dziękujemy za życzenia
byliśmy u weta, smaruję ucho Panalogiem
(który sie kończy
ale mam nadzieję ze "wytrzyma" do zagojenia się ucha
)
wet przepisał steryd
potwierdził, że trzeba jak najszybciej operację jeśli nie chcemy brać sterydu
kaszana
wczoraj Kaja ugryzł pies
z nienacka podleciał sznaucer i dziabnął Go w dupola
nawet Kaj nie zdążył zauważeć psa (i wyjątkowo nie rzucił sie pierwszy, nawet nie zawarczał

)
zaczynam na prawdę nie lubić psów
od kąd mam Kaja coraz częściej dochodzę do wniosku że duża większość ludzi nie potrafi wychować ani poradzić sobie z własnymi czworonogami

a na dodatek cześć deb$%^&* puszcza takie bydlęta luzem
fakt
Kaj psów nie lubi
rzuca się i chce zdominować każdego
ja do tej pory szkolę Go, by tak nie robił
ale, na litość..., Kaj chodzi na smyczy
choć wielkością nie przewyższa standardowego kota...
jestem zła
Kajowi sie nic nie stało
ale jak bym tylko sięgnęła tego drugiego
i co mi z tego że włascicielce było przykro, przepraszała i mówiła, że to pierwszy raz...
(nawet sie nie mógł bronić bo stracił równowagę i chlapnął całym tyłem na chodnik
gdyby był sprawny pokazał by temu kundlowi kto tu rządzi
)
ale podobno wczoraj był "dzień agresji zwierząt" i nie tylko ja miałam takie przejścia
