Zrób swój własny cud! Rupert, Salem i dziwne maluchy...

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Śro paź 08, 2008 21:35 Zrób swój własny cud! Rupert, Salem i dziwne maluchy...

TERAZ JESTEŚMY TU: http://www.facebook.com/pages/Pruszkows ... 4425804380


Tego brzdąca znalazłam w zeszły czwartek w drodze z pracy. Siedział pod piwnicznym okienkiem bloku obok. Był
tak osłabiony, że nie miał siły uciekać i nie miał siły doskoczyć do okienka... Był koszmarnie
chudy, głodny, zapchlony, zasikany i śmierdzący, z kocim katarem...
Obrazek

Po 2h przepełnionych myciem go wacikiem, spryskiwaniem środkiem na
pchły oraz karmieniem ze strzykawki (bo nie chciał jeść ze
strachu sam) - zaczął mruczeć i prężyć się do mizianek...

Tak wygladał Mati po 10 dniach...
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Po kilku dniach śledztwa okazało się, że w piwnicy zostało jeszcze 5 z jego rodzeństwa...
Myślałam, że ogarnę to sama... Ale przedwczoraj karmicielka doniosła mi, że ktoś zamordował najbardziej ufnego z kociaków...

Nie dam rady wziąć ich wszystkich do siebie...a trzeba natychmiast! BŁAGAM O POMOC! :crying: :crying: :crying:

Kolejny kociak z tej piwnicy - Frodo
Obrazek Obrazek

A tak Frodo wygląda dziś, po 3 tygodniach:
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

TEŻ MOŻESZ DOKONAC TAKIEGO CUDU!
ODWAŻ SIĘ! NAPRAWDĘ WARTO! :D


Powiemy Ci jak i pomożemy:)

Banerek dla kociaków - wklej kod z ramki do podpisu i pojawi sie banerek:

Kod: Zaznacz cały
[url=http://tiny.pl/s8gx][img]http://upload.miau.pl/3/147124.jpg[/img][/url]

Obrazek


PODSUMOWANIE:

Domu szukają:

- dymne szylkretki u Margotki
Mają końcówkę kk i wymagają lekkiej obróbki (czyt. oswojenia), ale w tym wieku to praca na max. 2 godziny i już będą z nich miziaki:)

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

-Rudik
Domu szuka także biało rudy kocurek. Znaleziony zdrowy, puchaty i wykastrowany. W sobotę go odrobaczyłam...
Najchętniej czas spędza na rękach człowieka, tuli się obłędnie...
Bezproblemowo korzysta w kuwety.
Obecnie niestety zamkniety sam w pralni:(

[boi się flasha i dlatego zdjęcia takie marne]
Obrazek
Obrazek
Obrazek[/quote]

- Kociaki mają 10 tygodni. Ich mama nie dała się załapać na sterylkę i mimo podawania tabletek zaciążyła.
Kociaki żyją na działkach. Są dokarmiane, ale nie mają odpowiedniej kryjówki by przeżyć zimę.
Są przyzwyczajone do obecności człowieka, choć nie dają się brać na ręce.
Po godzinie w domu będą mruczały.

Kto da im szansę?
Obrazek Obrazek

- Rupert (u mnie)
Rupert trafił do mnie z jednej z pruszkowskich piwnic. Kociak od początku był zdrowy i miał piękne miękkie futerko.

Niestety jestem zmuszona zdradzić wstydliwą tajemnicę Ruperta;) – Rupert jest tchórzem. Tak, tak, nie ma co ukrywać, że do odważnych to on nie należy;)
Człowiek jest dla niego strasznym potworem na dwóch nogach, który niechybnie chce mu zrobić krzywdę;)
Koty to co innego! – Rupert dogada się z każdym kotem. On koocha koty, wszystkie bez wyjątku – małe, duże, kolorowe i jednobarwne, stare i młode – wg Ruperta koty są super i tyle!:)

