 
Posty: 1
Od: Śro maja 23, 2018 21:24

Post » Pt maja 25, 2018 7:00 Re: Kot nerkowy

Hej, też jestem tu raczej nowa. Moja trafiła do nas jak miałam 11.Też jest problem z nerkami, ale sytuacja dalej nie zbyt jasna, dlatego jade do Krk w nadziej, że się rozjaśni. Kicia wygląda i czuje się całkiem nieźle, parametry nerkowe ok, tylko mocz coś teraz słabo wyszedł, noi nieszczęsne łapki, nie trzymają kota oby tylko przez niedobory. Jak leczycie te nerki? Nie znam się zbytnio ale jak te kroplówki słabo pomagają to może trzeba się zastanowić czy bardziej nie szkodzą, ja teraz przerwałam bo mnie nastraszono wodą w płucach, ale u mnie nie było wyników złych (no chociaz przed sprawdzeniem to niewiadomo)
Chodzi jak pijany tzn? Może to niezborność tak jak u mojej było najpierw. Te opuchlizny to na łapkach? u nas tak było, że w poprzedniej lecznicy strasznie mocno obwiązywali wenflon i łapa była monstrualna, nowy wet leciutko wiązał i problem zniknął. Noi mojej niuni po kroplówkach też przybywało, ale szybko to wysikiwała, o ile się to nie utrzymuje to chyba normalne... chociaż z tymi kroplówkami to mi się zdaje lepiej jest podawać mało a często, gdzieś czytałam jak ktoś radził, że najlepiej byłoby ustawić takie wolniuteńkie kapanie na kilkanaście/dziesiąt godzin, tyle że to kłopotliwe
Czemu uważasz, że jest już źle, przez wyniki? Moja też dużo śpi ale to od dawna tak ma. Nwm, jak je, pije i załatwia sie to może nie tak jeszcze źle? ja tak myśle patrząc na swoją, chociaz tu bywały kryzysy, tego mocznika musiało być wcześniej więcej, teraz podaje nefrokrill, próbuje diete ogarnąć, mam nadzieje że stanie na łapy. Każdy kiedyś umrze, jak będzie źle to nie ma wyjścia, nie chce przedłużać cierpienia, ale póki ma się dobrze to nie chce o tym myśleć, tylko robić co w mojej mocy żeby było lepiej.

Barsik

 
Posty: 19
Od: Pon kwi 16, 2018 19:55

Post » Śro cze 06, 2018 8:26 Re: Kot nerkowy

przepraszam, pomyliłam wątki
Ostatnio edytowano Sob cze 09, 2018 20:42 przez Boo, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek

Boo

 
Posty: 20067
Od: Pt lis 04, 2005 11:41
Lokalizacja: Opole

Post » Sob cze 09, 2018 14:05 Re: Kot nerkowy

Daria,
jak wygląda sytuacja z Twoim kotem? Czy on jeszcze żyje?

chemica

 
Posty: 208
Od: Czw lis 29, 2007 8:32
Lokalizacja: Szczecin




Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Nescat i 3 gości