KARMA DLA KOTA

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt lip 11, 2008 20:45

A ja mam jeszcze zaleglą odpowiedź dla Izy

izaA pisze:http://www.e-karma.pl/pl/kat/327/Rocky- ... ne-Formula

Polecono mi ją w moim sklepiku jako naturalną i obiecującą. Mieszam z orijenem (bo ten jeszcze mam) i koty szaleją. Oczywiście jako typowym indoor podaję im dużo mniejszą dawkę niż zalecana.


Dla mnie to właśnie dyskwalifikuje karmę.
Jeśli koty szaleją, to znaczy, że producent coś dodaje, żeby tak było. Nie ma bata, musi mieć uzależniacze. W efekcie koty przestają chcieć jeść cokolwiek innego, a o to przecież producentowi chodzi.
Zanim odrobaczysz, poczytaj:
viewtopic.php?t=86719
i zanim nafaszerujesz kota metronidazolem, sprawdź, czy nie ma zwyczajnie alergii na gluten...

Nordstjerna

 
Posty: 3012
Od: Czw lip 06, 2006 20:52
Lokalizacja: Kraków ProKOCIm

Post » Pt lip 11, 2008 21:20

Tinka07 pisze:PcimOlki,
...Błędów nie powielam. Przykrych doświadczeń z suchą karmą mam za wiele, żeby odstąpić od swojej niezachwianej pewności.


Aha. Nikt do odstępowania cię nie namawia. Zycie weryfikuje bez namawiania,

Dla mnie błędem byłoby poswięcenie resztek czasu, jaki posiadam do dyspozycji, na czasochłonne kombinowanie z przyrżądzaniem różności, z ważoną suplementacją (cokolwiek ta suplementacja w tym przypadku znaczy) kosztem czasu, jaki poświęcam na zabawy z futrami. Uważam, że ich stan psychiczny jest, co najmniej, tak samo ważny, jak to co żrą, jeśli nie ważniejszy. Dlatego wolę pobawić się z nimi codziennnie zamiast kombinować wapń i potas, czy inne żelazo. Tudzięż wiele innych składników, których nazw nawet nie znam. Ty pewnie znasz wszystkie.

Osobiście jadam bardzo mało, tyle żeby wystarczyło, nie mam problemów z nadwagą i uważam jedzenie za przykrą acz niezbędną konieczność. Sądzę też, że im mniej się je, tym mniej syfiastych chemikaliów wprowadzamy do organizmu. Niestety futrzaki nie reagują na tą argumentację i domagają się dokładek a ja niestety im ustępuję. To niestety jest największy błąd. Ludzie, koty i inne stworzenia, które są za tłuste, mają obniżony komfort życia i zwiększoną podatność na choroby. Idąc dalej, jestem przekonany, że futerka przekarmiane w sposób naturalny, pożyją krócej od tych, które będą jeść niewiele karmy suchej. Dziwne, że przy swojej doskonałej wiedzy tego problemu nie poruszyłaś.

Do reszty: wasze wnioski są żałosne. Jeśli ja szaleję dziś za ziemniakiem gotowanym w wodzie, czy oznacza to, że ów ziemniak nieszczęsny został przez rolnika spryskany moczem aby mnie do szaleństwa kulinarnego doprowadzić? Uzasadnienia brak we wszystkich waszych tezach. Ja nie jestem taki głupi, żeby polegać na zdaniu trzech, zależnych od siebie jak widać, osób. Może inni są. Produkujecie Urban Legendy niczym nie poparte a mi się niechce z wami, na ten temat, gadać, ponieważ nie prezentujecie żadnej argumentacji, poza kpiną.

EOT

PcimOlki

 
Posty: 10931
Od: Nie wrz 16, 2007 14:12
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pt lip 11, 2008 21:23

Na usprawiedliwienie szleństwa kotów mogę dodać, że one generalnie ciągle chciałyby jeść i nie gardzą żadną suchą, Acana, która jest bleeeee dla wielu kotów wchodzi równie szybko, jak ta karma powyżej. Ale, nie będę broniła tej karmy, pytałam z ciekawości.

izaA

 
Posty: 11381
Od: Nie wrz 25, 2005 14:09
Lokalizacja: Warszawa-Wesoła

Post » Pt lip 11, 2008 21:28

Nordstjerna pisze:Dla mnie to właśnie dyskwalifikuje karmę.
Jeśli koty szaleją, to znaczy, że producent coś dodaje, żeby tak było. Nie ma bata, musi mieć uzależniacze


W takim razie, w przypadku moich kotów, każda karma na uzależniacze, nie mówiąc o tuńczyku w sosie własnym i pomidorze, za którym Ramzes aż piszczy. :D

aniaposz

Avatar użytkownika
 
Posty: 14638
Od: Pt maja 25, 2007 8:41
Lokalizacja: Warszawa-Bemowo

Post » Pt lip 11, 2008 21:33

PcimOlki

trafiłeś w sedno, kpina to jedyna broń, jaką Ty dysponujesz w swojej argumentacji, bo innej nie znasz.

