do psa "dorzucamy" kota - czym się kierować przy w

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Sob cze 21, 2008 19:41 do psa "dorzucamy" kota - czym się kierować przy w

Na początku witam wszystkich serdecznie. I z góry przepraszam, jeśli wątek był już gdzieś poruszany. Przeglądałam już Kocie ABC, ale tego czego szukam nie znalazłam. A niestety wyszukiwarka nie chce ograniczyć się do pokazywania słowa klucza tylko w samym tytule wątku. Tyle tematem usprawiedliwienia, a teraz do rzeczy :)

Od zawsze moją pasją były psy (nie bijcie :) ). Od paru lat numerem jeden bezapelacyjnie są owczarki belgijskie, co wiąże się bezpośrednio z tym, że jestem szczęśliwą posiadaczką 3 letniej suni tej rasy. Mam zresztą nadzieję, że w ciągu kilku lat dołączy do nas kolejny czarnuszek :)

Jednocześnie jednak od zawsze w głowie kołatała się myśl - kot. Mój ideał to niebieski rosyjski, tyle że serce podpowiada mi, że więcej dobrego zrobię biorąc jakąś bidę. Moja druga psica (obecnie mieszka z rodzicami) została wzięta ze schroniska w wieku 7 lat (spędziła tam 2,5 roku). Więc doskonale wiem, co znaczy dać takiemu zwierzakowi drugą szansę.

Moja sytuacja życiowa powoli się stabilizuje i w końcu, już pod koniec lipca, pojawi się możliwość wzięcia kota. Będąc właścicielką belga wiem jednak, jak ważne jest dopasowanie charakterów zwierzaków i ich właścicieli. A także znalezienia kompromisu między tym, co potrzebuje czworonóg, a tym, co możemy zaoferować mu my. W pierwszym momencie, pamiętając o mojej suni, pomyślałam o kociaku. Że może koci osesek miałby o wiele większe szanse ułożyć poprawne stosunki z psem. Dla wyjaśnienia - Desti u hodowców miała przez pierwsze tygodnie kontakt z kotami, nadal podchodzi do nich z wielkim, mocno zabawowym zainteresowaniem. Więc akurat z tej strony nie obawiam się reakcji. Problemem może być kot. I teoretycznie mały mógłby się tu sprawdzić lepiej. Tyle że zdaję sobie również sprawę z ograniczenia jakimi jest chociażby moja praca. Nigdy nie miałam małego kociaka i choć zakładam, że nie jest on aż tak absorbujący jak szczeniak, to jednak wymaga sporego nakładu sił, cierpliwości i czasu. W tej sytuacji padła kolejna propozycja - kot dorosły. Ale ten na pewno będzie już miał związane z psami doświadczenie. I niestety na podstawie większości ogłoszeń, które przeglądałam, nie da się stwierdzić jakie. Biorąc kociaka z azylu też jest to dość ciężkie do określenia.

Macie więc może jakieś rady w tej sytuacji? Na co zwracać uwagę przy wyborze kota? Jeśli chodzi o moje oczekiwania względem zwierzaka - chciałabym, żeby to była czarna kotka (wiem, wiem, kolor jest najmniej istotny, ALE...) o wesołym usposobieniu i fajnym kontaktem z człowiekiem. Raczej nie starsza niż 3 lata. W swoich ewentualnych poszukiwaniach jestem w stanie nie ograniczać sie tylko do obszaru Śląska. Ten kot ma być ze mną przez najbliższe kilkanaście lat. Więc warto dokonać słusznego wyboru. Tylko znowu wracamy do punktu wyjścia, co zrobić, żeby był właściwy?

A może po prostu powinnam liczyć, że kot o zrównoważonym charakterze i równie zrównoważony pies spokojnie się dogadają?
Ma ktoś jakieś doświadczenia w kwestii, kiedy to kot dochodził do stada, w którym był już pies?

Będę wdzięczna za wszelkie rady i uwagi.