Przyznam jednak, że mimo swej tchórzliwości Rupert ma sporo zalet z punktu widzenia człowieka:
- jest mało wymagający miziankowo (mizianie rano w łóżku i przy podawaniu jedzenia w zupełności mu wystarcza). Hitem jest także mruczenie Ruperta przy miziankach – jako jedyny kot na świecie mruczy z otwartym pyszczkiem:) – efekt jest absolutnie rozbrajający:)
- Rupert jest kotem, na którego można patrzeć godzinami – potrafi bawić się wszystkim i robi to tak komicznie, że wszelkie komedie w TV wydaja się przy nim nudne (mordowanie myszki oraz gonitwy za piłką to hit godzien Oskara;))
-Rupert jest zaprzysięgłym mordercą wszelkich potwornych stworów latających i pełzających – nie ma mowy by w domu przeżył jakiś pająk, mucha czy komar (w końcu trzeba bronić człowieka przed tymi stworami, skoro sam sobie nie radzi;))
- Rupert jest grzeczny;)

Rupert ma także niestety „straszliwą” wadę – otóż nie może się oprzeć zaglądaniu do damskiej torebki (a nuż pańcia coś fajnego przyniosła:)) Szkody nie robi i nic nie wyciąga, nooo i widok Ruperta nurkującego głową w torebce – bezcenne!:)

Z punktu widzenia kotów Rupert ma całe stada zalet:
- jest najlepsiejszym przyjacielem kotów wszelakich:)
- nie pozwala na nudę, bo zawsze wymyśli jakąś zabawę i w nią wciągnie kolegów i koleżanki kocie
- jak trzeba to umyje uszy, pyszczek i resztę (w końcu od czego są przyjaciele!)
- ogrzeje podczas snu własnym ciałem
- absolutnie nie da przytyć kocim przyjaciołom - jego dyscyplina w kwestii codziennych ćwiczeń (czyt. zabaw bieganych) jest godna podziwu;)

Podsumowując:
- Rupert będzie idealnym towarzyszem każdego kota, który sam się nudzi w domu i tyje leżąc na kanapie i mało wymagającym kotem dla nowego właściciela.

Rupert bardzo chętnie wcina zarówno chrupki, jedzenie puszkowe, jak i mięso. Jego przysmak to serek Bieluch (wie chłopak co zdrowe:)). Korzysta z drapaka. Bawi się wszystkim – piłeczkami, sztucznymi myszkami, pluszowymi zabawkami, długopisem, sznurkiem od bluzy, korkiem od wina etc. Chętnie wciąga do zabawy inne koty:)

Płeć: kocurek
Wiek: 5 miesięcy
Odrobaczenie: tak
Szczepienie: tak
Sterylizacja: tak
Inne koty: przyjazny
Psy: nie sprawdzono
Kuweta: 100% tak
Obrazek

-Figusia i Kropeczka
Koteczki zostały znalezione w przy śmietniku w Pruszkowie.
Stamtąd trafiły do domu tymczasowego i teraz szukają swojego miejsca na zawsze:)

Obecnie mają około 12 tygodni. Zostały już odrobaczone.

Figusia jest spokojniejsza, Kropeczka jeszcze trochę strachliwa (robi jednak szybkie postępy). Obie wzięte na ręce głośno mruczą:) Toleruja psy :)

Figusia
Obrazek

Kropeczka
Obrazek

Biało-bura wykastrowana koteczka. Koteczka zdecydowanie chce być jedynaczką. Ludzi lubi, kotów boi się panicznie :? U karmicielki żyje wyłacznie na szafkach kuchennych, bo jest terroryzowana przez inne koty :cry: (dlatego po kastracji przytyła :? )
By ujawniła swoją miziastą naturę potrzebuje domu tymczasowego, gdzie będzie miała swoje pomieszczenie.
Koteczka jest umaszczona tak, jakby miała na sobie burą kamizelkę i ma fantastyczną plamkę na bródce :P Ostatnio przepięknie sie do mnie tuliła przy głaskaniu :) Warto dać jej szansę - odwdzięczy się ogromem miłości...
Obrazek Obrazek

u Anuk
- Mela i Felek - http://adopcje.miau.pl/index.php?p=2532
Mela
Obrazek Obrazek
Felek
Obrazek Obrazek Obrazek

u Kaprys2004
- pingwinkowy Jasio (brat Ruperta) - viewtopic.php?t=93375
Obrazek Obrazek

