Jak zapoznać koty z psem

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon maja 19, 2008 20:30 Jak zapoznać koty z psem

Wkrótce w moim domu ma pojawić się sunia. Moje kotki nie bardzo tolerują inne koty. Jedna toleruje te koty, które zna od urodzenia i kocich facetów, druga nie lubi kotów, choć długo przebywała w kociej gromadzie :roll:
Sunia ma pojawić się w weekend, jest ze schroniska, nie chciałabym jej za mocno stresować i moich pannic też. Macie jakieś sposoby na mniejszy stres?

Druga sprawa - powinnam dziewczyny zaszczepić pod koniec czerwca, może zaszczepić teraz ?
Obrazek

montes

 
Posty: 5888
Od: Śro lut 22, 2006 20:45
Lokalizacja: Łódź

Post » Wto maja 20, 2008 2:06

Masz PW.
"Im dłużej przebywam z ludźmi, tym bardziej kocham swoje zwierzęta."
Wiem, robię błędy ortograficzne
Nie puszczone bąki powodują przesrane myśli.
[url=http://www.etovet.pl[/url]

Puchacz

 
Posty: 1979
Od: Nie lut 22, 2004 16:23
Lokalizacja: W-wa

Post » Wto maja 20, 2008 15:04

Dziekuję :D
Obrazek

montes

 
Posty: 5888
Od: Śro lut 22, 2006 20:45
Lokalizacja: Łódź

Post » Wto maja 20, 2008 20:06

Puchaczu drogi, czy wspomnialas o mnie czy mam pisac sama? ;)
Obrazek

lorraine

 
Posty: 5628
Od: Pt lis 14, 2003 16:33
Lokalizacja: Warszawa - Mokotów

Post » Wto maja 20, 2008 20:13

Montes, ja dopsiwałam mój dom :)
Do dorosłych kotów dołączyła stara sunia.
Sunia bardzo przyjazna wobec kotów w pierwszych dniach, ale koty i tak były w maksymalnym szoku, tzn. siedziały wysoko na półkach i były bardzo wytrzeszczone :lol:
Kiedy wychodziłam z domu, sunię zamykałam w jednym pokoju, zreszta w ciągu dnia tez, i podczas karmien, zeby koty mogły odetchnąc.
Po kilku dniach, kiedy Saba zrozumiała ze jest to jej dom, zaczęła trochę gonić koty, ale po kilku skarceniach przestała.
Koty przestały sie jej bac ostatecznie po dwóch tygodniach i bardzo ją kochają.
Pamiętam,z e najgorsza była pierwsza noc, po tym apogeum już było coraz lepiej.

Ja bym teraz nie szczepiła kotów, stres moze i tak osłabić ich odporność i szczepionka na nic sie zda. Poczekałabym do momentu, gdy odzyskają spokój.
Obrazek

kordonia

 
Posty: 8752
Od: Czw sty 30, 2003 13:59
Lokalizacja: Elbląg

Post » Wto maja 20, 2008 20:57

Dziękuję Wam bardzo za rady. Trochę sie boje i każda wskazówka jest dla mnie cenna.
lorraine chętnie poczytam o Twoich doświadczeniach. :D
Obrazek

montes

 
Posty: 5888
Od: Śro lut 22, 2006 20:45
Lokalizacja: Łódź

Post » Wto maja 20, 2008 21:17

A jak Twoja sunia reaguje na koty?
Czy to było gdzieś sprawdzone?
Bo jełsi bedzie przyjazna, to wszystko bedzie dobrze, koty same zdecydują, kiedy zejsc z wyżyn :lol:
Obrazek