Czy zapoznałeś się z treścią artykułów podanych przeze mnie linkach? Jeśli nie, to rzeczywiście nie ma sensu dyskutować, bo to prowadziłoby ad absurdum.

Pozdrawiam ciepło
Ostatnio edytowano Pt lip 11, 2008 22:14 przez Tinka07, łącznie edytowano 3 razy
Disclaimer: Nie jestem lekarzem weterynarii i moje porady na forum miau.pl nie zastąpią konsultacji ze specjalistą.

Tinka07

 
Posty: 3798
Od: Pt lut 09, 2007 15:31
Lokalizacja: Passau/Wenecja Północy

Post » Pt lip 11, 2008 21:36

Przepraszam za dubel :oops:
Disclaimer: Nie jestem lekarzem weterynarii i moje porady na forum miau.pl nie zastąpią konsultacji ze specjalistą.

Tinka07

 
Posty: 3798
Od: Pt lut 09, 2007 15:31
Lokalizacja: Passau/Wenecja Północy

Post » Sob lip 12, 2008 20:29

A ja uważam ze każdy fanatyzm jest niezdrowy..

I tych którzy suplementacje , sucha karmę uważają za cos czego by w życiu sami nie potrafili zbilansować dla kota i tych którzy maja fioła na punkcie żywienia naturalnego... i będą argumentować ze wszystko co wyprodukowane dla zwierząt jest be a najlepsza dietę zafundują kotu sami...


I tu i tu róznie bywa i w suchej karmie jest syf i w naszprycowanym miesku z marketu tez sama chemia.. :lol:
Ludzie nie popadajmy w paranoję - kupujmy to co ma przyzwoity skład ( lub przyzwoicie składajmy sami) , najważniejsze żeby koty były zdrowe i szczęśliwe i żeby im smakowało :) ( a to też ważne) Sucha karma nie zabija każdego kota i nie robi z każdego kota cukrzyka, grunt to nie dać się zwariować ani producentom karmy ani fanatykom naturalności..dobrze jest czasem iść droga środka.. :wink:
Prawdziwy dżentelmen to ktoś, kto kota zawsze nazwie kotem, choćby się o niego potknął i upadł
http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazk ... hichraszek - zapraszam do lektury

pstryga

Avatar użytkownika
 
Posty: 7701
Od: Pon sie 23, 2004 15:32
Lokalizacja: Wilanow

Post » Sob lip 12, 2008 20:47

naduzywasz, moja droga, slowa "fanatyk", na dodatek celujac obok jego znaczenia.
Mieso z supermarketu rozni sie od miesa w suchym tym, ze jest miesem a nie odpadkiem z miesa :twisted:
I ja chetnie pojde droga srodka, wskaz mi tylko choc jedna sucha karme zgodna z kocimi potrzebami. Krojeniemiecha i mielenie warzywek nie jest tym, co najbardziej lubie robic na tym lez padole :roll:
" (...) Ty nieuku pisowski!"
"Ale zawsze można zmądrzeć, naprawdę. Miejcie odwagę, spróbujcie! Chyba że nadal wolicie być w sekcie, w której wasz guru robi z Wami co chce i kiedy chce."
Obrazek
https://www.sklepjubilerski.com/porady- ... jubilerski, cytaty: 1.S. Niesiołowski, 2. D.Wildstein

Liwia

Avatar użytkownika
 
Posty: 15809
Od: Pt gru 03, 2004 19:58

Post » Sob lip 12, 2008 21:01

Liwia pisze:naduzywasz, moja droga, slowa "fanatyk", na dodatek celujac obok jego znaczenia.
Mieso z supermarketu rozni sie od miesa w suchym tym, ze jest miesem a nie odpadkiem z miesa :twisted:
I ja chetnie pojde droga srodka, wskaz mi tylko choc jedna sucha karme zgodna z kocimi potrzebami. Krojeniemiecha i mielenie warzywek nie jest tym, co najbardziej lubie robic na tym lez padole :roll:



A ja znam roznice pomiedzy miesem z supermarketu a miesem :twisted: Rodzina TŻ wysyła nam czasem poczta ( priorytetem poleconym) i dochodzi nieśmierdzące P: , kotlety dziwnym trafem nie zmniejszaja swojej obietosci o 2/3 podczas smażenia... Inna sprawa ze ja nie bardzo umiem to jeść ( za bardzo czuje w ustach trupa..) wole przetworzone naszprycowane kotleciki - ot takie zboczenie cywilizacyjne..