- czarny dorosły kocurek. Niesamowicie proludzki :) - u karmicielki z Ceglanej

Dom znalazły:
Z ul. 3 maja na Żbikowie:
- bura kotka (mama Karmelka)
- Karmelek
- Maciejka
- Inka
- Tessa
- Suri
- Smolik/Kisa

Z piwnicy z bloku na ul. Prusa:
- Mati
- Frodo
- Sówka
- Aramis
-Pepe - ok. 14 tygodniowy czarny kocurek. Bardzo żywy :) Bardzo przyjazny w stosunku do innych kotów. Bardzo głośno mruczy przy głaskaniu :) Ma niesamowicie jedwabistą i miękką sierść :) Niby jest czarny, ale w słońcu doskonale widać przepiękne pręgowania w kolorze czekolady. Troszkę płochliwy, ale chętnie daje się wciągać do zabawy :P
Do oddania wyłacznie do domu z innymi kotami.
http://www.youtube.com/watch?v=DBAwTIMkfbY
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
- Pepitka, nazwałam ją tak, bo jest identyczna jak Pepe :twisted: (nawet kilka białych włosków pod brodą ma:))
Obrazek

z bloku przy ul. Plantowej w Pruszkowie
-Tristan - chłopczyk ma 3-3,5 miesiąca. Został odrobaczony. Jest zdrowy :P
Jest raczej nieśmiały, ale wzięty na ręce tuli się, daje brzucho do miziania, ugniata i mruczy jak traktor :) Rozczulający jest :love:
Obrazek Obrazek Obrazek

Z działek na Polnej:
- bura szylkretka Chilli ma jakieś półtora roku. Została już wysterylizowana i odrobaczona. Jej wzrost zatrzymał się na półrocznym kociaku i wyglada, że nie zamierza już rosnąć
Chilli kocha ludzi. Bez wyjątku kocha wszystkich ludzi i DOMAGA się ciągłej uwagi. Zarówno werbalnie (drze się wniebogłosy jak tylko usłyszy, że człowiek wrócił do domu, lub rano zaczął chodzić po mieszkaniu ), jak i fizycznie - pcha siś pod nogi, ręce, wskakuje na kolana i wskakuje na meble by tylko dostać się jak najbliżej głaszczących rąk.
Bezproblemowo korzysta z kuwety i drapaka.
Nakręciłam filmik
http://www.youtube.com/watch?v=9T1TvDjx51U
Obrazek

Od karmicielki z Prusa:
Whiskaska. Wykastrowana kilka dni temu. Karmicielkę kocha i tuli się na maxa. Na mnie troche posyczała, ale generalnie jest miła. To ten typ kota, który będzie kochał właściciela nad życie, ale przed innymi będzie zawsze trochę zwiewał :roll: I jest piękna :)
Na zdjęciach jeszcze przestraszona po kastracji...
Obrazek Obrazek

2-letni kastrowany kocurek Kacperek. Szczupły i zgrabny z obłędnie puszysta sierścią. Kocha ludzi, psy i koty (został wychowany głównie przez suczkę). Jest bardzo ciekawski. Zdecydowanie jednak lepiej będzie mu w domu gdzie jest mniej kotów, bo bardzo brakuje mu uwagi i pieszczot człowieka.
Obrazek Obrazek Obrazek

- u karmicielki z Prusa - Tigerek
Tigerek jest 12-tygodniowym marmurkowym tygryskiem. Tigerek został znaleziony przy śmietniku na dużym osiedlu w Pruszkowie. Tiger na pewno miał dom i swojego człowieka. Gdy został znaleziony – jak malutkie zagubione dziecko - siedział, przyglądając się przechodzącym ludziom i czekał w nadziei, że jego człowiek po niego wróci. Nie wrócił… Tigerek wygłodzony i zziębnięty trafił do domu tymczasowego…
W domu tymczasowym nakarmiony i rozgrzany – rozkwitł z całą swoją miłością do człowieka.
Tigerek jest kotem bezproblemowym – dogadał się z innymi kotami, z psem i koooocha ludzi Daje się przytulać, głaskać i czule liże i podgryza ręce opiekuna.
Tigerek jest zdrowy. Został odrobaczony i lada dzień zostanie zaszczepiony.

