WIADOMOŚCI SPOD WANNY
Wydaje mi sie że powyższy tytuł jest już mocno nieaktualny.Dlaczego

Kociś swobodnie biega po łazience i siedzi na drapaku. Co prawda jeszcze się chowa w momencie wejścia kogoś do łazienki, ale po chwili wychodzi. Zaraz dopomina się głaskania i drapania, a jeśli na chwilę tylko przestanę, to zaraz delikatnie chwyta mnie zębami za rękę, jakby chciał przypomnieć o sobie.
Szczęściarz przesiaduje w przedpokoju i nawet swoje drzemki (

)przeniósł na pufę tam stojącą. W ich wzajemnych kontaktach widać że to nsz rezydent jest ich inicjatorem.
Kociś dostał wczoraj swoje nowe zabawki: piłkę i wałeczek z dzwonkami w środku ale chyba nie przypadły mu do gustu, a zwłaszcza dźwięki jakie wydają. Widać że boi się głośnych i niespodziewanych odgłosów, wtedy albo się chowa pod wannę albo przysiada - wręcz kuli się - i czeka co będzie. Mam nadzieję że to mu minie.
Widać też, efekty zmiany diety: początkowo jego sierść była sztywna i matowa, bez połysku - zupełnie inna niż naszego Szczęściarza - dość nie przyjemna w dotyku. Zresztą on po przybyciu ze schroniska też miał taką bez barwną, jeśli można to tak określić. W tej chwili widać że sierść Kocisia się zmienia już jest inna w dotyku, bardziej jedwabista i powoli nabiera blasku. Wczoraj przed wyjściem do pracy szykowałem sobie śniadanie i jak zawsze Szczęściarz mi asystował - tzn. czekał na smakołyki ze stołu - zabrałem kilka skrawków szynki i zaniosłem do Kocisia. Nie chciał tego jeść

Chyba nigdy wcześniej się nie spotkał z tym smakołykiem... Myślę że z czasem przejmie jakieś zwyczaje od Szczęściarza.
Po samym kocie widać kolosalne zmiany i myslę że to jest też zasługa naszego Szczęściarza, że jego obecność dużo pomogła i w znacznym stopniu ośmieliła Kocisia w niektórych momentach.
Po samym Szczęściarzu też widać zmiany, dotarło do niego że nie jest sam i że pojawił się jeszcze ktoś.
Z wielką niecierpliwością czekam na sobotę i spotkanie nos w nos.