Nie nadużywam słowa fanatyk , ale jak czytam ze żarcie musi byc podejrzane bo koty za tym szaleją to sobie myślę - po prostu przegiecie.. i troche sie gubię czy Ryszard tak szaleje za surowym kurakiem bojest naszprycowany ? ( miecha z kuraka nam nie podsyłają tylko kiełbachę, wieprzowinę i schab wiec nie mogę sprawdzić..)
Za to wychodzi ze pare suchych karm z cala pewnoscia jest zdrowszych od kuraka bo Rysio na nie patrzyć nie może.. ( O Niunku celowo nie pisze bo ten to wszystko żre i niestety jego opinia nie ma wymiernego przeniesienia)

Natomiast z czystym sercem stwierdzam ze np po canidae, moj pies nie ma alegii, wygląda lepiej niz po naturalnym - siersc - tu moja wina bo musi cos zle bilansowałam.. a karme RC hepatic swego czasu pomagała mojej suni wracać do zdrowia.

Oba koty po felidae maja sie bardzo dobrze - tylko kurcze cos mi felidae zniknelo z rynku i nie moge zamówić -- a właśnie - jak kotom bilansuje żarcie to tez z ryżem.. a co..
Prawdziwy dżentelmen to ktoś, kto kota zawsze nazwie kotem, choćby się o niego potknął i upadł
http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazk ... hichraszek - zapraszam do lektury

pstryga

Avatar użytkownika
 
Posty: 7701
Od: Pon sie 23, 2004 15:32
Lokalizacja: Wilanow

Post » Pt lip 18, 2008 18:04

W każdej dziedzinie specjalizacja jest bardzo wąska. Dnia Pią Lip 18, 2008 10:15 eksperci piszą w innym wątku:
Liwia pisze:...Przyznam, ze bardzo mnie to nurtuje, moje koty (te co chca) pija i zyja, w skladzie mleka nie widze nci szkodliwego dla kota i bardzo ciekawi mnie, czego wlasciwie nie doczytalam.

Wnioski pozostawiam czytającym.

PcimOlki

 
Posty: 10931
Od: Nie wrz 16, 2007 14:12
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pt lip 18, 2008 20:09

PcimOlki pisze:W każdej dziedzinie specjalizacja jest bardzo wąska. Dnia Pią Lip 18, 2008 10:15 eksperci piszą w innym wątku:
Liwia pisze:...Przyznam, ze bardzo mnie to nurtuje, moje koty (te co chca) pija i zyja, w skladzie mleka nie widze nci szkodliwego dla kota i bardzo ciekawi mnie, czego wlasciwie nie doczytalam.

Wnioski pozostawiam czytającym.


No dokladnie tak zesmy my eksperci - Liwia, napisali 8)
od stu lat nie mialam wielbiciela ktory by spijal z mych ust korali kazde me slowo :lol: i z czciom naleznom utrwalal ku pamieci :lol:
Czy jesli juz podniosles w tym watku temat mleka to moze jestes w stanie rozwiac mroki mej niewiedzy (ktorej sie nie wypieram ani nie wstydze) w tej kwestii? Tzn jakies konkrety, nei banaly o laktozie bo to dzieci w przedszkolu wiedza. Bede bardzo zobowiazana :)
" (...) Ty nieuku pisowski!"
"Ale zawsze można zmądrzeć, naprawdę. Miejcie odwagę, spróbujcie! Chyba że nadal wolicie być w sekcie, w której wasz guru robi z Wami co chce i kiedy chce."
Obrazek
https://www.sklepjubilerski.com/porady- ... jubilerski, cytaty: 1.S. Niesiołowski, 2. D.Wildstein