Płeć: kocurek
Wiek: 3 miesiące
Odrobaczenie: tak
Szczepienie: tak (zostanie zaszczepiony w najbliższym czasie)
Sterylizacja: nie
Inne koty: przyjazny
Psy: toleruje
Kuweta: 100% tak
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek ObrazekObrazekObrazek Obrazek

- Kinia - koteczka z Manhattanu

- znalezione w rowie między Pruszkowem a Brwinowem:
Adria - dymna szylkretka, ok. 6 tygodniowa. Najodważniejsza z miotu sióstr. Kiedy wchodzę do pokoju wybiega mi na spotkanie i wdrapuje na stopy pomiaukując i domagając się mizianek. Bardzo chętna do zabaw, po których najchętniej zasypia na kolanach człowieka. Podrapana pod bródką - od razu odwraca się na plecy u daje do miziania brzuch:)
Obrazek

Obrazek Obrazek Obrazek

Allegra - szylkretka tygrysia, ok. 6 tygodniowa. Odważna gaduła:) W mig nauczyła się, że jak kot zamiauczy rozpaczliwie to człowiek bierze na ręce i mizia :) A ona chętnie korzysta z okazji do miziania pokazując przy tym przepiękne cętki na brzuchu :)
Do perfekcji opanowała umiejętność zasypiania w dziwnych miejscach i nietypowych pozycjach :) Pozowała jak zawodowa modelka :)
Obrazek

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Alma - dymna, ok. 6 tygodniowa koteczka. Początkowo nieśmiała i spokojna koteczka, która nabiera mistrzostwa w mordowaniu sztucznej myszki i pogoniach za piórkami na patyczku. Rokuje na grzeczną koteczkę :wink: Chętna do mizianek, pierwsza do miski :twisted:
Obrazek

Obrazek Obrazek Obrazek

Balbiś - biało bury, ok. 6 tygodniowy kocurek. Największy strachulec :roll: , który już po kilku godzinach zapomniał, że jest dzikim kotem i wlazł mi na nogi :twisted:
Balbiś ma prześliczne unikalne wzorki na pyszczku i przepada za piórkami na patyku i piłeczkami, za którymi można biegać .
Bez lęku zaczepia starsze koty :P
Obrazek

Obrazek Obrazek

oraz trzy biało-rude maleństwa, ok. 5 tygodniowe - Benji, Bambi i Bajeczka :)
Obrazek

Benji - ma najwięcej rudego. Przytulak, który uwielbia mizianie pod bródką i beztrosko zasypia na rękach (a właściwie na dłoni):) - Znalazł dom stały wraz z Bambim

Bambi - rude na główce, ogonku i rude plamki na grzbiecie. Najbardziej nieśmiały z braci. Pierwszy do miski. Trzyma sztamę z Blanką i najchętniej zasypia na niej :) - znalazł dom stały wraz z Benjim

Bajeczka - rude na główce i ogonku. Pierwsza domagała się wrzaskiem wypuszczenia z transporterka i pierwsza wylądowała mrucząc na moich rękach. Zaczepia wszystkie koty i odwiedza wszystkie kąty :) Jako pierwsza testuje wszystkie zabawki :) Pcha się na człowieka i mruczy na sam jego widok :)

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Blanka - tricolorowa, ok. 6 tygodniowa koteczka. Spokojna i nieśmiała. Najpierw się przygląda, a dopiero potem podchodzi do zarówno do ludzi jak i do zabawek. Typowa delikatna panienka, która nawet bawi się z niesamowitą gracją :)
Koteczka ma przepiękny wzorek w kształcie serca na czole :)
Obrazek Obrazek

