Królewna robi się hm....... dość upierdliwa

Już nie wystarcza jej wylegiwanie się na klawiaturze, teraz czeka na mnie na fotelu, przestępując niecierpliwie z łapki na łapkę, wita mnie pełnym pretensji" "Miaaaaaaaau, no gdze się włóczysz"

, daje susa na biurko, czekając aż usiądę, po czym gramoli się na biust

Obejmuje łapkami za szyję, barankuje, podtyka paskudne pyszczysko i tak może godzinami leżeć przytulona, "face to face"
W ogóle poneważ nie może sie porządnie podrapać swoją nie całkiem sprawna łapeczką, to uznała mnie za swoją "drapaczkę" . I lizaczkę chyba, bo wyraźnie podtyka mi ten swój pychol tuż pod usta

Spróbujcie pracować w takiej pozycji
