toksoplazmoza

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw lip 31, 2003 16:42 toksoplazmoza

Jak można sie zarazic toksoplazmoza? oprócz kontaktu ze zwierzeciem. Może przyczyną jest tu surowe mięso, lub nie myte owoce? Dla mnie jest to ważne.
Magda

ObrazekObrazek
Pokemon i Ptyś

magda gabryś

 
Posty: 583
Od: Wto kwi 22, 2003 20:54
Lokalizacja: warszawa Ursynów

Post » Czw lip 31, 2003 16:54

Moja synowa urodziła sprawne inaczej dziecko. W czasie jej ciąży już było wiadomo, że jest chor na toklo...Rodzina posądziła o to mojego pokemona. Dziewczyna w toku swojej ciąży była u mnie ok.10 min.Kot jej się bał i wcale nie miał zamiaru ukazywać się.
Jakie jeszcze sa źródła toksoplazmozy? Teraz moja druga osobista synowa jest w ciąży. Kot jest zdrowy, a ona go lubi. Mam jej nie wpuszczać do domu?
Magda

ObrazekObrazek
Pokemon i Ptyś

magda gabryś

 
Posty: 583
Od: Wto kwi 22, 2003 20:54
Lokalizacja: warszawa Ursynów

Post » Czw lip 31, 2003 17:03

No bez przesady...
Zaraz tam : nie wpuszczac! Niech mu tylko kuwetki łaskawie nie sprząta.
www.fundacjafelis.org
na FB: Foondacja Felis
KRS 0000228933 - podaruj nam 1%

Kasia D.

 
Posty: 20243
Od: Sob maja 18, 2002 13:40
Lokalizacja: Lublin i okolice

Post » Czw lip 31, 2003 17:04

Znalazlam to w necie

http://www.resmedica.pl/zdart6999.html link do strony

i jeszcze to

Ta kocia choroba powinna być przedstawiona z tego względu, że może ona stanowić zagrożenie dla kobiet w ciąży i dla noszonych przez nie płodów. Toksoplazmoza jest chorobą wywoływaną przez pierwotniaki. Jej symptomów prawie nigdy nie zauważa się u kotów, zaś u większości zakażonych ludzi objawia się ona tylko gorszym samopoczuciem lub szybko mijającymi oznakami przeziębienia. Może natomiast prowadzić do uszkodzeń mózgu i siatkówki oka oraz innych schorzeń ujawniających się dopiero w okresie późniejszym.

Ginekolodzy ciągle jeszcze zalecają przyszłym matkom pozbycie się kota. Nie jest to jednak konieczne, ponieważ oocysty z jajami pierwotniaków rozwijają się tylko w kale kota i są zdolne do zarażania dopiero po 3-4 dniach. Ciężarna kobieta może się nimi zarazić bezpośrednio lub pośrednio, np. kiedy przetrze usta ręką, którą uprzednio usuwała kocie odchody z kuwety.

Kto chce mieć całkowitą pewność, powinien przebadać swojego kota na obecność pierwotniaków w jego krwi. Przyszła matka również powinna poddać się testom. Wykażą one, czy już w przeszłości nie zetknęła się ona z tym pierwotniakiem. W przypadku pozytywnego wyniku nie ma możliwości ponownej infekcji.

Większym problemem niż własny kot, któremu i tak regularnie sprzątamy toaletę, są koty korzystające ze swobody. Często zagrzebują one swoje odchody tak, że istnieje możliwość kontaktu z oocystami podczas pracy w ogródku. Jeszcze większe jest ryzyko zarażenia się przez zjadanie surowego mięsa, np. tatara.

Własny kot odgrywa więc bardzo małą rolę w zarażaniu domowników i nie ma racjonalnych przesłanek, aby rozstawać się z nim z powodu oczekiwania przyjścia na świat dziecka.

