od kiedy Promon Vet ? Pomocy !

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto maja 27, 2008 15:46

Dorota,
Na pewno są takie przypadki... ale nie dowiesz się czy Twój kot naprawdę do nich należy bez badania krwi i beż konsultacji z innym wetem...

Niestety weci i ludzcy lekarze to zwykli ludzie i nie są nieomylni:( A szkoda, bo byłoby nam znacznie łatwiej :roll:

orchidka

 
Posty: 3587
Od: Czw cze 21, 2007 16:58
Lokalizacja: Warszawa/Pruszków

Post » Wto maja 27, 2008 15:47

dorota13 pisze:Napisałam bo nie jak widać nie wszyscy weterynarze o tym mówią.


Bo może to nieprawda? :roll:

Jana

 
Posty: 32148
Od: Pt sty 03, 2003 19:59
Lokalizacja: Warszawa (Koło)

Post » Wto maja 27, 2008 15:50

Sterylizacja jest najlepszym rozwiązaniem, niestety, aa czy wet poinformował Cię, ze hormony podawane kotu grożą nowotworem sutka?
Moze dla niego to mały problem, bo jeżeli kotka na to zachoruje to mozesz już się z nią pożegnać. Z reguły te nowotwory występują w starszym wieku, jednak czesto też i u młodych kotek, tak jak to było w przypadku mojej Zuzi, też dostawała hormony, przez rok i wystarczyło zeby choroba zaatakowała. Jeżeli te gówno się nie przerzuci do wątroby czy płuc to i tak kota czeka ciężka operacja wycięcia listwy mlecznej z obu stron, gdyż najczęsciej pojawiają się na nich małe, złośliwe guzki. Jeżeli kot przeżyje cięcie na pół brzuch to świetnie ale nigdy już nie będzie w pełni zdrowy.
Twój wet to idiota, skoro pcha Twojemu kotu środki wywołujące raka, a moze liczy, ze jak się pojawią gruczolaki to zarobi na operacji?
Tak czy inaczej ja bym do takiego "doktora" ze swoim zwierzęciem nie poszła.
BTW, jestem zwolenniczką antykoncepcji hormonalnej ale jedynie w przypadku kobiet.
Ostatnio edytowano Wto maja 27, 2008 15:51 przez yv73, łącznie edytowano 1 raz

yv73

 
Posty: 1091
Od: Pt gru 31, 2004 18:30

Post » Wto maja 27, 2008 15:50

dorota13 pisze:
Moze nie zawsze i nie w każdym przypadku sterylizacja jest najlepszym rozwiązaniem.


dorota13 pewnie, ze nie zawsze- tak jak pisałam moja kicia też musiała kilka miesiecy na nią poczekać.

A do tego weta masz tak duze zaufanie? wiesz, ze problemy z narkozą moga tez wynikać z innych rzeczy- przestarzałe usypiacze, zbyt duza dawka... nie pisze tego złośliwie, tylko zwróc uwage jak wiele osób konsultuje diagnozy u wielu wetów i niestety jak często te diagnozy bywają mylne.

Mój Gucio miał być uśpiony miesiac temu-taka była diagnoza weterynarza. Trafił do mnie i do mojej wetki i po tygodniowym pobycie w szpitalu czuje się swietnie.

Nie twierdze, ze Twój weterynarz jest zły. Poprostu do mnie przemawiaja konkrety. Gdyby mi wet powiedział, ze nie zrobi sterylki bo kot ma zbyt słabe wyniki (papier z nimi do ręki i do domu sprawdzać) lub cokolwiek innego, ale konkretnie, to wtedy mogłabym uwierzyc.
Obrazek*Obrazek*Obrazek*Obrazek

Jeśli nie odbieram, to postaram się jak najszybciej oddzwonić - 695-817-051
Wyprzedaż przeprowadzkowa - viewtopic.php?f=27&t=110041 - ZAPRASZAM!

milenap

 
Posty: 12489
Od: Czw mar 06, 2008 12:35
Lokalizacja: słupsk

Post » Wto maja 27, 2008 16:03

dorota13 pisze:Pewnie Ruda nie dobierze mi się w nocy do szyi, mam nadzieję że chorować też nie będzie.