Pozdrawiam serdecznie (i liczę, że Was swoim przydługawym postem nie zanudziłam :) )

Goddy, Desti i Diana

Godelaine

 
Posty: 8
Od: Sob cze 21, 2008 18:27
Lokalizacja: Gliwice

Post » Sob cze 21, 2008 20:15

Mój kot doszedł do nas w wieku 6 tygodni (tak mniej więcej) i moja suka (seter irlandzki) potraktowała go jak własne szczenię . Na początku były powarkiwania, ale kocio mądrala wywalił brzucho do góry i już dwa dni później nakryłam łotrzyków na wspólnym spaniu w łóżku dzieci ;) dzisiaj - a mija właśnie rok jak Pulpet zasilił nasze "domowe stadko" psica jest święcie przekonana że jest matką kota :lol: i razem stanowią dobraną parę.

mam nadzieję że u ciebie będzie podobnie
trzymam kciuki i pozdrawiam
Mam alergie na "kocie anioły" !
ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek

agiis-s

 
Posty: 7385
Od: Pon sty 29, 2007 14:18
Lokalizacja: Szczecin

Post » Sob cze 21, 2008 20:27

Mój tata nie miał większych dylematów, po prostu wziął do domu czarnego, znalezionego kociaka i "rzucił go na żywioł" (dosłownie :twisted: ), czyli postawił przed nosem Bigi, 3-letniej suczki rasy Beagle. Wiesz pewnie, jakie są Beagle - żywe srebra, temperament nie do opanowania, pies myśliwski... A jednak zwierzaki szybciutko się zaprzyjaźniły :D . Co prawda zabawy polegają na tym, że Biga warcząc i trzymając zębami za kark wyciera kotem podłogę :twisted: , ale Major o dziwo pozwala na to (do czasu, jak ma dość ucieka w niedostępne dla psa miejsce). Poza tym śpią razem i ganiają się po całym domu :lol: .

Generalnie szybciej oswajają się z psem młode kociaki, ale możesz też poszukać na Kociarni dorosłego, młodego kota, który jest przyzwyczajony do psów. Nierzadko pojawiają się ogłoszenia o kocie dobrze dogadującym się z psami :) .
Obrazek

Domino76

 
Posty: 3301
Od: Śro paź 05, 2005 8:41
Lokalizacja: Wrocławianka mieszkająca w Opolu

Post » Sob cze 21, 2008 20:36

Wysłałam pw, może akurat Mamollka się spodoba :wink:
Obrazek Obrazek

Patsi

 
Posty: 3443
Od: Pon wrz 04, 2006 23:52
Lokalizacja: Bytom

Post » Sob cze 21, 2008 20:39

Mój kot dołączył do rodziny w wieku ok. 6-7 lat (nie wiemy, ile ma dokładnie), nasza psica miała wtedy 6 lat (sznaucer miniatura).

Początek nie był zbyt obiecujący - kot pierwszy tydzień przesiedział za wersalką... Później stopniowo sytuacja zaczęła się normować - doszło do pierwszych spotkań 'pysk w pysk' i do pierwszego lania psiego pyska :lol: (szczególnie gorąco było w wąskich przejściach...). Staraliśmy się nie ingerować za bardzo w ich stosunki, tak, żeby zwierzaki same się dogadały (nie było też żadnych drastycznych i makabrycznych sytuacji, więc w sumie nie było takiej potrzeby).
Obecnie kot i pies dogadują się bez zarzutu - dzisiaj rano obudziły mnie wspólnie - kot lizał mnie w oko, a sunia w brodę... :D
Nie mogą dogadać się tylko w kwestii zabawy, pewnie dlatego, że nie wychowywały się razem od małego, kot kompletnie nie czai aportowania pluszaków, ale pies nie traci nadziei :)

Myślę, że przy wyborze kota powinnaś tylko dowiedzieć się, czy nie jest to kot dominujący - taki, który nie akceptuje innych kotów czy zwierząt. Jeżeli twój pies nie przejawia agresji to powinien dogadać się z większością kotów.
Czasami w ogłoszeniach kotów do adopcji umieszczone są informacje, że kot dobrze dogaduje się z psem.

Powodzenia! :)

oleska222

 
Posty: 2739
Od: Pon cze 09, 2008 14:20

Post » Sob cze 21, 2008 20:44 Re: do psa "dorzucamy" kota - czym się kierować pr

Godelaine pisze:Na początku witam wszystkich serdecznie. I z góry przepraszam, jeśli wątek był już gdzieś poruszany. Przeglądałam już Kocie ABC, ale tego czego szukam nie znalazłam.

