PILNE - Tola szuka noclegu!

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto maja 28, 2019 17:28 Re: PILNE - Tola szuka noclegu!

Pies już nie jest przypisany do mieszkania?
To wyobraźmy sobie kota przypisanego do mieszkania. Starego, chorego kota. Takiego który wylatuje z mieszkania. I może coś się uda dowiedzieć o jego losie, ale niekoniecznie.
Bo ktoś lubi psy, ale niespecjalnie przepada za kotami..

Naprawdę nie rusza Was to, że nikt nie usiłował nawet zmienić losu tego psa, jak był na to czas? To jest odpowiedzialna opieka, czy traktowanie żywego zwierzęcia, jak kanapy która decyzją właściciela pozostała w mieszkaniu?
I nikomu to nie przeszkadza, bo Tola jest teraz bezpieczna, jest fajną kluską, jest zdrowa? A Jaspis jest przykro.
Aaaa i nie każdy lubi psy.
Po 8 latach pobłażliwego ignorowania ZŁA z życzeniami:

Obrazek

Feebee

Avatar użytkownika
 
Posty: 28113
Od: Pon paź 05, 2015 13:22

Post » Wto maja 28, 2019 17:36 Re: PILNE - Tola szuka noclegu!

Przeszkadza.
Całość wygląda na podwójne standardy.
Obrazek

mimbla64

Avatar użytkownika
 
Posty: 14780
Od: Pon lis 12, 2007 9:29
Lokalizacja: Warszawa Wola

Post » Wto maja 28, 2019 17:54 Re: PILNE - Tola szuka noclegu!

Jaspis, czy mogłabyś spróbować ustalić jak się ma sytuacja z Aresem?
Jestem gotowa opodatkować się na hotel dla niego.

Carmen201

 
Posty: 4180
Od: Pt maja 07, 2010 7:49
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto maja 28, 2019 17:57 Re: PILNE - Tola szuka noclegu!

Może lekko przystopujemy?
Nikt się Toli pozbywać nie będzie. Wyjąca paskuda z nami zostaje i krzywda żadna jej się nie stanie. Ares, jak mocno bym z nim związana nie była, nie należał do nas. Był w mieszkaniu (i przypisany do mieszkania), ponieważ skutecznie odmawiał opuszczenia go. I póki była taka możliwość, uznawaliśmy jego odmowę. I jak mocno bym nie pragnęła go zatrzymać, trudno odmówić racji współlokatorce, która nie wyobraża sobie starego psa wielkości kuca w kawalerce na siódmym piętrze, zwłaszcza że de facto żadna z nas nie miała prawa o nim decydować. Tak, jest mi przykro. Ale moje "przykro" nie jest w stanie podważyć prawnej własności.
Ares nie został porzucony. Nie trafił do schroniska, ani do uśpienia. Wrócił do osoby, która jest jego legalną właścicielką i która go adoptowała.
Po pierwszym będę mogła próbować skontaktować się z nią. Obecnie nie jestem w stanie.
Co do dokocania, nowy kotek w przyszłości będzie mój. Ja zadecyduję o jego pochodzeniu, pod nadzorem Blue oczywiście. Wciąż się uczę, ale myślę że nauczyłam się już tyle, by móc wziąć na siebie tą odpowiedzialność. Zapewniam, zrobię wszystko by miał dobrze, a wy ocenicie moje działania z właściwą sobie surowością ;)
Proszę was, weźmy głęboki wdech i przypomnijmy sobie, że nikt się tutaj nad nikim nie znęca. A że czasem narzekam - ot, wada charakteru.

Jaspis

 
Posty: 128
Od: Nie gru 23, 2018 17:29

Post » Wto maja 28, 2019 18:04 Re: PILNE - Tola szuka noclegu!

Co to znaczy konkretnie, że pies odmawiał opuszczenia mieszkania? Zapierał się łapami o framugi, jak mu pakowałyście walizeczkę? Nie jest związany z opiekunką do której teraz wrócił?
Po 8 latach pobłażliwego ignorowania ZŁA z życzeniami:

Obrazek

Feebee

Avatar użytkownika
 
Posty: 28113
Od: Pon paź 05, 2015 13:22

Post » Wto maja 28, 2019 18:13 Re: PILNE - Tola szuka noclegu!