Może trafiłam na nieodpowiedniego weterynarza a może nie wszyscy lekarze uważają że spokój własciciela jest najważniejszy i pomyslał też o zwierzaku.


moja ruda gaba zostala wykastrowana
nic jej nie bylo
serio
Moje koty
Zdjęcia krakowskich schroniskowców
Jest tylko jeden sukces- być w stanie spędzić życie na swój własny sposób - Christopher Morley
Haters gonna hate

BarbAnn

 
Posty: 14179
Od: Wto sie 01, 2006 8:35
Lokalizacja: Kraków

Post » Wto maja 27, 2008 16:13

Tak, zostałam poinformowana o zagrożeniach, o tym forum też, przeczytałam też ulotkę i kilka książek o kotach.

Moze mój wet to idiota, pewnie dlatego że nie powinien za mna rozmawiać tylko ciachnąć kicię.

A moze na tym forum nie powinno się pisać jeżeli ma się inne zdanie.
ObrazekObrazek

dorota13

 
Posty: 2533
Od: Pt maja 09, 2008 12:06
Lokalizacja: mińsk maz.

Post » Wto maja 27, 2008 16:17

Dorota - czy możesz zapytać swojego weta o podstawy takiego twierdzenia? I napisać nam je tutaj.

Bo ok, może to on ma rację, ale ja chcę wiedzieć dlaczego.

Jana

 
Posty: 32148
Od: Pt sty 03, 2003 19:59
Lokalizacja: Warszawa (Koło)

Post » Wto maja 27, 2008 16:21

Doroto , podjęłaś taką a nie inną decyzję
to twoja kota i jej zdrowie jest w twoich rekach
ale ja tez mam prawo do własnego zdania
zrozumialabym gdyby kot abyla slaba,
gdyby miala zle wyniki krwi
słabe serce
ale z powodu koloru odmowic operacji-to troche dziwne
a moze nawet wiecej niz troche
Moje koty
Zdjęcia krakowskich schroniskowców
Jest tylko jeden sukces- być w stanie spędzić życie na swój własny sposób - Christopher Morley
Haters gonna hate

BarbAnn

 
Posty: 14179
Od: Wto sie 01, 2006 8:35
Lokalizacja: Kraków

Post » Wto maja 27, 2008 16:22

No właśnie ja też bym chciała to wiedzieć... tak na przyszłośc (jak mi się trafi pierwszy rudy kot na tymczas).

Swojego weta tez dziś zapytam i napisze co powiedział:)

orchidka

 
Posty: 3587
Od: Czw cze 21, 2007 16:58
Lokalizacja: Warszawa/Pruszków

Post » Wto maja 27, 2008 16:37

Doroto, a czy mogłabyś podać mi na PW namiary na tego weterynarza? Nazwisko i adres jego gabinetu?
ObrazekObrazek

bechet

 
Posty: 8575
Od: Śro sie 24, 2005 9:54
Lokalizacja: kraków

Post » Wto maja 27, 2008 18:30

BarbAnn pisze:Doroto , podjęłaś taką a nie inną decyzję
to twoja kota i jej zdrowie jest w twoich rekach
ale ja tez mam prawo do własnego zdania
zrozumialabym gdyby kot abyla slaba,
gdyby miala zle wyniki krwi
słabe serce
ale z powodu koloru odmowic operacji-to troche dziwne
a moze nawet wiecej niz troche


Mnie to np. nie dziwi, u nas jest taki jeden konował co nazywa siebie lekarzem weterynarii nawet swój gabinet ma i pcha ludziom zastrzyki hormonalne dla suk i kotek.
Później jak pojawia się problem to wszyscy pędem biegną do tych co ja chodzę, żeby ratowali psa/ kota bo ma ropomacicze czy guzy.
Powiem tak - lekarzem weterynarii nie jestem ale co nieco wiem i przygotowuję się przed wizytą u weta, bo w końcu to ode mnie zależy zdrowie moich kotów. Nie muszę i nie zgadzam się na wszystko, analizując za i przeciw.
W przypadku blokowania hormonami sprawa jest krótka - dopóki zwierzę jest młode jakoś to znosi, raz lepiej raz gorzej ale problemy zaczynają się pojawiać w wieku 8 - 9 lat i czasami jest już za późno na pomoc.
Gruczolakorak to poważna sprawa, każdy dobry chirurg Ci to powie.