- z ulicy Chopina - Marcelek jest osiedlowym kocurkiem, który nie chce już dłużej być bezdomny. Zaczepia ludzi i prosi o dom łasząc się i pozwalając się głaskać nawet obcym.
Jest jeszcze młodym kotem i wyraźnie marzy o innym, niż dotychczas, życiu.
W zamian za dom i opiekę chętnie obdarzy człowieka całą swoją kocia miłością i przywiązaniem.
Wiek: ok. 1,5 roku
Obrazek Obrazek

- pingwinkowa koteczka z Chopina (wraz z Marcelkiem) - niestety wróciła z adopcji
- rudy Max znaleziony na ul. Chopina
Obrazek

Od Anuk:
- Tonio - http://adopcje.miau.pl/index.php?p=2531
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Wyglada na to, że zniknęły z ul. 3 maja :cry: :
- whiskasik
- najmniejszy marmurek
- jedno małe bure?

Do kastracji:
- koty z ul.3 maja (czarna kotka, dymny kulejący kocur, pingwinkowy kocur, bura koteczka, biało-bury kocur, dymna...)
- nieokreślona ilość kotów z piwnicy na Prusa - została jedna koteczka

Nie przeżyły:
- 6 otrutych kotów z bloku przy Prusa (3 kocięta i 3 dorosłe)
- Balbinka koteczka w 100% proludzka i przemiła. Ma ok. 4 lata. Jest wysterylizowana i nawet nie ma pchełek.
Ma cudowny charakter. Marząc o kocie - większość ludzi właśnie tak wyobraża sobie ideał...
Jest szylkretką tygrysią.
Obrazek
Obrazek Obrazek
Zginęła w niewyjaśnionych okolicznościach - prawdopodobnie potrącona przez samochód.
- małe czarne ze stadka Margotki - rozjechane przez auto

Wykastrowane:
- 9 kotek od karmicielki na ul. Ewy
- pingwinkowa koteczka z Chopina
- 2 koteczki z domu karmicielki - biało-bura Paulinka i dymna Zosia (obie urodzone w 2003) - pradopodobnie zostaną u karmicielki na stałe
- 2 kocurki na Chopina - pingwinkowy Marcelek i dziki buras
- czarna koteczka z białą krawatką z piwnicy na ul. Prusa (mama Pepe)
- 07.2009 - z Prusa - kocur biały z bure plamki (podobny do Matiego) oraz czarny kocurek
- 09.2009 - bury kocur z ul. Chopina
Ostatnio edytowano Czw mar 15, 2012 14:38 przez orchidka, łącznie edytowano 41 razy

orchidka

 
Posty: 3587
Od: Czw cze 21, 2007 16:58
Lokalizacja: Warszawa/Pruszków

Post » Śro paź 08, 2008 22:28

:x wredne bestie, jak można .. eh
viewtopic.php?f=1&t=93727 koty z Platynowej

seniorita

 
Posty: 3202
Od: Pt kwi 01, 2005 22:18
Lokalizacja: Warszawa i okolice

Post » Śro paź 08, 2008 22:43

Co za fantastyczna przemiana biedactwa z pierwszego zdjęcia w cudownego kociaka na kolejnych :lol:
Nie do poznania
Dokonałaś cudu.

Orchidko, może jednak weźmiesz pozostałe dopóki żyją,
jeśli nie poradzicie sobie z karmicielką w łapaniu, to pomogę.

A gdy już je wyprowadzisz na prostą będziemy szukać im domków.