Jaspis - bardzo dziękuję że się odezwałaś.
Dużo spokoju, dojrzałości i równowagi jest w Twoich słowach, chylę czoła bo to co się tu teraz dzieje nie skłania do wyciszenia emocji. A Ty potrafisz je stonować i rzeczowo odpowiedzieć na niefajne zarzuty.
Ja też wiele się od Ciebie uczę.

Blue

 
Posty: 23931
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Wto maja 28, 2019 18:30 Re: PILNE - Tola szuka noclegu!

Tu się nic dzieje Blue.
Po prostu padły pytania odnośnie Aresa który zniknął gdzieś w przekazywanych wiadomościach, dopóki Carmen201 o niego nie zapytała.
Nadal nie rozumiem dlaczego pies przebywał w mieszkaniu przypisany do niego, a nie z opiekunką która go adoptowała, żeby wylecieć z dnia na dzień, czego można było się spodziewać, bo mieszkanie wynajmowane.

Po oddaniu szacunku Jaspis, czy można dowiedzieć się jednak o szczegóły o które zapytałam?
Nawet po to żeby serdecznie przeprosić za niesłuszne zamieszanie, czy znowu zadziała reguła wątku pod szczególnym nadzorem?
Po 8 latach pobłażliwego ignorowania ZŁA z życzeniami:

Obrazek

Feebee

Avatar użytkownika
 
Posty: 28113
Od: Pon paź 05, 2015 13:22

Post » Wto maja 28, 2019 18:34 Re: PILNE - Tola szuka noclegu!

Jaspis -jak dobrze że piszesz "wyjąca paskuda" bo mam wyrzuty jak wychodzę z pokoju Toli.
Krzyczy jak mnie słyszy a ja muszę z psem wyjść,przygotować jedzenie,ogarnąć życie itp.
Słodka jest jak miód ale psu chciała dziś łeb urwać.
Generalnie jak jestem z nią to skacze ,biega,morduje myszki i wędki.
:kotek: pozdrawiamy :kotek:

luty-1

 
Posty: 1147
Od: Nie lut 21, 2010 19:19
Lokalizacja: już nie Konstancin

Post » Wto maja 28, 2019 18:48 Re: PILNE - Tola szuka noclegu!

Nie będę wypowiadała się więcej na temat Aresa, tym bardziej że wątek ten jest założony dla Toli - nie do końca rozumiem dlaczego został zdominowany tak nie fajnymi zarzutami odnośnie rzekomego porzucenia psa na pastwę losu.
I skąd w ogóle oczekiwanie odgórne że będzie w nim z marszu opisywany los psa, skoro ani on Tola ani noclegu nie szukał. Nikt Aresa nie ukrywał, ten wątek został założony na potrzebę rozwiązania konkretnego, nagłego problemu. Strasznie się cieszę że Tola jest u luty-1 :) I dziękuję jeszcze raz wszystkim którzy zaoferowali pomoc :1luvu:
Ale pluję sobie w brodę że zasugerowałam Jaspis założenie tego wątku.
Mam niejakie wrażenie że ogólnie chodzi nie tyle o wyjaśnienie sprawy (tym bardziej że Jaspis tu akurat najmniej winna jeśli o winie mówić można a nie po prostu o decyzji) co.... czy ja w sumie wiem o co? Ni cholery nie kumam.
A jako że nie wiem o co chodzi - tak więc w temacie Aresa się już wypowiadać nie będę - chyba że będzie potrzebna mu jakaś pomoc to jestem zwarta i gotowa :ok: .
Jeśli Jaspis zechce i będzie miała motywację żeby się nadal tłumaczyć - to wolna jej wola.
Świetnie sobie radzi i jak widać na pytania w pięknym stylu, z szacunkiem do rozmówców odpowiada.
Ale ja już ten temat kończę. Nie mam sił na taki ton rozmowy.

luty-1 pisze:Jaspis -jak dobrze że piszesz "wyjąca paskuda" bo mam wyrzuty jak wychodzę z pokoju Toli.
Krzyczy jak mnie słyszy a ja muszę z psem wyjść,przygotować jedzenie,ogarnąć życie itp.
Słodka jest jak miód ale psu chciała dziś łeb urwać.
Generalnie jak jestem z nią to skacze ,biega,morduje myszki i wędki.
:kotek: pozdrawiamy :kotek:


Widać że Tolcia czuje się u Ciebie jak w domu :)
A pomyśl że kiedyś była wielkości szczura z anoreksją i też tak latała i się darła :)

Blue

 
Posty: 23931
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Wto maja 28, 2019 18:52 Re: PILNE - Tola szuka noclegu!