kordonia

 
Posty: 8752
Od: Czw sty 30, 2003 13:59
Lokalizacja: Elbląg

Post » Wto maja 20, 2008 21:46

może być różnie.Ale ja mam same pozytywne doświadczenia.W ubiegłym roku do mojego zakoconego domu trafiła Megra z Ostródy.Nie była "sprawdzona na koty" więc trochę się niepokoiłam,ale tylko trochę bo...wychodzę z założenia ,że wszystkie moje zwierzaki czują się u nas w domu bezpiecznie,że koty mi ufają i po prostu wiedzą ,że cokolwiek do domu sprowadzam to jest ok.i tak było i tym razem.Suka rezydentka bywa bardziej upierdliwa niż Megra.Megra jest najczulszą opiekunką wszystkich kocic-pokłady psiej miłości wylewała(wylizywała)na zeszłoroczne Jopopowe tymczasiki.Koty kapitalnie sterują psami-pozwalają na zaczepki wyłącznie kiedy tego chcą .kiedy nie chcą są bierne,"olewają" psie zaloty i już.Albo znikają gdzieś wyżej.Początkowo może być trochę kontrolnego fukania,prychania i rozmaitych fochów,ale to na ogół szybko mija i zalezy od temperamentu i usposobienia zarówno kotów jak i psa.Pies świetnie "czyta" nastroje właściciela-więc jeśli szybko dasz mu znać ,że to Twój dom,Twoje koty i Ty tu dyktujesz warunki i ustalasz regulamin to powinno być ok.Ani się spostrzeżesz jak zawiążą spółkę w celu wspólnego penetrowania śmietnika np:-)
I kotom i suni zapewnij swobodę i daj możliwość ewakuacji.Nie sprawdza się przytrzymywanie np.kota na rękach,żeby pies go sobie powąchał bo taki kot czuje się zagrożony i prawdopodobnie nieźle podrapie i Ciebie i psa.Chroń psi nos i oczy.Gdyby sunia reagowała wyjątkowo agresywnie(wątpię) nie odpinaj smyczy tak ,żebyś mogła cały czas ją kontrolować.Gonienie kotów jest surowo zabronione.zresztą jeśli nie uciekają to pies nie widzi potrzeby gonienia.Staraj się robić w okół całej sprawy jak najmniej zamieszania.Ot sa koty w domu i tyle,Ot pojawiła sie pies i tyle.Wszystkich kocham was tak samo i wszyscy dostaniecie coś pysznego,dla każdego mam chwilkę na zabawę i czułości itp.No wiesz,jak z dziećmi.;-)
Miziaj i jedne i drugie stworzonka,mieszaj ich zapachy wzajemne.Będzie ok.:-)))
Uważaj na kuwetę bo suńka może mieć ochotę "zbadać " zawartość ;-)
Jedna z moich kotek (typ introwertyczki z humorami) czasem manifestuje frustrację na temat zachowania psów sikaniem na ich posłanie.Nie robię dramatu.Zwracam wtedy staranniejszą uwagę ,żeby miała więcej spokoju-udostępniam np pokój normalnie dla kotów niedostępny,żeby mogła "ukoić nerwy".Jęśli suki dorwą się do kociego jedzenia(we współpracy z kotami-zrzut zdarza się w nocy jak zapomnę schować puszkę z chrupkami do szafki) to rano na bank mam spacer z przygodami zakończony myciem obfajdanych psich zadków-zawsze reagują tak na kocie -) To chyba tyle.Jak coś mi się przypomni to jeszcze napiszę.
Gratuluję decyzji !!!!!:-)))

moka1

 
Posty: 1903
Od: Nie lut 25, 2007 15:48
Lokalizacja: warszawa

Post » Śro maja 21, 2008 7:55

Co do przeczesywania przez psa kocich kuwet, to zdarza się, oj zdarza :lol:
Obrazek

kordonia

 
Posty: 8752
Od: Czw sty 30, 2003 13:59
Lokalizacja: Elbląg

Post » Śro maja 21, 2008 10:14

No to pisze jak to u nas bylo.

Od zawsze mialam koty, obecnie w liczbie czterech, w grudniu wzielismy suke ze schroniska (pierwszy pies w moim zyciu).
Nie duzy ale i nie maly pies, mix ONka, 25 kg wagi (chuda jest ;) )

Suka byla za posrednictwem wolontariusza adoptowana czyli mielismy juz jakas wiedze na temat jej charakteru, jest lagodna i przyjazna, w schronisku na koty nie reagowala.

Ta lagodnosc charakteru okazala sie po prostu totalnym strachem, ja trzeba bylo wyniesc ze schroniska, bo nie chciala isc na lapkach :(

Od poczatku jak suka do nas trafila poszlismy na zywiol, koty swoje znam, agresywne nie sa, choc maja zdecydowane charaktery i co wazne, sa nawykle do roznych gosci w naszym domu.
Zwykle to byly jednak koty tymczasy ale i suka kolezanki pomieszkiwala czasami.

Suka za to jak jest jedna to nie ma sily zeby zrobila krzywde kotu, kot sie albo obroni albo ucieknie.

Dlatego nie bawilam sie w zadne rozdzielanie, nawet pierwszej nocy nie rozdzielalismy zwierzat.