Witamy 8) mam nadzieje, ze teraz znajdziesz na forum to czego szukasz ;)
Za to Twoj watek dodam teraz do ABC, na pewno przyda sie innym.
Obrazek
Brucek ['] 20.10.2001-09.04.2015 & Hrupka ['] 20.10.2001-23.07.2016
❤️ WióRysie, czyli Rysio i Wiórka

Anja

Avatar użytkownika
 
Posty: 25552
Od: Śro lis 06, 2002 9:01
Lokalizacja: Warszawa Dolny MoKOTów

Post » Sob cze 21, 2008 20:48

Moja córka do adoptowanego ze schronu kota (wzięła maluszka), już w słusznym wieku 5 lat wzięła sporego 7 letniego psa, który 4 lata przezył w schronisku. Pies od poczatku był przyjazny, kot pierwsze dwa tygodnie spędził na lodówce. Nigdy się nie zaprzyjaźnili (z winy kota), ale wspólna egzystencja przebiega bez awantur, czasem nawet śpią na jednej kanapie i dają sobie noski. Kiedy natomiast przywiozłam do córki podwórkową kotkę na posterylkowy tymczas, kicia na wejściu obsyczała kota i ucałowała psa, z którym potem razem spała i tuliła sie do niego.
Obrazek

Bungo

 
Posty: 11352
Od: Pt lut 16, 2007 0:52
Lokalizacja: Kraków

Post » Nie cze 22, 2008 6:36

Domino76, agiis-s - nie ukrywam, że taki scenariusz bardzo by mi się uśmiechał. I jestem dziwnie pewna, że przy charakterze mojej Desti (która wyznaje zasadę - kocham wszystkie zwierzaki, które chcą się ze mną bawić) tak by się to właśnie skończyło. Wspólna zabawa i wielka przyjaźń.
Ale to musiałby być malutki kot. A ja, przyznaję, nie do końca wyobrażam sobie połączenie kociaka i pełnego etatu. Wizja pozostawienia maluszka samego na jakieś 8 godzin nieco mnie przeraża. Bo jednak to sporo czasu. Który kociak może zagospodarować na swój własny, niekoniecznie dla mnie miły, a dla niego bezpieczny sposób. Ale może to jednak ja przesadzam? Może faktycznie za bardzo patrzę na wychowanie kota przez pryzmat szczeniaka? Nie wiem.
Na pewno za dorosłym kotem przemawia też jeszcze jedna rzecz - pewna gwarancja charakteru. Jak pisałam wyżej, marzy mi się zwierzak z gatunku kontaktowych, lubiący człowieka, pieszczoty i zabawę. W przypadku maluchów chyba dość trudno jest przewidzieć, co z nich tak naprawdę wyrośnie
Hmm... A może coś pośredniego? Kociak 5-7 miesięczny? Może taki jeszcze potrafiłby nawiązać przyjacielskie kontakty z psem? Na zasadzie coś więcej, niż tylko wzajemne tolerowanie się?

Godelaine

 
Posty: 8
Od: Sob cze 21, 2008 18:27
Lokalizacja: Gliwice

Post » Nie cze 22, 2008 7:19

Dobrze kombinujesz!! Myślę, że tu na forum znajdzie się taki kot!
Masz odpowiedzialne podejście do kociaka. Kociak wymaga nie mniej uwagi niż szczeniak. Jedyna różnica jest taka, że nie musisz pilnować, by nie nasikał na podłogę :wink:
ObrazekObrazek

villemo5

 
Posty: 27551
Od: Sob maja 05, 2007 17:14
Lokalizacja: Brodnica

Post » Nie cze 22, 2008 8:30

Witaj, najważniejsze to jak będziesz miała już kotka w domu to nic na siłę, kotek musi sam chcieć podejść do suni. Jeżeli twoja sunia reaguje na siad zostań to nie będzie problemu, bo najważniejsze aby nie biegała za kotem dopóki się nie zaprzyjaznią. Często sunię nagradzaj i chwal ją i niziaj , staraj się jej okazywać większe zainteresowanie niż nowo przybyłym kociakiem. Ja mam suńkę ( springer spanielkę) i dwa swoje koty i jednego kawalera 2 miesięcznego na tymczasie. W razie pytań pisz na pw udzielę ci wszelkich porad, bo sama mam to już za sobą. Pozdrawiam gorąco.
Obrazek

biamila

 
Posty: 10432
Od: Czw gru 14, 2006 21:03
Lokalizacja: Gdansk

Post » Nie cze 22, 2008 8:41

no to ja ciut z moich doswiadczen :wink:

Dla odmiany ze mne ,,kociara,,, ale posiadajaca psa-duzego, wilkowatego.
Nie jedzacego kotów bynajmniej :lol: , ale pewnosci za niego nie mam, na dworze goni koty(tzn-wiadomo,ze mu nie pozwalamy :wink: ), a w domu traktuje kazdego mojego kota-jak narkotyk,mam wrazenie 8O .

Bo ja miewam schroniskowe tymczasy :wink: . Dorosłe.
I musze Ci powiedziec, ze wiekszosc, zdecydowana wiekszość kotów w koncu z Felkiem sie dogaduje. W tej chwili własnie siedzi u mnie około roczny Wasik katowicki.