Tolcia chyba się w czepku urodziła, spotykając w swoim krótkim życiu tyle cudownych osób :1luvu:
Te zdjęcia teraz są takie słodkie, szczególnie to z piłeczką :kotek: Jest naprawdę śliczna :1luvu:

Baltimoore

Avatar użytkownika
 
Posty: 5504
Od: Sob sty 03, 2015 18:44

Post » Wto maja 28, 2019 19:09 Re: PILNE - Tola szuka noclegu!

luty-1 pisze:Jaspis -jak dobrze że piszesz "wyjąca paskuda" bo mam wyrzuty jak wychodzę z pokoju Toli.
Krzyczy jak mnie słyszy a ja muszę z psem wyjść,przygotować jedzenie,ogarnąć życie itp.
Słodka jest jak miód ale psu chciała dziś łeb urwać.
Generalnie jak jestem z nią to skacze ,biega,morduje myszki i wędki.
:kotek: pozdrawiamy :kotek:


:1luvu: :1luvu: :1luvu: :1luvu:

Baltimoore

Avatar użytkownika
 
Posty: 5504
Od: Sob sty 03, 2015 18:44

Post » Wto maja 28, 2019 19:26 Re: PILNE - Tola szuka noclegu!

Blue pisze:Nie będę wypowiadała się więcej na temat Aresa, tym bardziej że wątek ten jest założony dla Toli - nie do końca rozumiem dlaczego został zdominowany tak nie fajnymi zarzutami odnośnie rzekomego porzucenia psa na pastwę losu.
(...)


Może gdybyś myślała "zwierzakiem", a nie "kotem", trochę inaczej by to wyglądało, Blue?
Myślę, że we właściwym wątku zainteresowano się losem psa, który gdzieś tam pojawiał się w opowieściach i to zainteresowano się w wątku w którym Tola szukała mieszkania, ale nie szukał go pies, inny domownik. Wątek Toli nie został tym zaśmiecony, bo rozumiem, że to jakieś śmieci, ale wątek szukania mieszkania.

To napiszę otwarcie:
- Skoro jesteś gwarantem, że opieka nad kotem jest prawidłowa, to jako od doświadczonej osoby i czułej na los kotów, oczekiwałabym takiej samej wrażliwości na los np. psa. Dlatego prosiłam żebyś w miejsce Aresa wstawiła imię kota, może Toli?
- To nie jest bezpieczna sytuacja dla psa (wszystko na podstawie Waszych wpisów), kiedy pies jest przypisany do mieszkania, opiekunka która go adoptowała nie finansuje jego opieki, bo dziewczyny niedojadają, ale Ares ma pełną miskę.
- Jaspis nie była w żadnym momencie atakowana, a że wybrzmiewają zarzuty odnośnie psa?
Ano są, bo być może, tak, jak w sprawie kota kobiety potrzebowały wskazówek, może też warto zwrócić uwagę, że jeśli chodzi o psa, to te dziwne układy w kwestii opieki nad psem, działają na niekorzyść starego zwierzęcia?
- Opiekunka która adoptowała psa i go pozostawiła w mieszkaniu, bo pies nie chciał go opuścić? Nie finansowała opieki, a osoby które się nim opiekowały niedojadały, żeby się nim właściwie opiekować? Naprawdę nie zapala Ci się Blue żaróweczka, że coś nie gra? A jedyną Twoją troską jest to, że wątku o mieszkaniu dla Toli pojawiły się śmieci w formie zarzutów, czy pytań? Prosiłam, pomyśl przez chwilę psem, a nie kotem, czy nie jest to prawidłowa jednak reakcja?
- W głowie mi się nie mieści, że osoba doświadczona w opiece nad kotami, nie rozumie, że jednak czymś dziwnym jest sytuacja przypisania psa do mieszkania, oddawania go opiekunce (która go adoptowała), jak jest nóż na gardle i to opiekunce której psim obowiązkiem jest nie przypisywanie go do mieszkania, ale opieka nad psem albo znalezienie mu bezpiecznego domu, bynajmniej nie w wynajmowanym mieszkaniu.

Zostawiam sprawę Aresa. Zapewne okaże się, że pies prze-szczęśliwy, że dom opuścił.
Ważne, że Tola ma dwa wątki! :ok:
Przepraszam za zamieszanie i za to, że po wpisie ewar, a zgadzam się z nią w wielu kwestiach, nie wytrzymałam i odezwałam się.