Liwia

Avatar użytkownika
 
Posty: 15809
Od: Pt gru 03, 2004 19:58

Post » Pt lis 21, 2008 16:05

Przeczytałam ten wątek w calosci- i wiem, ze nic wartosciowego dla mnie nie wniosł :evil:
O tym, ze sa ludzie bezkrytyczni wobec swojej niewiedzy -juz wiedziałam wcześniej..
Bardzo prosze, jesli ktos naprawde sie orientuje-(ignoranci i pseudomadrale ,prosze nie odpowiadac na ten post)
Co ma pisac na etykiecie- wiem, ze czasem rozmijaja sie z prawda- ale jaki powinien byc zdrowy % miesa i białka w suchej karmie- tak w przyblizeniu- zeby nadawal sie dla kociarstwa mojego- zaznaczam ze suche to jakas 1/3 diety- oprocz tego miesko,rybka i czasem puszka.
Za wypowiedzi osob znajacych sie na rzeczy, bede zobowiazana,
Pozdrawiam

Rudynorek

 
Posty: 238
Od: Pt lis 21, 2008 12:12
Lokalizacja: Norwegia

Post » Pt lis 21, 2008 17:29

Przeczytałam pół wątku. Mam kompletny mętlik w głowie.

Forum zmieniło sposób żywienia moich kotów o 100% (wcześniej myślałam, że whiskas jest dobrą karmą :evil: ). Ale to było dawno.

Teraz jednak dowiaduję się, że i tak źle karmię swoje koty, choć jedzą Bozitę, Sanabelle i RC i mam wrażenie, że są to dobre karmy, może nie jakieś super niesamowite, ale wystarczające by powiedzieć, że dbam o moje koty. Nie jestem dietetykiem i nie mam też 100% pewności, że to co jest napisane w mądrych artykułach jest rzeczywiście prawdziwe. Mimo wszystko uważam, że pojedyncze doświadczenia, oparte nawet na doświadczeniach 3 kotów nie są wystarczające by wyciągać ogóle wnioski na temat wszystkich kotów. Popieram to co napisał PcimOlki. Nie dajmy się zwariować. Tym bardziej, że artykuły artykułami, a życie życiem i różne koty będą reagować różnie.

Swoją drogą whiskas nie ma 4% mięsa (a przynajmniej nie jest to napisane na etykiecie). Z tego co pamiętam, to jest napisane na smakowych puszkach, że co najmniej 4% tego smaku (np. na puszcze z kurczakiem jest napisane, że mięso w tym 4% kurczaka) czyli teoretycznie mięsa musi być więcej, tyle że innego niż kurczak (tylko żeby nikt nie odczytał tego jak obrony whiskasa).

Ja mam miniaturowe doświadczenie z kotami w porównaniu z innymi, ale mogę powiedzieć tyle, że jedna z najzdrowszych kotek jakie znam, to ponad 10 letnia kicia znajda (a może i 15-letnia? ), która żyła sobie na dworze i jadła prawdopodobnie wyłącznie ludzkie odpadki (w sensie że od ludzi, a nie z ludzi ;) ) (biorąc pod uwagę jej gust kulinarny- nie była przyzwyczajona do kociej karmy a najbardziej lubi byle jaki tani pasztet). Ale przecież nie wyciągnę z tego wniosków, że najlepiej kota karmić salcesonem i pasztetową :wink:

A tak na marginesie to dlaczego soja jest szkodliwa dla kotów?

Elaszka

 
Posty: 684
Od: Śro mar 01, 2006 19:23

Post » Sob lis 29, 2008 13:42

Ja kupiłam dzisiaj leonardo i moja Puma nie chce nawet na nią spojrzeć. Macie jakieś sposoby na zachęcenie??
Obrazek

pumka133

 
Posty: 1322
Od: Nie wrz 14, 2008 18:27
Lokalizacja: Lubin

Post » Sob lis 29, 2008 14:23

Elaszka pisze:....
Teraz jednak dowiaduję się, że i tak źle karmię swoje koty, choć jedzą Bozitę, Sanabelle i RC i mam wrażenie, że są to dobre karmy, może nie jakieś super niesamowite, ale wystarczające by powiedzieć, że dbam o moje koty.....

To tak jak ja. :)
Ten wątek przestawił moje koty z RC Light na Biomil. Sprawdza się, co pisze Nordstjerna - im lepsza karma, tym mniejsze szaleństwo. Biomila już nie muszę tak bardzo restrykcyjnie wydzielać. Zdarza się, że zalega w miseczce parę godzin.

Elaszka pisze:....
... Mimo wszystko uważam, że pojedyncze doświadczenia, oparte nawet na doświadczeniach 3 kotów nie są wystarczające by wyciągać ogóle wnioski na temat wszystkich kotów...

Zdecydowanie.

PcimOlki

 
Posty: 10931
Od: Nie wrz 16, 2007 14:12
Lokalizacja: Wrocław

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], Majestic-12 [Bot] i 53 gości