Proszę, spróbuj, szkoda tych maleństw :evil:
Obrazek Obrazek

:201461 :cat3: . . . . . NASZ KOCI BLOX http://kocidomtymczasowy.blox.pl/html

:catmilk: :catmilk: :catmilk: :catmilk: :catmilk: :catmilk: :catmilk: :catmilk: :catmilk:

delfinka

 
Posty: 9012
Od: Wto gru 05, 2006 0:13
Lokalizacja: obecnie miedzy Łodzią a Warszawą

Post » Czw paź 09, 2008 7:25

Podrzucę o poranku ... :roll:
Nie wiadomo dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu. [M. Bułhakow]

Myszeńk@

 
Posty: 6257
Od: Pon lis 13, 2006 10:19
Lokalizacja: Łódź - okolice Parku Staszica :-)

Post » Czw paź 09, 2008 7:43

o bożesz :(
orchidka , które to jest osiedle?
Adoptuj, nie kupuj. Obrazek

Jeśli czujesz ból to znaczy,że żyjesz ...
Jeśli czujesz ból innych ludzi, to świadczy o tym, że jesteś człowiekiem ...

Anna Rylska

Avatar użytkownika
 
Posty: 17450
Od: Wto wrz 12, 2006 12:16
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki

Post » Czw paź 09, 2008 8:34

Choć podniosę :?

bazyla

 
Posty: 5319
Od: Pon kwi 03, 2006 8:14
Lokalizacja: okolice Pruszkowa

Post » Czw paź 09, 2008 8:39

:( :( :(

Agalenora

 
Posty: 5833
Od: Pon lis 14, 2005 23:49
Lokalizacja: Warszawa Żoli

Post » Czw paź 09, 2008 8:52

:cry:

Ja jestem już podłamana, nikt nie nawet nie dzwoni po moje tymczasy, a jeśli ich nie wydam nie mogę wziąć następnych.
Obrazek
Obrazek
Jeszcze żaden nieśmiertelny bóg nie przeżył śmierci swoich wyznawców.
NAUKA O KLIMACIE.PL

genowefa

Avatar użytkownika
 
Posty: 18781
Od: Pon wrz 18, 2006 13:34
Lokalizacja: Warszawa-Ursus

Post » Czw paź 09, 2008 9:10

Aga, w sobotę lub niedzielę oddaję Tolę. Więc w zasadzie zwalnia się miejsce na jednego.
Tylko złapać trzeba. Jak złapiesz kilka na raz, to przetrzymam chwilę... Ale tymczas mam dla jednego.
Ale najpierw Tola musi pojechać.
Obrazek Obrazek

Anuk

 
Posty: 6550
Od: Pon paź 15, 2007 20:58
Lokalizacja: Pruszków

Post » Czw paź 09, 2008 10:05

Anna Rylska pisze:o bożesz :(
orchidka , które to jest osiedle?


To jest blok przy Prusa. Taki długi, naprzeciwko budowanego osiedla przy pałacu (notabene w Pałacyku też są koty, bo widziałam otwarte okienka i kota stamtąd wychodzącego).

Dzwoniła karmicielka. Na szczęście tym razem kociak się znalazł. Jakiś idiota prawdopodobnie zamknął go w piwnicy, z której nie mógł się wydostać.
Karmicielka, a właściwie wszystkie 3, które w tym bloku karmią, zgodnie twierdzą, że wymordowanie kotów to tylko kwestia czasu, bo takie przypadki zdarzają się tam często:( Dotąd nie odkryły kto to robi, ale one są bardzo wystraszone (rozmawiałyśmy za blokiem szeptem, bo one się po prostu boją). Byłam też w piwnicy. Szczerze to przyznam, że są to jedne z najczystszych piwnic jakie widziałam, bo one bardzo dbają by ludzie nie mieli pretekstów do atakowania kotów i regularnie tam sprzątają (sporo ludzi tak czysto nawet w domu nie ma 8O )

Kociaka biorę dziś do siebie. On jest zbyt przyjazny w stosunku do ludzi i ta cecha jest tam dla niego zbyt niebezpieczna.
Reszta zwiewa jak sie tylko pojawia człowiek. Ale też nie mogą tam zostać, bo w końcu trafią na swojego oprawcę.