Oczywiscie na poczatku bylo mnostwo kocich lamentow, syczenia, straszenia suki, jezenia ogonow.
Kot Rudy zwlaszcza w tym celowal np przez kilka dni nie wpuszczal suki do kuchni, kladl sie w wejsciu i nie dawal jej wejsc, kuchnia jako wazne pomieszczenie bylo w jego wladaniu :wink:

Oczywiscie potem mu przeszlo.

Suka powoli sie osmielala, miala nawet takie pomysly zeby poganiac kotki.
Ale skonczylo sie to kilka razy tak, ze najpierw suka pedzi w jedna strone za ktoras z kotek a za moment piszczac zwiewa z powrotem sie schowac do panstwa z wscieklym Rudym na ogonie.
Kilka razy oberwala po paszczy porzadnie, blizny nosi dumnie na nosie.

Rudy wogole jak trafila suka do nas to dojrzal i do tej pory jeszcze jak slyszly niezadowolenie ktorejs z kotek to leci sprawdzac co sie dzieje i grozic w razie potrzeby.

Dlugo bronil tylko kotek przed suka, potem tez przed nami.
Teraz broni rowniez suki przed nami i wczoraj pogrozil TZowi jak ten troche na mnie krzyczal, lobuz 8)

Suczysko szanuje kocia wladze, nawet jesli je i Rudy podejdzie to ma prawo ja odepchnac i sam sobie pojesc.
Suczysko wtedy siedzi nad nim i czeka az skonczy albo az Panstwo nadciagna z odsiecza.

Fobia kilka razy na poczatku pokazala zeby kotom, jak miala jakiegos pysznego gryzaka (ucho albo gnata surowego) i kot sie nieopatrznie zainteresowal.
Zrywala sie wtedy z warczeniem. Kilka razy tak sie zdarzylo, byla wtedy przez nas karcona, ale i trzeba przyznac koty sie nauczyly gryzakami akurat nie interesowac.
Suka tez sie uspokoila, wie ze to nie jest ostatnia kosc w jej zyciu, wiec i nie jest tak nerwowa, jak przywykla do dobrobytu ;)

Aha, oczywiscie kilka razy koty jej nalaly na poslanie, prawde mowiac nic z tym nie zrobilam, tylko wypralam kocyk.
Teraz juz im sie nie zdarza.

Zdarza sie za to lezec na losku przytulonymi :1luvu:

Tak sobie mysle ze najwazniejsze to jest wierzyc swoim zwierzetom, nie panikowac bo pod warunkiem ze pies nie jest urodzonym zabojca to zwierzeta sie dogadaja spokojnie.Tez sie denerwowalismy na poczatku ale troche no i Puchacz nam bardzo pomogl, jako specjalista od psow, koty znalam, psow wcale :wink:
Czytalam tez mnostwo ksiazek o psim zachowaniu, zeby sie doksztalcic.

Takze spokojnie, na pewno bedzie dobrze, gratuluje decyzji, psy sa super :D
Obrazek

lorraine

 
Posty: 5628
Od: Pt lis 14, 2003 16:33
Lokalizacja: Warszawa - Mokotów

Post » Śro maja 21, 2008 10:59

Mój kot się szybciej dogadał z psem niż z drugim kotem :)

Trzeba mieć na uwadze to, że mowa ciała kota jest wprost przeciwna do mowy ciała psa. Na początku może dochodzić do scysji, bo:
- Kot kładzie uszy jak się szykuje do akatku, pies jak jest rozluźniony
- kot mruczy jak jest zadowolony, pies warczy jak jest zły
- kot macha ogonem jak jest podenerwowany pies jak się cieszy

U nas z początku było ostro, potem zabawnie, a potem największa przyjaźń. I co prawda zwierzaki już od dawna mieszkają oddzielnie, to i tak jak się zobaczą, to się bawią, kot psu uszy wylizuje itp. :)

ancymonka

 
Posty: 877
Od: Czw lut 28, 2008 14:30
Lokalizacja: Częstochowa

Post » Śro maja 21, 2008 13:35

watek dodalam do ABC 8)
Obrazek
Brucek ['] 20.10.2001-09.04.2015 & Hrupka ['] 20.10.2001-23.07.2016
❤️ WióRysie, czyli Rysio i Wiórka

Anja

Avatar użytkownika
 
Posty: 25552
Od: Śro lis 06, 2002 9:01
Lokalizacja: Warszawa Dolny MoKOTów

Post » Śro maja 21, 2008 16:29

ancymonka pisze:Trzeba mieć na uwadze to, że mowa ciała kota jest wprost przeciwna do mowy ciała psa. Na początku może dochodzić do scysji, bo:
- Kot kładzie uszy jak się szykuje do akatku, pies jak jest rozluźniony