I jeszcze jedno Blue, choć kotami opiekujesz się w sposób wyjątkowy, z zainteresowaniem czytam Twoje rady które dajesz na forum, a Twoja pomoc dla Toli jest nieoceniona, to uważam, że to Twoje "myślenie kotem" jest niewłaściwe. Sytuacja Aresa, starego psa jest niewłaściwa, jeśli chodzi o opiekę nad zwierzakiem, tak, jak byłaby niewłaściwa nad kotem w takiej samej sytuacji.

dopisuję:
Nie odpisuj Jaspis na żadne moje pytania. Choć od Blue jest zielone światło na odpowiedzi, ja je wycofuję. :)
Po 8 latach pobłażliwego ignorowania ZŁA z życzeniami:

Obrazek

Feebee

Avatar użytkownika
 
Posty: 28113
Od: Pon paź 05, 2015 13:22

Post » Wto maja 28, 2019 19:33 Re: PILNE - Tola szuka noclegu!

Jaspis pisze:Ares nie został porzucony. Nie trafił do schroniska, ani do uśpienia. Wrócił do osoby, która jest jego legalną właścicielką i która go adoptowała..

Feebee, czego nie zrozumiałaś w tym wpisie?
Obrazek

maczkowa

 
Posty: 7322
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Wto maja 28, 2019 19:36 Re: PILNE - Tola szuka noclegu!

Blue, ale jaki ton rozmowy?
To forum ludzi, którzy kochają zwierzęta, i zawsze wydawało mi się, że nie tylko koty. Dlatego - zupełnie bez złych intencji i zamiaru kręcenia afery - w sytuacji, kiedy pada informacja, że ludzie mają się gdzie wyprowadzić, że kot poszukuje miejsca, i żadnych informacji o niemłodym psiaku, zapytałam co z nim. Tyle. Bo wydaje mi się, że nie trzeba kochać psów, żeby zatroszczyć się o zwierzaka który jak rozumiem dłuższy czas mieszkał z Jaspis i jej współlokatorką w jednym domu. Wystarczy podstawowe poczucie empatii.
Rozumiem, że sytuacja prawna Aresa była skomplikowana, i że prawnie powinien wrócić do osoby która go adoptowała. Ale chyba nie tylko ja mam wątpliwości co do jakości opieki sprawowanej przez tą osobę, skoro pozwalała na to, że pies przez jakiś czas (jak rozumiem - dłuższy) pozostawał pod opieką innych osób. A może po prostu nie miała warunków? A jeśli tak - to czy teraz, z dnia na dzień, ma? Zastanawiam się więc - co to za opieka i czy aby na pewno dobra? Czy skoro właścicielka nie mieszkała z psem przez jakiś czas, to teraz będzie chciała z nim zamieszkać i pies nie trafi do schroniska albo na ulicę.
Już nie mówiąc o tym, że pies będzie po prostu tęsknił. I dlatego zastanawiam się jak on się teraz ma. Pytam, bo się martwię, a nie dlatego, że chcę rozkręcic aferę.

Carmen201

 
Posty: 4180
Od: Pt maja 07, 2010 7:49
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto maja 28, 2019 19:44 Re: PILNE - Tola szuka noclegu!

maczkowa pisze:
Jaspis pisze:Ares nie został porzucony. Nie trafił do schroniska, ani do uśpienia. Wrócił do osoby, która jest jego legalną właścicielką i która go adoptowała..

Feebee, czego nie zrozumiałaś w tym wpisie?


Maczkowa, pewnie tego czy ktoś się zainteresował tym, czy ta opieka aby na pewno dobra dla starszego, dużego psa (większe nakłady finansowe na jedzenie, leczenie), skoro ta opiekunka z psem nie mieszkała i nie łożyła na jego utrzymanie od jakiegoś czasu. Czy to jest typowe dla osoby, która kocha swojego psa i ma warunki żeby się z nim opiekować? Są wątpliwości i stąd są pytania. A jeśli to nie jest typowe dla dobrego opiekuna - dlaczego oddano psa opiekunowi niedobremu? Kwestie prawne nie do rozwiązania? Czy przeciwnie - kwestie prawne były przyczyną żeby go oddać i nie zawracać sobie tym tematem już głowy.

Carmen201

 
Posty: 4180
Od: Pt maja 07, 2010 7:49
Lokalizacja: Warszawa

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 50 gości