Izabela

 
Posty: 6922
Od: Nie cze 08, 2003 20:33
Lokalizacja: Gdynia

Post » Czw lip 31, 2003 17:39

Dziękuję.Przeczytałam, a na wszelki wypadek zrobię kotkowi analizę krwi.
Magda

ObrazekObrazek
Pokemon i Ptyś

magda gabryś

 
Posty: 583
Od: Wto kwi 22, 2003 20:54
Lokalizacja: warszawa Ursynów

Post » Czw lip 31, 2003 17:50

Synowa niech sie bada. Kot zaraz tylko raz w zyciu i to przez krotki okres.
Najczescie zaraza sie przez miesko i piaskownice za mlodu.

Kazda kobieta przed zajsciem w ciaze powinna zrobic badania na toksoplazmoze.

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 69034
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Czw lip 31, 2003 17:50

Denerwuje się tym z powodu ze to małzeństwo mieszka i pracuje w Szwajcarii.Gdybym nie mogła przyjąć w domu własnego syna, to chyba znalazłabym się w psychiatryku.Jednocześnie nie chcę zrobić nic złego.Kotek bezpieczny - najbardziej kochany zwierzak na całym swiecie.
Magda

ObrazekObrazek
Pokemon i Ptyś

magda gabryś

 
Posty: 583
Od: Wto kwi 22, 2003 20:54
Lokalizacja: warszawa Ursynów

Post » Czw lip 31, 2003 18:00

znalazłam

www.borgis.pl/czytelnia/nowa_pediatria/1999/05/10.html

i jeszcze to:
Toksoplazmoza
źródło: dr wet. Rolf Spangenberg "Choroby kotów"
w tłumaczeniu Konstancji Jakutowicz
przepisała: Krystyna Chiger
Toksoplazmoza
Gdy kobieta w dalszym lub bliższym sąsiedztwie właściciela kota spodziewa się dziecka, prawie natychmiast pojawia się problem toksoplazmozy. Słyszano bowiem, że ta choroba, tak złowieszcza, jest związana z kotami i szczególnie groźna dla kobiet w ciąży.
Jakkolwiek prawie nikt nie ma na ten temat dokładnych informacji, zaraz wynika sprawa pozbycia się kota z domu, budząca mnóstwo emocji. Jest to aż nadto zrozumiałe jako pierwsza reakcja na ewentualne zagrożenie zdrowia człowieka. Nie chodzi mi o namiętną obronę kota, lecz o trzeźwe spojrzenie na sprawę. Ostatnio w związku z toksoplazmozą pojawiły się nowe dane, których mogą jeszcze nie znać wszyscy lekarze weterynarii. [1]
Istota choroby
Toksoplazmozę wywołuje pierwotniak Toxoplasma gondii. "Jaja" pasożyta (nie są to rzeczywiście jaja, lecz tzw. oocysty) powodują zakażenie ptaków i ssaków wszystkich gatunków, a także ludzi.
Połknięte z pożywieniem pasożyty rozwijają się w komórkach ściany jelita, po czym rozprzestrzeniają się w całym organizmie. W tym stadium choroby istnieją dogodne warunki do zniszczenia pierwotniaków przez zastosowanie odpowiednich leków. Także dzięki reakcji obronnej organizmu objawy choroby o małym nasileniu szybko zanikają.
Toksoplazmoza u zwierząt i ludzi ma stosunkowo łagodny przebieg. Objawy jej przypominają zakażenie grypowe, rzadko jest więc właściwie rozpoznawana i w normalnych warunkach właściwie nie wymaga leczenia. Komplikacje występują bardzo rzadko. Badanie krwi może jedynie wykazać, czy badany pacjent przeszedł inwazję toksoplazm.