yv73

 
Posty: 1091
Od: Pt gru 31, 2004 18:30

Post » Wto maja 27, 2008 18:36

weterynarz w moim miescie rodzinnym głosił jedyną niepodważalną najprawdziwszą prawdę jakoby kot kastrat tyl i nie łapał myszy a słonine to panie on sobie wyhoduje o taką
tutaj pokazywal od palca do palca
nie dziwi mnie nic ze niedawno konkurencja w osobie trzech młodych po studiach załozyla gabinet i klienci pomalutku powolutku ale systematycznie odchodza od prawdy jedynej objawionej.
Moje koty
Zdjęcia krakowskich schroniskowców
Jest tylko jeden sukces- być w stanie spędzić życie na swój własny sposób - Christopher Morley
Haters gonna hate

BarbAnn

 
Posty: 14179
Od: Wto sie 01, 2006 8:35
Lokalizacja: Kraków

Post » Wto maja 27, 2008 19:07

Oczywiście nikt Ci nie da 100% gwarancji. I masz prawo wyboru. Jednak pozwól innym podzielić się doświadczeniami.
Ja piszę o własnych.
Podczas sterylizacji kilku kotów, które się przewinęły przez moje ręce, odszedł młody kociak, pozornie zdrowy. Był to koszmar. Jednak taka sytuacja zdarzyła się tym weterynarzom po raz pierwszy w ich kilkunastoletniej praktyce, moim zaprzyaźnionyym weterynarzom nie zdarzyła się ani razu. Ale narkoza to zawsze ryzyko. Tak samo jak znieczulenie u dentysty.
Wszystkie koty, które pojawiły się u mnie lub miałam wpływ na ich życie były i będą sterylizowane. Chyba, że pojawią sie jakieś przeciwskazania zdrowotne, które dziś mi trudno przewidzieć.
Jedna z kotek na tymczasie miała podaną Proverę, przy sterylizacji wyszły jakieś drobne zmiany w macicy. Nie mam 100% pewności, ale po co ryzykować? Na forum przewinęły się przypadki kotek z ropomaciczem i guzem sutka, takie koty spotykałam też w poczekalni u weterynarzy. Co oczywiście nie jest dla mnie wyrocznią, nie mniej jednak jest zastanawiające.

Jestem jak najbardziej za wolnością wyboru i własnymi decyzjami, ale propagacja sterylizacji to nie jest jakaś obłędna indoktrynacja, czy wygoda właściciela. (choc posiadanie niekastrowanego kocura lub wiecznie rujkującej kotki musi być małow wygodne). Tu chodzi przede wszystkim o zdrowie zwierzaka. Pomijam szerszy aspekt sterylizacji czyli zmniejszanie bezdomności zwierząt, bo niekoniecznie może Cie on interesować.

Z ciekawości proponowałabym założenie ankiety o kastracji rudych kotów.
Słyszałam, że są nietypowe, ale czy aż tak aby zaniechać zabiegu? I jakie powody podawał weterynarz? Mozliwość zgonu zwierzęcia w czasie zabiegu? Dłuższa rekonwalescencja?
Obrazek

magicmada

Avatar użytkownika
 
Posty: 14375
Od: Śro paź 05, 2005 19:10
Lokalizacja: moose county

Post » Wto maja 27, 2008 20:07

Dzwoniłam do mojego weta. Pytałam o specyfikę zdrowia rudych kotów... Powiedział, że
"owszem panuje taka wieść gminna, nawet wśród weterynarzy, lecz na weterynarii o niczym takim nie ucza i nie spotkałem sie z żadnymi badaniami potwierdzajacymi mit, ze rude koty sa bardziej chorowite lub podatne na choroby. Moja praktyka także tego mitu nie potwierdza. Owszem zdarzają sie koty źle reagujace na narkozę, ale nie wiąże tego z jakimkolwiek umaszczeniem."

Hmmm... jak wiecej wetów to potwierdzi to chyba mit upadnie :roll:

orchidka

 
Posty: 3587
Od: Czw cze 21, 2007 16:58
Lokalizacja: Warszawa/Pruszków

Post » Śro maja 28, 2008 8:08

Też zapytam, akurat idę dzisiaj z Milką na zastrzyk ( nie hormonalny oczywiscie. :)

yv73

 
Posty: 1091
Od: Pt gru 31, 2004 18:30

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: jago.dzianka1@o2.pl, Klementy_na i 35 gości