Zawsze robie tak, ze pierwszy pobyt kota jest w łazience.
Trwa to róznie, dzien-tydzien.
Zalezy od ilosci mojego czasu, który moge poświecic na integracje.
Potem nastepuje poznanie, tak po 10 min-do godz.
Wtedy zawsze Felek jest w kagancu, a kot ma poobcinane pazurki.

Potem , jak jest dobrze, sciagam kaganiec, ale pies ma obroze, a ja za nim łaze :wink: ,krok, w krok.

a potem juz zwykle jest oki.

A wierz mi ,Felek jest specyficzny :wink: , po prostu jak jest nowy kot, to nic innego dla niego wtedy sie nie liczy, cała jego psia uwaga jest na przybyszu skupiona.

aaa i jeszcze jedno-zawse biorac kota, biore takiego nad którym moge zapanowac, tzn wziac szybko pod pache :wink:



a moze mój Wasik :wink: jego fotka-kiepska jest na pierwszej stronie watku ,,niekochanych,, w tymczasach
albo Gunia-ona tez na tymczasie z psem-jamnikiem
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=74722&highlight=

Mała1

 
Posty: 19729
Od: Wto wrz 12, 2006 8:56
Lokalizacja: Katowice

Post » Nie cze 22, 2008 19:40

Dzięki za rady. Coraz bardziej skłaniam się ku opcji "dorosły". Może też w jakimś stopniu dlatego, że zwykle to jednak maluchy maja większe "wzięcie". I to one szybciej znajdują dom.

Co do wyszkolenia Desti. Z tym nie ma problemu. Nawet jeśli nieraz w lesie zdarza jej się wystartować za zającem, który przebiegnie jej przed łapami - wystarczy krótkie 'nie'. I pies błyskawicznie wraca.
Ale zobaczymy, jak to wszystko wyjdzie w praktyce.

A co do poszukiwań kotki dla mnie. Przeglądałam tematy w Kociarni i przyznaję, że spodobała mi się jedna rzecz. Że w większości wypadków koty są dość dobrze opisane (czy to przez wolontariuszy, czy też tymczasowych opiekunów) charakterowo. A więc to, co co mi tak bardzo chodzi. Więc całkiem możliwe, że to tu "cosik" znajdę :)
Pozdrawiamy
Goddy, psia belgijka Desti i psia Krówka Diana

Godelaine

 
Posty: 8
Od: Sob cze 21, 2008 18:27
Lokalizacja: Gliwice

Post » Nie cze 22, 2008 20:10

Moja suka została etatową "ciocią" moich tymczasów - po kolei zaprzyjaźniała się z trzema panami kotami w wieku ok 7-8 miesięcy. Ostatniego pokochała jak własne szczenię chociaż nie był maluchem.
Myślę że psy typu "kocham was" jak moja Fiona i twoje sunia pokochają każdego kota który nie będzie chciał jej zagryźć (kotka która teraz u mnie mieszka ma właśnie taki charakterek i o przyjaźni nawet nie myślę)
powodzenia
Mam alergie na "kocie anioły" !
ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek

agiis-s

 
Posty: 7385
Od: Pon sty 29, 2007 14:18
Lokalizacja: Szczecin

Post » Pon cze 23, 2008 8:39

gdybyś jednak chciał małego kiciaka http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=76 ... ght=porcie :P aktualnie wychowuje sie z szescioma filami.

Iras

 
Posty: 178
Od: Śro wrz 13, 2006 11:32

Post » Pon cze 23, 2008 19:39

Iras - dzięki za linka. Obadam :)

A w ogóle. Wyżej pisałam, że chciałabym kotkę. Ale czytając różne kocie artykuły kilkakrotnie natknęłam się na info, że akurat u kotów nie ma specjalnie różnic między samiczkami a samcami. Rzeczywiście? U psów charakterem mi bliższym są zdecydowanie suki. Bardziej koncentrują się na przewodniku, mocniej angażują, zwykle lepiej dogadują z innymi psami (choć tu bywa różnie). A jak to jest z kotami? Samiczki podobają mi się zwykle bardziej wizualnie (mniejsze, lżejsze), ale jeśli nie ma większych różnic to po co się ograniczać?
Pozdrawiamy
Goddy, psia belgijka Desti i psia Krówka Diana

Godelaine

 
Posty: 8
Od: Sob cze 21, 2008 18:27
Lokalizacja: Gliwice

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Elwirka, Nadezhdajam, Yahoo [Bot] i 21 gości