Toksoplazmoza występuje bardzo często. Na ogół 60 - 80% ludzi w naszej szerokości geograficznej kiedyś przebyło tę chorobę. Zwierzęta równie często się zarażają.
W przypadku ostrej postaci toksoplazmozy po wyleczeniu nie wszystkie pierwotniaki zostają zniszczone. W zaatakowanym organizmie wytwarzają one formy przetrwalnikowe, tj. cysty. Cysty występują przede wszystkim w mięśniach, ale przedostają się także np. do jaj kurzych. Nie wyrządzają w organizmie gospodarza żadnych szkód, ale lekami nie można ich zniszczyć.
Jeśli z mięsa lub jaja z cystami przygotuje się potrawę w niedostatecznie wysokiej temperaturze, to cysty zarażają jedzącego, jeśli przedtem nie przeszedł tej choroby i nie nabył odporności na nią.
Cysty w jajach lub mięsie stanowią więc jedno z dwóch źródeł inwazji. Ludzie na ogół ulegają zarażeniu zjadając surowe mięso np. w postaci tatara.
Koty i toksoplazmoza
Podobnie jak inne zwierzęta, również koty ulegają inwazji tych pasożytów. Toksoplazmoza przebiega u nich, podobnie jak u innych zwierząt, bezobjawowo i nie ma groźnych skutków. Jedno tylko różni jej przebieg u kotów i innych zwierząt, i różnica ta bywa przyczyną oddania do schroniska lub uśpienia niejednego kota. Mianowicie wkrótce po inwazji oocysty pojawiają się w kocim kale i występują w nim kilka tygodni. Oprócz cyst w mięsie i jajach również oocysty są postacią inwazyjną pasożytów. Niestety są one wyjątkowo odporne na wysuszenie i promieniowanie słoneczne. Oocysty z wyschniętego kału mogą znaleźć się w kurzu i zostać rozniesione w otoczeniu. Zapewne występują wszędzie: w ogrodach, na ogólnie dostępnych terenach zielonych, w domach i na podwórzach - wszędzie tam, dokąd docierają koty. Oocysty pochodzące z kału kotów są przyczyną wszechobecności toksoplazmozy, która zasadniczo nie powinna wzbudzać obaw. Podczas jakiejś wizyty u lekarza weterynarii można poprosić o zbadanie krwi kota na toksoplazmozę. Możliwe są dwa wyniki:
• Nie stwierdzono toksoplazmozy. Kot wcześniej lub później się zarazi i po upływie kilku tygodni zacznie wydalać oocysty.
• Potwierdzono toksoplazmozę. W tej sytuacji istnieją dwie możliwości. Jeżeli wynik jest wysoko dodatni, oznacza to, że zarażenie nastąpiło niedawno. Kot jeszcze przez kilka następnych tygodni będzie aktywnym źródłem inwazji. Można wzmóc higienę, lecz zarażenie prawdopodobnie już nastąpiło.Jeśli wynik jest słabo dodatni, kot nie wydala już oocyst. W znacznym stopniu jest on więc zabezpieczony przed dalszą inwazją i nie zagraża otoczeniu.
Kobieta ciężarna i toksoplazmoza
Kobieta ciężarna - bez względu na to, czy w domu jest kot, czy go nie ma - powinna przeprowadzić badanie krwi na toksoplazmy, najlepiej na początku ciąży.