Przyznam, że złapanie tam kotów do kastracji nie będzie raczej problemem, ale trzeba to zrobić dyskretnie i po cichu. Ostatnio ilość kotów i problemów kocich i innych zaczyna mnie przerastać i będę bardzo wdzięczna za pomoc.
Talony na sterylki mam. Klatkę mam. Złapać mogę. Potrzebny tylko kierowca, który towarzystwo zawiezie na Bemowo, bo ja ostatnio mam straszne problemy z autem:( i nie dam rady:(
Problem jest też taki, że może się okazać, że kociaki (są też takie ok 5-6 mies) nie są dzikie. Co wtedy?
Nie można też złapać kotek, które karmią zanim sie nie zabierze kociąt.

Anuk, jeśli mogłabyś przejąć tego malucha ode mnie w weekend - będę wdzięczna. Niestety kolejny tymczas u mnie grozi rozwodem, bo sytuacja jest naprawdę napięta:(

orchidka

 
Posty: 3587
Od: Czw cze 21, 2007 16:58
Lokalizacja: Warszawa/Pruszków

Post » Czw paź 09, 2008 11:18

Ok, Aga. Przejmę kociaka jak tylko Tola pojedzie.
Nie wezmę go teraz, bo Tola była szczepiona dopiero tydzień temu. Nie chcę ryzykować. I tak oddaję ją niewiele ponad tydzień po szczepieniu, M. kazał odczekać dwa tygodnie. Ale to ze względu na możliwości transportowe Państwa.
Natomiast może być tak, że poproszę Cię o wydanie Toli. Państwo się zapowiedzieli na sobotę, a mnie cały dzień nie będzie. Zaprosiłam ich na niedzielę, ale gdyby w niedzielę nie mogli, to czy mogłabyś ją wydać (podpisać umowę i zapakować małą :) )

Trucie kotów w Pruszkowie to niestety norma :( szczególnie w tych starszych blokach. W bloku moich rodziców też jest taki jeden s@#$^%%@#%, w blokach obok też.
Może życie w klitkach tak na tych ludzi działa? W bloku o którym jest mowa mieszkania to takie mikro-kliteczki. Ten blok to takie typowe osiągnięcie architektoniczne ery Gomułki. Ślepe kuchnie, drzwi balkonowe z kratką zamiast balkonu, pokoiki jak pudełka... Blok do remontu, długi, szary, brzydki jak nieszczęście. Może to z frustracji wynika?
Obrazek Obrazek

Anuk

 
Posty: 6550
Od: Pon paź 15, 2007 20:58
Lokalizacja: Pruszków

Post » Czw paź 09, 2008 13:06

Wiesz, frustracja nie usprawiedliwia mordowania.
Jak są sfrustrowani - niech podniosą rękę na kogoś o równych szansach.

orchidka

 
Posty: 3587
Od: Czw cze 21, 2007 16:58
Lokalizacja: Warszawa/Pruszków

Post » Czw paź 09, 2008 15:19

hop!
Obrazek
Obrazek
Jeszcze żaden nieśmiertelny bóg nie przeżył śmierci swoich wyznawców.
NAUKA O KLIMACIE.PL

genowefa

Avatar użytkownika
 
Posty: 18781
Od: Pon wrz 18, 2006 13:34
Lokalizacja: Warszawa-Ursus

Post » Czw paź 09, 2008 19:18

orchidka pisze:Wiesz, frustracja nie usprawiedliwia mordowania.
Jak są sfrustrowani - niech podniosą rękę na kogoś o równych szansach.

Ja to wiem - przeżyłam prawie dwadzieścia lat w takim bloku i jakoś nikogo nie zamordowałam...
Obrazek Obrazek

Anuk

 
Posty: 6550
Od: Pon paź 15, 2007 20:58
Lokalizacja: Pruszków

Post » Czw paź 09, 2008 21:24

hopsa!

Może ktoś z wolnym kącikiem wypatrzy. Te maluchy naprawdę błyskawicznie z kaczątek robią się łabędziami... to kwestia kilku dni..

orchidka

 
Posty: 3587
Od: Czw cze 21, 2007 16:58
Lokalizacja: Warszawa/Pruszków

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: aggnieszka, AleksandrNub, Blue, dorcia44, Fatka, Szukam_kotki i 85 gości