Nie moge sie zgodzic z tym psem rozluznionym, Fobia ma uszy stojace (jak ONek) ale kladzie je nie w chwilach rozluznienia tylko ze strachu albo jak chce sie "podlizac" i udaje superslodkiego psa, badz podleglego albo w chwilach wielkiej ekscytacji np jak sie z nami wita.
Obserwacja jak sie zwierzaki tych szczegolow uczyly byla super :D
Fobia np kiedys kilka minut lezala i intensywnie wpatrywala sie z odwrocona glowa w drzwi (i polozonymi uszami wlasnie) bo czyms podpadla Rudemu i tak starala sie go uspokoic :wink:
On tak siedzial nad nia i patrzyl z gory jak to tylko koty potrafia :lol:
Obrazek

lorraine

 
Posty: 5628
Od: Pt lis 14, 2003 16:33
Lokalizacja: Warszawa - Mokotów

Post » Śro maja 21, 2008 18:37

To naświetlę jeszcze trochę :)
Sunia jest podobno pierdołą, niby bullkowata, ale dała się wszystkim psom podgryzać. Reakcje na koty mają być sprawdzone, bo nie wiemy jak to wygląda. Ludzi kocha nad życie.
Moje koty nie mają za dużo do czynienia z psami, ale sąsiadka ma suczkę owczarka niemieckiego i są raczej zaciekawione "wielkim kotem".
Doświadczenie z psami jakieś mam, bo miałam 13 lat owczarka niemieckiego i z rodzicami mieszka ślepy 8 latek,a z mężem mieszkała 17 lat sunia jamnik szorstkowłosy. Jedna z moich kotek mieszkała z jamniczką (sunia ją wygrzewała i wylizywała - dużo jej zasługi w odratowaniu 3 tygodniowego przecinka) teraz nie wiem jak Cziba zareaguje.
Najbardziej obawiam się tych początków... :roll:
Obrazek

montes

 
Posty: 5888
Od: Śro lut 22, 2006 20:45
Lokalizacja: Łódź

Post » Śro maja 21, 2008 19:20

Ja w styczniu przygarnęłam porzuconą w lesie sunię w typie doga (czyli wielkie toto w porównaniu z kotem). W domu Kota nieznosząca wszelkiego towarzystwa poza mną samą, psy wściekle atakująca (kotom zresztą też często nie przepuszcza). Z lekką obawą przyprowadziłam sunię pierwszego dnia (wcześniej w DT piesa miała robiony test na koty, więc martwiłam się tylko o reakcję rezydentki). Początki: pies życia nie miał wcale. Kota wściekle tłukła sunię po pysku, nie dawała wejść do kuchni, nie pozwalała podejść do mnie (przecież jestem jej własnością). Kiedy Kota ganiała za suką, ta myślała, że to forma zabawy, i zaczynała podskakiwać i gonić Kotę, ta się wściekała i jeszcze zacieklej atakowała, pies tracił cierpliwość i też zaczynał używać zębów... obłęd.
Po trzech dniach przepychanek zakupiłam feliway'a i wsadziłam w kontakt. Kota trochę złagodniała, zaprzestała łapoczynów, poprzestała tylko na groźbach słownych :wink:. Po skończeniu pierwszej buteleczki feliway'a było już wszystko ok - dziewczyny na śniadanie stawiają się razem, Kota łaskawie pozwala mi pogłaskać czasem psa w swoim towarzystwie (jak przesadzam z ilością głasków, to pies dostaje po nosie pazurami :wink: ). Tylko sunia jeszcze nie do końca zadowolona, bo wg niej jak się koteczka kocha, to trzeba go wylizywać i sadowić pupę razem z nim na łóżku, coby pospać razem. No a na to Kota jej stanowczo nie pozwala :lol: .

Trochę się rozpisałam.. reasumując - potrzeba czasu i duuużo cierpliwości, nie odgradzać zwierzów, bo co się odwlecze, to nie uciecze - i tak będą musiały się ze sobą oswoić. A w ostateczności sięgnąć po hormony typu feliway :)

Pessa

 
Posty: 283
Od: Śro sie 22, 2007 11:48

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: annakk, Anyaabney, artux, babuszka, Baltimoore, Cherube, Czika82, Dominka1, dorcia44, eweli77, Google [Bot], Kal1nka, KitKet, Linn, Martinnn, puszatek, Roksana1506, Romi85, Roztoczanka, wolontariat-Paluch, wtenczas i 104 gości