• Słabo dodatni wynik badania oznacza, ze znacznym prawdopodobieństwem, że inwazja nastąpiła dawno temu. Kobieta jest więc bezpieczna i nie powinna się obawiać ponownego zarażenia.
• Wysoko dodatni wynik badania wskazuje na pierwsze zarażenie. Wówczas nie ryzykowałbym i niezwłocznie podjąłbym leczenie pod kierunkiem lekarza.
• Ujemny wynik badania oznacza, że kobieta nie przebyła inwazji. Wynik taki kryje duże ryzyko, gdyż zarażenie może nastąpić w każdej chwili. Choroba może przejść bezobjawowo i pozostać nie wykryta. Konieczne jest więc powtórzenie badania krwi na toksoplazmy w szóstym miesiącu ciąży oraz na 6 - 7 tygodni przed terminem porodu. Jeśli wynik okaże się dodatni, należy natychmiast przystąpić do do leczenia, aby uniknąć uszkodzenia płodu.
W razie ujemnego wyniku badania doradzałbym usunięcie kota z domu na okres ciąży. Można by go dać na przechowanie do schroniska lub do przyjaciół. Innym rozwiązaniem jest podawanie kotu leków i trzymanie go stale w domu do czasu urodzenia się dziecka. Pozwoli to zapobiec jego zarażeniu i wydalaniu oocyst z kałem.
Płód i toksoplazmoza
Jeśli wynik badania krwi kobiety w ciąży na toksoplazmy jest ujemny, to znaczy, że pierwsza inwazja toksoplazm może nastąpić podczas ciąży, a wtedy w 50% przypadków toksoplazmy przenoszą się na płód. Zależy to także od stadium ciąży.
W pierwszych trzech miesiącach ciąży dochodzi do zarażenia płodu tylko w 15% przypadków. W następnych trzech zagrożenie wzrasta do 45%. W trzech ostatnich miesiącach ciąży zarażeniu ulegnie 68% płodów. Naturalnie nastąpi to w razie niepodjęcia leczenia.
Jakie mogą być skutki zarażenia płodu? Na ten temat istnieje wiele fałszywych poglądów. Trzeba wiedzieć, że:
• toksoplazmoza nie wywołuje zniekształceń płodu,
• toksoplazmoza wywołuje poronienia bardzo rzadko, jedynie w przypadku silnego zaatakowania łożyska,
• inwazja jest zawsze niebezpieczeństwem jednorazowym, potem kobieta nabywa odporność.
Mimo to toksoplazmoza nie jest nieszkodliwa dla przyszłego dziecka i należy jej zapobiegać wszystkimi dostępnymi środkami. W mózgu płodu i w siatkówce oka mogą bowiem powstać trwałe uszkodzenia. Nie narodzone dziecko szybko może przezwyciężyć chorobę, która jednak może później ujawnić się jako zaburzenia psychiczno-ruchowe i (lub) zaburzenia wzroku. Możliwość takich następstw jest wystarczającym powodem, aby poważnie zająć się zagadnieniem toksoplazmozy.
W razie starannego wykonania zaleceń wymienionych w rozdziale "Kobieta ciężarna i toksoplazmoza" zagrożenie zostaje zmniejszone. W żadnym razie nie należy pozbywać się kota bez zastanowienia. Problemu toksoplazmozy nie da się w ten sposób rozwiązać, ponieważ oocysty toksoplazm występują właściwie wszędzie, nie wspominając o cystach w pożywieniu.

