Nie nie, Ciocie, ja wiem, że jestem tu tylko na tymczas i dlatego tak brykam
, bo wiem, że mnie stąd nie wyrzucą tylko pospieszą się ze znajdowaniem domku- a w domku stałym już będę musiała być Damą Kiką... Ja bardzo kocham Dużą, ale jestem kotek ciekawski i lubiący przygody i zmiany (i dlatego tak staram się przemeblować Dużej dom, a przynajmniej zmienić wystrój wnętrza- ma zdecydowanie za mało chleba rozwłóczonego po podłodze w pokoju
). Dlatego czekam sobie na Domek i czekam, żeby może zwolnić miejsce dla jakiegoś innego kotecka...
Wasza Kikuszka
Mężczyzna chce ze mną mieszkać. Zapowiedziałam, najpierw delikatnie, że będzie też mieszkał z "conajmniej" jednym kotem

Następnie, podstępnie i dyplomatycznie spytałam, co będzie, jak spotkam na swojej drodze jakieś zmarznięte i niekochane kociątko. Usłyszałam spokojne "przygarniesz na tymczas"
Chyba mnie kocha. Ostatnio coś szemrał, że chłop ze wsi- gdzie koty w stodołach żywią się szczurami i wystawianym mlekiem, a na imię mają Kot- nie przyzwyczai się do kotów w formie domowej i pieszczochowatej. Po czym nie mógł wstać... bo Rikki leżał mu na kolanach i mruczał słodko, drapany za uszami
Mam nowe foty
Z Mamą:
Stado w komplecie
Bonus- najpiękniejsza Minia na świecie
oraz najpiękniejsza Minia na świecie + ulubione zabawki dzieciaków (chleb i korek po winie

)

A ja będę DT jak dorosnę...