[1] Książka pisana była w latach 1992-1994
Ostatnio edytowano Czw lip 31, 2003 18:05 przez Iwona, łącznie edytowano 1 raz
"No! Często widywałam kota bez uśmiechu - pomyślała Alicja - ale uśmiech bez kota! Jest to najbardziej zagadkowa rzecz, jaką widziałam w całym moim życiu!"

Iwona

Avatar użytkownika
 
Posty: 12574
Od: Wto lut 05, 2002 15:55
Lokalizacja: Zielonka, Mazowsze

Post » Czw lip 31, 2003 18:04

Magdo, nie wpadaj w paranoję - jak już Zuza napisała, kot jeśli się zarazi, to tylko przez dosłownie dni zaraża, a i to synowa musiałaby się w jego kuwecie grzebać, albo całować go po pyszczku. Na pewno w tamtym przypadku nie Pokemon zawinił!

myszka

 
Posty: 3120
Od: Pt sie 09, 2002 13:45

Post » Czw lip 31, 2003 19:06

Dziękuję.Dostaam na PW bardzo dobrze przetłumaczony artyk€l od Izabeli.
Wszystko to się zgadza z Waszymi radami.
Magda

ObrazekObrazek
Pokemon i Ptyś

magda gabryś

 
Posty: 583
Od: Wto kwi 22, 2003 20:54
Lokalizacja: warszawa Ursynów

Post » Czw lip 31, 2003 23:27

Wlasnie przeszlam badania na obecnosc toksoplazmozy, ktora okazuje sie mam.
Wynik pierwszego badania: odczyn immunofluorescencji z anatygenem tokspolazmowym 1: 16 - wskazywal na obecnosc toksoplazmozy w tej chwili nieaktywnej.
Po dwoch tygodniach powtarzalam badania na przeciwcialam IgM.
Wynik: odczyn ELISA w kierunku toksoplazmowym IgM ujemny - co oznacza stara nabyta odpornosc w tym kierunku.
:lol:
Moge bez problemu i zagrozenia dla zycia dziecka zachodzic w ciaze - wyniki badan zostaly skosultowane z dwoma specjalistami. Co do reszty dostalas swietne linki.
Jestem zywym przykladem, ze toxo, nie zawsze oznacza tragedie i niepokoj, w moim przypadku to nawet duze szczescie :roll: .
Obrazek
Brucek ['] 20.10.2001-09.04.2015 & Hrupka ['] 20.10.2001-23.07.2016
❤️ WióRysie, czyli Rysio i Wiórka

Anja

Avatar użytkownika
 
Posty: 25552
Od: Śro lis 06, 2002 9:01
Lokalizacja: Warszawa Dolny MoKOTów

Post » Pt sie 01, 2003 9:48

zarazić sie od kota można WYŁACZNIE poprzez kontakt z odchodami albo krwią.
miałam toxo i miałam kotkę.
a zaraziłam się albo jedząc surowe mięso, albo od chorego dziecka w pracy
Obrazek

Olivia

 
Posty: 4464
Od: Czw mar 20, 2003 20:51
Lokalizacja: Gdańsk

Post » Pt sie 01, 2003 9:56

Olivia pisze:zarazić sie od kota można WYŁACZNIE poprzez kontakt z odchodami albo krwią.
miałam toxo i miałam kotkę.
a zaraziłam się albo jedząc surowe mięso, albo od chorego dziecka w pracy

Ludzie od ludzi nie są w stanie się zarazić :wink: - żywicielem pośrednim jest człowiek i zwierzęta domowe (z wyjątkiem kota).
Polecam link: http://www.potomek.pl/toxoplazmoza_free.html
Obrazek
Brucek ['] 20.10.2001-09.04.2015 & Hrupka ['] 20.10.2001-23.07.2016
❤️ WióRysie, czyli Rysio i Wiórka

Anja

Avatar użytkownika
 
Posty: 25552
Od: Śro lis 06, 2002 9:01
Lokalizacja: Warszawa Dolny MoKOTów

Post » Pt sie 01, 2003 9:59

jak powiada zaprzyjaźniony wet

żeby od kota zarazić się tokso trzeba spełnić 2 warunki
1. kot musi być nosicielem
2. trzeba go zjeśc w całości :lol:

większe pradwopodobieństwo to surowe mięso - tatarki, carpaccio itd oraz prace w ogródku bez rękawić ochronnych
przy całej miłości do kotuchów nie babrzę się w ich kuwetach gołymi rękami, co wynika nie z lęku przed tokso ale z rozsądku i to wielu z nas... chyba :wink: , a więc podstawy higieny i spokojnie

(urodziłam zdrowego na nic nie uczulonego syna! pomimo psa i kota... teraz kotów jest więcej)

graga

 
Posty: 1138
Od: Wto paź 15, 2002 13:52
Lokalizacja: Warszawa-Targówek

Post » Pt sie 01, 2003 10:07

Anja pisze:Jestem zywym przykladem, ze toxo, nie zawsze oznacza tragedie i niepokoj, w moim przypadku to nawet duze szczescie :roll: .

A ja jestem żywym przykładem tego, że można mieszkać z kotami zgarnianymi po śmietnikach i nigdy się z toxoplazmozą nie spotkać. Ale nie grzebię się w ziemi, bo nie lubię, a surowe mięso mi normalnie przez gardło przejśc nie chce. :)
Obrazek

lakshmi

 
Posty: 2869
Od: Pt mar 01, 2002 23:48
Lokalizacja: Warszawa-Mokotów

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot], Blue, Google [Bot] i 37 gości